Nauka podrywania w galerii handlowej

10.05.11, 15:38
Adepci szkół podrywu trenują na klientkach galerii. Dziewczyny, bądźcie czujne, bo wypuścili tych typków w miasto.:D:D

Przypadkowy podryw? Nie. Działają w sześcioosobowych grupach pod okiem trenera. W ciągu weekendowego szkolenia w podrywaniu mają za zadanie poznać 20-30 dziewczyn i zdobyć ich numery telefonów. Galerie handlowe są doskonałym miejscem na naukę zawierania znajomości. To ogromne skupisko ludzi i można tam spotkać różne kobiety. Do klubów przychodzi określony typ pań. Otwarte, rozrywkowe, a na zakupy chodzą prawie wszystkie.
    • wersja_robocza Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:42
      Po weekendowym sprawdzeniu się w galerii panowie dostają zadanie na kolejne trzy tygodnie: poznać tysiąc kobiet, a zdobyte już kontakty podtrzymywać.

      Świry no.
      • maitresse.d.un.francais a potem poznać dziesięć tysięcy kobiet... 10.05.11, 16:14
        Po weekendowym sprawdzeniu się w galerii panowie dostają zadanie na kolejne trzy tygodnie: poznać tysiąc kobiet

        ... i tak dalej
        • bonnie79 Re: a potem poznać dziesięć tysięcy kobiet... 10.05.11, 18:31
          cholera...wraż z psychoterapeutką ustaliłyśmy że umówię się z jednym mężczyzną na kawę do końca maja - i się głowię jak to zrobić (nie może to być nikt znajomy), więc wyzwania Panowie mają niezłe :P
          • wersja_robocza Re: a potem poznać dziesięć tysięcy kobiet... 11.05.11, 13:54
            Musisz szukać w galeriach galerianów i próbować wycyganić od nich nr telefonu.:P
    • bar.anek Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:44
      w Łodzi już zaczęli
      lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,9565314,Natarczywy_adorator_w_galerii___Spelnie_twoje_zyczenia_.html
      • tymczasowaola Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:45
        hahahhaha
        • bar.anek Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:51
          trzeba napisać, żeby nie wpuszczali w żółtych marynarkach
    • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:44
      Już taki jeden raz próbował. Ale trafił na jałową pustynię :)
      • gres81 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 16:43
        albo pustynia jałowa albo złe otwarcie...
    • tymczasowaola Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:44
      Koleś podchodzi i mówi "Masz świetnie dobraną bluzę do spódnicy"??

      Prowadzący to prawdziwy geniusz flirtu zatem...
      • wersja_robocza Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:49
        tymczasowaola napisała:

        > Koleś podchodzi i mówi "Masz świetnie dobraną bluzę do spódnicy"??
        >
        > Prowadzący to prawdziwy geniusz flirtu zatem...

        Miał powiedzieć coś miłego, komplement, zwrócić uwagę na element wyglądu i go pochwalić. To powiedział.:D
        • tymczasowaola Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:51
          "Twoje górne jedynki ładnie na siebie nachodzą"
          • princessjobaggy Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 16:15
            > "Twoje górne jedynki ładnie na siebie nachodzą"

            Czemu nie. ;)
            Moja przyjaciolka dala sie poderwac na cos w stylu: "Ale masz urocze zeby, jak takie male firaneczki". Nie jest wazne wylacznie co sie mowi, ale przede wszystkim kto to mowi i jak.
            • tymczasowaola Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 16:24
              Mój mąż na pierwszej randce wypalił: "Ale masz blizny na rękach". Widząc moje spojrzenie dodał zmieszany: "Kobiecie to chyba nie przystoi, nie?". Czując, że się pogrąża dodał nerwowo: "Co innego mężczyzna, blizny facetom pasują". To był przedsmak jego oratorskich umiejętności, które do dzis mnie urzekają:)
    • triismegistos Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:45
      Ach, to o to chodzi... Ostatnio jednego dnia zaczepiło mnie dwóch dziwnych typów i chcieli mój telefon. Kurde, mogliby wywieszać jakieś ostrzeżenia, czy coś, bo można się nieźle nastraszyć.
      • tymczasowaola Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:46
        "Uprzejmie informujemy, że w dniu dzisiejszym prowadzimy w galerii szkolenia z flirtu. Uprasza się o miłe przyjęcie adoratorów i chętne rozdawanie numerów"
        • triismegistos Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 16:02
          :D
    • soulshunter2 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:47
      ale ze co, mature mieli czy tylko zaliczenia?
      • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:51
        Na zaliczanie, to nie mają co liczyć :D
        • wersja_robocza Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:51
          izabellaz1 napisała:

          > Na zaliczanie, to nie mają co liczyć :D
          >

          Właśnie. Guru gwarancji im pewnie nie dał.:D
    • jan_hus_na_stosie Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:49
      kobiety "podrywają" tylko cieniasy, prawdziwi mężczyźni "zabiegają o ich względy" :)
      • wersja_robocza Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:51
        Tak, tak. ;)
        Chociaż słowo podryw jest jakieś śliskie. Mam wobec niego jakąś niechęć. A to drugie trochę górnolotne. Może literackie. Staromodne.
        • tymczasowaola Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:53
          A słyszłaś o określeniu "zdjąć lasce simlocka"?
      • tanebo Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:22
        Atrakcyjny, "prawdziwy mężczyzna" nie zabiega o niczyje względy. On ogania się kijem przed kobietami.
        • wersja_robocza Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 11.05.11, 13:30
          tanebo napisał:

          > Atrakcyjny, "prawdziwy mężczyzna" nie zabiega o niczyje względy. On ogania się
          > kijem przed kobietami.

          I drutem kolczastym się odgradza.:D
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 15:50
      >Do klubów przychodzi określony typ pań. Otwarte, rozrywkowe, a na zakupy chodzą prawie >wszystkie.

      Otwarte i rozrywkowe, tak? No to na pewno szmaty... :P

      A swoją drogą piękny artykuł sponsorowany. Widać konkurencja na rynku różdżkarzy, a nie przepraszam, pick up artistów rośnie.
    • princessjobaggy Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 16:00
      Moja dobra rada dla takich panow - zagadac do kobiety w trakcie przechodzenia z jednego sklepu do drugiego, nie wchodzic za nia do sklepu. A juz na pewno nie podchodzic do takiej, ktora wlasnie idzie do kasy ze sterta majtek, stanikow czy innej bielizny.

      Chyba, ze to wlasnie o to chodzi, prosza o numer takie, ktore nosza fajna bielizne. ;)
    • masher Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 16:10
      :P tez cos, wystarczy ze zaloze kapelusz i babki same sie ogladaja lol za czasow piesa to dopiero sie opedzic nie mozna bylo. nawet staruszkowie chcieli zagadywac i glaskac kudlacza... to jest dopiero zboczenie, komus psa podrywac
      • masher ps 10.05.11, 16:11
        perwersi! :P
        • tymczasowaola Re: ps 10.05.11, 16:26
          Na psa to dziewczęta podrywał nawet mój kolega - zdeklarowany homoseksualista:)
          • wersja_robocza Re: ps 10.05.11, 18:20
            A na co mu były te dziewczyny? Potrzebował kogoś do wyprowadzania?
    • chersona Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 18:28
      to w sumie chamskie. dziewczyna myśli, że bóg wie, jaka z niej laska, bo ją facet zaczepił, a tymczasem on sobie trenuje.
      • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 18:37
        W ktorym momencie chamskie?
        To juz jej problem, a nie jego. On ryzykuje, a czasami ona. Gosc jak stawia drinka panience w klubie to tez MUSI sie liczyc z tym, ze po wypiciu panienka odejdzie z glupim usmieszkiem na twarzy.
        Kto nie ryzykuje ten nie pier... i cos o tym wiem. :)

        A tak swoja droga. Widze smiechy, chichy, kpiny z tych chlopakow, ale co wam to przeszkadza?
        W czym w ogole problem?
        Przeciez niektorzy z nich dzieki temu zyskuja na pewnosci siebie, a pozniej juz z gorki.
        Jak myslal, ze "trener" wprowadzi ich zycie na nowy poziom, uszczesliwi ich, znajdzie zloty srodek to sa idiotami, ale to tylko ich problem.
        Moze tez tak byc, ze gosc jest niesmialy, ale dba o siebie, nie jets glupi, potrafi sie ubrac, ciekawie opowiadac lub ma interesujace hobby, ktorym moze jakas maniure zainteresowac, a ta maniura chetnie wybierze sie z nim na orzeszki lub budyn. Drugi moze podejsc kilka razy i zobaczy, ze dziewczyny go lubia, uswiadomi sobie, ze to nic trudnego i w koncu sobie kogos znajdzie.
        Panienki nie sa oszukiwane, bo nikt im niczego nie obiecuje.
        Goscie myslacy, ze dzieki kursowi beda niczym bratpit w joeblack musze sie puknac w czolo.

        Co do metod to rzeczywiscie porazka. Maly bonus od tej szkoly z artykulu. - KLIK
        • chersona Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 18:48
          pachnie mi to hochsztaplerką i zbijaniem kasy. nie rozumiem, jak takich rzeczy można się nauczyć? załóżmy że dziewczyna zgodzi się na spotkanie, ale jak facet dupa, to to raz dwa wyjdzie w praniu. i szkoła nic mu nie da.
          i moje odwieczne pytanie: co to jest podryw?:
          - zaciągnięcie do łóżka?
          - chodzenie ze sobą przez jakiś czas?
          - zaproszenie dziewczyny do klubu, kina, restauracji?
          - złamanie dziewczynie serca;
          - rozkochanie jej w sobie
          - zawiązanie prawdziwej relacji.....
          cała ta szkoła to pic na wodę.
          • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 18:57
            > dupa, to to raz dwa wyjdzie w praniu. i szkoła nic mu nie da.

            No dajmy na to wyjdzie i co z tego? Rozumiem, ze bez udzialu "szkoly uwodzenia" wszystko zawsze wychodzi perfekcyjnie?

            >co to jest podryw?

            Slownik podaje definicje.
            Sam nie wiem. Dla jednych przyjecie zaproszenia przez maniure, dla innych rozkochanie, a dla innych wspolpraca w lozku.
            • chersona Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:02
              no nie wiem, Kombi, w sumie jakby syn prosił mnie o kasę na taki kurs, może bym mu dała, ale nie jestem do tego wszystkiego przekonana. może dlatego, że ja działam zawsze spontanicznie. nie umiem opracować sobie reakcji, jak czuję, tak się zachowuję.
              • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:06
                Inaczej.
                Podrywalas kiedys? Podeszlas i zagadalas do obcego faceta, a pozniej prowadzilas z nim dluzsza konwersacje?
                • chersona Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:14
                  nie.
                  mówię ci jak ja się cieszę, że nie jestem facetem. mam tyle oporów, jestem nerwowa i wszystko ogromnie przeżywam. nieważne jak głupio to zabrzmi, ale zdarzało mi się myśleć, że fajnie, że nie jestem facetem, bo gdybym była, to z tych wiecznych nerwów nawet by mi nie stanął.
                  a co do zagadywania obcych facetów, to u mnie działa powiedzenie: każdemu to, na czym mu nie zależy. czyli bez oporów zagadam to takiego, o których nie mam włochatych myśli.
                  • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:30
                    >może dlatego, że ja działam zawsze spontanicznie.

                    To co ty mozesz wiedziec o podrywaniu. Zapytac o godzine na miescie to ja tez potrafie. I gdzie w tym spontan. Nie rozsmieszaj mnie.
                    • chersona Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:37
                      ja nie podrywam, ja flirtuję. możemy dać czas przeszły. o podrywaniu może nie wiem nic, powiem ci jednak, że mam coś, co mi ogromnie ułatwia życie - mam wdzięk, który działa i na kobiety i na mężczyzn. a to połowa sukcesu.
          • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:17
            Pewnie, że pic na wodę, bo taką pierwszą lepszą klubową dziunię można poderwać bez większego trudu. A taka bardziej harda, z większą zawartością oleju w głowie i tak na to nie poleci.
            Ew. takie kursy uczą śmiałości bardzo nieśmiałych mężczyzn i tu może upatruję jakiś plus takich spotkań. Chociaż z drugiej strony może facet fajny, a nieśmiały nauczy się tych durnowatych tekstów, to potem u sensownej dziewczyny będzie spalony :)
            • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:29
              Tysiace polek na to leci tutaj czy w Egipcie, wiec tlumaczenie z dupy wziete.

              Tutaj masz przykladowa panne, ktora nie miala nic przeciwko. - www.youtube.com/watch?v=8wozv7Kbhd4#t=5m05s

              Wskaz mi chociaz 2 ladniejsze na forum, a bede twoj.
              Tamta nie wyglada na dyskotekowa dziunie.

              Wiem o co tak naprawde chodzi panienkom piszacym na forum.

              Ich faceci zapewne nie potrzebuja takich trikow, bo to urodzeni samce alfa z 50tys zl na koncie i najlepszymi cialami w Europie. Oczywiscie oni nie potrzebuja takich sztuczek, bo sa urodzonymi zwyciezcami.

              Kazdy z nich zapewne kiedys sie stresowal i na rozne sposoby to przezywal, a wy myslicie, ze macie w domach super gosci.
              Ktos korzysta z burdeli, ktos zdradza, ktos zalicza panienki na potege, a zapewne czesc z tych "ktosiow" to takze wasi faceci.
              • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:41
                Nie dziękuję. Nie chciałabym faceta, który wierzy w wyreżyserowane scenki z youtuba.

                A ładniejsze to mogłabym wskazać nawet więcej niż dwie.
                • chersona Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:45
                  siedź cicho. on i tak wie swoje.
                • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:25
                  Zapewne nie chcialabys takze faceta, ktory bzykal prostytutke, a cholera wie co twoj facet robil zanim cie poznal.

                  Tak jasne, Nickami poprosze.
                  • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:32
                    On nie musi bzykać prostytutek :)

                    Nicków nie podam. I tak masz swoje zdanie i nic go nie zmieni.
                    • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:35
                      > On nie musi bzykać prostytutek :)

                      Wlasnie o tym pisze. Sama uwazasz go za mega macho i on niby tego i tego nie robi, bo to nie przystoi "prawdziwemu" facetowi, a tak naprawde guzik wiesz.
                      I nie chodzi mi tutaj konkretnie o twojego faceta tylko o to, ze panny uwazaja swoich facetow za mistrzow swiatta i okolic, a nie wiedza do konca gdzie oni wkladali swoje siusiaki. A moze czesc z nich, o zgrozo, korzystalo z rad swoich kolegow przy pierwszych podrywach, bo jednak, nie da sie ukryc, spory % kursantow takich "szkol uwodzenia" to goscie kolo 20stki.

                      > Nicków nie podam.

                      No wlasnie, tak podejrzewalem.
                      • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 21:03
                        Nie uważam Go za mega macho, tylko za atrakcyjnego mężczyznę, który mógłby mieć na boku różne kobiety i nie musi za to płacić :)

                        > No wlasnie, tak podejrzewalem.

                        Ale usunąłeś drugą część wypowiedzi, która tłumaczyła dlaczego - jak widać słusznie.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:44

                > Ich faceci zapewne nie potrzebuja takich trikow, bo to urodzeni samce alfa z 50
                > tys zl na koncie i najlepszymi cialami w Europie. Oczywiscie oni nie potrzebuja
                > takich sztuczek, bo sa urodzonymi zwyciezcami.

                Chopie - co to jest teraz 50K na koncie...


                A mnie zastanawia zawsze tylko jedno - co oni, u licha, robią z tym setkami numerów telefonów? Nie sposób zapamiętać i zapaść w pamięć takiej liczbie kobiet.
                • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:26
                  Wiekszosc jest w telefonie i o nich zapominaja. Te bardziej napalone same dzwonia/pisza, ale to dotyczy tylko tych najlepszych "graczy".

                  > Chopie - co to jest teraz 50K na koncie...

                  Ja jestem z tych, dla ktorych 5k to jest duzo.
            • maitresse.d.un.francais Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:59
              Ew. takie kursy uczą śmiałości bardzo nieśmiałych mężczyzn

              Raczej cywilizują niedocywilizowanych. Jak pana w domu nie nauczyli, jak zaczepiać kobitę, to się na kursy wykosztowuje.
        • masher Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:49
          lol i siada jakby byl pojebany. tam raczej ucza jak byc bucem, faktycznie... szkolenie idealne
      • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:12
        Czyli w ten weekend muszą być chamskie dla każdego przypadkiem napotkanego mężczyzny :D
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:49
          izabellaz1 napisała:

          > Czyli w ten weekend muszą być chamskie dla każdego przypadkiem napotkanego mężc
          > zyzny :D

          Do tego póki co kursów nie potrzeba. Ale kto wie jak się obyczeje zmienią :D
          • izabellaz1 Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 19:56
            Żeby spławić KAŻDEGO? Niektórym by się szkolenie przydało ;)
    • lolcia-olcia Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:40
      dzisiaj pan w metrze powiedział, że mam ładny zegarek ciekawe czy był ich uczniem ;p
      • kombinerki.pinocheta Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:41
        Murzyn?
        • lolcia-olcia Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 20:47
          właśnie nie, a fajny był ;-)
        • maitresse.d.un.francais Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 10.05.11, 21:15
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > Murzyn?

          A co, rodacy nie mówią takich rzeczy?
    • wez_sie w galerii handlowej... 11.05.11, 13:42
      nie trzeba podrywac zaby zar####ać.
      wystarczy $ i malolaty same sie pakuja do samochodu.
      • wersja_robocza Re: w galerii handlowej... 11.05.11, 13:49
        wez_sie napisał:

        > nie trzeba podrywac zaby zar####ać.
        > wystarczy $ i malolaty same sie pakuja do samochodu.

        I Ty możesz stać się guru dla tych galeryjnych podrywaczy. Nazwałabym ich galerianami.:D
        • wszedlem Re: w galerii handlowej... 11.05.11, 15:34
          a ja widze, ze pan kombinerki ma swietnie takie filmiki z youtube obcykane. ciekawe ile zdobyl numerow...

          no, ale skoro wkleiles to spojrzalem i pan tam mowi, ze masz sie rozwalic na krzesle w restauracji to bedziesz zwracal uwage na swe wielkie genitalia jesli dobrze pojalem. i jak? teraz tez tak siedzisz, trenujesz? istny cyrk.

          idz, chlopie, na koncert zespolu, ktory lubisz i zagadaj do 1 moze 2 dziewczyn, ktore wpadna ci w oko. i temat bedzie, i swobodnie sie bedziesz czul i cos w koncu sobie znajdziesz, nawet jesli 5k to dla ciebie duzo.
    • ikcort Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 16.05.11, 13:38
      Zacznijmy od tego, że uczniowie tych tak zwanych szkół podrywu mają poziom umysłowy mojej klawiatury, mniej więcej.
      • wersja_robocza Re: Nauka podrywania w galerii handlowej 16.05.11, 14:31
        Poszli po gotowe recepty, który kalkują w galeriach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja