lampanocna
10.05.11, 20:38
Od niedawna jestem na stazu w pewnym miejscu. Wczoraj miala miejsce lekko nieprzyjemna sytuacja, ktora mnie jednak nie dotyczyla - jedna z babek (ktora sie mna "opiekuje" na stazu) tlumaczyla sie drugiej z tego, co powiedziala o niej do dyrektora (w sumie nic takiego, nieporozumienie). W czasie ich rozmowy na moment wyszlam i gdy wrocilam uslyuszalam, jak ta ktorej podlegam mowi "to nie to co z Barbara" - a Barbara to osoba, na miejscu ktorej chwilowo jestem wlasnie ja. Wiec wywnioskowalam, ze podsumowala sytuacje obecna z ta teraz, kiedy musi siedziec z jeszcze nic nieumiejaca stazystka. Wiem, ze to nic i ze ludzie maja wieksze problemy, ale jestem na tyle niepewna siebie i wrazliwa ze zepsulo mi to humor na prawie caly dzien. Dotarlo do mnie, ze stosunki w pracy to nie stosunki kolezenskie i ze nie mozna brac wszystkiego do siebie, tyle ze nie potrafie miec takich rzeczy w du.ie. Jak wam idzie znoszenie roznych uwag w pracy? Teraz sie zastanawiam nad tym jak wypadam w oczach innych itd.