18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem?

01.06.11, 19:39
Od razu zaznaczam, że taki sam wątek umieściłam na forum "Partnerstwo i seks" licząc na odpowiedz eksperta, tyle, że tam jest taki "ruch", że dziś się mogę nie doczekać dlatego też postanowiłam napisać też u Was na forum.


Czy taki związek jest z góry skazany na śmierć?
Jesteśmy razem prawie dwa lata, podobny okres czasu mieszkamy razem. Znajomi i rodzina każdej ze stron wiedzą ile to drugie ma lat. I właśnie. Moja rodzina zareagowała bardzo dobrze. Natomiast jego...no cóż. Mój partner ciągle przynosi rewelacje od znajomych typu: "dzisiaj jest dobrze, ale pomyśl jak Ty będziesz wyglądał za 20 lat, a jak ona" itp. Uważam, że przez to nasz związek nie może wejść, że tak powiem, na wyższy szczebel. Mój partner deklaruje, że mnie bardzo kocha, że jestem kobietą jego życia, jednak wciąż widzę w nim lęk, że "być może za 10 lat go zostawię". Tak, jakby mi do końca nie ufał.
Bardzo kocham mojego faceta, z każdym chyba dniem coraz bardziej, nie wyobrażam sobie życia z kimś innym. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, łączy nas wspólna praca, dom,, podobne preferencje co do spędzania wolnego czasu, wspólne tematy rozmów, przyjazń, seks, kumpelstwo. W stu procentach akceptuję mojego partnera-psychicznie i fizycznie, podoba mi się jego poczucie humoru, wiedza, pociąga mnie zarówno fizycznie jak i intelektualnie. Inni faceci mnie nie interesują. Nie potrafię spojrzeć na żadnego jako na obiekt do dzielenia życia/łóżka/czegokolwiek osobistego.
Kocham mojego faceta, chcę mieć z nim dziecko, domek na wsi i takie tam.
On mówi, że wie, że go kocham, ale jednak się trochę boi przyszłośći, bo ja jestem "młoda, atrakcyjna, inteligentna" kiedyś może mi się znudzić "stary mąż". Boli mnie to, że on tak myśli. Jego znajomi nie pomagają (nie wszyscy, ale wystarczy, że znajdzie się dwóch czy trzech, którzy mu tłuką do głowy).
Co zrobić, żeby on przestał się bać? Czy rzeczywiście musi być tak, że mi kiedyś odbije i go zostawię? (moim zdaniem oczywiście nie:)).
    • jael53 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 19:48
      Jesteś przede wszystkim z facetem. Bez wątpienia dorosłym - więc chyba umiejącym też oceniać własne priorytety - czy jest ważniejszy dobry związek, czy zdanie rodziny i niektórych znajomych.
      Związki rówieśnicze rozpadają się dosyć często - co wcale nie skłąnia do "gdybania", że muszą się rozpaść wszystkie.

      Jeśli to facet Twojego życia, jeśli jesteś kobietą jego życia - to się trzymajcie prosto i zdrowo. Gadanie (a wiem, co mówię - też jestem od kilkunastu lat w związku ze sporą różnicą wieku) ucichnie... znajdą się nowe tematy.
      • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:13
        Myślę, że to chodzi o to, że w nim samym jest taki lęk, a znajomi go tylko utwierdzają w przekonaniu.
      • kochliwadwa Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 02.06.11, 14:56
        A powiedzcie mi co ja mam robić??? od pół roku spotykam się o 17 lat starszym facetem on ma żonę i dwoje dzieci. Ja mam chłopaka on twierdzi, że mnie kocha i ja go tez kocham, ale on nie zostawi żony bo ważne są dla niego dzieci. Spotykamy się przynajmniej raz w tygodniu i dochodzi do seksu za każdym razem. Czasami mnie to gubi jestem szczęśliwa w nieszczęściu.
        • cotbus76 A co zrobiła Ci ta biedna kobieta, że tak ją 02.06.11, 15:14
          krzywdzisz ? Naprawdę mnie dziwi jak można dać się nabrać na bajkę z cyklu ja Cię kocham, ale żony nie zostawię bo kocham dzieci. Naprawdę nie czujesz choćby, że tak powiem cienia niepokoju z powodu budowania swojego szczęścia na krzywdzie drugiego człowieka. Bo razem z nim krzywdzisz, choć oczywiście można w zaślepieniu miłością i namiętnością uznać, że czego oczy nie wiedzą tego sercu nie żal. Oczywiście to Twoje życie i Twój wybór, z którego konsekwencjami będziesz musiała żyć. Ja osobiście uważam, że świadomość krzywdy innej kobiety to dla mnie za duża cena nawet za najwspanialszą miłość. Bo co jeśli kiedyś to ja będę tą, którą ktoś będzie zdradzał ?
    • enith Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:13
      Prawie 15 lat różnicy w moim małżeństwie nigdy nie stanowiło i nie stanowi problemu. Dziś obchodzimy 4-tą rocznicę ślubu, razem jesteśmy od prawie dziewięciu lat. Zasadnicza różnica pomiędzy twoim partnerem, a moim mężem jest taka, że mój mąż nigdy nie bał się, że go ze względu na różnicę wieku zostawię. Gdyby na każdym kroku wyrażał lęk, że go porzucę, tym samym dowodząc, że mi nie ufa, nie bylibyśmy dziś małżeństwem.
      Nie wiem, co ci doradzić poza tym, żebyś zwyczajnie ignorowała, żartowała lub sprowadzała do absurdu obawy partnera przed porzuceniem ze względu na wiek. Nie udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem. Przecież nie będziesz do końca życia przekonywać pana, że go nie zostawisz za każdym razem, gdy będzie próbował ci wmawiać, ze tak się właśnie stanie.
      • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:20
        ;) To nie jest temat przewodni w naszym związku, spokojnie:) Nie jest tak, że on dzień w dzień mi jęczy, że kiedyś go zostawię. To się pojawia czasem. Takie czasem było właśnie dziś (notabene wczoraj był na wódce u kolegi).
        Nie wiem jak to określić. On nigdy nie traktował żadnej kobiety poważnie. Ot, zabawić się i tyle. A tu nagle, zupełnie nieoczekiwanie, tak się zaangażował i to w babkę o tyle lat młodszą.
        Bo wiecie-gdyby to było 10 lat, to luzik, ale 18.... Za 20 lat ja nadal będę młoda, a on już nie i to go chyba przeraża.
        • lizzy1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 21:04
          tak_aja napisała:

          > On nigdy nie traktował żadnej kobiety poważnie. Ot, z
          > abawić się i tyle.


          I tak nagle mu się odmieniło... Ot, ciekawość.

          > Za 20 lat ja nadal będę mł
          > oda, a on już nie i to go chyba przeraża.


          Iiiiii tam! Tak gada coby uśpić Twoją czujność ;-) Znasz ten kawał jak się spotyka dwóch kumpli takich 50+ na piwie i jeden z nich, który słynny był z tego, ze zmieniał kobiety jak rękawiczki chwali się:
          - Słuchaj poderwałem młody towar. Osiemnastkę :-)
          - Cooo? Słuchaj, to co Ty zrobisz za 10 lat jak będziesz po 60-ce, a ona będzie miała 28?
          -Jak to co zrobię? Pogonię staruchę ;-)
    • poecia1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:31
      Twój partner powinien niestety zmienić znajomych, albo raz a dosadnie powiedzieć im, żeby nie komentowali tej kwestii. Jeżeli dla was obojga to nie problem, to nikogo więcej nie powinno to interesować.
      Ja nieomal zawsze wiedziałam że będę mieć starszego partnera, takiego szukałam i takiego mam. Przy okazji nasłuchałam się różnych tego typu komentarzy, a także z bólem serce musiałam zerwać pewne znajomości, do których nie docierało.
    • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:38
      W moich oczach taki związek na wiele lat/na zawsze(?) to problem. Ale i tak zrobisz jak zechcesz.
      • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:49
        No dobra, wiadomo, że kiedyś ja będę bardziej mobilna, będę mieć większe możliwości produkcyjne, będę mieć więcej chęci i energii i takie tam. Czy w takim razie teraz powinnam się z nim rozejść i cierpieć, bo za n-lat może być tak albo (wybaczcie) srak?
        Poza tym mój facet to trochę taki typ chłopca-ma mnóstwo energii, ciągle się śmieje, nie wygląda na swoje lata i raczej też się tak nie zachowuje (jeszcze 6 lat temu biegał po akademikach z kolegami, którzy byli wtedy na 4-5 roku) :) To trochę taki typ Piotrusia. Nie odbierzcie tego zle-do wielu kwestii życiowych zaczął podchodzić poważnie odkąd tworzy poważny związek, natomiast cała ta młodzieńczość w jakimś sensie została.
        • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:51
          Ile on ma lat?
          • grassant Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:05
            73
            • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:22
              O, to problem jego wyglądu za 20 lat staje się mniej prawdopodobny.
    • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:45
      Przeczytaj Lalkę przed snem, a rano będzie już XXI w.
      • gr.eenka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:51
        Wokulski sam ożenił się z pierwszą żoną dla jej pieniędzy.
        Izabelę też chciał kupić.
        Z drugiej strony , facet trochę musiał napracować na te pieniądze.
        Natomiast postać Izabeli być może jest typowa dla ówczesnego środowiska, ówczesnej epoki .
        • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 20:53
          A ja i tak wolałby Rzeckiego, gdybym był kobietą ;)
          • gr.eenka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 21:01
            nie, Wokulski wygląda niexle ;)
            www.youtube.com/watch?v=Qbb-IZ1Eclg&feature=related
            • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 21:52
              Ja mam 22 on prawie 40. Poznaliśmy się jak ja miałam 19.
              Różne koleje losu sprawiły, że raczej nie mam fiu-bzdziu w głowie, studiuje, zarabiam. Nigdy nie byłam typem imprezowiczki, miałam (mam nadal) pasję, która zajmowała mi mnóstwo czasu, więc brakowało go na imprezy i chłopaków, co uznałam za dość naturalne w tej sytuacji i nigdy nie cierpiałam z tego powodu. Przebyte 18stki, studniówka i trochę wyjść w klasie maturalnej dały mi poczucie wyszumienia się. Pierwsze pół roku naszego związku też było obfite w imprezy, wyjazdy i generalnie zabawę, więc czuję się "rozerwana".
              Skończył się też czas różowych okularów, widzę wady mojego faceta, a "porozrzucane skarpety i gacie" przestały być "takie słodkie". Mieliśmy kilka poważnych awantur (oraz mnóstwo sprzeczek), kilka rozmów, czy aby na pewno jest sens być razem i za każdym razem dochodziliśmy do wniosku, że tak: mamy trudne charaktery, bardzo podobne, jesteśmy tak samo uparci i generalnie będziemy się często kłócić, ale chcemy być razem.
              Zresztą nie będę się rozpisywać Bóg wie ile. Wyabstrahowując wiek jesteśmy całkiem przeciętną parą. Kochamy się, czasem kłócimy, potem godzimy itd.
              Dodam, że uwagi o wieku płyną z ust znajomych, którzy mnie nie znają.

              PS. Ktoś powątpiewał, że tak mu się odmieniło. Hm...widać nadeszła i na niego pora, żeby się ustatkować ;)
              • gr.eenka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 21:59
                teraz to facet jeszcze niczego sobie :)
                ale za dwadzieścia lat Ty będziesz miała 40 i będziesz niczego sobie, a On będzie miał 60 lat - staruszek
              • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:02
                Będzie moment kiedy zachce Ci się imprez i chłopaków.
                Ani Twój wiek, ani Twoje problemy w tym wieku nie są adekwatne do tego z czym przyjdzie Ci się zmierzyć za 10 lat.
                W sumie nie wiem czego oczekujesz od forum, bo ostrzeżeń i tak nie weźmiesz do siebie.
                Masz 22 lata, czyli wszystko wiesz najlepiej, a emocje i brak doświadczenia nie pozwalają Ci na obiektywną ocenę sytuacji :)
                • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:27
                  Nie będę się tu licytować na temat szczegółów mojego życia. Podejrzewam, że połowa z Was nie miała takich problemów jakie ja miałam kilka lat temu.
                  Rację możesz mieć z tym brakiem doświadczenia z facetami.
                  Czego oczekuję od forum? Odpowiedzi na pytanie, czy warto przekreślać udany jak do tej pory związek ze względu na dużą różnicę wieku.
                  Co zrobię dalej, to moje, ale chyba mam potrzebę nad tym pomyśleć.
                  • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:35
                    W takim razie chociaż z dzieckiem zaczekaj jeszcze z 4-5 lat. Samej jest prościej postawić grubą krechę pod rachunkiem i ruszyć dalej.
                    • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:38
                      Dzięki Izabellaz.
                  • kochanic.a.francuza Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 02.06.11, 01:39
                    Udanego zwiazku nie trzeba przekreslac, ale trzeba byc swiadomym zagrorzen.
                    Mysle, ze wyglad za 20 lat to bzdura, taraz 40-stki wygladaja jak 30-stki, 60-tki jak 40-stki. Ludzie maja nauczyli sie dbac o siebie, praca nie jest taka wykanczajaca jak dawniej.

                    Zadrorzeniem moze byc traktowanie Ciebie jako mlodej i niedoswiadczonej. On juz ma za soba jakies 20 lat pracy zawodowej, doswiadczenw kontaktach miedzyludzkich. Z jednej strony moze byc Ci podpora i doradca, z drugiej moze Cie ograniczac, nie pozwalac na Twoje pomysly np.
            • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 21:55
              I co z tego, jak wygląda Wokulski. Nie mnie to oceniać. I tak będąc kobietą wolałbym Rzeckiego.
              • gr.eenka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:00
                dlaczego Rzeckiego?
                • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:19
                  Według mnie Rzecki był mądrzejszy. Prawdziwy facet. Te dwie postaci są porównywalne z postaciami Niwińskiego i Kurasia z filmu Polskie Drogi. Dowód, że mam rację? - kawały Strasburgera.
                  • gr.eenka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:52
                    ale to o Wokulski kochał i cierpiał
                    • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:55
                      A Rzecki to niby co? Tylko nie obnosił się z tym na całą stolicę.
                      • gr.eenka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:13
                        aż ściągę przeczytałam. Wydaje mi się, że Rzecki jest jakby tłem dla książki , jest obrazem tego co się wówczas działo. Bohater romantyczny , taki Wallenrod. Idealista. Tacy umierają samtnie - i umarł samotnie.
                        • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:17
                          Ludzie przeważnie umierają samotnie. Większość z nas też tak umrze.
                          • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:20
                            "Denn alles Fleisch, es ist wie Gras", skoro nie trzeba tłumaczyć, nie tłumaczę.
                        • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:18
                          Ale kochał się w Stawskiej...tak milcząco i sierotliwie :)
                          • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:23
                            Po prostu autsajder, każdy kocha tak, jak chce.
                            • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:28
                              Niekoniecznie jak chce. Taka była rzeczywistość, obyczaje, a jemu brakło odwagi. Cierpiał. Raczej nie chciał tak kochać, ale nie potrafił nic z tym zrobić.
                              • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:30
                                To normalne, że Jako kobieta nie umiesz tego prawidłowo ocenić.
                          • gr.eenka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:28
                            jak Kombi
                    • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:00
                      Fraaaaaajeeeer ;P
                      • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:08
                        Moje ulubione zdanie wypowiedziane przez młynarza z bajki Der Räuberbräutigam: “kommt ein ordentlicher Freier und hält um sie an, so will ich sie ihm geben.”
                        "przyjdzie porządny 'frajer' i poprosi ją o rękę, wtedy mu ją oddam." :P
                        • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:09
                          Nie do końca tak, teraz dobrze:
                          "przyjdzie porządny 'frajer' i poprosi o jej rękę, wtedy mu ją oddam." :P
                        • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:12
                          Nie musiałeś tłumaczyć :P
    • sinsi Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 21:44
      18 lat różnicy to mniejszy problem niż to, że ten facet nie ma ochoty na stały związek a jedynie ma ochotę na ciebie.
      dlatego będzie zwalał na znajomych, na społeczeństwo, na wiek - zawsze coś wymyśli żeby cię trzymać na tyle daleko od siebie byś go nie zaobrączkowała, a na tyle blisko by seksu i ciepełka użyć do woli bez stałych zobowiązań.

      • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 21:56
        Kiedy to on naciska na stabilizację, dom, drzewo i dziecko.

        Nie zmienia to jednak faktu, że czasem ma napady strachu "co to będzie".
        • simply_z Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:00
          jesli się kochacie,wiek nie ma takiego znaczenia, Dla mnie to trochę abstrakcja ,bo nigdy nie pociagali mnie starsi faceci zwlaszcza o tyle lat .
          Jest taki fajny film włoski o milosci 18 latki do 38 latka;)
          scuza ma ti chiamo ,obejrzyj sobie-porusza między innymi problem roznicy wieku i pokolen,
        • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:00
          Gdybyśmy obydwoje mieli 22 lata, to nikt by nie napisał, że skoro nie jesteśmy jeszcze przynajmniej zaręczeni, to facet trzyma mnie na dystans.

          Czy taka różnica wieku musi oznaczać
          -faceta hulakę
          -faceta sponsora
          -faceta dewianta
          -dziewczynę która miała zaburzony kontakt z ojcem
          -panienkę lekkich obyczajów
          -cokolwiek ci przyjdzie do głowy


          ???
          • sinsi ależ ty przynudzasz. 01.06.11, 22:06

            napisałaś wcześniej że facet zawsze był piotrusiem panem i latawcem + nie miał poważnych związków mimo lat na karku + truje w kółko że i tak go zostawisz + itd itp

            jeśli to on chce dzieci , domu itd to za niego wyjdź i żyjcie jak tam chcecie skoro tak ogromnie się kochacie

            a jesli ty masz kompleksy na punkcie jego wieku i się wstydzisz znajomych to skoncz związek lub idz do psychologa nastawienie przerobić, nie truj d... na forum o problemie który niby jest ale go nie ma.
            • tak_aja Re: ależ ty przynudzasz. 01.06.11, 22:16
              Jeśli tak Cię nudzi ten wątek, to po kiego się tu udzielasz? Mało to innych, ciekawszych wątków na forum? Musisz być niezłym masochistą/ką, że dobrowolnie katujesz się takimi nudami :)

              Tak, kocham go strasznie, on mnie, chcemy mieć trzy koty, dwa psy, gromadkę cudownych i pięknych dzieci, co nie znaczy, że nie potrafimy posługiwać się mózgiem i myśleć racjonalnie, odkładając uczucia na bok.
              A rzeczywistość jest taka, że dzieli nas wiele lat i zastanawiamy się jak będziemy żyć i jakie życie możemy zafundować naszym dzieciom. To chyba normalne.

              Forum jest chyba po to, by poznać zdanie innych. Ja chciałam zobaczyć co ludzie myślą o takich związkach. To wszystko.
              • poecia1 Re: ależ ty przynudzasz. 01.06.11, 22:30
                > A rzeczywistość jest taka, że dzieli nas wiele lat i zastanawiamy się jak będzi
                > emy żyć i jakie życie możemy zafundować naszym dzieciom. To chyba normalne.


                Wiesz, ale nie przekonasz się dopóki tego nie przeżyjesz. Nikt ci nie da gotowej recepty, że ze starszym to będzie tak i tak, a z młodszym inaczej. Jest wiele par, które przez lata tworzyły szczęśliwe związki mimo różnicy wieku, a są też takie które się rozstają i wiek nie ma w tym względzie znaczenia.
          • tak_aja Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:07
            Wiecie, chodzi o to, że my na co dzień nie rozmyślamy ile które ma lat. Refleksja przychodzi dopiero wtedy, gdy raz na czas dowiadujemy się, że jesteśmy zboczeni (no, trochę w tej chwili żartuję, aż tak to nikt nie zasądził, przynajmniej nie w twarz ;) ).

            Czy w oczach społeczeństwa popełniamy aż taką wielką zbrodnię?

            Wiem, że różne wersje dla takich związków ludzie mają, ale najrzadziej przyjmują to, że taka para po prostu się kocha.
          • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:16
            Nie. Ale szczerze, ja bym się bała zachodzić w ciążę z 40latkiem, który ma jedynie przelotne związki za sobą i naturę wiecznie "młodego" Piotrusia.
        • izabellaz1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:04
          tak_aja napisała:

          > czasem ma napady strachu "co to będzie".

          Znaczy przebłyski zdrowego rozsądku :)
      • lizzy1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:04
        Otóż to! To nie metryka jest problemem tylko natura tego pana. Ja tam nie wierzę w żadne cudowne metamorfozy w tym wieku. Bawidamek i lekkoduch pozostanie bawidamkiem i lekkoduchem już na wieki wieków.
        • sinsi Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:10
          dlatego pasuje wiekiem do 20 lat młodszej dziewczynki :) poziom dojrzałości jest zbliżony, choć z czasem może się okazać, że dziewczynka okaże się dojrzalsza ;)
          • lizzy1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:21
            sinsi napisała:

            > dlatego pasuje wiekiem do 20 lat młodszej dziewczynki :) poziom dojrzałości j
            > est zbliżony, choć z czasem może się okazać, że dziewczynka okaże się dojrzalsz
            > a ;)

            Myślisz? Cóż, to pogoni staruchę ;-)
    • xolaptop Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:31
      Bez obrazy, tylko kobieta może zadać pytanie, czy warto mieć szczęśliwe życie.
      • lizzy1 Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 22:41
        Pyta, bo ma wątpliwości. Niestety problemu dopatruje się nie tam gdzie trzeba.
    • moonogamistka Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 01.06.11, 23:10
      Bosko, no on mial kryzys wieku sredniego, ale pesia...
      Widzialam taka pare- "po latach"
      Od razu widac uklad 'byla studentka i pan profesor"
      Niby nic ale... po 20 latach on ma aparat na uchu i znizke dla emerytow, a ona - dalej w ukladzie jestes"glupsza" - nie stoj tu, dlaczego nie poszlas tam? Wez te torby! I takie tam. Rzucalo sie w oczy.
      I zeby nie bylo, tolerancyjna jestem w cholere. Tylko bystra. Kiedys marzylam o mezu 10 lat starszym;) Teraz wole mlodszych... z roznych powodow.
      • ka.rro Re: 18 lat różnicy-czy to rzeczywiście problem? 02.06.11, 09:58
        Moonogamistka- piękny post. I jaki prawdziwy! Rzeczywiście wiele relacji z dużą równicą wieku parterów tak wygląda, kobieta z założenia jest tą głupią sierotką co to nawet wodę przypali, jak się jej nie pouczy i nie poprawi.
        Takie układy są dobre na czas studiów w ramach kształcenia ogólnego, potem to już po prostu nie zdrowe.
    • yoko0202 tak 02.06.11, 10:27
      to jest problem, bo ludzie nie dadzą spokoju, a ty ewidentnie jesteś podatna na takie wpływy.
      jakbyś Ty była starsza od niego, pewnie byłoby to samo
      w momencie, w którym zaczynasz bardziej koncentrować się na tym, co mówią ludzie, zamiast nad własnym życiem - sama sobie wypisujesz receptę na katastrofę, w związku i w życiu
      co nie znaczy, że ludzi nie należy w ogóle słuchać, gdyby na przykład mówili ci: daj se spokój, on od lat ma co chwilę nową panienkę, za każdym razem młodszą - to ja bym się zastanowiła. jeżeli natomiast komentarze są na zasadzie - a co to będzie za 20 lat - to olej, bo w ogóle nie wiadomo co będzie za 20 lat, z nami ogólnie, a nie tylko z wami :)
    • maly.jasio na kilkuletni romas napewno - zaden problem. 02.06.11, 15:18
      a na zawsze?

      a co tak w zyciu naprawde jest "na zawsze" ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja