loolek
15.05.11, 17:58
do roboty...
No więc tak - ja w ciąży, pracuje i się uczę (na szczeście idą wakacje), a mój mąż nic.
Pracy nie szuka, bo stwierdził, że nie wróci do kuchni (kucharz zawodowy) bo się "wypalił".
Jest na zasiłku i mówi, że MU to wystarczy.
Nie, no za..biście! Moim zdaniem, to jest skandaliczne. Jestem tak wk..wiona i rozczarowana jego postawą, że na serio sie zastanawiam, czy go nie zostawić w diabły. NIe widze sensu bycia z kolesiem, którego nie motywuje fakt, ze będzie mial dziecko. Ja do roboty, a ten na ryby sobie idzie. Oczywiście w domu niewiele robi, bo "jest czysto". Na zakupy sam pójdzie, bo nie.
Nie kumam czegoś takiego. Podobno po to sie jest w związku, żeby mieć wsparcie i żeby było łatwej. Juz widzę jak to będzie jak urodzę.
Bez kitu, lepszym rozwiązaniem byłoby zrobić sobie dziecko z przypadkowym typem - przynajmniej nerwów bym sobie oszczędziła.
Dodam, że mamy po 33 lata więc dziecimi nie jesteśmy. I nie mieszkamy w Polsce, co dla mnie jest dodatkową porażką, bo znikąd pomocy mieć nie bedę.