Wyzwanie....

29.05.11, 17:20
Słodki szczeniaczek w magiczny sposób zamienił się w drapieżnego łowcę moich nóg, rąk, nogawek, kapci.....każda próba zabawy w ciągu minuty zmienia się w polowanie na moje części ciała lub odzież - odwracanie uwagi, podsuwanie gryzaków, szmatek itd zwyczajnie nie działa, a jeśli już to dosłownie na chwilę. Doszło do tego, że on gdy siedzę na podłodze robi naskok na moje dłonie i się wbija ząbkami, gdy stoję on próbuje się wspoinać po nogach....przerywam każdą zabawę konsektwentnie gdy zacyzna gryźć tyle, że cały czas, który z nim spędzam to raczej walka o władzę, z 30 sekundowymi przerwami na zabawę. Czyżby schemat się powtarzał tyle, że teraz zamiast mężczyzny pies postanowił mnie zdominować i sprowadzić do parteru....czyżbym mając do wyboru kilka szczeniąt podświadomie wybrałą takiego, który będzie sprawiał problemy - no dobra teoria chyba zbyt naciągana :) (a może wcale nie tak bardzo?)...wiadomo szczeniak to szczeniak i nie oczkeiwałam, że będę miała żywą lalkę, ale znajomi, któzy mają psy mówią mi, że to zakrawa na cięzki przypadek i, że oni się nie spotkali z tak walcznym szczeniakiem....ehh nie miała baba kłopotu wzięła sobie psa :)

Pewnie wina leży bardziej po mojej stornie niż po psinki - może wyczuwa, że ja miękka jestem i że może sobie pozwolić na takie akcje....siedze i czytam mądre ksiązki o wychowywaniu psiaków, ale póki co metody zaproponowane nie działają, a może ja poprostu oczekuję cudów w ciągu kilku dni, a na efekty trzeba poczekać kilka tygodni i cierpliwie korygować zachowania Pavo?
    • alpepe Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 17:44
      Kotka moich rodziców, już od dawna śp., kiedy ją kociaki za bardzo atakowały, gryzła lub pacnęła łapą nie na żarty. Ty zaś nie potrafisz szczeniakowi zakomunikować, że żarty się właśnie skończyły. To twój problem. Zrób raz i drugi jak kocia mama, to młody zrozumie, kiedy może się bawić, kiedy nie. Wyznacz mu do cholery granice!
      • gr.eenka Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 19:33
        Wyznacz mu do cho
        > lery granice!
        jesteś brutalna :)))
    • sumire Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 17:54
      walka o dominację się zaczęła :)
      on się nie nauczy od razu, czego mu nie wolno, zwłaszcza że to jeszcze dziecko. musisz być konsekwentna i przyda się morze cierpliwości :)
    • berdebul Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 18:04
      O jaką władzę? To szczeniak, a nie mężczyzna. Mogę się założyć o dobre piwo że albo właśnie gubi zęby, albo zaraz zacznie - stąd intensywne podgryzanie.
      Polowanie na poruszające się obiekty jest 100% normalne u psowatych, mocno zakorzenione zwłaszcza u niektórych ras - polujących.
      Spróbuj zabawek które zajmą psa - kule-smakule, kong (można przemrozić lekko w zamrażarce, przyniesie ulgę dziąsłom), długi warkocz zapleciony z kawałków polaru (można przesuwać nim po ziemi i pies zajmie się nim, a nie ręką...), zabawka pluszowy ogon (trixie chyba to produkowało) i tak dalej. Petstage ma serię zabawek którą można zmoczyć i zamrozić - chłodne zabawki dobrze robią przy ząbkowaniu. Do tego ucz psiaka - siusiania na komendę (przyda się przy uczeniu czystości), siadania, reagowania na imię, kładzenia się na komendę. Króciutko, bo taki mały pies skupia się na chwilkę tylko. Polecam "Najpierw wytresuj kurczaka" i "Kliker - skuteczne szkolenie psa" obydwie książki autorstwa Karen Pryor. Druga o szkoleniu i metodzie uczenia, pierwsza o znaczeniu motywacji. Ewentualnie to jest świetną książką.
      I uwaga na koniec - psy nie dominują ludzi. Psy w ogóle nie tworzą ściśle hierarchizowanych stad. Powielasz (i ta osoba która już odpowiedziała) głupi mit teorii dominacji. Polecam nowszą literaturę o psach.
      • bonnie79 Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 18:16
        Co do atakowania poruszających się obiektów - to on zazwyczaj atakuje moje nogi, nogawki i ręce gdy ich nie ruszam...poprostu robi naskok na rękę, którą trzymam na kolanie i się wbija. Spróbuje zabawki, któe poleciłes/poleciłaś. Poki co ma piłki twardą i miekką (preferuje miekką, ale nie bardzo chce się bawić), ma kość gumową do gryzienia, która gryźnie dwa razy jak mu dam, jedyna zabawka i, któe go interesują to sznurek do przeicagania i - uwielbia to, ale mam wątpliwości czy to wogóle dobra zabawka ponieważ naczytałąm się opinii zwolenników jak i przeicwników tego typu zabaw.
        Co do literatury - wybrałam teorię pozytywnego szkolenia psów, a nie teorię dominacji, więc czytam teraz "Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów", kliker już zamówiłam i zaczniemy ćwiczyć.

        Co do powielania teorii dominacji - cóż pomimo, że wolę szkolenie pozytywne jestem osobą, któa lubi zapoznać się z literaturą prezentującą inne spojrzenie na tą kwestię (dotyczy to wszystkiego w moim życiu, nie tylko psa) i po przeczytaniu wielu artykułów na temat teorii dominacji muszę przyznać, że ma ona w moim odczuciu sens....choć nie mam zamiaru tak wychowywać mojego piesia. Wolę pozytywne wzmocnienie i mam nadzieje, że to trafny wybór.
        • wersja_robocza Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 19:29
          link1
          link2
          link3
          link4
          • bonnie79 Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 19:38
            to mam co czytać:) dziękuję
            • wersja_robocza Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 19:39
              Na gazecie na pewno są zwierzęce fora. Tam też popytaj. :)
    • niebieski_lisek Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 18:54
      Nie przejmowałabym się aż tak - to jeszcze dziecko, chce się bawić. Ja miałam kiedyś szczeniaka, który za każdym razem kiedy przechodziłam przez podwórko gryzł mnie po piętach, łapał za nogawki. Byłam mocno przestraszona tym zachowaniem, bałam się że będzie chciał dominować i podporządkować sobie wszystkich (takie były objawy w książce którą przeczytałam). Zadzwoniłam do szkoły dla psów - ale pani która odebrała tel powiedziała że jest za młody na szkolenie, powiedziała że taki wiek i nic się nie poradzi. Także - konsekwentnie z nim postępuj, staraj się wykorzenić takie zachowanie, w odpowiednim wieku idź z nim na szkolenie, ale nie ma co na razie panikować.
    • kochanic.a.francuza Re: Wyzwanie.... 29.05.11, 19:30
      Wydaje mi sie, ze piesek czuje Twoja "miekkosc". Zwierzeta nie rozumiejac mowy, czytaja w nas wiecej, niz my sami o sobie wiemy. Moj kot inaczej zachowuje sie w stosunku do syna, meza i do mnie. Meza gryzie i drapie do krwi (o ten mu na to pozwala), syna trzepie lapka po twarzy, zapraszy do zabawy w ganianego, a u mnie siedzi spokojnie, nigdy nie drapnie. Bardzo wyraznie widac te roznice i jest to bardzo smieszne, troche nam mowi o naszych charakterech, ktore kot doskonale rozpracowal i odpowiednio do nich sie zachowuje.
      • myoptic Re: Wyzwanie.... 30.05.11, 10:02
        widocznie ciebie wybral na przewodnika

        mam tak samo jak ty z kotem. do mnie sie łasi strasznie, jak przychodze z pracy to on czeka na mnie, wskakuje na kolana, do mojega partnera nigdy. rano zawsze jak sie budze i otiweram oczy to mam jego pyszczek centralnie przed oczami, czesto budza mnie jego wąsy bo jest tak blisko mojej twarzy.

        co do psa. kiedys wzielam ze schroniska cos ala golden retriver pomieszany chyba z kaukazem a oczy miala bernardyna. pies po 2 latach zaczal okazywac agresje na inne zwierzeta, rzucal sie nawet na ludzi i bez kaganca nie bylo mowy o wyjsciu. rzucal sie tez na mnie i mojego brata. moja mame wybral sobie za przewodnika, i np nie moglam przejsc z przedpokoju do jej pokoju bo ona lezala i jej pilnowala, warczala i sie rzucala na mnie badz brata. moja mama powinna cos z tym zrobic, ale ona sie tylko darła zamiast wziasc gazete i ja trzepnac.

        ogolnie psa nie powinno sie bic reke, bo to ma sie dobrze kojarzyc, zatem jak masz juz tzrepnac wez gazete czy kapcia.

        druga sprawa nie daj sie zdominowac, takie glupie wchodzenie do klatki, domu, zawsze ty pierwsza wchodzisz, potem pies.

        jedzenie- najpierw ty sie najedz z rodzina pozniej pies, moja mam wszystko robila na odwrot.
        autorka ma malego psiaka, wiec kiedy zacznie ja atakowac, odwroc go na grzbiet, to sprawia ze ty dominujesz nad nim i pozbawiasz go wladzy, mi nigdy to nie wychodzilo bo pies wazy 50 kg, ale moj partner kilka razy to zrobil, byla tak cięta na niego, tak agresywana ,ze hej.

        czasem trzeba tez psa wtedy zlapac na szyje i go ze tak powiem przydusic do podlogi az sie uspokoi, to akurat działa. zreszta to samo pozniej ogladalam w Cezar na discovery z tym ze Cezar nie mial az tak wielkich agresywnych psów jak moj. :P

        ot takie moje male rady
        • sweet_pink Re: Wyzwanie.... 30.05.11, 10:49
          Ja do rad z kolejnością przechodzenia i jedzeniem dodałabym to, żeby psa nie obchodzić...tzn pies leży w przejściu to go nie omijasz tylko albo przesuwasz stopą albo przekraczasz..i drugą rzecz to trzymanie psa "na parterze" czyli pies nie wchodzi na meble...kanapa czy fotel są dla tych wyżej w hierarchii. Dodatkowo nie należy się bawić z psem w siłowanie/przeciąganie zabawki jeśli nie ma się 100%kontroli nad zabawą, sytuacje gdy pies jest w stanie wyrwać zabawkę z ręki są niedopuszczalne.
          Do tego uważam, że złe zachowania powinny mieć negatywne skutki dla psa...trzepanie gazetą jest dobre, bo nie boli ale hałas straszy...a jak nie chcesz ręki podnosić to spryskiwacz z wodą i psik w pysk...jak jeszcze woda ma jakiś delikatny kwiatowy/mydlany zapach to dla psa taki psik jest bardzo nieprzyjemny, szybko oduczy go złych zachowań.
    • six_a Re: Wyzwanie.... 30.05.11, 10:09
      rozważ kupienie poradnika, przestaniesz doszukiwać się własnej winy w tym, że psu rosną zęby i gryźć MUSI.
      • bonnie79 Re: Wyzwanie.... 30.05.11, 10:47
        Poradnik oczywiście kupiony. Wrociliśmy właśnie od weterynarza - małemu wyrzynają się tylne zęby, więc kupiłam gryzak i od razu się nim zajął....nie doszukuje się swojej winy, choć uważam, że swoimi metodami wychowawczymi człowiek może bardzo skrzywdzić psa, a ja jako nowicjusz w tych sprawach wolę dmuchać na zimne :)
        • lutea Re: Wyzwanie.... 30.05.11, 10:55
          przejdzie mu :) musi po prostu z tego wyrosnąć i tyle. A mówi Ci to doświadczona posiadaczka psów :) Tak więc cierpliwości życzę :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja