Wielkie przyjaźnie w pracy

10.06.11, 22:32
to właściwie jak słoń-baletnica. To moja pierwsza poważna praca. Myślałam, że mi sie uda...
Przez rok żyłam złudzeniami, że w pracy znalazłam przyjaciółkę. Miałam wrażenie, że jesteśmy sobie odgórnie przeznaczone i skazane na siebie. Rozumiałyśmy się bez słów. Aż do pojawienia się sprzeczki. Najpierw ja wyciągnęłam rękę ale nie udało się nam dogadać. Powiedziałam trudno. Coś się kończy, coś zaczyna. po 1,5 m-ca odezwałą się ona. Tylko, że mi już przeszło. Myślałam, że każda z nas pójdzie własną ścieżką, a praca pozostanie pracą.
Aż do dzisiaj. Dowiedziałam się, że kopie pode mną dołki. Opowiada, że (delikatnie mówiąc) zawiodłam ją. Ale już nie dokończyła za co (a sytuacja miała związek z pracą, miałam ją kryć). I wiem, że ludzie w firmie już gadają. Bo zawsze o kimś trzeba mówić. Teraz na świeczniku jestem ja.

Zignorować sprawę, udawać, że nic nie widzę czy narobić afery???
Bo uciekać nie będę...
    • doral2 Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 10.06.11, 22:36
      zawsze musi być ktoś, na kim sie psy wiesza.

      a w pracy się pracuje, a nie zawiera wielkie przyjaźnie.
      • m_ryjek Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 10.06.11, 22:41
        doral2 napisała:

        >
        > a w pracy się pracuje, a nie zawiera wielkie przyjaźnie.

        Teraz wiem. I napewno nigdy więcej nie popełnię tego samego błędu.
        • jael53 Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 10.06.11, 23:02
          Pewien mądry cadyk powtarzałW swoim sklepie się nie klepie. Tam, gdzie jest biznes, nie robi się amorów ani przyjaźni, ani innych sentymentów.
    • lolcia-olcia Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 10.06.11, 23:13
      byle gó... nigdy nie było i nie będzie moim przyjacielem, szastajcie dalej tak słowem przyjaciel...
    • qw994 Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 11.06.11, 09:07
      Zignorować i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
      • m_ryjek Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 12.06.11, 09:56
        Na pewno wyciągnę, już wyciągnęłam. Za póżno ale będzie nauczka na przyszłość.

        Zastanawiam się czy nie spróbować wyjaśnić spr. przed innymi pracownikami czy najlepiej udawac, że nie wiem o co chodzi??
        • akle2 Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 12.06.11, 21:05
          Jeśli zostaniesz przyparta do muru (np szef wezwie na dywanik i zażąda wyjaśnień), to możesz się opowiadać przed innymi. We wszystkich innych przypadkach olać ("ale o co chodzi"?) Zapewniam Cię, że olewka jest dużo dotkliwszą karą, niż ostracyzm. Głowa do góry.
    • intern-autka Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 13.06.11, 10:34
      W przyjaźnie w pracy z zasady nie wierzę. Może jak ktoś pracuje z kimś X lat w jednym pokoju, wiedząc o sobie wszystko i mając świadomość, że mogą na siebie liczyć.
      Zachowuj się normalnie i wyciągnij wnioski na przyszłość.
    • nothing.at.all Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 13.06.11, 14:35
      Ani nie ignorować, ani nie robić afery. Zwyczajnie porozmawiać z koleżanką.
      Ja nie wierzę w przyjaźń w pracy.
      • azeta4 Re: Wielkie przyjaźnie w pracy 13.06.11, 17:24
        Jak juz sie dowiedzialas, w pracy sie pracuje.Usmiech na 32 zeby, zawsze, i absolutna uprzejmosc do absolutnie wszystkich.Z okazji swiat malenki podarunek dla wszystkich ( male upaminki, duza przyjazn).Mowa jest srebrem, milczenie zlotem.Ludzie maja wlasne problemy i zapominaja szybko o pracy kiedy sa w domu.Jesli zaczniesz podtrzymywac dyskusje to beda sie do ciebie usmiechac i potakiwac glowa, a potem zastanawiac sie dlaczego jeszcze o tym mowisz.
        W sumie zycze Ci tylko takich problemow w zyciu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja