O! Dzień dobry kochana pani

15.05.11, 14:34
Czyli: "Zasłyszane w komunikacji (pod)miejskiej"

- Dzień dobry pani Krysiu!
- Dawno pani nie widziałam.
- Ach, w szpitalu byłam…

[...]

- A jak tam pani syn? Studiuje jeszcze?
- Oooo studia już dawno skończył, doktorat, wie pani. Teraz pracuje, poza Warszawą jest, na uczelni. Dziewczynę ma.
- To pewnie ślub się szykuje niedługo? Ile on tam ma lat?
- 34 skończy niedługo. Ale tej dziewczyny to on nie jest pewien. Wie pani, rok młodsza od niego. [ciszej] Wiadomo czy to nie za późno na pierwsze dziecko? On jeszcze może, ale ona, wie pani…
- Nie, nie za późno, oczywiście, że nie.
- [ciszej] I wie pani... d-y-s-k-o-p-a-t-i-ę ma! I on się boi, że będą problemy. Wie pani... z dzieckiem.
- Nie, teraz lekarze dbają.
- I mówił, że taka tajemnicza jest. Nawet mu rodziców nie przedstawiła. Może jacyś, wie pani, nieciekawi. Kto wie. Potem dziecko będzie takich oglądać. I on tak właśnie wątpliwości ma… Ale wie pani, spotyka się z nią jeszcze. Zobaczymy, może młodszą pozna. Tak... ma nadzieję inną poznać. Ale tamta taka miła i elegancka jest… Miła dziewczyna, mówię pani…

Tak mniej więcej brzmiała rozmowa dwóch pań.

I co dla mnie w niej jest istotne:
Facetowi, który patrzy na mnie jak na potencjalny inkubator powiedziałabym od razu: spierniczaj dziadu! Bo taka osoba mogłaby zostawić mnie w potrzebie (choroba, problemy). Zero uczuć, zero przywiązania. Gdyby syn tej pani kochał tamtą kobietę to nie przywiązywałby takiej uwagi to jej chorób, które nijak się mają do płodności (tzn. nie wykluczają posiadania dzieci).
Stałam daleko, ale miałam ochotę powiedzieć tej kobiecie, że wychowała syna na buraka i pewnie się to na nim zemści. Znajoma, która była ze mną skomentowała to krótko "normalnych dzieci to ten pan nie wychowa".

Kolejny błazen, który sprowadza kobietę do roli inkubatora (czyli rzeczy). Pewnie nawet z nią nie pogadał, żeby rozwiać obawy. ;/ Smutne. Śmiech by był, gdyby sam nie mógł. Kij mu w oko.

Co o tym sądzicie?
    • zamysleniee Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 14:41
      34 lata mężczyzna i wszystko mamusi gada... bo z tego co napisałaś, to mama wtajemniczona jak nic.
      • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 14:46
        Najwyraźniej. Nie wnikam. Mój tez dużo gada. Ale nie ot tym jest watek.
      • kochanic.a.francuza Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:07
        Im czlowiek starszy, tym gorsze ma mysli.
      • empeczy przeczytałem tego posta i 19.05.11, 18:24
        pomyslalem sobie.. get a life.
    • bonnie79 Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 14:44
      Mam nadzieję, że to wymysły mamusi, które sobie wykombinowała gdzieś tam między wierszami....jeśli faktycznie syn takie brednie opowiada to proponuję kampanię na rzacz znalezienia tej biednej dziewczyny i uratowania jej za wczasu!!!!
      • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 14:49
        ;]

        Cieszę się, że się ze mną zgadzasz. Bo już się martwiłam, że traktowanie kobiet jako inkubatory to norma. Tzn. że gł. na takich podstawach opiera się szukanie żony. ;/
        • bonnie79 Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:00
          pomyślałam jeszcze o jednym, a co jeśli okazłoby się, że konadydatka na żonę nie może mieć dzieci?....bo rozumiem, że szanowna mamusia nawet nie pomyślała o tym, że to np. synalek może być bezpłodny....jeśli w ten sposób męzczyzna szuka kandydatki na żonę...to ja bardzo dziękuję....
        • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:06
          A na jakich postawach ma się opierać ? Żonę się bierze w celach prokreacyjnych (głównie, część jeszcze dla pieniędzy ). Nie wiem czemu to cię dziwi. Kobiety same robią z siebie inkubator biegając na in vitro i wtedy jakoś to nie przeszkadza.
          • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:10
            W celach prokreacyjnych ty;ko i wyłącznie to się kupuje usługi surogatek itp.
            gdybym chciała mieć dziecko, a nie męża to zrobiłabym sobie dziecko. Po co ślub do posiadania dziecka?
            • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:14
              Po co ślub do posiadania dziecka ? Spytaj się tych wszystkich, choćby z tego forum, które nie chcą dzieci bez ślubu. Spytaj się ustawodawcy po co mu instytucja małżeństwa. Jakby nie patrzeć to prokreacja leży u podstaw każdego stworzenia, człowieka także.
              • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:18
                Nie pytam ustawodawcy tylko ciebie. Proszę o dobre argumenty. Jeśli celem jest ty;ko samo dziecko a nie stabilny związek z drugą osobą to po co ci ślub?


                Jakby nie patrzeć to prokreacja leży u podstaw każdego stworzenia, człowieka także.

                Można mieć udane dzieci bez ślubu. Można dobrze wychować dziecko bez ojca.
                • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:50
                  Chodzi o to, że mi ślub nie jest potrzebny do posiadania dzieci - mi ślub do niczego nie jest potrzebny. Tyle , że ja jestem w mniejszości. Większość osób chce jednak ten ślub brać i bardzo często (choć nie zawsze świadomie) oceniają przyszłego małżonka pod kątem prokreacyjnym. Nie spotkałaś się z tekstami " o , ta to dobra na żonę" czy "byłby z niego dobry tatuś" ? . Nie dziwi mnie więc zupełnie myślenie o tym, czy dzieci z daną kobietą/mężczyzną będą udane. Celem zaś małżeństwa jako instytucji jest posiadanie dzieci - małżonkowie nie muszą tworzyć związku z podręcznika partnerskiego, mają zajmować się dziećmi.

                  >Można dobrze wychować dziecko bez ojca.
                  Można też wejść na K-2 bez tlenu - większości osób to się jednak nie udaje.
                  • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:08
                    Można też wejść na K-2 bez tlenu - większości osób to się jednak nie udaje.

                    Wręcz przeciwnie. Lepszy żaden ojciec niż debil/pijak/nerwus, lepsza żadna matka niż wyrachowana wariatka. Moje zdanie. Znasz ludzi, którzy mówią, ze woleliby nie mieć ojca/matki niż mieć takiego jakiego mają? Ja tak.

                    A co do ślubu: bez sensu przykładać do niego ogromną wagę, powinien być tylko dla tych, którzy poważnie o sobie myślą. Bo: 1. dzieci można mieć bez ślubu, 2. wiele osób (szczególnie mężczyzn) woli spędzić życie samemu i otwarcie o tym mówi. Nawet tu.

                    Ślub traci na wartości gdy tak się nim powszechnie szasta. Mnie to zniechęca.

                    I jeszcze jedno: teksty typu "dobra na żonę" zdawało mi się słyszeć w sytuacjach gdy przyniosłam dobre ciasto lub niańczyłam jakieś dziecko. Co jest żałosne, bo to nijak ma się to tego czy jestem w stanie stworzyć stabilne małżeństwo, być partnerką i wsparciem mężczyzny, sprawiać, ze będzie chciał przebywać w naszym domu, że w domu będzie się czuł szczęśliwy. nawet straszna zołza może upiec dobre ciasto, nawet egocentryczna panna może słodko niańczyć dzieci,
                    • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:45
                      > Co jest żałosne,
                      > bo to nijak ma się to tego czy jestem w stanie stworzyć stabilne małżeństwo, by
                      > ć partnerką i wsparciem mężczyzny, sprawiać, ze będzie chciał przebywać w naszy
                      > m domu, że w domu będzie się czuł szczęśliwy. nawet straszna zołza może upiec d
                      > obre ciasto, nawet egocentryczna panna może słodko niańczyć dzieci,

                      Tyle, że małżeństwo nie jest od tego, żeby tworzyć partnerstwo, wsparcie, szczęście itd. Małżeństwo to komórka społeczna a nie związek międzyludzki. Małżonkowie podpisują umowę i mogą się nie lubić, nie mieszkać ze sobą, mogą uprawiać seks z kimś innym, ale mają wypełniać postanowienia tej umowy.
                      • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:56
                        Ok, ale jakie korzyści są z istnienia takiej komórki? Co ona daje. Bo jesli nic nie daje to jest bez sensu!
                        • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:07
                          Taka komórka ma się zajmować produkcją nowych obywateli. Państwo zakłada (z nieznanych mi powodów) , że wychowywanie dzieci z umową jest lepsze. Moja teoria jest taka, że daje małżonkom jakieś prawa ale i obowiązki, coby się od wychowywania dzieci nie migali.
                          • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:15
                            Bzdura. Planuję ślub i zapewniam cię, że moją motywacja nie jest wychowywanie nowych obywateli. Zdecydowanie ważniejsze jest to co jest między mną a facetem. Państwu nic to tego. Państwo dobrze wie, że będzie miało obywateli nawet gdyby przestanie udzielać ślubów.

                            W tym przypadku kluczowa nie jest sama produkcja ale wychowanie.
                            • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:27
                              Skoro państwu nic do tego to po co bierzesz ślub ? (chyba że tylko wyznaniowy, ale nie wydaje mi się).

                              > Państwo dobrze wie, że będzie miało obywateli nawet gdyby przestanie udzielać ślubów.

                              Jasne. Dlatego też wprowadziło wspólne rozliczanie dla małżonków ( po co ?), adopcję praktycznie tylko dla małżeństw ( czemu ?), Rodzinę Na Swoim ( też małżeństwa), prawo spadkowe i takie tam pierdoły.
                              • zak_szirak W Inkubator to sie sama zmieni jak tylko 19.05.11, 15:56
                                W Inkubator to sie sama zmieni, jak tylko wpadnie na zajebisty pomysl udania sie na macierzynski w poznej menopauzie...

                          • easz Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 21:12
                            silic napisał:

                            > Taka komórka ma się zajmować produkcją nowych obywateli. Państwo zakłada (z nie
                            > znanych mi powodów) , że wychowywanie dzieci z umową jest lepsze. Moja teoria j
                            > est taka, że daje małżonkom jakieś prawa ale i obowiązki, coby się od wychowywa
                            > nia dzieci nie migali.

                            To i kolejne - Ty tak ironizujesz, czy powaznie??
                      • ka-mi-la789 Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 18:54
                        > Tyle, że małżeństwo nie jest od tego, żeby tworzyć partnerstwo, wsparcie, szczęście itd.

                        Zapoznaj się z tekstem przysięgi małżeńskiej (cywilnej czy katolickiej). W kodeksie rodzinnym też, zdaje się, jest parę słów na ten temat.
                        • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 19:14
                          Ja ją bardzo dobrze znam (cywilną oczywiście, bo wyznaniowe się nie liczą). Szczęśliwe to ma być małżeństwo a nie ludzie.
                          • ka-mi-la789 Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 19:31
                            Jasne, przecież małżeństwo to niezależny byt zdolny do odczuwania (szczęścia, nieszczęścia czy
                            czegokolwiek innego).
                      • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 15:48
                        DO SILIC-nie.To tylko kolejny sposob jak wrobic gościa w niechciane dziecko!!! Intercyza jest w majatkowych sprawach.Natomiast taki układ o ktorym piszesz to chęć zrobienia sobie dziecka z jakimś panem wyłącznie dla swoich korzyści.Dobro dziecka jest tu nieistotne.I brak chęci pana.To są patologiczne układy i dziecko źle się będzie wychowywało w czymś takim.

                        Dla pana na poziomie małżeństwo to przede wszystkim związek międzyludzki.
                    • cmentarna.polka Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:31
                      > I jeszcze jedno: teksty typu "dobra na żonę" zdawało mi się słyszeć w sytuacjac
                      > h gdy przyniosłam dobre ciasto lub niańczyłam jakieś dziecko.
                      Zawsze jak ktoś komentuje moje wyczyny kulinarne słowami "będziesz dobrą żoną", odpowiadam: "nie. żona to nie jest to samo co kucharka"
                  • lacido Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 19:20
                    silic napisał:

                    > Nie spotkałaś się z tekstami " o , ta
                    > to dobra na żonę" czy "byłby z niego dobry tatuś" ? .

                    i myślisz ze mówi się to mając na myśli ich zdolności rozpłodowe? :DDDD
              • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 15:42
                do silic:PAMIĘTAJ! GDYBY MĘŻCZYZNA CHCIAL DZIECKA Z PANIA X TO DAWNO BY WZIĄŁ Z NIĄ ŚLUB.A TAK SIE TARGUJE,BO NIE CHCE ANI JEDNEGO,ANI DRUGIEGO.

                LICZY ,ZE KTOS SIE MU W ZYCIU JESZCZE PRZYDARZY....
          • lacido Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 19:18
            tak same na to in vitro nie biegają
          • bpastuchewicz Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 19:32
            To jest ta pani co w tym dowcipie!

            Dwie kobiety przyszły do króla Salomona i przywlekły za sobą młodego
            człowieka.
            - Ten młody człowiek zgodził się ożenić z moja córką! - powiedziała jedna.
            - Nie! Zgodził się ożenić z moją córką! - zakrzyknęła druga.
            I zaczęły się kłócić, aż król Salomon poprosił o ciszę.
            - Przynieść mi największy miecz - powiedział - Trzeba przeciąć go na pół.
            Każda z was dostanie po połowie!
            - Brzmi nieźle - powiedziała pierwsza kobieta.
            Druga na to:
            - O, panie, nie przelewaj niewinnej krwi. Niech inna kobieta go poślubi.
            Mądry król nie wahał się ani chwili:
            - Facet musi poślubić córkę pierwszej kobiety - zawyrokował.
            - Ale ona chciała przeciąć go na dwie części! - wykrzyknął dwór króla.
            - Właśnie dlatego widać - powiedział mądry król Salomon - że to jest
            prawdziwa teściowa!
            • wersja_robocza Re: O! Dzień dobry kochana pani 20.05.11, 12:19
              Hahahahah :D
          • riki_i Re: O! Dzień dobry kochana pani 20.05.11, 11:04
            silic napisał:

            > Żonę się bierze w celach prokreacyjnych

            Czyżby? Naturalna potrzeba posiadania dzieci pojawia się u większości facetów późno. Głównie interesuje ich fajne bzykanie, a nie dzieci. Gdyby kobiety nie wrabiały facetów w potomstwo, ci pierwsze dzieci płodziliby nie wcześniej niż w okolicach 30.stki-40.stki
    • happy_time Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 14:54
      Wstrętna plotkara. Synek nie lepszy, wszystko mamusi opowiada. A ta jego dziewczyna może sobie sprawy nie zdawać z tego jak jest traktowana przez może przyszłą rodzinę i jest nieświadoma tego, że będzie tylko inkubatorem.
      • erillzw Re: O! Dzień dobry kochana pani 17.05.11, 02:37
        Mysle, ze to taka babka z cyklu "te przekupy z warszawy to takie gadaluly.. trzy byly a ja jedna ledwo dalam im rade".
        podejrzewam, ze syn cos baknal, ze ma dziewczyne, ze ma ona dyskopatie moze, ze sie zastanawiaja czy moze slub czy nie ale poki co to chyba nie a reszte sobie kwoka dorobila. Tak zeby temat byl z kolezanka do pogaduch..
        • quasi.modo Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:39
          erillzw napisała:

          > podejrzewam, ze syn cos baknal, ze ma dziewczyne, ze ma ona dyskopatie moze, ze
          > sie zastanawiaja czy moze slub czy nie ale poki co to chyba nie a reszte sobie
          > kwoka dorobila. Tak zeby temat byl z kolezanka do pogaduch..

          Tez tak sadze. Wg mnie 99% tej wypowiedzi to obawy mamusi wlozone w usta syna.

          W ogole zastanawiac sie nad przymiotami partnera pod katem rodzicielstwa jest rzecza ludzka. Mysle, ze - swiadomie lub nie - robia to wszyscy ludzie a przynajmniej ci, ktorzy sami chca miec dzieci. Badz co badz, podobaja sie nam na ogol jednostki wygladajace na zdrowe, zrownowazone, zdolne do pracy, itd.
          Nieludzkim jest spotykac sie sie z kims innym, majac jednoczesnie nadzieje, ze trafi sie ktos lepszy albo szukanie matematycznego idealu.
    • koronkowa_kokardka Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:03
      No coz...Zdarzaja sie mezczyzni traktujacy kobiety jak inkubatory ,jak rowniez panie postrzegajace facetow jako reproduktory...Najlepiej zeby ci twoje trafiali na siebie ;)
    • kombinerki.pinocheta Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:10
      A skad wiesz, ze ja kocha?

      "Ale tej dziewczyny to on nie jest pewien."

      Moze on ja tylko bzyka, a mamuska sie spuszcza pani krysi o tym jaka bedzie miala lub nie synowa.

      Co do tematu.
      Coraz bardziej wierze, ze kobiety sluza tylko do jednego.
      Zreszta z tego co widze wiele kobiet tak samo mysli o facetach.
      Tekstami o tym, ze gdyby ktos kogos KOCHAL to by sie nim opiekowal bezinteresownie, a z MILOSCI zrobilby wszystko mozna sie zachwycac w szkole sredniej, gdy hormony wala w czache.

      Zapytaj sie swojego czy bylby z toba, gdybys nie mogla miec dzieci.
      Zapytaj siebie czy bylabys z facetem, gdyby nie mial kasy. A nie sori sorki przeciez kiedys przyznalas, ze kasa ma znaczenie.
      • elegia_o Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:14
        Tylko, że ta obgadywana dziewczyna może mieć dzieci ... jest fajna ... ale nie jest idealna ... i to tak ich martwi
      • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:15
        Zapytaj sie swojego czy bylby z toba, gdybys nie mogla miec dzieci. lub nie chciała!

        Też mnie to ciekawi dlatego ten temat tak mnie interesuje.

        Zapytaj siebie czy bylabys z facetem, gdyby nie mial kasy. A nie sori sorki przeciez kiedys przyznalas, ze kasa ma znaczenie.

        Sama się utrzymuję. On za mnie nie płaci. Koszty dzielimy na pół. Dla mnie to nie problem.
      • ma_dre Re: O! Dzień dobry kochana pani 16.05.11, 14:50
        "czy bylabys z facetem, gdyby nie mial kasy" ale co to znaczy nie miec kasy? ze co? ze rodzice nie dali czy ze nie potrafi zarobic? jak to pierwsze to trudno, gorsze nieszczescia po ludziach chodza... jesli to drugie to raczej bym sie martwila, nie lubie biadolacych mieczakow jaki to ten swiat bezwzgledny. Facet nie musi miec kasy, wystarczy ze dobrze rokuje (podobnie ma sie rzecz z kobietami, od kiedy maja prawo pracowac...).
      • po-trafie Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 08:55
        > Coraz bardziej wierze, ze kobiety sluza tylko do jednego.
        > Zreszta z tego co widze wiele kobiet tak samo mysli o facetach.

        Zyjesz w ubogim swiecie. To Ty decydujesz o tym, jaki chcesz byc dla kobiety i jakiej kobiety szukasz, nie swiat za ciebie. Co z tego wiele kobiet mysli jakos, a wielu facetow jakos? Czy jesli wielu ludzi je pomidory, to bedziesz je jadl mimo ze ci szkoda?
        Sam wplywasz na swoje zycie, sam wybierasz ludzi i wartosci, z ktorych je budujesz.

        > Zapytaj sie swojego czy bylby z toba, gdybys nie mogla miec dzieci.
        > Zapytaj siebie czy bylabys z facetem, gdyby nie mial kasy.

        Nigdy nie bylam z facetem, ktory mialby wiecej pieniedzy ode mnie, za to zazwyczaj byl gdzies na etapie zupelnego startu od niczego i niewielkich perspektyw. Nie wiem, jaka role mialoby to grac.
        Od zawsze deklaruje ze nie chce miec dzieci, a do tego najprawdopodobniej jestem bezplodna.
        Zaden z tych problemow nie byl powodem do przerwania zwiazku.

        Nie patrz na wiekszosc, szczegolne 'forumowa' i nie buduj na tej podstawie obrazu swiata, czy swoich oczekiwan. Miej odwage sam budowac swoj swiat i oczekiwac od niego tego, czego TY chcesz, a nie czego chce wiekszosc.
      • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 15:53
        do kombinerki.pinocheta-bo on jej właśnie nie kocha.Ale aktualnie jest jedyna dostepna dobrą partnerka-partnerka spoleczna.Ale to mu się wyraznie rozbiega z pociągem seksualnym czy genetycznym do tej pani....I to moze byc problem.Nawet wielki.
        • kombinerki.pinocheta Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 15:59
          Jaki problem?
          To, ze mamuska nie mysli o niej jak o synowej, a synek juz ja jej przedstawil nie znaczy wcale, ze wynikna z tego jakiekolwiek problemy. Pobzyka gosc troche i rzuci.
          • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:07
            do kombinerki.pinocheta-gdyby mu na niej zalezalo naprawde i chcial z nia miec bliskie relacje,a nawet dziecko, to raczej bardzo by uwazal,by nie przedstawiac panienki otoczeniu i mamusi.
            • kombinerki.pinocheta Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:10
              Przyznaje, ze nie rozumiem i nie chce zrozumiec.
    • elegia_o Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:12
      Współczuję takiej teściowej .... facet zresztą też beznadziejny
    • samotnica34 Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 15:43
      w dzisiejszych czasach naturalne podejscie wielu mezczyzn,
      moze te z was ktore poznaly swoich facetow kilka lat temu gdy byly mlodsze to jest zaskakujace ale te, ktore szukaja teraz a maja po 34-35 lat spotyka tego typu nastawienie facetow w ich wieku kazdy z nich szuka mlodszych o kilka lat a te ktore sa w ich wieku musza wykazac sie przynajmniej owa elegancja ktora oznacza ni mniej ni wiecej tylko spora kase

      to jest brutalne smutne i swiadczy o pustactwie facetow ale z drugiej strony my tez nie chcemy starych dziadow looserow z pustymi kieszeniami wiec moze nasze podejscie wcale sie tak od ich podejscia nie rozni co nie zmienia tafktu ze im duzo latwiej zrealizowac zamiary niz nam
      • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:01
        > w dzisiejszych czasach naturalne podejscie wielu mezczyzn,

        W dzisiejszych ?? To jest podejście od zawsze. Kobiety z rodów o potwierdzonej płodności to nie wymysł XXI wieku.
        • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:14
          Tylko po co facetom ta płodność skoro dzieci na ogół nie chcą. Nie czaję takich deklaracji.

          To tak jakby ktoś mieszkający na wyspie o wymiarach 50x50 metrów kupił nowiutkie, szybkie BMW.
          • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:40
            > Tylko po co facetom ta płodność skoro dzieci na ogół nie chcą. Nie czaję takich
            > deklaracji.

            To kobiety chcą mieć dzieci, mężczyźni chcą mieć potomstwo.
            • raohszana Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:43
              silic napisał:

              > To kobiety chcą mieć dzieci, mężczyźni chcą mieć potomstwo.
              *
              Dziedziców raczej.
              • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:07

                Tia dziedzica to chce mój. ;]
                Bo inaczej jak to stwierdził wszystko czego się dorobi zmarnuje się. Bo jego dziadkowie, pradziadkowie, prapradziadkowie dbali, wychowywali, pielęgnowali, a on jako ostatni w męskiej linii rodu miał by nie mieć. A kysz z takimi myślami. Dziadkowie poprzewracaliby się w grobach. :D Aż się boję co będzie jak urodzę dziewczynkę. ;]
                • raohszana Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:26
                  To go zapytaj.
                  Osobiście dziewczynkę bym sprzedał. Nie cierpię małych dziewczynek.
            • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:00
              Potomstwa bez dzieci raczej mieć nie będą, no chyba, ze któremuś uda się zapłodnić np. kurę, to wtedy będzie miał potomstwo jako kurczaki albo chociaż jajecznicę jak nie się wyklują.

              Cały problem polega na tym, że potomstwo to są dzieci, ludzie które na ludzi należy wychować.

              Poza tym potomstwa moim zdaniem większość nie chce. Większość chce świętego spokoju i fajnego życia. Nie myślą o żadnych dzieciach.
              • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:11
                Mieszasz terminy. Dzieci to kupki, zupki, ubranka, zabawki, spacery, opieka itd. i to jest część której chcą kobiety. Mężczyźni zaś nie czują potrzeby zajmowania się dzieckiem, chcą tylko mieć potomka. Ten potomek może być nawet dalej, oglądany raz na jakiś czas. Oczywiście upraszczam to, ale tak to mniej więcej wygląda.
                • rzeka.chaosu Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:22
                  Kupki i zupki to może chcą mieć niańki które na tym zarabiają, ale np. jak jako kobieta chcę mieć małego, mądrego człowieka, którego nauczę jak dobrze żyć i przekażę mu to co będzie dla niego do tego życia potrzebne, tak żebym nie musiała się za niego wstydzić, wręcz przeciwnie.

                  Ten potomek może być nawet dalej, o glądany raz na jakiś czas.

                  Czyli zgadzasz się z tym, że mężczyzna (czyli ślub matki z dawcą spermy) nie jest do niczego dziecku ani matce potrzebny, a samemu mężczyźnie może wystarczyć tylko świadomość, ze gdzieś tam jakieś dziecko tfu potomka ma, nie ważne jakie ono jest, że jest zupełnie inaczej wychowywane niż on by chciał, ale geny przekazał?
                  • silic Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 17:32
                    > Kupki i zupki to może chcą mieć niańki które na tym zarabiają, ale np. jak jako
                    > kobieta chcę mieć małego, mądrego człowieka, którego nauczę jak dobrze żyć i p
                    > rzekażę mu to co będzie dla niego do tego życia potrzebne

                    A po co ci taki człowiek ? Co z tego będziesz mieć ?

                    > Czyli zgadzasz się z tym, że mężczyzna (czyli ślub matki z dawcą spermy) nie je
                    > st do niczego dziecku
                    Nie zgadzam się. To nie jest zwrot tożsamy z tym co ja napisałem.

                    >a samemu mężczyźnie może wystarczyć
                    > tylko świadomość, ze gdzieś tam jakieś dziecko tfu potomka ma, nie ważne jakie
                    > ono jest, że jest zupełnie inaczej wychowywane niż on by chciał, ale geny przek
                    > azał?

                    Zupełnie inaczej wychowywane niekoniecznie, ale ogólnie tak. Z tym, ze to oczywiście uproszczenie - bywają różni mężczyźni, bywają też różne kobiety.
                • madame_charmante Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 17:13
                  ależ głupoty chrzanisz...
                  mam normalnego męża, żaden anioł, czy święty. Ale uwielbiał swoje dzieci, kiedy były malutkie i po prostu przepadał za trzymaniem ich je na rekach, zabieraniem na spacerki etc, etc .
                  dzieciaki dorosły, a maż nadal bardzo dużo czasu im poświęca. i nie tylko mój tak ma \
                  nie wierz tak bardzo kolorowym pismom, tylko przyjrzyj się życiu, ot co.
        • lacido Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 19:18
          zwłaszcza te były płodne co to przez ostatnie 10pokoleń wymiana genów poza kuzynostwo nie wystąpiła ;/
      • berta-death Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 20:57
        > w dzisiejszych czasach naturalne podejscie wielu mezczyzn,

        Mężczyzn czy ich matek? Faceci rzadko kiedy myślą perspektywicznie i prokreacyjnie. Im się podobają młode laski. Im młodsza tym ładniejsza. I większe notowanie ma dwudziestolatka niż trzydziestolatka. Czterdziestolatka to wyjątkowo musi być atrakcyjna albo mieć inne walory, żeby ktoś się nią zainteresował. I jak tylko facet ma możliwość wyboru, bo sam ma podobające się kobietom walory, to zawsze wybierze młodszą niż starszą. Może jak jest po 50 to przestaje uganiać się za dwudziestkami, bo to stało się synonimem obciachu.

        Ja już się spotkałam ze stwierdzeniem faceta 60+, który podczas przypadkowego spotkania z dawno niewidzianymi znajomymi na pytanie co słychać powiedział, że rozstał się z zoną i teraz jest z nową partnerką. I żeby sobie nie myśleli, że to jakaś młódka jest, bo on nie z takich. Dopiero potem okazało się, że ta niemłódka to jakieś 36-37 lat miała, wcześniej wszyscy myśleli, że to jakaś kobieta w zbliżonym do niego wieku.
    • xolaptop Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 16:53
      Całe szczęście niedoszły teść jest w porządku i wygląda na to, że kobieta robi źle kobiecie.
    • lacido Re: O! Dzień dobry kochana pani 15.05.11, 19:14

      > Kolejny błazen,

      mnie więcej to sądzimy :)
    • jendza1 A moze jest dokladnie odwrotnie:)? 16.05.11, 10:50

      Jesli rzeczony doktorant ma juz sporo po trzydziestce i nie wiaze sie z zadna kobieta na stale, tylko szuka sobie innych zajec na wszelki wypadek, to nie mozna wykluczyc rowniez, ze robi to, gdyz patrzac na przyklad na wlasna mamusie nie widzi sensu takiego wiazania sie...

      I tu bym go rozumiala...:)

      Na mamusie naprawde mozna 'liczyc' - pare waznych relacji w zyciu udalo mi sie bezpowrotnie utracic dzieki takim 'eksperckim' wypowiedziom - czy mojej mamusi, czy mamusi mojej polowki....

      Hm, od pewnego czasu mam zwyczaj w zwiazku z tym nastepujacy: jesli biore pod uwage wypowiedzi mamus w ustosunkowaniu sie jakkolwiek do ich dzieci, robie to... hm... z bardzo duzym dystansem

      Co wszem wobec i kazdemu z osobna serdecznie polecam.
      Poza wszystkim - bo moze to bardzo indywidualnie dotyczyc kazdego z nas

      pzdr
      j
    • masher Re: O! Dzień dobry kochana pani 16.05.11, 13:55
      wbrew pozorom wiedza o zdrowiu partnera nie jest niczym zlym a wrecz dobrym :] i tym sie facet wykazal. to raz, dwa, facet ma watpliwosci bo nie poznal jej rodziny. czy jesli bylaby taka sytuacja w druga strone to bys to samo twierdzila? watpie. ale facet to swinia...
      trzy, temat plodnosci, potomstwa itd moze byc tematem waznym i warto sobie zadac kilka pytan przed aby pozniej nie wyszlo ze jedno chce dzieci drugie za chiny ludowe... albo jedno moze a drugie nie. czas kiedy jeszcze kaze z nich moze sobie ulozyc udane zycie maja. dobrac sie rozsadnie i pokochac wlasciwa osobe z ktora chce sie spedzic reszte zycia to nie glupota a dobra rzecz. oczywiscie nie mozna tez przesadzac... bo tak jak twoje spojrzenie jest tutaj przesada i raczej przeinaczaniem faktow ktore nie do konca znasz... tak samo niedomowienia sa zle. wiec bym z tym wszystkim nie przesadzal bo nawet sie nie skupilas nad prostym pytaniem- dlaczego nie przedstawila go rodzinie :]
      • lacido Re: O! Dzień dobry kochana pani 16.05.11, 22:44
        jednym słowem trzeba sporządzić bilans zysków i strat żeby nie dać się wyrolować tylko gdzie tu miłość?
        • masher Re: O! Dzień dobry kochana pani 16.05.11, 22:54
          sek w tym, ze milosc jest slepa i pozniej wyglada wszystko jak wyglada. prosciej wybrac kogo pokochac raz na cale zycie ;) ale ze monogamia nie jest w modzie to ludzie zapomnieli w czym jest cel i teraz kochaja sie we wszystkim, od mentosow w coli po czlowieka... okresowo i roznocyklicznie
          • lacido Re: O! Dzień dobry kochana pani 16.05.11, 22:56
            masher napisał:

            > sek w tym, ze milosc jest slepa i pozniej wyglada wszystko jak wyglada.

            czyli że niby jak?

            dalszej części nie rozumiem
            • masher Re: O! Dzień dobry kochana pani 17.05.11, 01:45
              jak? porabanie :]

              wcale mnie nie dziwi, ze ktos tego nie rozumie. nie bez przyczyny panuje zyciowa milostkowa nowomowa gdzie kocha sie wszystko
              • lacido Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 21:13
                to może mów po ludzku :) i oszczędź mi tej nowomowy
    • wez_sie przeciez stare baby tak gadaja 16.05.11, 14:55
      wiec juz sie tak nie wczuwaj.
      ciebie i tak nikt by nie chcial.
    • kobieta_z_polnocy Re: O! Dzień dobry kochana pani 16.05.11, 14:58
      Skąd pewność, że ta kobieta naprawdę cytowała syna? Już prędzej uwierzę, że wypowiadała na głos własne wątpliwości. Ludzie paplą bez sensu, zwłaszcza gdy powołują się na osobę trzecią i aż takie wzburzenie wydaje mi się mocno przesadzone. Jak większość mamuś, z pewnością nie ma ona zielonego pojęcia o tym, co się między tą dwójką dzieje.
    • jowita771 Re: O! Dzień dobry kochana pani 16.05.11, 22:40
      A ja myślę, że pan do spółki z mamusią chcieliby, żeby ta dziewczyna go traktowała poważnie, a ona go trzyma dla zabicia czasu zanim znajdzie normalnego na stałe. Nawet rodzicom go nie przedstawiła. Za parę lat dziewczyna założy rodzinę, będzie miała fajnego męża, a pan będzie samotnym smutnym misiem nadal przy mamusi, która będzie opowiadała, że ta fajna dziewczyna była kiedyś z jej synem, ale on jej nie chciał i może nawet oboje - ona i synek - będą w to wierzyli.
      ;D
      • irutxeta Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 09:32
        hmmm... normalne gadanie większości pan/panów po 50, 60

        dla nich 34 lata to późno na pierwsze dziecko -
        tak, tak było w ich czasach,

        tak - chcą widzieć ze ich wysiłek rozrodczy nie poszedł na marne - chcą wnuków,

        nie ma co walczyć z rzeczywistością:)

        nieprzedstawienie rodziców, rodziny - jest bardzo ważnym znakiem olewania chłopaka/dziewczyny, kobiety /faceta - jak dla mnie punkt negatywny,

        moi wszyscy eks, znajomi, kandydaci etc - bywali w domu - i nie oznaczało to ze zaraz się będziemy łączyć w parę, po prostu bywali w moim domu i znali moja rodzinę,
      • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:30
        do jowita771-każda potwora znajdzie swojego amatora.
        • jowita771 Re: O! Dzień dobry kochana pani 20.05.11, 12:14
          No, ja znam parę potworów, które nie znalazły.
    • maly.jasio sadzimy, ze sie czepiasz :) 19.05.11, 09:27
      Kobiet wybierajacych sobie mezow pod kontem dostawy dobrego materialu genetycznego (przystojny, inteligentny) oraz dostawcy srodkow finansowych na jej i dzieci utrzymanie - tez jest od hollery i nikt jakos tego nie nazywa buractwem, tylko co najwyzej cwaniactwem.
      • e-droczek Re: sadzimy, ze sie czepiasz :) 20.05.11, 01:31
        Coś w tym jest ;P
    • mhm6 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 15:01
      ZARAZ!!! kobieta zwierzała się znajomej z obaw SYNKA, czy swoich? bo ja jednak mam wrażenie, że to były obawy mamuśki.
      Synalek głupi, jeśli jej coś mówił, ale takich na pęczki, niestety. Z drugiej strony, mamuśka wie tyle, że syn spotyka się z kobietą młodszą o rok, która ma problemy z kręgosłupem. Nic w sumie intymnego.

      Głupia i szkodliwa mamuśka, o synu wiemy tyle, że doktorat robi i ma 34 lata.

      Domysły o "patrzeniu jak na inkubator" uważam za zbyt daleko idące w tej sytuacji.

      Co w niczym nie zmienia faktu, że takich kretynów należy napalmem odsyłać do piekła...
    • adellante12 Ja sądzę 19.05.11, 15:09
      rzeka.chaosu napisała:

      > Czyli: "Zasłyszane w komunikacji (pod)miejskiej"
      >

      > Kolejny błazen, który sprowadza kobietę do roli inkubatora (czyli rzeczy). Pewn
      > ie nawet z nią nie pogadał, żeby rozwiać obawy. ;/ Smutne. Śmiech by był, gdyby
      > sam nie mógł. Kij mu w oko.
      >
      > Co o tym sądzicie?[/b]


      Sądzę że masz powazne poroblemy ze sobą...
      Rozmawiałas z nim? Podsłuchiwanie cudzych rozmów samo w sobie jest buractwem.
      Ocenianie innych ludzi na podstawie zasłyszanych plotek jest megaburactwem.
      Proponuję skonsultowac to ze specjalistą - na pewno znajdzie jakieś ukojenie dla twej skołatanej duszy.... Prozac moze albo inne jakie psychotropy...

      • niceflower454 Re: Ja sądzę 19.05.11, 16:38
        do adellante12-a ja nie sądzę zeby to było buractwo.Oczywiscie pod warunkiem,ze ów pan po prostu szuka jakiejkolwiek reproduktorki i na jej miejscu moze byc kazda,bo jakas pani cos doniosla....

        Jesli facet jest BARDZO INTELIGENTNY to powinien załapać dlaczego ktos donosi plotki o bezplodnosci czy czyms takim zanim pozna dziewczyne i do czegos dojdzie.Moze jest zwyczajny PODŁY I ZAWISTNY...
        • cyniczne_oko Re: Ja sądzę 20.05.11, 12:21
          niceflower454 napisała:

          > Jesli facet jest BARDZO INTELIGENTNY to powinien załapać dlaczego ktos donosi p
          > lotki o bezplodnosci czy czyms takim zanim pozna dziewczyne i do czegos dojdzie
          > .Moze jest zwyczajny PODŁY I ZAWISTNY...

          A skąd wiesz co facet o tym myśli. To co ta podsłuchująca buraczka wypisała to tylko plotki dwóch bab. I opinie jednej z nich. Mamuśki lubią wkładać swoje słowa w usta dzieci, zwłaszcza kiedy ich przy tym nie ma. Podły i zawistny? Gratuluję umiejętności jasnowidzenia.
      • dalton78 Re: Ja sądzę 19.05.11, 20:57

        >
        > Sądzę że masz powazne poroblemy ze sobą...
        > Rozmawiałas z nim? Podsłuchiwanie cudzych rozmów samo w sobie jest buractwem.
        > Ocenianie innych ludzi na podstawie zasłyszanych plotek jest megaburactwem.
        > Proponuję skonsultowac to ze specjalistą - na pewno znajdzie jakieś ukojenie dl
        > a twej skołatanej duszy.... Prozac moze albo inne jakie psychotropy...
        >

        100/100

        P.S. Proponuję założyć podsłuch swojej matce i na temat swój założyć wątek a nie osób nawet nie trzecich.
    • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 15:38
      Bardzo prosta odpowiedź:synuś stary,nieciekawy i żadna go nie chce mimo jego apanaży!!
      A jeśli nawet jakaś się pojawi, to on nie chce (bo ona szpetna i nieciekawa).

      Gdyby synuś był MĘŻCZYZNĄ POŻĄDANYM nie mógłby odgonić się od panien.A tu....NIC!
      PROSTE!!!

      Dlatego mamy nigdy nie powinny walczyć z POWODZENIEM SYNA! (jeśli chcą zostać babciami).
      • wersja_robocza Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 15:47
        I ty to wyczytałaś ze startera?
        • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:01
          Żartuje sobie po trosze.A matka jest okropna.I albo jako kobieta intuicyjnie wyczuwa,że z tej mąki chleba nie będzie i to jeszcze długo,albo jest głupia i działa antykoncepcyjnie swoim zachowaniem.

          I nie rozumiem tego:ona już nie może.......hmmmmm.....bzdura.Rozród i płodność jest tylko w niewielkim stopniu skorelowana z wiekiem biologicznym.W dużym- od spotkania odpowiedniej osoby,która w szybkim czasie wzbudzi w nas takie potrzeby.Tutaj chodzi o zakochanie.Dlatego w starych związkach rodzi się mało dzieci lub wcale.
    • kombinerki.pinocheta Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:04
      >nie przywiązywałby takiej uwagi to jej chorób, które nijak się mają do płodnośc

      Jeszcze jedno.

      Nie rozumiem dlaczego choroby mialyby znaczyc mniej niz np wyglad, pewnosc siebie czy towarzyskosc?
      Bardzo madrze robie ten pan, ze zwraca uwage na takie kwestie.

      Podejrzewam, ze Rzeka nie zwrocilaby uwagi na goscia, ktory sie jaka, ma fobie, jest niesmialy czy jest impotentem.

      Tekstami o milosci, jak juz wspomnialem, mozna sie podetrzec.
      • niceflower454 Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:11
        do kombinerki.pinocheta- to podstawa, nie oszukujmy sie.Ale takie dochodzenia prowadza faceci,ktorzy ewidentnie chcieliby miec dzieciatka z jakas panią.Ja tez z nie ze wszystkimi facetami z ktorymi bylam chcialabym miec dziecko.Znaleźli prokreatorke...bywa.
    • rychu_taxi_drajwer Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 16:20
      Sorry, ale czym jest kobieta jak nie inkubatorem? Co kobiety wniosły do cywilizacji poza rodzeniem dzieci?
    • w.i.l Myslisz może, że więcej coś znaczysz 19.05.11, 16:21
      Bo masz rozum, dwie ręce i chęć
      Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy
      Zaliczona matura na pięć
      Są tacy - to nie żart,
      dla których jesteś wart

      Mniej niż zero
      Mniej niż zero
      Mniej niż zero
      Mniej niż zero

      A tym, dla kogo jesteś warta/wart mniej niż zero to biologia i natura.
      Faktycznie trwasz tylko mgnienie oka w łańcuchu pokoleń i twoja rola polega na utrzymaniu tego łańcucha.
      Czy w ogóle wiesz kim był twój praprapradziadek, praprababcia?
      Nic po nich nie zostało tylko wy.
      A przecież istnieli, żyli.
      Więc nie bądźcie tacy aroganccy.
      Starsze panie wiedzą co mówią.
      One już doszły do tej wiedzy co jest generalnie najważniejsze.
      Bynajmniej nie nasze chwilowe głupie ambicje, nasze ego czy nasze ja.

      A wy jesteście jeszcze szczeniaki z kompleksem wyższości.
      Bo właśnie chwilowo żyjecie.
    • villianna Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 17:15
      Wiesz, w sumie zachowałaś się tak samo jak kobieta z autobusu, którą krytykujesz. Niewiele wiesz o ludziach, ich życiu osobistym, ale dorobiłaś już swoją wersję historii i osądzasz.
    • berta-death Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 20:41
      Tak mają panie w wieku okołomenopauzalnym. Młodsze w zasadzie też. I to jest najlepszy dowód na to, że kobieta jednak powinna robić karierę i nie mieć czasu nawet na to, żeby wsadzić sobie palec do tyłka.
      W przeciwnym wypadku to głównymi ich problemami jest co słychać u bohaterów telenowel, co napisał plotek i co powiedzieli u Drzyzgi. A jak już obrobią tyłki celebrytom to zaczynają obrabiać własnej rodzinie. I wszyscy wiedzą o wszystkich brudach i obciachowych sprawach rodziny każdego pracownika. Łącznie z tym, że mąż pani Krysi to ma małego i ledwo ją zaspokaja, a syn pani Gieni to chyba się masturbować zaczął bo dziwnie długo w łazience ostatnio przesiaduje i jakieś dziwne pisemka kupuje. A potem ci panowie wpadną do pracy po żony i matki i najpierw zostają słodko powitani przez koleżanki a potem za plecami słyszą hi hi hi.

      Ja tego typu historie często wysłuchuję siedząc na fotelu dentystycznym albo w poczekalni. One nawet nie mają hamulców, że obcy ludzie to słyszą. Podobnie w sklepach gdzie nie ma ruchu sprzedawczynie sobie gawędzą o kim się da, na poczcie panie w okienkach i wszędzie gdzie można sobie poplotkować.

      I podejrzewam, że większość tego gadek to konfabulacja, ludzie nie są aż tak skłonni, żeby matkom i żonom opowiadać intymne szczegóły swojego życia.
    • easz Re: O! Dzień dobry kochana pani 19.05.11, 21:18

      Czego bysmy o tym nie mysleli, to pomijajac to, ze mamusiom czasem moze sie wydawac costam costam, co wcale nie musi byc, to - nie kazdemu jest dane zaznac milosci, kochac i byc kochanym. Jesli mimo to, ktos taki sobie chce i uda mu sie inaczej ulozyc zycie, to ok, niech mu sie darzy. Przyjazn tez jest rzadka, partnerstwo tez dosc rzadkie... Co pozostaje?
      Dodatkowo, w pewnym wieku zwlaszcza, niektorzy miewaja rozne parcia, a to na dziecko, a to na jakis stan posiadania, dokonania itp. No i niektorzy sa bardziej, ekhm hm, bezposredni, niz bysmy chcieli uslyszec np. w autobusie;)
Pełna wersja