katrinka-1
27.05.11, 13:47
Witam. Proszę pomóżcie mi zrozumieć zachowanie mojego byłego. Od jakiegos czasu zaczęliśmy się spotykać, były długie rozmowy, pocałunki, wyznania, trzymania za ręce. Ja w tym czasie byłam jeszcze z innym facetem ale nam sie nie układało i planowałam sie z nim rozstać, mój były o tym wiedział ale nie byłam też pewna czy chce do niego wrócić. Powiedziałam mu ze nie wchodze dwa razy do tej samej rzeki. Póżniej spotkaliśmy się i też było miło. Przez ostatnie dwa tygodnie go nie było bo robił remont u babci. Ale mieliśmy kontakt na gg, wszystko było ok. W tym czasie ja rozstałam się z tamtym facetem bo już nie dałam rady znieść ciągłych kłótni. Powiedziałam mu o tym że już z tamtym nie jestem. Napisał mi ze szkoda że mnie przy nim nie ma, namawiał nawet zebym do niego przyjechała ale ja nie mogłam. Przyjechał wczoraj, nie miał zbyt dobrego hymoru, troche sie pokłócił z bratem. Ale wyskoczyliśmy na piwko, chciałam się do niego przytulić, dac buzi ale nie chciał, był jakiś oschły i powiedział że nie jest moją zabawką. Zapytałam o co mu chodzi, czemu tak mówi że to przecież nie prawda i że nigdy go tak nie traktowałam. A on że nie chce z nikim być, że idzie do domu, pokłóciliśmy się i się do siebie nie odzywamy. O co mu chodzi? Nie potrafię go zrozumieć, przecież ostatnio tak wszystko było dobrze między nami a nagle tak zmienił do mnie nastawienie. Może Wy macie jakieś rady i opinie bo ja jestem w tej sytuacji bezradna :(