Dodaj do ulubionych

facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac

09.06.11, 09:00
Witajcie. Jestem ciekawa czy ktos ma podobne doswiadczenia do moich i moze poradzic cos madrego. Od pol roku spotykam sie z facetem, ktory jest bardzo interesujacy, wartosciowy i zabojczo przystojny. Na poczatku byla to znajomosc bez zobowiazan i chodzilo tylko o seks, jednak bardzo szybko okazalo sie, ze z obu stron pojawilo sie cos wiecej. Zyc nie umierac, jednak tu pojawia sie problem :-) Mezczyzna ten jest wolnym ptakiem w kazdym tego slowa znaczeniu. Jest wiecznym singlem, osoba bardzo niezalezna samodzielna i ze swoimi starokawalerskimi przyzwyczajeniami. Przyklady. Na imprezy chodzi sam, bardzo czseto wyjezdza gdzies z kolegami, swoimi znajomymi lub po prostu sam ze soba bo prowadzi aktywny i bardzo sportowy tryb zycia. Spotykamy sie mniej wiecej raz w tygodniu, czasem na weekend, ale nie na dluzej niz dwa dni. Dla mnie to bardzo rzadko, dla niego bardzo intensywnie i czesto. Co wiecej twierdzi, ze z zadna kobieta tak intensywnie sie jeszcze nie spotykal. NIe proponuje mi zadnych wspolnych wyjazdow - twierdzi, ze jest przyzwyczajony do wyjezdzania w pojedynke bo moze byc sobie sam sterem itd. Kiedy wyjezdza, kontaktu z nim brak, nie ma co liczyc na smsa czy telefon. Zreszta tu pojawia sie kolejny problem - on nie umie okazywac uczuc. Po pol roku znajomosci nie ma zadnych wyznan w stylu: tesknie, brakuje mi Ciebie, o kochaniu to juz w ogole nie ma mowy. Wymiana smsowa miedzy nami polega na dostarczaniu suchych, bezuczuciowych informacji. On po prostu tego nie potrzebuje, jak i najwyrazniej nie potrzebuje spedzac zbyt wiele czasu ze mna. Nie jestem juz mlodka, ktora by sie oszukiwala wiec doszlam do wniosku, ze taki uklad nie za bardzo mi odpowiada i kilka razy probowalam go zakonczyc. Wowczas on prosi abym tego nie robila. ZE nie chce mnie stracic i ze mu zalezy na mnie (to sa najpowazniejsze wyznania jakie od niego slyszalam). Jednak potem znow wszystko wraca do starego porzadku: uczuciowa posucha i jego samotne wyjazdy. Daleko mi do zaborczosci i checi zmieniania kogos na sile, jednak zastanawiam sie ile wytrzymam i czy mozna sie do tego przyzwyczaic. Z jednej strony wierze mu, ze on po prostu taki jest i nie ma to nic wspolnego z olewaniem mnie. Z drugiej jednak, kiedy dlugo jest cisza, wariuje i faktycznie czuje sie olewana. Kazda rozmowa konczy sie tym, ze wg niego ja przesadzam, ze on taki jest i nie umie inaczej. Czy mozna pozbyc sie jakos frustracji w tym ukladzie?
Obserwuj wątek
      • fieldsofgold Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 09:13
        tak, tez tak sadzilam i dlatego chcialam zerwac. po co mi takie akcje. jednak on twierdzi, ze nie mam racji, ze z jego strony tez jest uczucie. ze po co mialby mnie oklamywac. ale jestem ciekawa ile z was rzuciloby takiego faceta, a ile daloby szanse tej bardzo nietypowej znajomosci.
    • sumire Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 09:22
      nie, nie można się do tego przyzwyczaić, o ile nie jest się osobą o podobnym charakterze, ma się swoje życie, swoje zamiłowania, nie potrzebuje się częstych spotkań i korespondencji. inaczej to prosta droga do nieustającej frustracji i czynienia partnerowi wyrzutów, na próżno zresztą. samotnicy i wolne duchy bardzo rzadko z tego wyrastają, a jeśli facet ma około 40-tki, szanse są znikome. wiem co mówię, mam takiego pod ręką od paru lat ;)
    • red.inc Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 09:36
      Jakbyś pisała o moim, tylko mam nieco krótszą znajomość.
      Ja jeszcze nie próbowałam zrywać, ale kilka razy zasugerowałam (w żartach), że tyle kobiet na świecie więc po co się mnie uparcie tak trzyma. Odpowiedział, żebym nie truła..raz czy dwa prawie że się obraził skoro posądzam go o szukanie przygód.
      No i nie wiem co tu z takim zrobić..
    • fieldsofgold Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 09:42
      agaoki, ja wlasnie dlatego wcale nie wiem czy jestem zakochana w nim - masz racje, ciezko sie zakochac przy braku podsycania tego. jest jakies uczucie, ale czy to zakochanie...o zalozeniu rodziny nie mysle, mam za soba nieudane malzenstwo i na razie wystarczy mi wrazen zwiazanych z zyciem rodzinnym.
      red.inc, widze, ze wiecej takich gagatkow. argumenty mojego "za" sa takie, ze przeciez sie sobie nie znudzimy, i czy ja wole statusialego faceta w kapciach przed telewizorem, z ktorym umre z nudow, ze przeciez juz takich mialam i czy taki niby "normalny" zwiazek dal mi jakas gwarancje, ze tamci "normalni" okazali sie przeciez draniami...
      • red.inc Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 09:48
        field...a on jest po jakiś przejściach?..może po prostu wolny ptak który nie dorósł jeszcze do czegos stałego..wiesz..oni odczuwają często związek jak kajdany jakieś, a nam potrzebe jest jednak pewne poczucie bezpieczeństwa na czym stoimy.
        Ja na razie mam tak, że nie potrzebuję z kims mieszkać, gotować obiadków itd..ale potrzebuję wiedzieć, że facet "JEST", a sama nie wiem co mam już myśleć.
          • red.inc Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 10:15
            > red, po przejsciach takich klasycznych, czyli iles lat temu rzucila go dziewczy
            > na i teraz jest ostrozny (ale mowiac szczerze, jak zachowywal sie w stosunku do
            > niej tak jak do mnie, to sie nie dziwie ze go rzucila ;-)

            ostrożność ostrożnością...to jego problem. Twój (problem) to zaangażowanie jak się domyślam..chciałabys aby się to jakoś rozwijało dalej a zamiast tego utkneło w martwym punkcie. Ja tak mam...nie rozwija się, a nawet mam wrażenie że się nieco cofneło. Najgorsze to w takim przypadku zacząć wywierać presje..ale cholera!!!..nie jestesmy z kamienia!!!
          • triss_merigold6 Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 10:18
            Odpowiedzi od niego nie uzyskasz, nie miej złudzeń. Jeśli masz nerwy ze stali i potrafisz trzymać w ryzach własne uczucia to milcz, miej własne życie i przez kilka miesięcy obserwuj co będzie dalej. Jeśli się zakochał i nie chce Cię straciś to prędzej czy później mu się uleje uczuciowo i będzie się zbliżał. Ty nie rób nic.
            Przetestowane na modelu typu "najbardziej samotny z samotnicznych wilków, jestem wolny jak taczanka na stepie, nie chcę życia rodzinnego ani zobowiązań".
            • red.inc Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 10:24

              > Przetestowane na modelu typu "najbardziej samotny z samotnicznych wilków, jeste
              > m wolny jak taczanka na stepie, nie chcę życia rodzinnego ani zobowiązań".

              I ile czasu ci to zajeło? jest w ogole jakaś skala? bo trudno bawic się w takie ciuciubabki przez kilka lat.
              Ja mam zamiar się lekko wycofać (kilka dni temu uświadomiłam sobie że zaczynam się zbyt mocno angażować i "zaboloało")..Wiem, że duży to wysiłek bo robi się cos wbrew sobie.
    • malamelania Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 10:04
      To, co opisałaś, to nie żadna samodzielność i niezależność, ale trzymanie Cię na dystans, abyś nie zepsuła wizerunku singla. Do czego mu ten wizerunek potrzebny, sama się domyśl.
      Niektórzy ludzie, będąc w związkach, potrzebują prawa do wyjazdu lub wyjścia na imprezę bez partnera/ki. I to jest ok, pod warunkiem, że wspólne wyjścia tez są. A Ty jesteś wykluczona z jego życia pozałóżkowego. Nie masz żadnej pewności, czy jesteś jego jedyną kobietą.
      Niestety, to nadal jest znajomość bez zobowiązań, chociaż próbujesz wmówić sobie coś innego.

    • brak.polskich.liter Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 10:11
      Takie uklady (czyms wiecej tego okreslic nie sposob) moga byc jak najbardziej satysfakcjonujace - pod warunkiem, ze formula dosc luznej znajomosci bez zobowiazan odpowiada OBYDWU stronom. Tobie ona nie odpowiada juz teraz - a znajomosc jest przeciez dosc swieza.
      To, ze facet po paru miesiacach niezbyt sie angazuje, wydaje mi sie dosc zrozumiale (co nie znaczy, ze dla Ciebie komfortowe) - moze ma akurat takie tempo wyrazania emocji, "rozkreca sie" powoli, a moze po prostu nie ma wiekszego zapotrzebowania na kontakt niz ten raz w tygodniu. To, co mi sie nie spodobalo w Twoim opisie, to stosowanie spychotechniki i nieliczenie sie z Twoimi uczuciami. A to kiepsko rokuje.
      Rada? Bardzo dobitnie okreslic granice i to, czego potrzebujesz. Dac czas i patrzec, w jakim kierunku rzecz sie rozwija. Jesli po paru miesiacach-pol roku pan nadal bedzie stosowal spychotechnike, powinna wlaczyc Ci sie czerwona lampka.
      • sumire Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 10:32
        zgadzam się w zupełności. nie ma sensu czekać, aż się chłop cudownie nawróci, albo co gorsza - naciskać, a co jeszcze gorsza - domagać się deklaracji. takie typy są naprawdę trudno reformowalne i jeśli same nie zechcą się zaangażować, nie ma szans na zmianę luźnego stylu życia.
    • maly.jasio do 30-tki mialem tak samo :) 09.06.11, 10:27
      ani mie sie snilo spotykac sie czesciej z jakakolwiek kobieta czesciej,
      niz 1 - 2 razy w tygodniu.

      i mialem zamiar tak to ciagnac, do 35-go roku zycia
      gdyby nie "sila wyzsza" :)

      na zmiany tego stylu zycia wiec raczej nie licz, jezeli ow Pan sam nie dojrzeje do zmian
      • maly.jasio zaden dramat 09.06.11, 10:47
        fieldsofgold napisała:
        ..po prostu

        a jesli - to tylko dla Ciebie.

        Mialem detalicznie tak samo: do wspanialej zreszta kobiety mieszkajacej 200 km dalej przyjezdzalem co drugi weekend
        (gdyz co drugi chcialem miec dla siebie)

        i ciagnalbym to latami (gdyby nie jak wspomnialem powyzej - sila wyzsza)

        dziewcze powiedzialo mi juz po slubie), ze postawila sobie granice
        chciala dac mi rok czasu na decyzje i na zmiany. a gdyby nie to adieu :)
        • ka.rro Re: zaden dramat 09.06.11, 11:59
          No mały.jasiu biorąc pod uwagę Twoje liczne wpisy o Twoich licznych kochankach, to ta Twoja małżonka nieźle się wkopała. Bo rozumiem, że żyje w błogiej nieświadomości :P

          idealnie pasujesz do tego wątku :)
          • maly.jasio Re: zaden dramat 09.06.11, 12:05
            ka.rro napisała:
            Bo rozumiem, że żyje w błogiej nieświadomości :P

            blyskotliwa kobieta zawsze sie domysli - problem w tym, by nie znalazla dowodow i by zawsze isc w zaparte:)

            idealnie pasujesz do tego wątku :)

            dziekuje za uznanie.
            PS. ja tez sie domyslam, tylko te domysly w niczym mi nie przeszkadzaja
            gdyz jak w przyslowiu: "czego oczy nie widza, tego sercu nie zal".
            • fieldsofgold Re: zaden dramat 09.06.11, 12:22
              maly.jasio, no to troche dyskwalifikuje twoje wczesniejsze pocieszajace wypowiedzi :-/ i mam pytanie...po co Ci zona skoro ja zdradzasz?? nie lepiej nie zenic sie i pozostac wolnym ptakiem, korzystac z zycia bez zawracania komus glowy?
              • maly.jasio nie lepiej 09.06.11, 14:48
                fieldsofgold napisała:

                > maly.jasio, no to troche dyskwalifikuje twoje wczesniejsze pocieszajace wypowie
                > dzi :-/ i mam pytanie...po co Ci zona skoro ja zdradzasz?? nie lepiej nie zenic
                > sie i pozostac wolnym ptakiem, korzystac z zycia bez zawracania komus glowy?

                poto by byla matka dzieciom :)
                jestem tradycjonalista i uwazam, ze dzieci nalezy miec tylko z jedna kobieta.
                chociaz znam takich co maja z trzema i tez sobie chwala :)))
      • lilyrush Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 10:52
        Zwyczajnie macie inne punkty widzenia. To, ze dla Ciebie to nie jest zwiazek nie wyklucza tego, ze dla niego jest najpoważniejszy w życiu. Macie zwyczajnie zupełnie inne definicje związku
        Dlaczego facet miałby nie marudzić jak chcesz odejść, skoro on ma wszytko czego chce?
        Nie liczyłabym na zmianę-taka zmianę całkowita. Jak Ci jest z tym fajnie to sobie bądź, ale jeśli nie to zwija sie szybko, zanim będzie bolało bardziej. Taki układ ma sens tlyko wtedy, kiedy obie strony maja to samo podejście
      • potworski Dobre 09.06.11, 10:56
        Klasyka gatunku=czyli kolejna część sagi pt "baby jakie wy głupie jesteście".
        Facet trzyma cię na czymś co ja nazywam "sztywnym holem"=ciągnie cię za sobą ale nie pozwala się zbliżyć na mniejszą odległość. W zasadzie to nawet nie on cię ciągnie ile ty się za nim ciągniesz. Poza tym odpowiedz sobie na pytanie zasadnicze=po cholerę facetowi jedna kobieta i jakieś tam zakochanie skoro sobie może używać do woli? Skoro jest przystojny i jest atrakcyjny dla innych kobiet?
        Prawda jest taka=Koleś ma cię do bzykania i finito. Gadki o tym, że mu zależy, że to jego najpoważniejsza relacja to najzwyklejsze robaczki rzucane na haczyku, na które ty się łapiesz z gracją świątecznego karpia - dzięki czemu on ma zapewnione ruch#anko kiedy zechce. A najlepsze jest to, że w momencie kiedy ty rozkminiasz i zastanawiasz się o co w tym wszystkim chodzi to on narywa sobie dwie inne panienki o tobie nawet nie pamiętając.
        • fieldsofgold Re: Dobre 09.06.11, 11:01
          ok, potworski, rozwazam opcje, ze tak jest, ze jestem wlasnie "glupia" jak to wdziecznie ujales ;-) ale po co mu by bylo w takim razie ru...ko na zawolanie u mnie, skoro moze to miec beze mnie u tych wszystkich lasek, ktore sobie naraja? no chyba ze taka swietna w lozku jestem
          • potworski Re: Dobre 09.06.11, 11:09
            Opcji jest kilka=może tak być, że jesteś niezła w te klocki i żal by było rezygnować. Najprawdopodobniej jednak chodzi o urozmaicenie.
            • fieldsofgold Re: Dobre 09.06.11, 11:18
              o nie jest tak, ze my sie spotykamy tylko na seks, wychodzimy czasem do kina, robimy razem zakupy, jak spotykamy jego znajomych to przedstawia mnie, naprawia w domu rozne rzeczy itp...ale np. jak ja licze na wspolny weekend to on mowi...eeee....nieee bo ide na urodziny do kogos tam..., dla mnie to oczywiste, ze nie chce isc ze mna bo woli wygladac na singla, ew. kogos poderwac...on twierdzi, ze tak nie jest, ze to po prostu scisle grono, ze wszyscy sie znaja, ze on po prostu woli sam, bo chce ze wszystkimi pogadac, a ja bede niala pretensje ze sie mna nie zajmuje. Serio to ja tez w to nie wierze.
              • potworski Re: Dobre 09.06.11, 11:35
                Eeee no to poważna sprawa=zakupy w Lidlu, przykręcenie karnisza i wyjście na "Pingwiny z Madagaskaru" to faktycznie świadczy o tym, że facet ma bardzo poważne plany w związku z tobą. Jeśli jeszcze do tego powiesz, że karmiliście gołębie na rynku i cerowałaś mu skarpetę to ani chybi powinnaś się szykować na zaręczyny jeszcze przed Nocą Kupały.
                • fieldsofgold Re: Dobre 09.06.11, 11:47
                  potworski :-) mowilam, ze zareczyn to ja nie chce, a kysz...akurat nie ja mu cerowalam skarpete, ale on mi :-). ale chetnie dowiem sie, co wg takiego mezczyzny jak ty jest oznaka powaznego traktowania kobiety?
                  • potworski Re: Dobre 09.06.11, 12:10
                    Bardzo proszę=Poważne traktowanie kobiety przez faceta jest wtedy kiedy kobieta jest o tym na tyle przekonana, że nie musi zakładać wątków na forum.
                      • potworski Re: Dobre 09.06.11, 12:43
                        Problem z takimi jak ty=zakochanymi nieszczęśliwie kobietami jest taki, że wyciągasz sobie niuansiki wypowiedziane przez faceta i mnożysz przez dziesięć. W każdej - nawet kompletnie niewinnej wypowiedzi kurczowo i rozpaczliwie chwytasz się elementów wskazujących na to, że jednak facet chce cię na dłużej i na poważnie. Dlatego też uważam taką analizę za kompletnie bezsensowną.
                        Powtarzam raz jeszcze=szczerze kochana kobieta nie musi się upewniać co do intencji faceta na forach dyskusyjnych.
                        • fieldsofgold Re: Dobre 09.06.11, 12:51
                          potworski, nigdzie nie napisalam, zem zakochana - zauwaz. wrecz przeciwnie - chcialabym sie zakochac, ale w takim zwiazku po prostu sie nie da, bo nie ma podsycania uczucia. I problemem watku nie jest pytanie "czy on mnie kocha?", ale czy ja wytrzymam z takim typem. widze, ze masz przygotowane przegrodki i segregatory na wszystko.
                          • sumire Re: Dobre 09.06.11, 12:56
                            ale na to pytanie tylko Ty sobie możesz odpowiedzieć :)
                            zresztą coś jest w tym - sam fakt, że zastanawiasz się, czy w takim układzie wytrzymasz, znaczy, że coś nie gra. a jeśli nie gra, szkoda ciągnąć, męczyć się i skrycie liczyć, że któregoś dnia facet zacznie zachowywać się inaczej.
                          • potworski Re: Dobre 09.06.11, 12:57
                            fieldsofgold napisała:

                            > potworski, nigdzie nie napisalam, zem zakochana - zauwaz.


                            Zauważyłem=i wcale nie musisz tego pisać.
                        • magika_inc Re: Dobre 09.06.11, 15:28
                          O losie! Interpretacja, jaką przedstawiłeś w kilku poprzednich postach jest prawie tak samo błyskotliwa jak wpis Małejmelanii, że "Niektórzy ludzie, będąc w związkach, potrzebują prawa do wyjazdu lub wyjścia na imprezę bez partnera/ki. I to jest ok, pod warunkiem, że wspólne wyjścia tez są"
                          Ostatnie zdanie w Twoim poście natomiast jest przemądre i zgadzam się z nim w stu procentach: "szczerze kochana kobieta nie musi się upewniać co do intencji faceta na forach dyskusyjnych". Chyba, że zakochał się w desperatce! ;>
                  • po-trafie Re: Dobre 09.06.11, 13:05
                    Kiedy sam szuka twojego towarzystwa i do niego dazy.
                    Kiedy zastanawia sie nad tym jak ci sprawic przyjemnosc (nie tylko lozkowa), jak cie ucieszyc, czym wywolac twoj usmiech.
                    Kiedy zaczyna snuc plany, ktore uwzgledniaja rowniez ciebie i uzywac formy 'pojdziemy, pojedziemy, zobaczymy'.
                    Kiedy slucha tego co mowisz i probuje to zrozumiec nawet jesli wydaje mu sie to bzdura.
                    Kiedy zalezy mu, zebys nie spedzala mas czasu z innymi facetami (to moze brzmiec plytko, ale nie chodzi o jakas dramatyczna zaborczosc).
                    • maly.jasio tej formy to ja tez uzywam :) 09.06.11, 14:55
                      po-trafie napisała:

                      uzywac formy 'pojdziemy, pojedziemy, zobaczymy'.

                      - tej formy to ja tez na tym Foro uzywam :)

                      - kiedy pytaja mnie tu np. - co myslicie o...

                      - to odpowiadam: myslimy to, lub tamto :)

                      > Kiedy slucha tego co mowisz i probuje to zrozumiec nawet jesli wydaje mu sie to bzdura.

                      No slucham tzego co na tym foro mowia inni, mimo, ze 2/3 z tego to kompletne bzdury

                      ale to nie znaczy, ze w tym foro sie zakochalem :)

                      tylko ze.... kobieca glupota bywa niezwykle urocza
                      (w przeciwienstwie do meskiej)
                        • maly.jasio eeehhh... kochac kobiety... 09.06.11, 16:51
                          po-trafie napisała:

                          > Skoro poswiecasz kobietom taka nieco 'rozwodniona' forme okazywania przywiazani
                          > a, o jakiej pisalam, to znaczyloby ze, ze w nieco rozwodniony sposob kochasz ko
                          > biety.
                          >
                          > Bardzo sie to nie zgadza? ;-)


                          te ekspertyze taka jedna wystawila mi tu juz 5 lat temu.
                          istotnie, kocham je wszystkie
                          ale te szczegolne - w sposob szczegolny :)
              • red.inc Re: Dobre 09.06.11, 11:37
                >...nieee bo ide na urodziny do kogos tam..., dla mnie to oczywiste, ze nie
                > chce isc ze mna bo woli wygladac na singla, ew. kogos poderwac...on twierdzi,
                > ze tak nie jest, ze to po prostu scisle grono, ze wszyscy sie znaja, ze on po p
                > rostu woli sam, bo chce ze wszystkimi pogadac


                Powinnaś zacząć robić tak samo, nie być do jego dyspozycji gdy ON ma CZAS!...a nawet odmówić spotkania w ostatnim momencie. Ja mam taki własnie zamiar. Już nawet poczyniłam pewne kroki, zaczełam nieco olewać, a wczoraj wyszłam na taką mini randkę z kimś innym..wyłączając się z GG bez słowa tłumaczenia. Jak wróciłam po godzinie to od razu od "mojego" pana miałam propozycję spotkania na dziś. Dziś oczywiście odmówię, tak samo jak jutro.
                Źle się z tym czuję..niekomfortowo, ale jako alternatywę mam zamartwianie się i zastanawianie się co dalej...to już wolę wyjść.

                • fieldsofgold Re: Dobre 09.06.11, 11:52
                  red, ile ja juz mialam takich postanowien :-)))) tylko, ze mamy tak malo czasu dla siebie (ja tez mam wolny co drugi weekend) ze jak juz mozemy sie spotkac to ja jednak chce, zamiast robic jemu i sobie na zlosc. ale dojrzewam do tego zeby zaczac olewac :-)
                  • red.inc Re: Dobre 09.06.11, 12:24

                    > red, ile ja juz mialam takich postanowien :-)))) tylko, ze mamy tak malo czasu
                    > dla siebie (ja tez mam wolny co drugi weekend) ze jak juz mozemy sie spotkac to
                    > ja jednak chce, zamiast robic jemu i sobie na zlosc.

                    a jak było na początku? cześciej miał czas i chęć? powiedzmy przez pierwsze 2 m-ce?
                  • yoko0202 Re: Dobre 09.06.11, 12:36
                    fieldsofgold napisała:

                    > red, ile ja juz mialam takich postanowien :-)))) tylko, ze mamy tak malo czasu
                    > dla siebie (ja tez mam wolny co drugi weekend) ze jak juz mozemy sie spotkac to
                    > ja jednak chce, zamiast robic jemu i sobie na zlosc. ale dojrzewam do tego zeb
                    > y zaczac olewac :-)

                    sztuczne olewanie, na zasadzie ciekawe co zrobi jak ja go oleję, jest z góry skazane na porażkę
                    z tym brakiem czasu, to też jedynie mizerne próby usprawiedliwienia sytuacji
                    każdy z nas czasu ma dokładnie tyle samo, a jak go spędzamy - to już kwestia naszych priorytetów

          • yoko0202 Re: Dobre 09.06.11, 11:25
            fieldsofgold napisała:

            > ok, potworski, rozwazam opcje, ze tak jest, ze jestem wlasnie "glupia" jak to w
            > dziecznie ujales ;-) ale po co mu by bylo w takim razie ru...ko na zawolanie u
            > mnie, skoro moze to miec beze mnie u tych wszystkich lasek, ktore sobie naraja?
            > no chyba ze taka swietna w lozku jestem

            wcale nie jest tak łatwo załatwić sobie regularne bzykanie z miłą panią bez większych zobowiązań, bez pretensji, że kolejny dzień się nie odzywa, bez awantur, że nie zabiera ze sobą na imprezę, bez 10 smsów dziennie że pani tęskni, bez poważnych rozmów 'co dalej' itp itd. - coś takiego załatwił sobie u ciebie i tak szybko z tego nie zrezygnuje

            i kolejna rzecz, znam takich niedostępnych, niezależnych, w niezobowiązujących układach, którzy prędzej czy później zaczęli głowę tracić jak się najzwyczajniej w świecie zakochali. tyle w temacie.

            • red.inc Re: Dobre 09.06.11, 11:29

              > i kolejna rzecz, znam takich niedostępnych, niezależnych, w niezobowiązujących
              > układach, którzy prędzej czy później zaczęli głowę tracić jak się najzwyczajnie
              > j w świecie zakochali.


              tylko w kim? bo to jakby ma znaczenie
              • yoko0202 Re: Dobre 09.06.11, 11:30
                red.inc napisała:

                >
                > tylko w kim? bo to jakby ma znaczenie

                no nie w tych, które zostawiali w domu na weekend jak jechali z kolegami na żagle...
                • fieldsofgold Re: Dobre 09.06.11, 11:45
                  hehehehe....no wlasnie, to dobre jest :-)))) ja mu to caly czas mowie, ze jak sie zakocha to mu sie zmieni punkt widzenia i bedzie chcial zabierac na zagle i na imprezy te jedna jedyna. to po prostu nie jestem ja.
                  • aroden Tys jak ta przylepa ! 09.06.11, 12:00
                    fieldsofgold napisała:
                    ja mu to caly czas mowie, ze jak s ie zakocha to mu sie zmieni punkt widzenia i bedzie chcial zabierac na zagle i
                    > na imprezy te jedna jedyna.

                    czasami!
                    sa ludzie, ktorzy nawet jak sie zakochaja, czesc czasu chca spedzac sami, czy tez w innym towarzystwie !
                    to po prostu indywidualisci.
                    • yoko0202 Re: Tys jak ta przylepa ! 09.06.11, 12:23
                      aroden napisał:

                      > czasami!
                      > sa ludzie, ktorzy nawet jak sie zakochaja, czesc czasu chca spedzac sami, czy t
                      > ez w innym towarzystwie !
                      > to po prostu indywidualisci.

                      część czasu - tak. większość czasu - to nie jest indywidualista, po prostu nie kocha i tyle
        • maly.jasio zapal w koncu te Maryche :) 09.06.11, 11:07
          to Ci sie horyzont rozszerzy :)

          To co piszesz, to tylko jedna strona medalu.
          Jest tez inna OPCJA

          Zapewniam Cie, ze mialem dokladnie tak samo.
          Wystarczaly mi kontakty co 2 tygodnie i wcale nie dlatego, ze chodzilo
          tylko o ru...ko.
          (gdydy o to glownie chodzilo to mogly by byc czestsze :)

          te osobe traktowalem bardzo powaznie z szacunkiem i z filia.

          A tylko czestsze kontakty nie byly mi potrzebne, gdyz lubilem byc sam
          lub z kolegami i kochana mamuska :)
    • lusseiana Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 11:21
      Ja tu widzę standardowy konflikt interesów - każdy z was chce czego innego, inaczej sobie związek wyobraża i nie bardzo chce z własnej wizji zrezygnować. Cóż, niestety, możesz albo zjeść ciasteczko, albo mieć ciasteczko - albo układ Ci nie pasuje, więc dziękujesz panu za uwagę, albo akceptujesz go takim jakim jest. Na moje oko ta druga opcja nie wypali, ponieważ wyraźnie napisałaś, że Ci to nie pasuje, że liczysz że go przekonasz, itd. Przekonać sie raczej nie przekonasz i nagle pasować Ci to raczej nie zacznie, więc będziesz się męczyć i będziesz też męczyć jego - im bardziej on będzie męczony, tym bardziej będzie wymykał Ci się z rąk i zmieniał dokładnie nie w tą stronę, o którą Ci chodzi. Warto? Poszarpiecie się ze sobą może jeszcze z rok i to będzie tyle. Frustracji się nie pozbędziesz, bo nie jesteś typem osoby, której by zwisało to, co robi facet - będziesz próbowała się w taką zmienić, a on nie zrewanżuje się tym samym (a jest więcej niż pewne, że nie zmieni się dla Ciebie), to będziesz się frustrować jeszcze bardziej. Naprawdę nie warto. Puść tego ptaka wolno, bo może i nie chce Cię stracić, może i mu zależy, ale czy to Cię satysfakcjonuje? Chyba nie. Tak więc kij mu w oko.
    • brms Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 11:40
      Też kiedyś tak miałam. Mieliśmy sesje przygód i szczęścia, przeciwnicy wiązania się małżeństwem, wspólne zainteresowania, rozumieliśmy się w pół słowa, a on był po prostu piękny :)
      O uczuciach żadne z nas nie mówiło i ceniliśmy sobie nasze - każdy swoje - rozbuchane ego.
      Do momentu, aż się zakochaliśmy. Każde z nas w kimś innym, do szaleństwa.
      On ożenił się w niecały rok po pierwszej randce.

      Dlatego ja bym się zastanawiała nie jak to wytrzymać, tylko jak to zmienić.

      (bo rozumiem, że pan nie jest z gatunku jak w filmie "Gnój"?)
    • krolowa_kier Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 13:01
      Zastanów się, czy TY chcesz być w ogóle z kimś takim. Z kimś, kto w trudnych dla ciebie chwilach może mieć wyłączony telefon i bujać się z kolegami na drugim końcu świata. Z kimś, na kogo nie będziesz mogła liczyć, jak ci się noga podwinie. Z kimś, kto nie wie co to odpowiedzialność, kto cię nie przytuli gdy będziesz tego potrzebować, z kimś, kto szklanki wody ci nie poda w potrzebie, bo go po prostu nie będzie.
      Naprawdę chcesz się w to pakować? Zastanów się, czy to jest związek, jaki chcesz stworzyć (dla mnie związkiem tego nazwać nie można, tylko jesteś na telefon, jak on akurat cię potrzebuje - wygodne dla niego).
    • brak.slow masz wiadomosc na mailu gazetowym 09.06.11, 13:08
      jw. poza tym nie łudź się, to tobie odstrzelilo na jego punkcie, on chce tylko seksu, a te mile słowa które rzuca w eter, gdy Ty próbujesz zrywać to z czystej wygody- nie chce stracić dostepu do laski z która sypia. tylko tyle. nie dorabiaj sobie do tego uczuciowej ideologi, że to taki charakter, taki wolny ptak, niesamowity, szczegolny, ze on tak ma, ze musisz to zrozumiec, zaakceptować, bzdury. bylas kiedys naprawde zakochana? albo byl ktos zakochany w tobie? to powinnaś wiedzieć, że tacy ludzie chcą ze sobą być na okrągło, przynajmniej w początkowej fazie związku.
    • fieldsofgold Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 13:14
      reasumujac. dziekuje za wszystkie wpisy. bardzo dobrze jest uslyszec czasem tyle opinii z boku. wynika z nich jednoznacznie, ze nie wymyslam sobie problemu, tylko rzeczywiscie facet nalezy do wyjatkowo trudnych :-) rzeczywiscie zle mi z takim traktowaniem i jestem na tyle realistka, zeby wiedziec, ze dlugo tak nie pociagne. wbrew temu co pisze potworski nie jestem nieszczesliwie zakochana idiotka, ktora cos sobie wmawia. wywalilam kawe na lawe jak jest. teraz pytanie....ktos z was przeprowadzal "zerwanie kontrolowane"??? :-) mam na mysli takie, ze cos by sie z ta osoba chcialo, ale trzeba sie troche zmusic zeby to przerwac bo wychodza tylko kwasy?
    • organza26 Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 14:51
      > Problem z takimi jak ty=zakochanymi nieszczęśliwie kobietami jest taki, że wyc
      > iągasz sobie niuansiki wypowiedziane przez faceta i mnożysz przez dziesięć. W k
      > ażdej - nawet kompletnie niewinnej wypowiedzi kurczowo i rozpaczliwie chwytasz
      > się elementów wskazujących na to, że jednak facet chce cię na dłużej i na poważ
      > nie. Dlatego też uważam taką analizę za kompletnie bezsensowną.
      > Powtarzam raz jeszcze=szczerze kochana kobieta nie musi się upewniać co do inte
      > ncji faceta na forach dyskusyjnych.


      Nawet nie na forach dyskusyjnych, w 99% przypadków NIGDZIE NIE MUSI się upewniać.
      Potwo zawsze chrzani w ten swój mądro-głupi wesołkowaty sposób, ale tutaj trzeba mu przyznać - napisał absolutną prawdę.
    • fieldsofgold No i co teraz... 09.06.11, 15:17
      ja tu sie szukuje do rozmowy zakanczajacej te dziwna relacje, a on wlasnie dzwoni ze jego znajomi organizuja wypad rowerowy i pod namioty i czy ja z nim pojade?????? no szok, normalnie szok. co robic? co robic? wyczul kurcze pismo nosem.
      • best.yjka Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 16:46
        Czyli zasada gonić króliczka wciąż aktualna. Powiedziałabym, ze nie mogę bo właśnie moja najlepsza psiapsiółka rozstała się z narzeczonym/mąż ja zdradził/zdechł jej chomik/złamała nogę. I, że następnym razem to bardzo chętnie. Dba o samopoczucie swoich przyjaciół, więc przecież się nie będzie na ciebie za to gniewać ;) Wrzuciła bym na wstrzymanie i poczekała na rozwój sytuacji. Jeśli wyjdzie z następną propozycją spędzenia weekendu z jego znajomymi, to jedź.
      • po-trafie Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 18:04
        pojechalabym pewnie, ale zachowywala sie tak, jakbym w zaden sposob nie czula sie jego dziewczyna i jakby mi na tym nie zalezalo, zeby mu zbyt pewnie nie bylo.

        To moze zadzialac jak ostroga w kierunku 'postaraj sie'.
        Bron boze nie laz za nim wypatrujac co robi, nie naciskaj na uwage, trzymanie za rece, nie mow o nim 'bo moj michas to..', nie lep sie i ogolnie zapomnij o byciu bluszczem.
        Dobrej zabawy!

        W sumie, jakbym miala wyjatkowo dobry nastroj, to nawet seksu by nie mial na takowym wyjezdzie 'no bo co ty sobie myslisz, zadna ja twoja dziewczyna i ty mi tak do spiwora?' :-D
    • tatibi Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 17:24
      W ksiazce" Badz dama mysl jak facet" autor bez owijania w bawełne wyjasnia co znacza takie niejodnoznaczne ( a raczej jednoznaczne dla innych facetow)zachowania jak u twojego kolegi. I uczy kobiety jak sprawic zeby ich zdanie sie liczyło. Choc czasem dojscie do własnego zdania moze byc bolesne dla innych.
      W kazdym badz razie miałam taka refeleksje ze jak bym ta wiedze miała wczesniej, takie oczywiste rzeczy to bym zoszczedziła sporo zdrowia i czasu.
      A co do tego kolegi to zyje mu sie z Toba jak u Pana Boga za piecem. Zadnych wymagan tylko przyjemnosci....
    • krwawa_orlica Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 20:19
      Tak, sama tak się zachowywałam na początku mojego "związku", a mój partner podobnie, teraz nie wyobrażamy sobie bez siebie życia i nie umiemy być osobno.

      Tyle, że mi na początku znajomości zupełnie na nim nie zależało, poza faktem, że doskonale spędzało mi się z nim czas, po prostu bajka, ale byłam po bolesnym rozstaniu, które z przyczyn niezależnych sama skończyłam i chciałam się ponownie angażować.
      • tanahoe Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 21:30
        Eeee coś tu kręcisz bo niby Ci nie zależy a jesteś sfrustrowana na maksa.
        Jak Ci to przeszkadza to daj sobie spokój. Poszukaj kogoś normalniejszego. Przecież jeśli tak to wygląda na początku to zastanów się jak będzie wyglądało za kilka lat jak wszystko spowszednieje. Na mój gust oszukujesz samą siebie :)
        • fieldsofgold Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 21:45
          Nie napisalam, ze mi nie zalezy, tylko, ze to nie milosc. Ja sie tak szybko nie zakochuje i na pewno nie w kims kto mnie olewa, ale zalezy mi na nim i chcialabym czegos wiecej, oczywiscie, tylko widze, ze nie ma sensu bo ta znajomosc rodzi wlasnie wiecej frustracji niz przyjemnosci. no i miotam sie tak nooooo :-((((
          • riki_i Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 22:00
            Weź popij melisę i przeczytaj powoli, to co napisałaś.

            > Ja sie tak szybko nie zakochuje i na pewno nie w kims kto mnie olewa, ale zalezy mi na nim > i chcialabym czegos wiecej

            No sorry! Jesteś zakochana po uszy i pomijając kwiatki typu powyższy cytacik, świadczy o tym już sam fakt założenia tego wątku i międlenia tematu na wszystkie strony wraz z dzieleniem włosa na czworo.

            Pojedziesz pod namioty i jeszcze bardziej się podkręcisz, że a nóż widelec coś z tego będzie. A facio niby ten flatmen z opowieści lonely.stoner cynicznie pogrywa, żeby mieć ciepłą dupę pod ręką do bzykania. Być może jedną z wielu.

            Przestań w kółko rozkminiać jasną jak słońce sytuację. Zrób absolutny szlaban na jakiekolwiek wyjazdy i spotkania, na wszystko. Powiedz mu, że albo normalny związek, albo wypad. Jak Cię naprawdę kocha , to przyleci z podkulonym ogonem i będzie prosił, żeby razem zamieszkać. Jak nie kocha, to wpierw będzie kluczył, kręcił, opowiadał głupoty (może być chwilowy potop telefonów, maili i sms-ów) w celu wyłącznie kolejnego niezobowiązującego bzykanka, a potem nagle się wyłączy i zniknie na dobre jak kamfora. Zamiast stosować debilne półśrodki, postaw sprawę na ostrzu noża i powiedz jak w pokerze "sprawdzam". Inaczej będziesz się tak bujać do us#ranej śmierci. Z mojej strony EOT
            • kochanka_idealna Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 23:16
              riki_i napisał:


              Zrób absolutny szlaban n
              > a jakiekolwiek wyjazdy i spotkania, na wszystko. Powiedz mu, że albo normalny z
              > wiązek, albo wypad. Jak Cię naprawdę kocha , to przyleci z podkulonym ogonem i
              > będzie prosił, żeby razem zamieszkać. Jak nie kocha, to wpierw będzie kluczył,
              > kręcił, opowiadał głupoty (może być chwilowy potop telefonów, maili i sms-ów) w
              > celu wyłącznie kolejnego niezobowiązującego bzykanka, a potem nagle się wyłącz
              > y i zniknie na dobre jak kamfora. Zamiast stosować debilne półśrodki, postaw sp
              > rawę na ostrzu noża i powiedz jak w pokerze "sprawdzam". Inaczej będziesz się t
              > ak bujać do us#ranej śmierci. Z mojej strony EOT

              hehe ale wymyslilas...
              ale autorka postu chce sie bujac wlasnie, niezobowiazujaco bzykac przez majacego ja gdzies faceta wolnego, wspanialego, przystojnego - ja nie widze w tym nic zlego; no i jeszcze na rowerze sobie pojezdzi i pod namiotem przespi - pieknie; nie wiem tylko po co zadaje sobie pytanie 'jak to wytrzymac' - a moze on ja w piwnicy swojej przetrzymuje tak naprawde?


Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka