bonnie79
29.05.11, 17:20
Słodki szczeniaczek w magiczny sposób zamienił się w drapieżnego łowcę moich nóg, rąk, nogawek, kapci.....każda próba zabawy w ciągu minuty zmienia się w polowanie na moje części ciała lub odzież - odwracanie uwagi, podsuwanie gryzaków, szmatek itd zwyczajnie nie działa, a jeśli już to dosłownie na chwilę. Doszło do tego, że on gdy siedzę na podłodze robi naskok na moje dłonie i się wbija ząbkami, gdy stoję on próbuje się wspoinać po nogach....przerywam każdą zabawę konsektwentnie gdy zacyzna gryźć tyle, że cały czas, który z nim spędzam to raczej walka o władzę, z 30 sekundowymi przerwami na zabawę. Czyżby schemat się powtarzał tyle, że teraz zamiast mężczyzny pies postanowił mnie zdominować i sprowadzić do parteru....czyżbym mając do wyboru kilka szczeniąt podświadomie wybrałą takiego, który będzie sprawiał problemy - no dobra teoria chyba zbyt naciągana :) (a może wcale nie tak bardzo?)...wiadomo szczeniak to szczeniak i nie oczkeiwałam, że będę miała żywą lalkę, ale znajomi, któzy mają psy mówią mi, że to zakrawa na cięzki przypadek i, że oni się nie spotkali z tak walcznym szczeniakiem....ehh nie miała baba kłopotu wzięła sobie psa :)
Pewnie wina leży bardziej po mojej stornie niż po psinki - może wyczuwa, że ja miękka jestem i że może sobie pozwolić na takie akcje....siedze i czytam mądre ksiązki o wychowywaniu psiaków, ale póki co metody zaproponowane nie działają, a może ja poprostu oczekuję cudów w ciągu kilku dni, a na efekty trzeba poczekać kilka tygodni i cierpliwie korygować zachowania Pavo?