ela_margot
27.05.11, 09:14
Spotykam swoje koleżanki, przyjaciółki ze studiów i z niedowierzaniem wiedzę, że ich ambicje się już wyczerpały. Dla dziewczyn po 25 roku życia najważniejszy jest chłopak i dziecko. Nie martwią się, że nie mają mieszkania czy pieniędzy i wydaje mi się, że żyją z dnia na dzień.
Pamiętam, jak kiedyś wspólnie marzyliśmy o mieszkaniu za granicą, moja przyjaciółka zawsze chciała mieszkać w Wlk. Brytanii a teraz zadowoliła się pracą za 1500 zł w banku w rodzinnym małym mieście, mieszka z rodzicami.
Druga koleżanka z liceum ma już męża, 1000 zł na rękę w domu opieki społecznej i planuje już drugie dziecko. Nie wiem jak z tego tysiąca będzie chciała dzieci utrzymać, ale widocznie się tym nie przejmuje.
Trzecia koleżanka wielka miłośniczka angielskiego w liceum też urodziła dziewczynkę. Angielskiego już się nie uczy, bo woli ten czas poświęcić dziecku. Mówi, że jak mała podrośnie to się do niego weźmie, dodam, że córeczka ma już 5 lat.
Gdzie się podziały te ambicje, plany? Czy życie codzienne, a może jakieś porażki zabiły je w nas? W Niemczech ludzie pracują na dwa etaty, mają rodziny i jeszcze wieczorem chętnie chodzą na kursy językowe w każdym wieku i dokształcają się. Otwieramy się na Europę, ale ambicje kobiet w większości są takie jak 30 lat temu.