Kobiety, które kupują sztuczne dzieci.

17.05.11, 23:16
Oglądam właśnie reportaż na dwójce. O kobietach, które kupują lalki do złudzenia przypominające żywe niemowlaki. I przyznam, że trochę wyobraźni mi nie wystarcza, aby ogarnąć ten fenomen.
Bo jak ktoś chce mieć coś 'cute', to kupuje przecież ślicznego kotka albo szczeniaczka, a nie lalkę reborn. A te kobiety wychodzą z tymi lalkami na spacer, zajmują się nimi, niczym niemowlakiem, dokupuą kolejne do kolekcji.
Jedna z bohaterek powiedziała wraz z partnerem (mężem?) coś w tym stylu:
- nigdy nie myśleliśmy o dzieciach, chcieliśmy korzystać z życia, podróżować, prowadzić wygodne życie.
I tak skończyła po 50tce?
Zimny dreszcz mnie przeszedł, przyznaję. Niczym ostatnio przy oglądaniu "Sanatorium pod klepsydrą" Szulca, niby nic, a człowieka momentalnie ogarnia groza.

Co o tym myślicie? Te lalki muszą jednak odpowiadać na jakieś ukryte potrzeby kobiet.
    • lacido Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:22
      Gdyby więcej ludzi poprzestało na lalkach byłoby mnie nieszczęśliwych dzieci ;/
      • kiira_korpi Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:30
        No niby racja. W ten sposób zresztą łatwym kosztem można zostać matką wielodzietną, bo w tym wypadku tylko zasobność portfela ogranicza owe kobiety;).
        Jedna z kobiet właśnie pyta: - czy to nie śliczne? - oglądając świeżo dostarczonego reborna - NIE! - chciałoby się krzyknąć - to fucking creepy.
        • lacido Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:33
          e tam, myślę że każdej mamie zdarzają się chwile gdy marzy by jej dziecku dało się np wyciągnąć baterie ;)
          • maitresse.d.un.francais Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 19.05.11, 15:49
            e tam, myślę że każdej mamie zdarzają się chwile gdy marzy by jej dziecku dało się np wyciągnąć baterie ;)

            Pilotem uciszyć.

            Ale myśl "niech się wreszcie zamknie ten bachor!" to CO INNEGO niż nabycie sztucznego dziecka.
            • macqbat oglądałaś sanatoruim pod klepsydrą Schultza? 26.06.11, 23:42
              i co ładną ma okładkę?
          • dodosdontquack Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 27.06.11, 03:07
            > e tam, myślę że każdej mamie zdarzają się chwile gdy marzy by jej dziecku dało
            > się np wyciągnąć baterie ;)

            Wyrodne matki! Ja tak ani razu nie pomyslalam o mojej kruszynce. Czasem mi sie tylko marzylo, zeby niania byla niewidzialna :-)

        • berta-death Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:37
          To nie jest substytut dziecka, tylko zabawa w mamę. Właśnie zerknęłam na ten program. Te lalki to jak z horroru wyglądają. Jak zwłoki. U nas na allegro takie można kupić.
          • kiira_korpi Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:43
            No właśnie też zwróciłam na to uwagę, na wygląd tych lalek - wyglądają jak martwe dzieci. I tym bardziej trudno uwierzyć, że ktoś chce coś takiego trzymać w domu.
            • berta-death Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:54
              Teraz na YT dogrzebałam się tego filmu, bo nie oglądałam w tv od początku. Niektóre z tych kobiet mają prawdziwe dzieci i wnuki.

              Tak mi teraz przeszło do głowy, że być może jest to jakiś sposób na doświadczenie radości z pierwszych dni macierzyństwa. Te lalki to są typowe noworodki, niektóre nawet mają identyfikatory szpitalne i niewygojone pępki. Jakiś instynkt pierwotny nakazuje się takimi maluchami zachwycać, tylko jak już się takiego ma, to żywcem nie ma jak i kiedy tego doświadczyć.Te pierwsze dni a nawet tygodnie z noworodkiem w domu to więcej stresu niż zabawy. Wszystko boli, bo między nogami rana, macica się obkurcza, piersi opuchnięte i jeszcze pielucha między nogami. Nie wiadomo jak się takim maluchem opiekować. Strach go nawet na ręce wziąć a co dopiero cieszyć się z przebierania go w nowe ubranka i wychodzenia na spacery. Do tego niepokój czy on na pewno zdrowy, czy mu nic nie zaszkodziło, czy wszystko w porządku, czy go jakiś bezdech nie spotkał, itp.
              • kochanic.a.francuza Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 15:16
                W ogole rodzenie dzieci to jakis horror. Jestesmy wciaz plemieniem pierwotnym. Zeby tak trzeba bylo cialo kobiety rozrywac by urodzic dziecko?
      • hana106 Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 20:31
        Może te kobiety są psychicznie chore
    • berta-death Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:25
      Niektórzy dorośli w głębi duszy wciąż pozostają dziećmi i lubią się bawić. Część z nich ma na tyle dużo odwagi cywilnej i kasy, że to robi. Tylko, że w przypadku mężczyzn nikogo nie szokuje, że kupują sobie samochodziki, klocki czy kolejki elektryczne. Natomiast lalki zawsze były synonimem głupoty, infantylizmu i obciachu. Nawet jak to dotyczyło małych dziewczynek. Zwłaszcza te lalki, które przedstawiają niemowlaki, bo takie typu barbie, dzięki odpowiedniemu marketingowi mają wyższą rangę i ich kolekcjonowanie nie jest postrzegane negatywnie.
    • wersja_robocza Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:37
      Sztuczne dzieci. Lalki. A nie sztuczne dzieci. Zgroza człowieka ogarnia, kiedy czyta taki tytuł, a to o lalki tylko chodzi.
      • kiira_korpi Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:40
        No dobrze, Meniu, rozbierzmy to zdanie:
        są żywe dzieci
        i są martwe dzieci
        i są sztuczne dzieci - ergo lalki.
        Masz jeszcze jakiś problem? Chętnie pomogę.
        • lacido Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:45
          akurat definicja lalki jest nieco inna :)
        • wersja_robocza Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:46
          Meniu? Niech będzie, mogę być i królem Szkocji.
          Problemu nie widzę. Skąd irytacja moim postem?
          • kiira_korpi Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:53
            Nie zdajesz sobie chyba sprawy z tego, że większość ludzi ma niepowtarzalny styl pisania, właściwie to równie dobrze mogliby się podpisać własnym imieniem i nazwiskiem.
            Nawet gdybym nie miała już wcześniej pewności, to twoje obrończynie pogrążyły cię na amen. Im bardziej zaprzeczały, tym mniej stawało się to wiarygodne.
            • wersja_robocza Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:56
              Aha. Styl i obrończynie.:D
              • kiira_korpi Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:00
                W każdym razie nie omieszkam ci przypomnieć od czasu do czasu kim jesteś, jeżeli nasze drogi się skrzyżują, ot tak, abyś nie zapomniała.
                Obiecuję.
                • wersja_robocza Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:02
                  W sumie nie wiem jak na to zareagować. Bronić się nie warto, zaprzeczać też nie. Oczekiwać dowodów bez sensu. Cóż. Będę twoją menią. Widać bardzo ci się zasłużyła w pamięci.
            • six_a Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:26
              :) jedni majo niepowtarzalny styl, inni powtarzalne zdjęcia i tematy:)
              odkopałam Cię wczoraj, ale nie bedem sypać.
              • kiira_korpi Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:35
                Zara, zara, nie tak prędko, w kolejkę się ustaw;).
                To by znaczyło, że jesteś trzecią osobą, która wie.
                Ciebie dodaję do kategorii: w życiu mnie nie wyda (będziesz drugą osobą w tej kategorii).
                Ale skrobnij mi na priv, please, do czego się dokopałaś, bo nie zasnę z tych nerw;).
                • ursyda Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 19.05.11, 09:01
                  kiira_korpi napisała:


                  > Ciebie dodaję do kategorii: w życiu mnie nie wyda

                  Do jakiej kategorii w takim razie należy ciebie dodać?:/
      • dziewczyna-szamana Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 23:38
        wersja_robocza napisała:

        > Sztuczne dzieci. Lalki. A nie sztuczne dzieci. Zgroza człowieka ogarnia, kiedy
        > czyta taki tytuł, a to o lalki tylko chodzi.

        No własnie problem w tym, że te lalki to nie są zwykłe lalki, tylko lalki, które wyglądają jak żywe niemowlęta... Stąd pewnie okreslenie "sztuczne dzieci".
    • nglka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:46
      Niektóre kobiety w ten sposób zabijają od lat trwający ból po śmierci ukochanego dziecka.
      Na jutubie pełno tego, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę frazę "reborn baby". Lalki mogą być wykonywane na specjalne zamowienie, na podobiznę dziecka itp. Najnowsze reborny prócz kosmicznej ceny, realistycznego wyglądu, mają wbudowaną funkcję bicia serca i oddychania...
      Są też panie, które nie mogą mieć dzieci i w ten sposób próbują "nie zwariować".
      • kiira_korpi Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 17.05.11, 23:58
        Oczywiście jak najbardziej mają do tego prawo. Tylko, czy to jest dla nich zdrowe? Nie lepiej byłoby przepracować śmierć, pogodzić się z niemożnością urodzenia dziecka, przejść przez kolejne fazy buntu, żalu i akceptacji i wrócić do w miarę normalnego życia?
        Ale, w końcu kim ja jestem, żeby komuś mówić, jak ma żyć.
        • nglka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:04
          I wiele osób pewnie tak robi. Tylko - która z nas wie jak to jest przeżyć śmierć swojego np półrocznego dziecka? Jak się z tego podnieść? Czy się da? Jedni sobie jakoś radzą dzięki różnym sprawom / wsparciu, inni nie radzą sobie wcale. Oglądałam kiedyś program o kobiecie, która po śmierci syna przez kilkanaście lat działała jak maszyna, ciągle na prochach bo każde odstawienie to był powrót traumy.
          Myślę, że tu też nie chodzi o to by mówić jak kto ma żyć, ile czasem to życie jest już tak bezcelowe dla niektórych że chwytają się czego mogą.
          Teoretyzuję, wnioskuję z wywiadów - bo nie mam porównania i takie wnioski same mi się nasuwają.
          • kseniainc Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:13
            Tym bardziej nie akceptować, a leczyć
            • nglka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:18
              kseniainc napisała:

              > Tym bardziej nie akceptować, a leczyć

              nglka napisała:

              > Oglądałam kiedyś program o kobiecie, która po śmierci syna przez kilkanaście lat
              > działała jak maszyna, ciągle na prochach bo każde odstawienie to był powrót tr
              > aumy.
          • maitresse.d.un.francais Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 19.05.11, 15:51
            działała jak maszyna, ciągle na prochach

            Ciągle na prochach czy dodatkowo jak maszyna?
    • kseniainc Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 00:03
      chore podejście, a raczej chore głowy owych pań.Moim skronym zdaniem kwalifikujace się do leczenia psychiatrycznego.
    • 0ffka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 01:07
      Ze 101 lat temu był artykuł o tym zjawisku w WO
    • fiigo-fago Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 01:54
      jw
      • kiira_korpi Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 13:48
        No tak daleko bym się nie posunęła.
        Dla mnie to raczej trochę (a może bardzo?) nieszczęśliwe kobiety, które w ten sposób próbują jeszcze raz (albo po raz pierwszy) przeżyć macierzyństwo.
        W sumie, jak ktoś straci nogę, to dostaje protezę, aby mógł normalnie funkcjonować.
        Tu może temat bardziej kontrowersyjny, dlatego budzi skrajne reakcje.
        • madokss Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 14:20
          Dorosła kobieta bawiąca się lalką jest dla mnie przejawem wariactwa, które kwalifikuje się do poważnego leczenia. One robiąc to przejawiają silną tęsknotę za czymś co przeminęło, ominęło je, lub było dla nich dotkliwą stratą. One w tym całym swoim nieszczęściu rozpamiętując to co odeszło (w jakikolwiek sposób) pogrążają się coraz bardziej. Najgorsza z możliwych terapii.
          • berta-death Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 14:30
            A co z dorosłym facetem bawiącym się samochodzikami, klockami, kolejkami, itp?
            • irutxeta Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 14:49
              myślę ze to po prostu dla nas kobiet w wieku rozrodczym (większość nas tutaj 25-40 lat), to po prostu niezwykle trudny temat, wręcz tabu - martwe dziecko,

              dlatego tak nas odrzuca,
              dlatego nawet nie próbujemy zrozumieć bo przemawia do nas niezwykle silnie ten obraz prawie prawdziwego niemowlaka, ale martwego,

              mnie tez bardzo odrzuca,
              bardzo
              i myślę ze to jest własnie powód - strach
              • madokss Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 14:55
                w przytoczonym filmie problem ten nie odnosi się tylko do kobiet, które straciły dziecko, z tego co wyczytałam w tym wątku ( film oglądałam kilka lat temu, więc dokładnie nie pamiętam) również do osób mających dzieci, które się usamodzielniły i odeszły z domu. Dla mnie jest to przejaw niezdrowej tęsknoty, zagubienia.
                • berta-death Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 15:14
                  Jedna z tych kobiet ma 4 dzieci i to takich w wieku wczesnoszkolnym. Czyli miała całkiem nie dawno żywe niemowlakozabawki i nadal ma się kim opiekować. A teraz chodzi na spacery z tą czwórką prawdziwych i lalką w wózku. Ciekawe kiedy te dzieciaki zaczną się jej wstydzić.
                  • madokss Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 15:31
                    Wychodzi na to, że człowiek jest nieprzystosowany. Kilka lat temu przeżywałam szok, jak sąsiad wyszedł z kotem ubranym w wdzianko, na smyczy, a tu się zapowiada, że lada dzień poważna sąsiadka wyjdzie na spacer z gromadką dzieci i jeszcze z lalką w wózku, którą notabene w przytulaniu i przewijaniu pieluch będzie faworyzować. Jak dla mnie to za szybko, nie nadążam, nic tylko wygodna kanapka u ...;)
            • madokss Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 14:49
              Znałam pana który do końca swojego życia bawił się zabawkami (dożył późnej starości). Zbierał kolejki, samochody i to nie na zasadzie, że je kolekcjonował. Bawił się nimi jak malutkie dziecko. Jego zachowanie było za poważne, żeby powiedzieć, że jest tylko jego pasją. Był nienaturalnie dziecinny i chociaż w żaden sposób nie był ubezwłasnowolniony coś na rzeczy było z jego rozwojem.
              A wracając do kobiet bawiących się lalkami. Nie może dorosła osoba martwych przedmiotów, lalek darzyć uczuciami gniewu, miłości, tęsknoty, czy złości, tak zachowują się właśnie dzieci. U dojrzałych ludzi prowadzi to do różnych wariacji. To są odchylenia, które kończą się na zasadzie, że zdziwaczała pani rozpamiętująca to co się kiedyś stało, dziś mówi do lalki jutro do kwiatka w doniczce.
              • berta-death Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 15:22
                Raczej chodzi mi o takie coś jak robienie jakiś budowli z lego czy innych materiałów, albo okazałych makiet z jeżdżącymi pociągami, modeli samolotów, torów wyścigowych i ulic z samochodzikami, itp. Jednym słowem tego wszystkiego co robią mali chłopcy, tylko bardziej zaawansowanego technicznie, zajmującego większą powierzchnię i dużo bardziej kosztownego.
                Tym osobom zajmuje to wiele czasu, zrzeszają się często w jakieś kluby, spotykają, wymieniają zabawkami, łączą siły, itp. Oni twierdzą, że to hobby. I tak też jest to traktowane przez otoczenie. Natomiast też nie brakuje głosów, że jest to jakiś przejaw niedojrzałości, bo oprócz zabawy nic z tego nie ma. W większości przypadków nie jest to ani sztuka, ani nauka, ani nic co by można było skomercjalizować i na tym zarobić. Dorosły facet jednak nie powinien w ten sposób życia spędzać.
                • simply_z Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 15:36
                  Tym osobom zajmuje to wiele czasu, zrzeszają się często w jakieś kluby, spotyka
                  > ją, wymieniają zabawkami, łączą siły, itp. Oni twierdzą, że to hobby. I tak też
                  > jest to traktowane przez otoczenie. Natomiast też nie brakuje głosów, że jest
                  > to jakiś przejaw niedojrzałości, bo oprócz zabawy nic z tego nie ma. W większoś
                  > ci przypadków nie jest to ani sztuka, ani nauka, ani nic co by można było skome
                  > rcj
                  ale to zalezy ,bo makiety czy modele zaliczylabym jak najbardziej do sztuki ,wiem ,ze nawet tacy ludzie cyklicznie organizuja wystawy. Dodatkowo zachecaja mlodziez do konstruktywnego spedzania czasu ,moj kolega dzieki temu zainteresowal sie rzezbiarstwem ,wiem ,ze nawet skonczyl jakies studia artystyczno-techniczne.
                  po drugie ktore hobby ma tak naprawde sluzyc jakims celom komercyjnym ,?
                  tak jak mowie ,nie znam raczej zadnych stowarzyszen hobbystow ,gdzie dorosli faceci bawia sie tylko kolejkami czy samochodzikami.
                  w sumie moj wujek tez moglby zostac uznany za wariat ,poniewaz nalezy do kolo milosnikow starej kolei i niby moglabys go z latwoscia zaliczyc do infantylnych prozniakow ale z inicjatywy tego kola wydano np. album o starych parowozach ze zdjeciami ,a takze trwaja starania o wlaczenie muzeum parowozow do trasy turystycznej.
                  • berta-death Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 15:50
                    Skoro takie zabawy tymi kolejkami, samochodzikami, czy klockami to nieszkodliwe hobby, które w żadnym wypadku nie jest obciachem, to dlaczego kobiety, których hobby to kolekcjonowanie lalek i wszystkich akcesoriów z nimi związanych, są uważane za chore psychicznie i doszukuje się u nich jakiegoś głębszego dna? Nawet jedna z bohaterek tego programu powiedziała, że to w zasadzie to samo co faceci mają z swoimi zabawkami. One też wybierają sobie odpowiednie modele, kolekcjonują akcesoria, zrzeszają się, wymieniają doświadczeniami i produktami, itp. Podobnie jest w przypadku kolekcjonerek lalek barbie, czy pluszaków. Firmy nawet produkują specjalne kolekcjonerskie limitowane serie.
                    • simply_z Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 15:54
                      no wiesz zalezy o czym mowimy.
                      kolekcjonowanie lalek ,nie jest moim zdaniem czyms az tak dziwnym ,sama kolekcjonuje np,mineraly
                      ale z tego co zrozumialam bohtaerki reportazu traktuja te lalki niczym swoje dzieci ,spia z nimi ,zabieraja na wakacje ,chodza z wozkiem na spacery itd,
                      ja swojego agatu nie nosze w kieszeni ,nie rozmawiam z nim ,ani nie spie:)
                      tylko klade go na polce .
                      • berta-death Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 16:27
                        Ja to tak trochę przez analogię biorę. Małe dziewczynki też w podobny sposób bawią się lalkami typu bobas. Wcielają się w mamę, biorą te nibydzieci na spacery w wózku, kąpią w wanienkach, usypiaja w kołyskach, przebierają, naciągają rodziców na coraz to nowe akcesoria, śpią z nimi, wyjeżdżają na wakacje i spędzają dużo czasu z innymi "mamami". Nieco starsze bawią się lalkami typu barbie i ta zabawa albo polega na odgrywaniu jakiś scenek rodzajowych tymi lalkami, albo stylizowaniu ich i dokupywaniu różnych akcesoriów.

                        Podobnie jest w przypadku małych chłopców, albo budują sobie różne rzeczy z klocków, albo coś tam robią tymi samochodzikami, kolejkami, samolotami, itp. Młodsi po to, żeby jakieś scenki przy pomocy tych sprzętów odgrywać, albo sprawdzać co z tym w ogóle można zrobić, a starsi dla samego budowania, kolekcjonowania i majsterkowania.

                        I ci wszyscy dorośli robią dokładnie to samo, tylko używają lepszych jakościowo, droższych i bardziej zaawansowanych technicznie produktów. I jak w przypadku dzieci te wszystkie zabawy i zabawki mają walor czysto edukacyjny. Mają za zadanie rozwinąć pewne umiejętności i wdrożyć dziecko do pełnienia w dorosłym życiu określonych funkcji społecznych, tak w przypadku osób dorosłych takie zabawy nie mają kompletnie żadnego praktycznego zastosowania. I teraz nie bardzo rozumiem dlaczego takie zachowania jak występują u mężczyzn to nazywane są hobby albo kreatywnym spędzaniem wolnego czasu, nawet w tym się niektórzy doszukują sztuki a w przypadku kobiet jest to od razu kwalifikowane jak choroba psychiczna. I ten negatywny wizerunek towarzyszy jedynie zabawie rebornami, bo ani barbie, ani pluszaki nie wzbudzają aż takich kontrowersji, mimo, że nie brakuje kobiet, które cały dom zmieniły w barbie world albo pluszak world.
                    • kiira_korpi Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 16:32
                      Berta, ale dla tych kobiet to nie są lalki, którymi się bawią, tylko dzieci.
                      Zauważyłaś jaka urażona była ta starsza kobieta w końcówce filmu, w momencie, gdy jej wnuk, patrząc na pokazywaną mu przez babcię lalkę, stwierdził - to tylko lalka.
                      Ta kobieta wyglądała na dotkniętą do żywego. Powtarzała, że to jest jej dziecko, nie lalka.
                      Kolekcję lalek barbie, czy też baby born, które stoją sobie na półeczce w salonie, dużo łatwiej jest zrozumieć i zaakceptować jako hobby.
                      Ja np. kolekcjonuję kubki, mam ich obecnie około setki. No i stoją sobie w różnych częściach mieszkania i cieszą oko. Gdybym jednak zaczęła do nich mówić syneczku i zabierać na spacer albo do pracy, aby pokazać im świat, albo zaczęłabym się starać dla nich o miejsce w przedszkolu, to przyznasz, byłoby to odrobinę dziwne.
                • zeberdee24 Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 16:14
                  Hobby - jest wyrazem naturalnej dla prawie każdego człowieka potrzeby doskonalenia się, miłośnicy kolejek zwykle gromadzą sporą wiedzę dotyczącą typów lokomotyw, wagonów, malatur itp. - budowniczowie modeli też gromadzą informacje pozwalające zbudować np. model okrętu, a poza tym doskonalą swoje umiejętności rzemieślnicze - jest to zaspokajanie swojej ciekawości i potrzeby sprawdzenia się, bycia w czymś dobrym dla własnej satysfakcji nawet jeżeli nie przynosi to wymiernych korzyści materialnych. Nie każdy ma tak że to co robi zawodowo akurat go pasjonuje i nie każdy chce czy też ma możliwość się w swojej pracy rozwijać.
                  • berta-death Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 16:42
                    A dlaczego ci miłośnicy kolei, samolotów, samochodów, budownictwa czy czegokolwiek innego nie pójdą na studia albo do jakiegoś technikum, nie wyuczą się na techników, inżynierów czy chociażby robotników wykwalifikowanych i nie pójdą do pracy w wyuczonym zawodzie tak jak bóg przykazał. Ku chwale ojczyzny, rodziny, własnej satysfakcji i własnego portfela? Dziecko musi poprzestać na plastikowych samochodzikach, lego, czy makietach bo nie ma możliwości konstruować prawdziwych samolotów ani budowania linii kolejowych. Dorosłemu nic nie stoi na przeszkodzie. Nawet czas, zdolności i pieniądze, bo te do uskuteczniania tych hobby też są potrzebne.
                    • simply_z Re: Choroba psychiczna n/t 18.05.11, 16:49
                      > racy w wyuczonym zawodzie tak jak bóg przykazał. Ku chwale ojczyzny, rodziny, w
                      > łasnej satysfakcji i własnego portfela? Dziecko musi poprzestać na plastikowych
                      > samochodzikach, lego, czy makietach bo nie ma możliwości konstruować prawdziwy
                      > ch samolotów ani budowania linii kolejowych. Dorosłemu nic nie stoi na przeszko
                      > dzie. Nawet czas, zdolności i pieniądze, bo te do uskuteczniania tych hobby też
                      > są potrzebne.
                      ,wiesz dlaczego? bo studia potrafia zabic niejedna pasje ,zwlaszcza w Polsce ,program przeladowany pie...mi ,ktory potrafi zniechecic niejednego uzytkownika.
                      dam ci dwa proste przyklady
                      ktos sie interesuje archeologia Egiptu ale nie usmiecha mu sie wkuwanie calej historii starozytnej bo koncentruje sie na danym regionie ,mozliwe tez ,ze chce jednak z czegos jesc chleb i woli konkretne studia.
                      inny przyklad ,ktos moze sie fascynowac astronomia ale jest za cienki na studia tak bardzo wypelnione fizyka ,matma i informatyka.
                      a tak w ogole hobby to dla mnie czas relaksu ,a nie zakuwania w szkolnej lawie.
                    • kokosowe.noce Re: Choroba psychiczna n/t 20.05.11, 13:48
                      Dlacego uwazasz ze jak sie zrobi na czyms pieniadze to jest to bardziej wartosciowe od tego, co zyskow nie przynosi? W ogole, jakos zauwazylam we wszystkich Twoich wypowiedziach w tym watku tendencje do sprowadzania doroslego czlowieka do roli maszynki do zarabiania i robienia powaznych rzeczy. A ci ludzie pewnie rano zarabiaja i robia powazne rzeczy, a wieczorem chca sie pobawic, co w tym zlego? Uwazasz zabawe kolejkami i klockami za bardziej infantylna od np zabawy laptopem, czy wyjscia do kina i zabawy filmem? A dlaczego? Albo co jest madrzejszego w byciu zawodowym specjalista od budowy mostow, od bycia pasjonatem stawiana sobie w ogrodku drewnianych moscikow przez oczka wodne? Jedno i drugie wbrew pozorom sluzy inny celom. Moze taki pasjonat, gdy stal by sie swietnym profesjonalista, wyksztalconym kierunkowo i robiacym kase na budowaniu prawdziwych mostow, wcale by sie nie spelnial i tewknil do leniwych wieczorow w ogrodku i malych mostow? I to ze on nie chce isc na zadne studia tak jak mu kazesz, bo moze jedne juz zrobil i w pracy sie rozwija w zawodzie prawnika, nie znaczy ze jest glupi.
                      Co innego gdyby gadal do tych mostow, przynosil im jedzenie, zamawial wizyty u psychologa, bo moze maja problemy od ciaglego stania w ogrodku... A tak chyba robia te kobiety. I dla nich lalka nie jest lalka (czyli imitacja czlowieka w konkretnym wieku, sluzaca do zabawy, ewentualnie nauki postapowania z takim czlowiekiem, przewijania, wyprowadzania na spacer). Dla nich ta lalka jest dzieckiem, (nie takim na zarty, naprawde)i to jest juz zaburzenie postrzegania rzeczywisci, co jest choroba.
    • jej_torebka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 14:59
      ojp. to jest lalka:
      https://imageshack.us/m/815/9590/img7238d.jpg
      • six_a Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 19.05.11, 11:35
        słooooodka:)
        ale czy to nie jest frustrujące, że ona wcale nie rośnie? powinni takie we wszystkich stadiach produkować.

        no i serio to nie wiem, czym to się różni od takiej zabawy:

        https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRrqb8JlaaD-McLW3N5bzRG3vuRtrZKjewEdr1NrQC-7K7_P7gw
        • swiete.jeze Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 27.06.11, 11:05
          six_a napisała:

          > słooooodka:)
          > ale czy to nie jest frustrujące, że ona wcale nie rośnie? powinni takie we wszy
          > stkich stadiach produkować.
          >
          > no i serio to nie wiem, czym to się różni od takiej zabawy:

          Jak te duże lalki się czyści w środku? Wodą pod ciśnieniem czy tam się zbiera wszystko?
    • paco_lopez Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 18.05.11, 15:20
      e tam groza. to naturalna kolej rzeczy. białych żyjących w luksusie i bez naturalnych niebezpieczeństw ze średnia wieku 80 lat jest za dużo jak na zasoby planety ziemi. mimo instynktów i popędów nie mnożą się bawiąc sie w samorozwój i zabijanie nudy. dzięki temu pomrą , a pogłowie ludzkie zmniejszy się ku pozytkowi kolejnych pokoleń.
    • rafojata Te lalki są kupowane, przez najróżniejszych ludzi! 25.06.11, 22:25
      Tak się składa, że akurat wykonuję takie lalki, nie są to w mniemaniu nas artystów zajmujących się reborningiem sztuczne dzieci, tylko lalki mające niepowtarzalny wygląd, i tu wszystko zależy od umiejętności i talentu artysty, czy dana lala będzie miała wygląd jak najbardziej zbliżony do naturalnego czy mniej.
      Odbiorcami moich lalek są kobiety na całym świecie, najczęściej są to poprostu kolekcjonerki, skłonne wydać na najnowszy model zrobiony przez zrenomowaną artystkę nawet i kilka tysięcy funtów!!!. Najczęściej jednak kolekcjonerki kupują co jakiś czas jakieś nowe, ciekawie wyrzeźbione modele.
      Jedni zbierają drogie antyki, inni dzieła sztuki w postaci obrazów czy rzeźb, a jeszcze inni lalki.
      Często odbiorcami takich lal, są osoby które wcześniej kolekcjonowały ręcznie robione lale porcelanowe, a teraz zaś ręcznie robione lale winylowe reborn.
      Ludzie kupują w przeróżnych celach, jedni do kolekcji, inni do zabawy, jeszcze inni dla swoich córeczek czy chrześnic, są też tacy jak jednak z moich klientek z Australii, które kupują takie lale aby mieć inspirację do tego by wyzdrowieć z zaawansowanego stadium raka.
      Być może są osoby, które kupują aby mieć namiastkę dziecka, ale to są sporadyczne i nieco patologiczne przypadki.
      Poniżej lale reborn w moim wykonaniu:
      https://i985.photobucket.com/albums/ae332/kaya513/Bo%20Elle/005a.jpg

      https://i1143.photobucket.com/albums/n634/NiceDreamsNursery/Nico/031a.jpg

      https://i1143.photobucket.com/albums/n634/NiceDreamsNursery/Kyra/111a.jpg

      https://i1143.photobucket.com/albums/n634/NiceDreamsNursery/085a-1.jpg
      • lacido Re: Te lalki są kupowane, przez najróżniejszych l 25.06.11, 22:43
        a czym się różni najnowszy model dziecka od starszego? Mam wrażenie że na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat niemowlęta drastycznie się nie zmieniły :)
      • easyblue Re: Te lalki są kupowane, przez najróżniejszych l 26.06.11, 11:15
        > Być może są osoby, które kupują aby mieć namiastkę dziecka, ale to są sporadycz
        > ne i nieco patologiczne przypadki.
        Dokładnie tak.
      • devilyn Re: Te lalki są kupowane, przez najróżniejszych l 26.06.11, 11:49
        Tego nie pojmuje cyt.: "są też tacy jak jednak z moich klientek z Australii, które kupują takie lale aby mieć inspirację do tego by wyzdrowieć z zaawansowanego stadium raka..."

        W to nie uwierzę.
        • easyblue Re: Te lalki są kupowane, przez najróżniejszych l 26.06.11, 17:33
          Dla mnie to akurat nie jest dziwne.
        • super_maupa Re: Te lalki są kupowane, przez najróżniejszych l 26.06.11, 18:13
          devilyn napisała:

          > Tego nie pojmuje cyt.: "są też tacy jak jednak z moich klientek z Australii, kt
          > óre kupują takie lale aby mieć inspirację do tego by wyzdrowieć z zaawansowaneg
          > o stadium raka..."
          >
          > W to nie uwierzę.

          Czemu nie? Ludzie poważnie chorzy łapią się różnych sposobów. Mąż sąsiadki chorej na raka kupił jej działkę na której rosły brzozy, bo słyszeli, że brzozy emitują pozytywną energię. Sąsiadka chodziła i przytulała się do tych brzóz. Brzmi śmiesznie, ale zdesperowani ludzi robią różne rzeczy.
          • cpt.obvious Tak tak, wysmiewaj Innych 27.06.11, 10:20
            > Sąsiadka chodziła i przytulała się do tych brzóz. Brzmi
            > śmiesznie, ale zdesperowani ludzi robią różne rzeczy.

            Gdybyś sama nie bała się śmieszności, mogłabyś kiedyś pójść do głębokiego lasu, znaleźć jakąś brzozę i siię do niej na kilka minut przytulić - wsłuchac się w las, siebie, posłuchac co drzewo ma ci do przekazania.

            Jeśli intencje będa szczere (jeśli nie będziesz okłamywać się sama) i zrobisz to jak należy, zdzwiwisz się ile może ci dac przytulenie się do drzewa.
      • raszefka Re: Te lalki są kupowane, przez najróżniejszych l 26.06.11, 11:57
        Są cudne, skłonna byłabym powiedzieć, że istotnie dzieła sztuki. Lubię czasem poprzeglądać je na allegro. Ale do domu bym nie wpuściła, bałabym się, że której nocy wstanie i mnie udusi.
    • akle2 Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 00:42
      To jest odsetek kobiet tak marginalny, że statystycznie nieistotny (w każdej dziedzinie można znaleźć wariatów). Reportaż zrobiony pod publiczkę i dla kasy (z reklam).
      • miau_weglowy Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 10:58
        tez bym sie sklaniala do podsumowania,ze jest to jakis stopien zaburzen psychicznych i nieradzenia sobie z emocjami.
        jest tez odlam zajmujacy sie w ten sam sposob zwierzatkami. widzialam taki egzemplarz na ulicy na wlasne oczy. szczeka mi opadla, kiedy dorosla kobitka zaczela cwierkac do swojego pieska jadacego za nia na smyczy I NA KOLKACH :D
        • akle2 Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 27.06.11, 00:26
          Ja miałam sąsiadkę, która swoje pieski w ilości kilku sztuk, a wszystkie trefne jakieś, ślepe, łyse, parchate, woziła w wózku dla dzieci. Każdy z piesków miał kokardę na głowie i dzwoneczki na obroży. Sąsiadka wzięła serek waniliowy, nabrała palcem i raz pieskowi do gęby, raz sobie, raz pieskowi, raz sobie...
          Ale cóż, tacy też chcą żyć.
    • kapselodtymbarka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 11:46
      Zdecydowanie bardziej nie rozumiem tych, którzy chcą mieć prawdziwe. Te sztuczne przynajmniej nie śmierdzą i nie wrzeszczą.
      • devilyn Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 11:56
        Jak byłeś mały/a też śmierdziałeś.
        • kapselodtymbarka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 12:09
          Wiele lat temu zdołałam to naprawić, mistrzu ciętej riposty
          • easyblue Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 17:36
            Ależ nie trzeba było nic naprawiać, bo nic zepsute nie było:)
            Na starość jednakże znów możę się "zepsuć" i wtedy będzie o wiele gorzej z wycieraniem obs.ranego tyłka:) Młody przynajmniej rozkoszny, a stary pomarszczony i prawdziwie śmierdzący. Kto będzie chciał to robić, skoro właściciel owego tyłka nie będzie w stanie?
            • kapselodtymbarka Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 21:31
              Straszne co mówisz. Marnować sobie młodość na rzecz hodowli pielęgniarki na późną starość, bynajmniej nie gwarantowanej. Taniej by wyszło oszczędzać pieniądze na profesjonalną opiekę, skoro już mówisz wprost o takiej motywacji.
              • my-alena Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 27.06.11, 10:46
                kapselodtymbarka napisała:

                > Straszne co mówisz. Marnować sobie młodość na rzecz hodowli pielęgniarki na póź
                > ną starość, bynajmniej nie gwarantowanej. Taniej by wyszło oszczędzać pieniądze
                > na profesjonalną opiekę, skoro już mówisz wprost o takiej motywacji.

                A Ty myślisz, że ta profesjonalna opieka to spadnie Ci jak gwiazdka z nieba ?

                Profesjonalna opieka to też człowiek , którego ktoś musi spłodzić, urodzić i wychować. Im mniej dzieci , tym potencjalnie mniej profesjonalnej pomocy. Pamiętaj, że dla Twojego tyłka może jej zabraknąć, nawet jak kasy starczy !!!!

                Alena
                • berta-death Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 27.06.11, 11:37
                  To nie wystarczy urodzić, trzeba go jeszcze mocno zaniedbać edukacyjnie. Bo jak taki smarkacz liźnie edukacji i nie daj boże studia skończy, to od razu nabierze wielkopańskich manier, w dupie mu się poprzewraca i zacznie się brzydzić fizyczną pracą. No i kto wtedy będzie te pampersy zmieniał i szklanki wody przynosił?
    • lucyna_n Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 22:50
      To sprawa osobista tych, nikomu krzywdy nie robią
      ludzie mają swoje dziwactwa, każdy z nas, a to jest akurat zupełnei nieszkodliwe i moim zdaniem te lalki-dzieci są dziełami sztuki nowoczesnej, dużo ciekawszej niż np czarny kwadrat na żółtym tle.
      • lucyna_n Re: Kobiety, które kupują sztuczne dzieci. 26.06.11, 22:53
        ...sprawa tych kobiet co je kupują ...
    • eista małe dzieła sztuki 26.06.11, 23:38
      Zainspirowana wątkiem i kilkoma zdjęciami, które forumowicze zamieścili zerknęłam na Allegro. Chciałam zobaczyć te lalki. I powiem szczerze-one są bardzo różne, ale wiele to małe dzieła sztuki. Z bardzo dokładnym odwzorowaniem detali. Tych noworodkowych było niewiele i przyznaję zrobiły na mnie, nazwijmy to: dziwne wrażenie. Ale-przynajmniej sądząc po zdjęciach-twórcy włożyli w nie mnóstwo pracy.
      Wiele z tych lalek może być zwyczajnie bardziej luksusową alternatywą dla chińskiego chłamu, który nas zalał.
      Wydaje mi się, ze wiele osób może je zwyczajnie kolekcjonować (tak jak porcelanowe lalki, albo nawet kolekcjonerskie wydania Barbie).
      Owszem, nie bardzo rozumiem dorosłe kobiety, które kupują te lalki, żeby się nimi "opiekować", jak dzieckiem. Ale sporo z nich może być fajnym prezentem. Dla kolekcjonerów, dla dzieciaków (chociaż ja akurat nie wiem, czemu dziewczynkom kupuje się lalki "niemowlęta"). Te nieszczęsne lalki-noworodki wydały mi się niezłym zakupem dla np. szkół rodzenia-żeby przyszłych rodziców uczyć pielęgnacji dziecka :-)
      I w przypadku jednej czy dwóch lalek na Allegro miałam dziwnie niepokojące wrażenie, że to dla pedofilów. Sorry, naprawdę to była pierwsza myśl.
      • rafojata Re: małe dzieła sztuki 27.06.11, 11:14
        Oczywiście i to jest 100% prawdy, to są małe dzieła sztuki, ja poświęcam na zrobienie takiej lali około tygodnia, staram się malować w taki sposób aby lalka miała naturalny koloryt i strukturę do złudzenia wyglądające jak ludzka skóra, zatem wszelkie przebarwienia, naczynka, żyłki, "pajączki", fałdki, zacienienia, etc, oprócz malowania najbardziej długotrwałym procesem jest ręczne wszczepianie włosków, metodą cebulka po cebulce, potem oczywiście odpowiednie podcięcie i ułożenie fryzurki, nie wspomnę już o tym, że sztuką jest również odpowiednie zaprezentowanie lali na zdjęciach, bo są one sprzedawane na aukcjach internetowych a nie w sklepach.
        Ja na swoje ostatnie dzieło poświęciłam aż dwa tygodnie pracy, ale klientka z Francji, jest moim małym dziełem sztuki zachwycona i z chęcią wydała kilkaset funtów, aby powiększyć swoją kolekcję w moje małe dzieło sztuki..
        • swiete.jeze Re: małe dzieła sztuki 27.06.11, 11:20
          > Ja na swoje ostatnie dzieło poświęciłam aż dwa tygodnie pracy, ale klientka z F
          > rancji, jest moim małym dziełem sztuki zachwycona i z chęcią wydała kilkaset fu
          > ntów, aby powiększyć swoją kolekcję w moje małe dzieło sztuki..

          Kilkaset funtów za dwa tygodnie roboty? Czyli wyżyć się z tego da.
          • swiete.jeze Re: małe dzieła sztuki 27.06.11, 11:24
            Chociaż zależy.
            • rafojata Re: małe dzieła sztuki 27.06.11, 13:04
              Raczej się nie da z tego wyżyć niestety, połowę pochłaniają materiały i komponenty, dodatkowo są spore opłaty od sprzedaży na aukcji, zostaje tyle, aby sobie kupić coś na pocieszenie...:)
              Renomowane artystki potrafią jednak sprzedawać te swoje małe dzieła sztuki za kilka tysięcy funtów...
              • swiete.jeze Re: małe dzieła sztuki 27.06.11, 23:42
                rafojata napisała:

                > Raczej się nie da z tego wyżyć niestety, połowę pochłaniają materiały i kompone
                > nty, dodatkowo są spore opłaty od sprzedaży na aukcji, zostaje tyle, aby sobie
                > kupić coś na pocieszenie...:)
                > Renomowane artystki potrafią jednak sprzedawać te swoje małe dzieła sztuki za k
                > ilka tysięcy funtów...

                A jesteś artystką z zawodu (typu absolwentka ASP) czy samoukiem? Bo to wszystko tez zależy czy przychodzisz z fabryki:) i po pracy 2h majstrujesz tę lalkę czy siedzisz nad nią 20h na dobę i ona ci wypełnia plan dnia na najbliższe 45 lat do emerytury. Ale podziwiam ludzi, którzy robią tak precyzyjne rzeczy. Ja bym pewnie wymęczyła pierwszą, a resztę rzuciła w kąt (na księgową też bym się nie nadawała z ww. względów).
                • rafojata Re: małe dzieła sztuki 28.06.11, 00:12
                  swiete.jeze napisała:


                  >
                  > A jesteś artystką z zawodu (typu absolwentka ASP) czy samoukiem? Bo to wszystko
                  > tez zależy czy przychodzisz z fabryki:) i po pracy 2h majstrujesz tę lalkę czy
                  > siedzisz nad nią 20h na dobę i ona ci wypełnia plan dnia na najbliższe 45 lat
                  > do emerytury. Ale podziwiam ludzi, którzy robią tak precyzyjne rzeczy. Ja bym p
                  > ewnie wymęczyła pierwszą, a resztę rzuciła w kąt (na księgową też bym się nie n
                  > adawała z ww. względów).
                  Tak się składa, że z zawodu jestem księgową...:)...ale tak się nadaję do tego jak i Ty, zatem porzuciłam księgi, podatki, etc, na rzecz działalności twórczej, nie jestem artystką, po prostu wyuczyłam się robienia tych lal samodzielnie, praca nad nimi wypełnia mi niemal całe dnie, ale po wakacjach idę do pracy, (oczywiście nie jako księgowa), wówczas sobie będę sprawiać frajdę robieniem lalek, wieczorami lub w weekendy...:)
        • eista Re: małe dzieła sztuki 27.06.11, 22:21
          A napisz tak w telegraficznym skrócie jak pracuje się nad taką lalką? Oczywiście bez jakichś szczegółów, które mogłyby się przydać konkurencji
          Patrzyłam na te lalki i naprawdę jestem ciekawa-bo to rozumiem, że od początku do końca to "hand made". Ale jak na przykład przygotowujesz całą postać lalki? Bo aż byłam zaskoczona niesamowitym odwzorowaniem szczegółów. bierzesz zdjęcie jakiegoś dziecka i co robisz jakąś formę, w którą wlewasz materiał? A potem pracujesz nad szczegółami?
          Bardzo to ciekawe i dlatego pytam...
          • rafojata Re: małe dzieła sztuki 28.06.11, 00:24
            eista napisała:

            > A napisz tak w telegraficznym skrócie jak pracuje się nad taką lalką? Oczywiści
            > e bez jakichś szczegółów, które mogłyby się przydać konkurencji
            > Patrzyłam na te lalki i naprawdę jestem ciekawa-bo to rozumiem, że od początku
            > do końca to "hand made". Ale jak na przykład przygotowujesz całą postać lalki?
            > Bo aż byłam zaskoczona niesamowitym odwzorowaniem szczegółów. bierzesz zdjęcie
            > jakiegoś dziecka i co robisz jakąś formę, w którą wlewasz materiał? A potem pra
            > cujesz nad szczegółami?
            > Bardzo to ciekawe i dlatego pytam...
            Lalki robi się na bazie komponentów, tzn winylowych gotowych do malowania części tzw kitów ( głowa, ręce, nogi, czasem brzuszek), model kitu tworzą artystki rzeźbiarki, im ładniejsza lalka i najbardziej przypominająca prawdziwe dziecko, tym zdolniejsza artystka rzeźbiarka, natomiast my artyści reborn, zajmujemy się malowaniem, robieniem włosków, osadzaniem oczek, rzęs, następnie składaniem lali w całość.
            Sam komplet winylowych części surowych, niemalowanych kosztuje kilkaset złotych, do tego dochodzą odpowiednie farby olejne, niestety bardzo drogie, chociaż wydajne, do tego oczka, rzęski, etc, to też kosztuje niemało, nie wspominając już o moherze z którego robi się włoski, ten kształtuje się w cenach średnio 50-60 $ za 28 gram ( uncja).
            Techniki robienia lalek można się nauczyć, wystarczy mieć troszkę zdolności manualnych, nie trzeba być artystą z urodzenia. Ja uczyłam się samodzielnie, ale nikomu nie polecam tej metody nauki, jest zbyt kosztowna, bo tak jak wspomniałam materiały i komponenty są bardzo drogie, a samodzielna nauka ma charakter, prób i błędów.
            Aktualnie robię model lali, którą wyrzeźbiła pewna kobieta urodzona w Polsce a mieszkająca w Niemczech, zdobywająca coraz większą renomę, z uwagi na perfekcyjnie wyrzeźbione kończyny lali:
            https://i654.photobucket.com/albums/uu268/sweetthingz/Alexa/Alexa-33.jpg
            • lacido Re: małe dzieła sztuki 28.06.11, 00:27
              tia niemowlę i manicure francuski to jest to :D
              • rafojata Re: małe dzieła sztuki 28.06.11, 07:29
                lacido napisała:

                > tia niemowlę i manicure francuski to jest to :D

                Poniżej zdjęcie prawdziwych niemowlęcych stópek, nie lalkowych, skoro uważasz, że niemowlęta nie mają jasnych końcówek paznokci:
                https://www.deviantart.com/download/79548010/baby__s_feet_by_theprodiqy.jpg
                • lacido Re: małe dzieła sztuki 28.06.11, 11:49
                  nie twierdziłam, że nie mają jasnych końcówek (jeśli dla Ciebie manicure francuski to to tylko jasne kocówki to radzę się poduczyć :) widzisz różnicę między tymi stopami a z tej lalki - dla mnie jest ona bardzo widoczna :) jak na osobę, która uważa się z artystkę jesteś wyjątkowo mało spostrzegawcza :)
    • senseiek Nie ogladalas A.I. Spielberga? 27.06.11, 04:28
      Nie ogladalas A.I. Spielberga?
      www.imdb.com/title/tt0212720/
      Rodzice kupuja sobie robota-dziecko..
      • atela Re: Nie ogladalas A.I. Spielberga? 27.06.11, 23:55
        Lalki na zdjęciach powyżej wyglądałyby jeszcze bardziej naturalistycznie gdyby ich ubranka nie były jak do chrztu - z nieprzewiewnych tworzyw sztucznych.
        • swiete.jeze Re: Nie ogladalas A.I. Spielberga? 27.06.11, 23:58
          atela napisała:

          > Lalki na zdjęciach powyżej wyglądałyby jeszcze bardziej naturalistycznie


          Przypie...m się, bo jestem podpita.

          naturalizm
          1. «uwydatnienie czegoś nieprzyjemnego, brutalnego»
          2. «kierunek filozoficzny tłumaczący całość zjawisk zachodzących w świecie działaniem praw przyrody»
          3. «kierunek w literaturze i sztuce powstały w drugiej połowie XIX w., którego głównym założeniem było wierne rejestrowanie zjawisk życia, również w jego drastycznych przejawach»
          4. «kierunek pedagogiczny oparty na założeniu, że praca wychowawcza jest najbardziej skuteczna, gdy przystosowuje się do natury dziecka»
          5. «kierunek w socjologii drugiej połowy XIX w., opierający się na założeniu, że społeczeństwo jest częścią przyrody i jej prawa decydują o przebiegu procesów społecznych»
           naturalistyczny  naturalistycznie  naturalista  naturalistka

          Ma wyglądać bardziej brutalnie czy jak?
          • atela Re: naturalizm 28.06.11, 08:01
            pl.wikipedia.org/wiki/Naturalizm_(sztuka)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja