Przywozić i odwozić - trzeba?

24.05.11, 13:12
Witam, gryzie mnie ten problem od jakiegoś czasu, może wyrazicie swoją opinię na ten temat. Otóż mieszkam 10km od dużego miasta, w domku pod lasem. Problem dotyczy mojej mamy i sióstr, które nie mają samochodu i poruszają się komunikacją miejską. Do mnie kursuje z głównego punktu miasta, co godzinę autobus podmiejski, który jedzie ok. 30 min i wysiada się ok 500m od mojego domu i dalej polna droga. Ogólnie każdej z nich dojazd ze swojego domu do mnie zajmuje godzinę. Ale do rzeczy, cały czas jestem naciskana, pośrednio lub bezpośrednio, że mam każdego przywozić i odwozić do domu, ponieważ mam auto. Mamy z mężem małe dzieci, co za tym idzie, ciągle brakuje wolnego czasu, a taki wyjazd pól godzinki w jedną i pół w drugą, żeby przywieść i znów w jedną i drugą, żeby odwieźć to jest dla mnie strata czasu, po drugie nieraz muszę ładować dzieci, żeby odwieźć, po trzecie, jak jest przed jakąś rodzinna imprezą to jedzie mąż i ja z dziećmi miotam się po domu, bo nic nie mogę zrobić. Albo mąż wraca po 12h w pracy i ma kogoś odwieźć. Dla wszystkich jest to oczywiste, że ktoś mówi, że już się będzie zbierać, a my mamy odwozić. Nie chcę wyjść na wyrodną córkę czy siostrę, ale czy z tym dowożeniem to takie oczywiste, że jak mam samochód to powinnam wozić? Nie mieszkam przecież na totalnym odludziu, gdzie nic nie jeździ. Co myślicie?
    • soulshunter2 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 13:22
      mysle, ze dopoki nie odszedl ostatni autobus, lub nie dzwigaja jakichs ciezkich siat czy innych toreb, odwozenie ich do domu nie ma najmniejszeo sensu. W innych przypadkach mozecie je podwiezc do przystanku tak zeby zdazyly na odjezdzajacy autobus.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 13:22
      Jeśli mieszka się w jakimś niedostępnym miejscu i zaprasza się bliskich bez auta to wypada ich odwieźć w nocy, w zimie i innych trudnych warunkach. Oczywiście wtedy gdy jest to oficjalne zaproszenie z twojej strony.

      Jak do ciebie rodzina wpada tak na luzie, czy wręcz bez zapowiedzi to odwożenie nie jest konieczne.
    • princess_yo_yo Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 13:23
      myslimy ze to chamstwo traktowac kogos jak taksowke. co innego odwiezc kogos na dworzec albo lotnisko (bo bagaze), czy wpasc po kogos po drodze - to jest zwykla ludzka przyzwoitosc i nie dotyczy tylko rodziny.
    • kokosowe.noce Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 13:25
      A musicie z nimi mieszkac?
    • facettt to forum jest coraz durniejsze 24.05.11, 13:27
      gdyz coraz durniejsze pytania tu padaja.

      oczywiscie, ze jak wpadaja na luzie - to NIEEE!
      mozesz z grzecznosci podwiezc pod przystanek i to wszystko.

      co innyego - gdy Ty ich oficjalnie zapraszasz
      - wtedy masz dylemat moralny, ktory pozostawiamy Tobie.
      • soulshunter2 Re: to forum jest coraz durniejsze 24.05.11, 13:28
        to tez nie jest problem, bo wystarczy ze strzela sobie po kielichu i juz kwestia podwozenia zostaje rozwiazana.
      • ivoncja Re: to forum jest coraz durniejsze 24.05.11, 13:37
        facettt napisał:

        > mozesz z grzecznosci podwiezc pod przystanek i to wszystko.

        No proszę cię, 500 metrów tyłek autem wozić? Wyjątkiem są ciężkie bagaże, bardzo trudne warunki atmosferyczne albo choroba lub niepełnosprawność powodująca trudności w chodzeniu. W innym przypadku jest to miły spacer, każdemu niezbędny da zdrowia.
        Nie woziłabym, poza w/w przypadkami. A nawet gdyby ktoś mnie chciał odwozić, popukałabym się w czoło. No chyba że akurat jechałby w tamtą stronę, ale inaczej to byłoby mi wstyd kogoś fatygować.

        ---------------------------
        Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
        ---------------------------
        ivoncja.blox.pl/html
    • kokosowe.noce Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 13:32
      Aaa, Wy chyba nie mieszkacie z nimi, moja pomylka, przepraszam.
      No jak ktos jest na tyle bezczelny, zeby podnosic d... Z fotela i wymagac, aby na ten znak rzucano sie do niego z samochOdem gotowym do odwozenia tejze d... Ja bym potraktowala osobnika jego wlasna bronia. Wstaje, uprzejmie odprowadzam do drzwi, caluje w policzek i infirmuje o ktorej dokladnie autobus.
      Ale swoja droga czy az tak czesto Was ci wszyscy odwiedzaja? Jesli raz na pol roku to przeciez mozna odwiezc i da sie to zniesc, ale jesli dwa razy w tygodniu, to to co powyzej bedzie jedynym rozwiazaniem. Bo szczera powazna i konkretna rozmowa moglaby chyba sprawic, ze delikwentki by sie smiertelnie obrazily.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 13:35
        kokosowe.noce napisała:

        > Aaa, Wy chyba nie mieszkacie z nimi, moja pomylka, przepraszam.
        > No jak ktos jest na tyle bezczelny, zeby podnosic d... Z fotela i wymagac, aby
        > na ten znak rzucano sie do niego z samochOdem gotowym do odwozenia tejze d... J
        > a bym potraktowala osobnika jego wlasna bronia. Wstaje, uprzejmie odprowadzam d
        > o drzwi, caluje w policzek i infirmuje o ktorej dokladnie autobus.

        Oh, można to zrobić bardziej elegancko - spojrzeć w zegarek i powiedzieć -"No, chyba musicie się zbierać bo za chwilę macie autobus":)
        • mumia_ramzesa Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 13:44
          E, lepiej powiedziec "To odprowadze Cie na przystanek".
          • karolina.chonly Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 14:50
            Jak ktos wspomnial wszystko zalezy od okolicznosci, ew. pogody i tego czy odwiedzjacy maja duop "bagazu".
            Druga sprawa, ze moze mame to bxm odwiozla, ale siostry?? Moglyby ruszyc dupki, bez przesady!!
            Jakby dzwonily, ze wpadna, to bym powiedziala, ze super, bardzo chetnie, ale ma sie liczyc z tym, ze nie bedziesz miala czasu jej przywiezc ani odwiezc i juz.
            Ja i tak Cie podziwiam, ze z mezem tak jezdzicie w te i we wte.
          • agniecha17 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 15:07
            Może i głupie pytanie, ale dla mnie to odwieczny problem i czuję się zawsze niewygodnie. Najczęściej po prostu mama przyjeżdża na 2-3 dni i potem rzuca tylko w powietrze tekst, że właściwie to np. dzisiaj chce jechać do domu. Bez rozwijania tematu jak. Kiedyś powiedziałam wprost, że to zajmuje trochę czasu, to przy następnej okazji zmierzyła czas zegarkiem i wyszło 25min, stwierdziła, że to prawie nic. Akurat w nocy i przy pustych ulicach. Dochodzi przecież powrót i robi się godzina. Ostatnio jak powiedziała, że chce jechać to powiedzialam, nie ma sprawy i ucięłam temat. Ale siostra opieprzyła mnie przez telefon, że jak się mieszka na zadupiu to oczywiste, że trzeba przywieść i odwieźć. Więc znów wyszłam na tą zła. Jak siostra chce wyjść wieczorem, a ja mam wziąść do siebie jej syna to oczywistym jest, że muszę go przywieżć i odwieźć. Akurat z tym nie mam problemu, bo to dziecko przecież. A na imprezie w swoim domu nieraz chciałoby się wypić drinka, a tak obowiązek odwożenie zostaje. A taksówka może i droga pewnie z 50zł ale to przecież raz do roku najwyżej, ja przecież też nie tankuje za darmo. Ogólnie wychodzi na to, że ja uważam, że nieraz owszem można a cała reszta, że jestem niekulturalna i wozić trzeba. Cytuję "jak się mieszka na zadupiu to się trzeba z tym liczyć"
            • vandikia Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 15:29
              agniecha17 napisała:
              > Jak siostra chce wyjść wieczorem, a ja mam wziąść do siebie jej
              > syna to oczywistym jest, że muszę go przywieżć i odwieźć.


              czemu pozwalasz z siebie robić wieczną frajerkę?
            • soulshunter2 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 15:34
              > Jak siostra chce wyjść wieczorem, a ja mam wziąść do siebie jej
              > syna to oczywistym jest, że muszę go przywieżć i odwieźć. Akurat z tym nie mam
              > problemu, bo to dziecko przecież. A na imprezie w swoim domu nieraz chciałoby s
              > ię wypić drinka, a tak obowiązek odwożenie zostaje.

              prosze cie, bardzo prosze, powiedz ze to jest tylko taki zarcik, ze to nie jest prawda.
            • mumia_ramzesa Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 15:41
              > Jak siostra chce wyjść wieczorem, a ja mam wziąść do siebie jej
              > syna to oczywistym jest, że muszę go przywieżć i odwieźć.

              Oczywistym jest, ze jak ona ma interes to ona do Ciebie przychodzi/przywozi syna. To jej sprawa jak to zrobi: autobusem, taksowka, helikopterem czy czymkolwiek innym. I to, ze mieszkasz na zadupiu tez jest wtedy jej zmartwieniem a nie Twoim. Jak sie nie podoba to moze wynajac nianie na godziny.
            • ivoncja Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 15:51
              agniecha17 napisała:

              > Ale siostra opieprzyła mnie przez telefon, że jak się
              > mieszka na zadupiu to oczywiste, że trzeba przywieść i odwieźć.
              >Jak siostra chce wyjść wieczorem, a ja mam wziąść do siebie jej
              > syna to oczywistym jest, że muszę go przywieżć i odwieźć

              Słucham???
              Jak chce wyjść to niech se to sama zorganizuje! Ale dajesz się tyrać... I jeszcze pewnie nikomu nie wpadło do głowył, żeby ci zatankować chociaż raz, co?
              Jak się mieszka na zadupiu, to ma się auto po to, żeby było wygodnie, ale na litość, nie po to żeby za darmową taksówkę dla gości robić! Kobieto, więcej asertywności! Powiedz siostrze, że paliwo coraz droższe, a Twój czas też cenny. A na następnej imprezie w Twoi domu nie przejmuj się gośćmi, Ty też masz prawo sobie drinka wypić. Ostatecznie po coś istnieją taksówki.

              ---------------------------
              Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
              ---------------------------
              ivoncja.blox.pl/html
    • kochanic.a.francuza Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 15:24
      To bardzo milo z tojej strony, ze nie wspominasz o kosztach. Jedna wizyta to dla Ciebie 2 godziny jazdy. W moim samochodzie 1/4 baku wypalona. Przy obecnych cenach, no, no...
      Mam brata 30 minut od rodzinnego gniazda. Jak jestem w Polsce nie dysponuje samochodem, ale nigdy nie prosze o podwiezienie, bo chce ich odwiedzic. Jade bisikiem, czasem zaproponuja odwiezienie, bo ostatni busik poszedl, albo zaproponuja nocleg. Generalnie, sama sie troszcze o transport, a ewentualne podwiezienie to juz gest brata, ktory jest lub nie w zaleznosci od okolicznosci.
      Cokolwiek zrobisz, rodzinka bedzie oslupiona, ale jak nic nie zrobisz bedziesz ich wozic do konca zycia. Licz sie ze spadkiem czestoltliwosci odwiedzin, ale powinno to wszystkim wyjsc na dobre.
    • vandikia Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 15:27
      dla mnie nie ma różnicy czy to oficjalne, czy nieoficjalne zaproszenie
      jak wg nich nie mają jak dojechac, tylko z Ciebie robią wielbłąda, to niech nei przyjeżdżają - ich strata

      ja bym w życiu nie angażowała kogoś w ten sposób i moja rodzina też mnie nie angażuje, jeśli się podrzucamy, to z własnej i nieprzymuszonej woli
      też mieszkam z daleka od znajomych i rodziny i dojazd moze nie jest bajeczny, ale jest i jakoś wszyscy sobie radzą
    • klawiatura_zablokowana Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 16:08
      Nie, nie trzeba.
      Mój małżonek, kiedy jeszcze był moim chłopakiem, mieszkał na zadupiu (20parę km od miasta), jeździłam do niego PKSem (albo on do mnie), jak akurat teściom było po drodze i nas podrzucali, to święto było.
      Teraz mieszkamy razem i przyjeżdżają po nas tylko od wielkiego dzwonu, np. jak jest Wigilia, bo wiadomo, że z taksówką tego dnia na wieś nie bardzo.
      Nikt z tego powodu nie robi wielkiego halo.
    • tracja4 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 16:44
      Zaproponuj, że raz w tygodniu będziesz je wozić na zakupy, tak, żeby miały jedzenie na cały tydzień (bo tachać torby jest jednak ciężko).
      Jeśli dzwonią na zasadzie "za godzinę potrzebny transport" - odmawiaj, mów, że własnie strzeliliście sobie po lampce wina albo że masz inne plany, to po jakimś czasie przynamnije będą dawać znać wcześniej.
      A może mogą sobie kupić samochód?
      • nelamela Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 24.05.11, 16:53
        Moja siostra tez mieszka na zadupiu(okolo 15 km od rodzinnego miasta).I nigdy od niej nie wymagam zeby mnie odwiozla.Mam samochod ale czasami jade autobusem ktory kursuje co 30 min.I nie widze sensu zeby ona tachala ze soba dziecie bo trza mnie odwiesc.Fakt ze mojej mamie siostra daje pieniadze na autobus bo babcia pilnuje wnuczki.I to tyle.I nikt nie narzeka ze jedzie autobusem.Pozdrawiam.
    • akle2 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 25.05.11, 19:54
      Jeśli zapraszasz, to odwozisz. To naturalne i oczywiste.
      Jeśli wpadają same bez zaproszenia, to niech sobie same wracają, ale też tylko wtedy, gdy pora i warunki pogodowe są odpowiednie.
      Może po prostu rzadziej zapraszaj, a problem rozwiąże się sam.
    • squirrel9 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 25.05.11, 21:12
      Jak ktos chce do ciebie wpaść, niech przyjedzie. wyciągasz wtedy winko, piwo, wpijasz i ... nie możesz odwieźć.
    • moonogamistka Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 25.05.11, 21:24
      czy kolezanka z mezem poznala slowo o tresci ASERTYWNOSC? :))))
      • usunelamkonto Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 25.05.11, 21:44
        wspolczuje takiej rodzinki. straszne, nogi sie polamia jak sie kobieta przejdzie 500 m na przystanek, co godzina autobus? niektorzy mieszkaja na zadupiu gdzie kursuja 2 pks na dzien i ludzie jeszcze zyja. no cuda.

        mialam chlopaka 70 km od siebie i jezdzilam do niego pociagiem 2 godzinny transport, a wieczorem powrot




        30 minut? to ja mam tyle do tz, i to jadac w miescie. musze sprawdzic o ktorej bedzie autobus jezdzacy z centrum do niego, a potem dopasowuje swoj autobus do centrum, tak by bylo kilka minut na przesiadke. wychodzi bite 30 minut. oczywiscie mozna z centrum dojsc do niego - spacerkiem, ale mnie sie nie chce, zwlaszcza ze na miesiecznym jezdze

        jak wracam od niego to sie pakuje w autobus do centrum a potem czekam na swoj jezdzacy na dzielnice.
        problem jest tylko w jego autobusach bo jezdza 2-3 na godzine, a poza szczytem 2 albo 1

        bywalo ze z fitness clubu z centrum byl telefon : przyjade, i zachaczalam w prost o autobus :D
        raz sobie zle wymierzylam autobusy i przyszlo mi przejechac 2 przystanki i dojsc na swoj byleby czas zlecial, do jego autobusu bylo 20-30 minut
    • agniecha17 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 26.05.11, 10:41
      Ale mnie zależy, żeby wpadały jak najczęściej. Chcę żeby dzieci miały kontakt z babcią, ciociami czy kuzynem, zwłaszcza, że 5 lat mieszkaliśmy zagranicą. Tylko, że jak to ma się zawsze wiązać z przywożeniem i odwożeniem, to mi się nie chce, nie mam tyle czasu i kasy na paliwo. Poza tym zawsze w szpilkach i świetnie ubrane, to im się nie chce jeździć komunikacją miejską do mnie, bo w inne miejsca jeżdżą. Więc mam problem, bo chcę, żeby przyjeżdżały, ale nie chcę być ciągle stawiana w głupiej sytuacji, że ktoś oczekuje, że zorganizuję transport. A asertywna jestem, a przynajmniej się staram, nie zawsze, ale zawsze każdy daje mio odczuć swoje niezadowolenie. Albo słyszę, że robię problemy z niczego.
      • ivoncja Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 26.05.11, 11:02
        Wybacz, ale skoro masz w rodzinie damulki, które nie mogą założyć płaskich butów i przejść się 500 m z przystanku, a autobusem im się nie chce, to pozostaje Ci tylko uzgodnić, że będziesz je wozić, ale koszt paliwa jest po ich stronie- w końcu to dla ich wygody. Jednak w żadnym razie nie zgadzałabym się na przywożenie i odwożenie siostrzeńca, gdy siostra chce gdzieś wyjść. Nie dziw się, że Cię wykorzystują, skoro aż tak je rozpieszczasz i pozwalasz, żeby jeszcze okazywały swoje niezadowolenie.
      • six_a Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 26.05.11, 11:11
        weź się przerzuć i ty jeździj do nich. będziesz odwozić tylko siebie, co jest przynajmniej jakoś uzasadnione.

        i pierwsze słyszę, żeby gościom trzeba było organizować transport. niech sobie pokupują samochody, użyją nóg albo transportu publicznego.
    • jowita771 Re: Przywozić i odwozić - trzeba? 26.05.11, 10:54
      A prosisz, żeby przyjechały popilnować dzieci i to za darmo albo półdarmo, czy po prostu przyjeżdżają w odwiedziny? Bo jeśli to pierwsze, to jeszcze mogą oczekiwać, ale jeśli normalnie w odwiedziny przyjeżdżają albo jeszcze dla własnego wypoczynku na świeżym powietrzu, to nie masz żadnego obowiązku odwozić.
    • bell82 Absolutnie nie trzeba !!! n/t 26.05.11, 11:17
      • agniecha17 Re: Absolutnie nie trzeba !!! n/t 26.05.11, 11:35
        No to jeszcze podobna sytuacja. Jesteśmy u mamy i proponuję siostrze, że może się z nami zabrać i wyrzucę ją na rondzi,e skąd ma bezpośredni autobus do siebie. Dalej musielibyśmy sporo nadłożyć drogi, jakieś 40min wg mnie, kawałeczek wg siostry. A dzieci zmęczone. Wysadziliśmy na rondzie, ale głupio się trochę czulam, że mąż nie zaproponował, że ją podwiezie pod dom, a z drugiej strony szkoda byloby mi dzieci, bo napewno by zasnęły. Siostra nic nie powiedziała, ale wiem z tego jak mówi o innych osobach, że uważała to za brak taktu.
        • ivoncja Re: Absolutnie nie trzeba !!! n/t 26.05.11, 11:57
          Na drugi raz nie wyskakuj sama z propozycjami, nie zostaniesz posądzona o brak taktu. Wychodzi na to, że skoro jako jedyna w rodzinie masz auto, to wszyscy uważają, że masz obowiązek im wozić tyłki? No chyba że się dorzucili do zakupu samochodu...
          Ja pierniczę, co to za księżniczki? Przywieź, odwieź, podrzuć i jeszcze się obrażają...

          ---------------------------
          Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
          ---------------------------
          ivoncja.blox.pl/html
        • bell82 Re: Absolutnie nie trzeba !!! n/t 26.05.11, 11:59
          a nie mozesz zasugerowac delikatnie siostrze, zeby zrobiła sobie kurs prawa jazdy i kupiła jakiegos kaszlaczka za marny grosz?? wtedy problem sie rozwiaze..dla mnie to juz troche pod wykorzystawynie i pasozytnictwo podchodzi
          • agniecha17 Re: Absolutnie nie trzeba !!! n/t 26.05.11, 17:14
            Prawo jazdy ma, a samochód miała 2 lata, ale służbowy. Ale generalnie każda z nich uważa, że nie stać je na samochód, opłaty itp. No i tyle na ten temat. Ale widzę, że nie jestem strasznym samolubem i nie tylko ja uważam, że to przesada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja