Kulawa = samotna?

IP: 195.94.212.* 16.08.01, 12:16
Przepraszam za takie określenie - to dla przyciągnięcia uwagi. Kobieta całkiem ładna, inteligentna,
dowcipna. Całe 25-letnie życie sama. Ma przyjaciół, nie ma mężczyzny. Czy to przypadkiem aby nie
dlatego, że jej ułomność jest widoczna? Nadmieniam, ze nie uniemożliwia jej ona w żadnym stopniu
prowadzenia zwyklego aktywnego trybu zycia. Tyle tylko, że ma wykrzywioną stopę i utyka przez to. Czy
naprawdę nie ma szans u zadnego mężczyzny?
    • Gość: barabasz Re: Kulawa = samotna? IP: *.bund.de 16.08.01, 12:28
      "nie ma szans u zadnego mezczyzny" - to bzdura, Juanito.
      mezczyzna, tak jak ja go pojmuje (w odroznieniu od chlystka), wybiera
      o s o b o w o s c , tzn. umysl, serce, "dusze", t a k z e cialo; chlystek zas
      interesuje sie j e d y n i e "pierwszym gatunkiem miesa"...
      pozdrawiam
      b.
      • Gość: Juanita Re: Kulawa = samotna? IP: 195.94.212.* 16.08.01, 12:34

        > "nie ma szans u zadnego mezczyzny" - to bzdura, Juanito.

        Tak samo jej to tłumaczyłam, ale ona twierdzi, ze w pierwszym rzędzie ocenia się ludzi po wyglądzie, w
        związku z czym przegrywa "na wejściu", cokolwiek miała na myśli. Dzięki jednakowoż. :-)

    • Gość: mea Re: Kulawa = samotna? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 12:40
      wcale nie prawda. Jeżeli jest bez kompleksów - to nie wierzę!
      Sama jestem chora na poważne schorzenie reumatyczne (widoczne) a mam pełno
      przyjaciół, przyjaciółek i na facetów także nie narzekam. Po prostu trzeba
      zaakceptować siebie taką jaką jesteś. Ja umiem śmiać się (szczerze) z własnej
      ułomności a czasami nawet wręcz ją wykorzysuję. Dlatego też każdy facet przy
      mnie czuje się potrzebny a wręcz niezbędny. Tylko jedna rada - nie można
      wykorzystywać w nieskończoność - tylko wtedy kiedy jest to naprawdę potrzebne.
      I nie trzeba się tego wstydzić. A jeżeli jakiś facet będzie wstydził się tego,
      że jego pani kuleje - to kit mu w oko - nie jest jej godzien. Nie jest godzien
      być człowiekiem w ogóle. Jest szmatą a na szmaty nikt nie zwraca uwagi.
      wszystko.
      pzdr
      zadowolona pełnowartościowa
      mea
    • Gość: Michael Re: Kulawa = samotna? IP: 157.25.121.* 16.08.01, 12:54
      Mój przyjaciel ma pewną wadę genetyczną i myśli, że jest stracony dla kobiet.
      Jest geniuszem. Jego wada wyzwoliła w nim chęć pracy nad sobą. Bardzo wysoka
      inteligencja i niesamowite przymioty duchowe. Jednak myślę, że uważa, że
      kobiety nie są w stanie przezwyciężyć powierzchowności. Mam nadzieję, że się
      myli, bo jest wart więcej niż kupa wyżelowanych przystojniaków. Tylko,żeby
      kobiety to widziały, a nie widzą.
      • Gość: Susan Do wszystkich, zwłaszcza do Michaela :-) IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 17.08.01, 20:40
        Nieprawda. Widzą bardzo dobrze i wyraźnie! Śliczniutki,
        idealny i do pomarzenia może byc aktor, a nie realny
        partner. W życiu oczekujemy mądrego, inteligentnego,
        dobrego człowieka!
        Myślę, że kwestia tkwi w czym innym. Ogromnie ważna i
        niesamowicie niedoceniana jest SAMOAKCEPTACJA. Niby banał
        powiecie, ale jeżeli nie kochasz samego siebie, to jak
        ktoś ma cię pokochać. Nie można oczekiwać, że miłość i
        partner uleczy wszelkie nasze niepokoje, trzeba na samym
        początku zwyczajnie lubić siebie. Jak wielu z nas tak może
        powiedzieć? Że akceptuje swoje ciało i duszę, że wierzy iż
        jest godnym miłości. Tak, to może się wydać śmieszne, ale
        jest bardzo istotne dla postrzegania nas przez innych.
        Niechęć do samego siebie widać... Tak!
        Ktos zaraz może się oburzyć i rzec: narcyzm. Nieprawda!
        Coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać związek między
        naszym stanem psychicznym, traktowaniem siebie a
        chorobami, powodzeniem w życiu. To prawda co kiedyś
        powiedziano...:-)) myślenie ma kolosalną przyszłość...
        POZYTYWNE myślenie.
        Wiem... wypróbowałam stan bezdennej nienawiści do swej
        istoty, karania siebie za wszystko...a teraz z powodzeniem
        uśmiechm się codziennie do swojego odbicia i lubię je...
        Pozdrawiam, Susan
        • Gość: Juanita Re: Do wszystkich, zwłaszcza do wszystkich :-)) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 23:38
          Trafiłaś w sedno, przy tym jedna uwaga. Nie popełniajmy tego błędu i nie lubmy
          siebie ZA BARDZO. Nie o narcyzm mi chodzi, tylko o to, że ja byłam kiedyś o
          włos od przepaści. Kiedy już polubiłam siebie, uznalam to za wystarczające
          usprawiedliwienie wszystkich swoich poczynań. Rozumiecie? Co bym nie zrobiła:
          no i co z tego? Najwazniejsze to, ze lubię siebie!! Że siebie zaakceptowałam!!
          A to też nie było proste, mimo żem atrakcyjna istota. I pewnie zrobiłabym wiele
          błędów i omyłek, gdyby ktoś mna nie wstrząsnąl i nie powiedział: za chwilę
          będziesz jedyną osoba, któa cię lubi, bo w imię samoakceptacji ranisz innych!!
          Dzisiaj lubię siebie jeszcze bardziej. Dlatego, ze stawiam sibie na ostatnim
          miejscu. Sa ludzie , którzy mi sporo zawdzięczają. Czasem wręcz wściekam sie na
          siebie, ze przez cholerną empatię zapominam o sobie, ze zawsze lecę na pomoc
          innym - a JA? Mimo wszystko, satysfakcja ogromna. Zwłaszcza jak sobie
          przypomnę, jak wredną egoistka miałam szansę się stac...
          Dzięki Wam. Chyba pokażę psiapsiułce to, co napisaliście. Niech mnie obsobaczy.
          Może i coś z tego wyniknie...
          • Gość: Susan Tak! IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 17.08.01, 23:43
            Oczywiście racja wielka - wszelka przesada absolutnie
            nie wskazana - w jakiejkolwiek dziedzinie życia :-))
            Ja dawnymi czasy popadłam w odwrotną skrajność -
            nienawiść do siebie, obwinianie o wszystko...
            Czyli - szukajmy złotego środka, kochani :-)
            pzdr, S.
    • Gość: EF Re: Kulawa = samotna? IP: *.fnet.pl 16.08.01, 17:58
      Nie ma znaczenia.Ja mam długie ładne nogi,duże niebieskie oczy,wszyscy
      zachwycają się długością moich rzęs,mam naturalne loki.Jestem sama,bo mam
      "plecak" dwoje dzieci.facetów na jedną noc to jest wielu,ale ja nie mogę i nie
      chcę codziennie swoim dzieciom przyprowadzać nowego wujka.Ludzie są kalekami
      i mogą znaleźć partnera na wiele lat.Nie zawsze uroda idzie w parze
      z mądroscią.Nie chcę urazić mądrych i ładnych dziewczyn,kobiet.Wiem tylko
      jedno,że widocznie na swojej drodze nie spotkała wartościowego faceta,może
      lepiej,że jest sama,bo jakby miała być z chamem to samotmość mniejsze zło.
      • Gość: barabasz Re: do EF IP: *.bund.de 17.08.01, 10:54
        ujelas sprawe prosto i trafnie.
        przy okazji: respekt dla Twojej postawy i zyczenia, abys znalazla mezczyzne,
        ktoremu nie beda "przeszkadzaly" Twoje dzieci.
        pozdrowienia
        b.
    • Gość: 26-latka Re: Kulawa = samotna? IP: *.nowa-sol.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 20:09
      Nie ma znaczenia czy kulawa, bezzębna, łysa czy też piękna. To wszystko jest
      względne. Trzeba trafić na człowieka, który pokocha sercem i duszą a nie
      wzrokiem. Nie powiem abym nie była atrakcyjną dziewczyną - facetów chętnych
      jest wielu ale cóż z tego? Interesuje ich na ogół tylko powierzchowność i chęć
      zabawy. Nie spotkałam jakoś do tej pory (a mam 26 lat) swojej miłości. Pomimo
      swej atrakcyjności jestem samotna, tak więc to nie wygląd świadczy o tym, że
      nikogo się nie ma wyłącznie dla siebie. Jak to ktoś kiedyś powiedział "patrz
      sercem" i takich spojrzeń w kierunku siebie życzę wszystkim.
      • ssaczek Re: Kulawa = samotna? 17.08.01, 20:23
        Mogę powiedzieć tylko jako męski osobnik iż drobna skaza często krępuje i
        jeżeli nauczysz się oswajać mężczyzn z tym to gwarantuję że nie będą patrzeć w
        sufit i dostrzegą w Tobie całe piękno.
        Pozdr.
        • Gość: IKA_24 Re: Kulawa = samotna? IP: 192.168.0.* / 217.8.164.* 17.08.01, 21:23
          Mialam kiedys znajoma - mlodziutka dziewczyna, przyjechala na studia do tzw
          wielkiego miasta, tzw wyrazista osobowosc, a tych co to nie sposob przejs obok
          obojetnie. I miala jeden problem ktorego w zaden sposob nie potrafila
          zrozumiec: co sie stalo ze nagle przestala byc kobieta? Tak, wiem ze to
          idiotycznie brzmi, ale to wlasnie tak bylo. Byla gruba, ale zanim zostala
          studentka i zmienila miejsce zamieszkania W ZADEN SPOSOB nie wplywalo to na
          pogorszenie jej kontaktow z chlopakami. Wczesniej spotykala sie z facetami,
          wiazala a nagle okazalo sie ze gadac to fajnie ale nic wiecej. i dlaczego?
          • ssaczek Re: Kulawa = samotna? 17.08.01, 23:55
            Gość portalu: IKA_24 napisał(a):

            > Mialam kiedys znajoma - mlodziutka dziewczyna, przyjechala na studia do tzw
            > wielkiego miasta, tzw wyrazista osobowosc, a tych co to nie sposob przejs obok
            > obojetnie. I miala jeden problem ktorego w zaden sposob nie potrafila
            > zrozumiec: co sie stalo ze nagle przestala byc kobieta? Tak, wiem ze to
            > idiotycznie brzmi, ale to wlasnie tak bylo. Byla gruba, ale zanim zostala
            > studentka i zmienila miejsce zamieszkania W ZADEN SPOSOB nie wplywalo to na
            > pogorszenie jej kontaktow z chlopakami. Wczesniej spotykala sie z facetami,
            > wiazala a nagle okazalo sie ze gadac to fajnie ale nic wiecej. i dlaczego?

            Jeśli dobrze zrozumiałem to już sama sobie odpowiedziałaś.
            , przyjechala na studia do tzw
            > wielkiego miasta, Byla gruba

            Zmiana otoczenia i zapewne zmiana zachowania. Czasami jak wszystkie kobiety wiedzą
            jest fajny facet ma mnóstwo koleżanek ale żadnego seksu. Coś w tym jest.
            pozdr.
Pełna wersja