nie rozumiem singielek

28.05.11, 23:56
3 miesiące temu rozstałam się z mężczyzną. byliśmy ze sobą 2,5 roku. wiadomo - rozstanie bolesne, płacz, żal ale również próba przyjecia tego z godnością więc bez wzajemnych pretensji. rozstaliśmy się w zgodzie. tak jest lepiej :-) po rozstaniu wyprowadziłam się od Niego już następnego dnia do wolnego mieszkania moich przyjaciół. Mimo że było ciężko to stwierdziłam, że trzeba wynieść z tych prawie 3 lat pozytywy - związek dużo mi dał, dużo mnie nauczył i dużo pokazał. nie chce pielęgnować w siebie gniewu ani pretensji w stosunku do partnera. wiem, że mimo że ludzie się kochają to są tak różni, że lepiej kiedy ich drogi się rozejdą. dałam sobie po rozstaniu czas na przemyślenie wszytskiego - mentalnie pożegnanie się z tą osobą, pożegnanie Go i podziękowanie za piękne chwilę.
nie mam też ochoty latać po mieście i szukać sobie nowego mężczyzny.
I tu jest problem. mam 28 lat a znajomi (kobiety) zareagowały dziwnie na wiadomość o moim rozstaniu. bardziej histeryzują niż ja ;) i niemalże wmawiają mi że to już staropanieństwo.
słyszę rady - teraz powinnaś częściej wychodzić bo w domu nowego faceta nie spotkasz. ręce mi opadają. załamują mnie wypady singielek do klubów i polowanie na faceta. wierzę, że tego jedynego można spotkać w kolejce po bułki a nie trzeba na niego "polować". czemu same kobiety wpędzają się w taką histerię?
rozumiem, że jak mam 28 lat to koniec? samotność po grób?
mam wchodzić i szukać?? czemu kobiety nie skupiają się na tym żeby rozwijać sobie, pielęgnować swoje pasję tylko w okolicach 30 skupiają się tylko na tym żeby wyeksponować dupę/cycki i machać nimi w klubie..a nóż widelec jakiś się trafi... ;-(
zaczyna mnie irytować to , że narzuca mi się obowiązek szukania. drogie Panie - może zamiast szukać partnera, zaczniecie szukać jakiś pasji, które uczynią was atrakcyjne dla otoczenia, czegoś co będzie Was jarało i nakręcało.
chętnie posłucham Waszych opinii bo może faktycznie 28 lat to bieda z nędzą?
moze powinnam zapisać się na sympatię i chodzić na randki 5 razy w tyg? ;-/
    • joankb Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:02
      Faktycznie nie rozumiesz singielek. Nawet pojęcia nie rozumiesz.
      • mariposa.4 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 01:06
        tak - faktycznie, źle użyłam słowa "singielka". powinno być osoba samotna.
        sorry za błąd.
    • wartosc.energetyczna Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:03
      > zaczyna mnie irytować to , że narzuca mi się obowiązek szukania. drogie Panie -
      > może zamiast szukać partnera, zaczniecie szukać jakiś pasji, które uczynią was
      > atrakcyjne dla otoczenia, czegoś co będzie Was jarało i nakręcało.

      dobrze, proszę panią
    • moonogamistka Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:04
      eee zly temat...powinnas napisac, ze nei rozumiesz desperatek:)
      Singielka lubi swoj stan i swietnie zyje jej sie w pojedynke:) Nie musi ponosic jarzma kompromisow, robi co chce i jesli nie wlaczy jej sie presja posiadania dziecka- jest jej swietnie:))
      Poza tym jestes smarkula i o czym my tu..;)
    • cafem Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:06
      > chętnie posłucham Waszych opinii bo może faktycznie 28 lat to bieda z nędzą?

      Ależ to żadna bida! Mnie się długi związek sypnął, gdy miałam lat 27, potem był jeden krótki na poprawę humoru, a na 28. urodziny zmieniłam kraj zamieszkania.
      8 miesięcy pobyłam jeszcze singielką, aż się zupełnym przypadkiem inny pan napatoczył i od tamtego czasu do dziś jest wciąż długo i szczęśliwie:)
      • wartosc.energetyczna Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:11
        cafem napisała:

        > > chętnie posłucham Waszych opinii bo może faktycznie 28 lat to bieda z nęd
        > zą?
        >
        > Ależ to żadna bida! Mnie się długi związek sypnął, gdy miałam lat 27, potem był
        > jeden krótki na poprawę humoru, a na 28. urodziny zmieniłam kraj zamieszkania.
        >
        > 8 miesięcy pobyłam jeszcze singielką, aż się zupełnym przypadkiem inny pan napa
        > toczył i od tamtego czasu do dziś jest wciąż długo i szczęśliwie:)

        czyli happy end, facet się znalazł, 29 urodziny ocalone! :)
    • raohszana Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:10
      Jeszcze jakieś chmurewsko odkrywcze truizmy do przekazania?
      • lonely.stoner Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:23
        hehe, moja droga, moze jak jeszcze z pol roku pobedziesz bez faceta to tez zaczniesz do clubu biegac zeby machac tylkiem i cyckami, i to wcale nie po to zeby szukac tego jedynego tylko takiego ktory sie za ciebie po prostu wezmie. Mi sie wydaje ze zycie bez faceta i seksu jest naprawde ciezkie. Tak naprawde to uwazam ze i kobiety i mezczyzni dlugo bez seksu zyc nie moga i w koncu zaczyna sie gonitwa za kroliczkiem. Seks seks seks- to napedza caly ten biznes. Oczywiscie jest gorno ludzi ktorzy potrafia niby ta potrzebe wylaczyc ale ja mysle ze oszukuja samych siebie.
        • ka-mi-la789 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 13:29
          >Mi sie wydaje ze zycie bez faceta i seksu jest naprawde ciezkie.

          Masz rację, wydaje ci się.

          > Oczywiscie jest gorno ludzi ktorzy potrafia niby ta potrzebe wylaczyc ale ja mysle ze
          > oszukuja samych siebie.

          Uwielbiam ludzi patrzących na świat przez własne okulary. I tym samym, rzecz jasna, wiedzących lepiej. Wiedzących lepiej również to, o czym nie mogą mieć pojęcia.
          • senseiek Nie swoje, tylko 99.99% populacji.. 31.05.11, 04:17
            > Uwielbiam ludzi patrzących na świat przez własne okulary. I tym samym, rzecz ja
            > sna, wiedzących lepiej. Wiedzących lepiej również to, o czym nie mogą mieć poję
            > cia.

            Nie swoje, tylko 99.99% populacji.
            Bo trzeba byc jakims psycholem, zeby nie chciec uprawiac seksu i latami mlodego wieku sie bez niego obywac (co innego jak sie jest juz starym, wtedy naturalnie przechodzi ochota). Ludzie od tego wariuja. Zobacz zboczencow ktorzy gwalca kobiety, a pozniej morduja je zeby nie bylo jedynego swiadka ktory by mogl ich rozpoznac. Gdyby seks byl dostepny dla kazdego, to by nikt nie musial gwalcic.
      • mariposa.4 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:24
        ?
        • raohszana Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:37
          Nie załapałaś pytania, co?
          To, co wyprodukowałaś to truizmy, jak nie wiadomo co to - słownik nie gryzie. Truizmy mają to do siebie, że wszyscy o nich wiedzą. Co oznacza, że jeśli nie stosują się do nich to nie chcą się do nich stosować. Więc - odkrywcza nie jesteś. Nadążasz?
          I teraz - coś jeszcze równie odkrywczego masz do przekazania?
          • mariposa.4 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:47
            skąd w Tobie tyle agresji?
            i nie obrażaj mnie - to że jesteś anonimowo na forum nie daje Ci prawa wywalania z siebie jadu.
            szanujmy się.

            • raohszana Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:53
              mariposa.4 napisała:

              > skąd w Tobie tyle agresji?
              *
              Jakiej agresji? Zapytać nie można?

              > i nie obrażaj mnie - to że jesteś anonimowo na forum nie daje Ci prawa wywalani
              > a z siebie jadu.
              > szanujmy się.
              *
              Gdzież Cię obrażam, a?
          • mariposa.4 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:49
            zgadzam się z jednym - słowniki nie gryzą.
            • raohszana Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 00:53
              mariposa.4 napisała:

              > zgadzam się z jednym - słowniki nie gryzą.
              *
              Zawsze to jakiś początek.
          • anais_66 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 01:30
            raohszana napisał:

            > I teraz - coś jeszcze równie odkrywczego masz do przekazania?
            >
            Ić na dansking chłopa szukać :D
      • krwawa_orlica Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 13:36
        raohszana napisał:

        > Jeszcze jakieś chmurewsko odkrywcze truizmy do przekazania?


        Oj cioteczka cóś bez humoru? :>
    • anais_66 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 01:28
      To, że Twoi znajomi są w żałobie, nie oznacza, że każdy tak reaguje. W życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby chłopa szukać w knajpie czy latać za nim po mieście (p.s. 66 to nie jest mój rocznik). Eksponowanie dupy i cycków też nie jest moim hobby. Tak więc niepotrzebnie wrzucasz wszystkie do jednego wora... Pogadaj może o tym z przyjaciółmi, skoro tak cierpią.
    • bonnie79 Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 07:20
      Jednej kobiecie po rozstaniu pojawi się strach w oczach i zacznie biegać i polować. Druga weźnie na luz i będzie zajmować się swoimi pasjami i spokojnie dojrzewać do ewentualnej nowego związku. Trzecia "kupi" sosbie pieska i będzie latać ze szmatą za szczeniaczkiem i wycierać nieczystości :)

      Każda z opcji jest dobra o ile pasuje konkretnej kobiecie i nie ma co krytykować.
    • lew_ Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 08:37
      Bonnie z pieskiem do lozka nie pojdziesz:)
    • gr.eenka chyba jednak coś ci na głowę padło 29.05.11, 08:45
      Po tym rozstaniu, pierdoły wypisujesz
      a apel jest rewelacyjny
    • asche_zu_asche Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 10:14
      mariposa.4 napisała:

      > drogie Panie -
      > może zamiast szukać partnera, zaczniecie szukać jakiś pasji, które uczynią was
      > atrakcyjne dla otoczenia, czegoś co będzie Was jarało i nakręcało.
      > chętnie posłucham Waszych opinii bo może faktycznie 28 lat to bieda z nędzą?
      > moze powinnam zapisać się na sympatię i chodzić na randki 5 razy w tyg? ;-/


      Wstydzę się, że jestem kobietą, jak coś takiego czytam...

    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: nie rozumiem singielek 29.05.11, 11:00
      Jeśli trzy(!) miesiące temu rozstałaś się z mężczyzną i jakieś znajome namawiają Cię, żebyś szukała sobie faceta to problem leży raczej po stronie Twoich znajomych a nie singielek jako takich. I nie ma raczej sensu Twoje generalizowanie, że wszystkie singielki są tak mało świadome, żeby robić takie rzeczy.
    • racjonalne-oszczedzanie ja mam dla ciebie pomysł 29.05.11, 11:14
      może starczy czasy aby rozwijać swoje pasje i jednocześnie dbać o ten tyłek i cycki?
      • wszedlem mariposa.4 29.05.11, 11:31
        ladnie w dupe dostalas. prawda w oczy kole. nie wszystkie i nie zawsze tak nachalnie, ale widze co sie dzieje wsrod moich kolezanek-trzydziestek. jedno jest pewne, tutaj sie niczego nie dowiesz, bo panie sa zajebiste, niezalezne, maja pasje i po trzech kochankow na "jak sie zachce".
        • simply_z Re: mariposa.4 29.05.11, 12:12
          no ale czego ma się dowiedzieć? bo tak ,ma brac pierwszego lepszego ,bo potem nic sie nie trafi?
          a facet ,tylko z samego faktu byc facetem ma prawo do bujania sie do 60-tki i wybrzydzania?
          ja popieram podejście nic na siłę.
          • wszedlem Re: mariposa.4 29.05.11, 12:19
            "chętnie posłucham Waszych opinii bo może faktycznie 28 lat to bieda z nędzą?
            "
            nie dowie sie, bo problem nie istnieje. i wracamy do zajebistosci.
            • simply_z Re: mariposa.4 29.05.11, 12:34
              a jakie rozwiązanie proponujesz ty ,wiecznie mloda i zajebista męska krynica mądrości?
              • wszedlem Re: mariposa.4 29.05.11, 12:46
                oj, chyba nie rozumiemy sie. nie wrzucam do jednego wora, ale sporo kobiet postepuje jak opisala, ale zadna sie nie przyzna bo sa... juz pisalem. a ty mi tu "wiecznie mlody" i "krynica". nie rozumiem skad takie wnioski, zwlaszcza, ze przychylam sie do opinii "nic na sile". szanuj ludzi wokol siebie, a ktos to zauwazy. myslisz, ze nie odpycha wredne babsko, ktore tylki obrabia, kolezanki traktuje z gory albo udaje kogos innego, zeby zlapac meza? a wy cycki i cycki. fajnie, ale lepetyna musi dzialac bo z cyckami zycia wesolo nie spedzisz.
                • simply_z Re: mariposa.4 29.05.11, 12:51
                  ja co innego odczytałam. Wydaje mi sie ,że po dłuższym związku trzeba jednak trochę odpocząć ,przemyśleć pewne sprawy zamiast pakować się w nowy związek ,tylko dlatego ,że jesteśmy już takie hmm stare..
                  a koleżanki z oburzeniem sugerują ,że należy niczym tonący chwytać się brzytwy. Nie było też moją intencją obrażenie ciebie.
                  • wszedlem Re: mariposa.4 29.05.11, 13:01
                    dlatego ja poparlem. kolezanki z pewnoscia szacunkiem przepelnione nie sa (nawet wobec siebie), chocby tylko za to, ze sugeruja "czas dupsko na markjet wystawic". ona jednak sie opiera. ma rozterki, jak kazdy, ale mysli.
                    z "krynica" luz.
                    • ka-mi-la789 Re: mariposa.4 29.05.11, 13:34
                      wszedlem napisał:

                      > dlatego ja poparlem. kolezanki z pewnoscia szacunkiem przepelnione nie sa (nawe
                      > t wobec siebie), chocby tylko za to, ze sugeruja "czas dupsko na markjet wystaw
                      > ic".

                      Jak znam koleżanki (nie te konkretne, tylko gatunek), to panicznie się boją, że jak laska dłużej będzie niesparowana, to zacznie polować na ich samców.
                      • wszedlem Re: mariposa.4 29.05.11, 14:03
                        to dlatego mi moja pomylka mowila, ze jej kolezanka to taka troche k..wka! dziekuje.
    • nieznajoma07 ....... 29.05.11, 17:29
      Nienormalne te dziewczyny co łapią byle napotkanego faceta bo...juz sa w odpowiednim wieku( nieżadko 18lat traktują za staropanieństwo!!!!!!!! chore!) Ja wyszłam za mąż w wieku 30lat i jak zauwazyłam większość kobiet w mojej i męża rodzinie także miało po 30lat jak wychodziły za mąż. Trzeba miec swoje pasje i zainteresowania a nie łapac np na dupę jak to radziły Ci koleżanki!!!! Mozna ,jak się okazuje ,,łapać" na intelekt!
    • akei5 Nie-singielki są zadrosne 30.05.11, 21:58
      o swoich facetów rzecz jasna ;) jesteś wolna, to muszą bardziej ich pilnować. Ja np. często chodzę na spotkania z parami i dziewczyny nieraz szlag tafia. Nie mam ochoty odbierać im mężczyzn,ale jak przychodzę ładnie ubrana, zadbana, uśmiechnięta, w dodatku wg mężczyzn jestem ładna i atrakcyjna, to widzę jak siedzą wściekłe i zdenerwowane. Ich faceci często ze mną rozmawiają i mnie lubią, więc one tym bardziej mówią o tym, że nikogo nie mam itd. Nieraz to jest kupa śmiechu z nich :) koleżanki są przestraszone, że jesteś wolna i tyle
      • milad.a Re: Nie-singielki są zadrosne 30.05.11, 22:05
        Nie
        > mam ochoty odbierać im mężczyzn,ale jak przychodzę ładnie ubrana, zadbana,

        A one oczywiście przychodzą brzydko ubrane, niezadbane...
    • yoko0202 heh 30.05.11, 23:39
      mariposa.4 napisała:

      > słyszę rady - teraz powinnaś częściej wychodzić bo w domu nowego faceta nie spo
      > tkasz. ręce mi opadają. załamują mnie wypady singielek do klubów i polowanie na
      > faceta. wierzę, że tego jedynego można spotkać w kolejce po bułki a nie trzeba
      > na niego "polować". czemu same kobiety wpędzają się w taką histerię?
      > rozumiem, że jak mam 28 lat to koniec? samotność po grób?

      na razie wyluzuj, i się nie przejmuj, ale nie zdziw się, że jak przez dajmy na to 2 lata w tej kolejce po bułki nikogo jednak nie spotkasz, to może też zaczniesz cycki wywalać na wierzch - i to wcale nie dlatego, że będziesz się czuła niezmiernie staro w wieku lat 30, ale po prostu dlatego, że zacznie Ci brakować faceta.
      • grassant Re: heh 31.05.11, 08:35
        teaz co druga wywala cycki na wierzch. epidemia braku faceta?
        • yoko0202 Re: heh 31.05.11, 10:50
          grassant napisał:

          > teaz co druga wywala cycki na wierzch. epidemia braku faceta?

          nie wiem, może po prostu na dworze gorąco? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja