Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest?

14.06.11, 20:10
Jesteśmy małżeństwem od 12 lat. Od jakiegoś czasu nie układa nam się z mężem. Mam 36 lat, on 50. Mąż nie ma stałej pracy, nie przejmuje się tym, bo ma dochód w postaci wynajmu 2 piwnic. Ostatnie lata nigdzie z mężem nie chodzimy i zauważyłam, że generalnie nie jesteśmy już partnerami. Od stycznia nawet nie sypiamy po pewnym konflikcie (mąż mnie popchnął). Mamy syna 12 lat którym ojciec generalnie się nie zajmuje, czasem zabierze go na lody czy do kościoła. Kiedy pokłóci się ze mną, to i do syna może nie odzywać się.
Od pewnego czasu myślę o możliwości rozpoczęcia nowego życia, bez niego. Finansowo jestem niezależna, ostatnio głównie ja utrzymuję rodzinę, chociaż mąż daje coś na rachunki, ale wszystko co związane z synem opłacam ja.
Co mnie wstrzymuje - do ostatniego czasu myślałam, że dla chłopaka ważne żeby był ojciec ale ostatnio przykład ojca jest taki że lepiej by go nie było. Sprawa mieszkaniowa: mąż zrezygnował ze swojej części mieszkania po rodzicach dla siostry ale za to my mieszkamy w mieszkaniu siostry męża (czynsz groszowy) w które ja wpakowałam dużo moich pieniędzy na remont. Teraz jeśli odejdę, mąż nie będzie pomagał (odgrażał się, że tak będzie jeśli odejdę i że nie chce nas znać jeśli go zostawimy), czeka mnie wynajem mieszkania, a mąż sobie przeprowadzi się do jednego z pomieszczeń które wynajmuje, nasze/siostry mieszkanie wynajmie ludziom (Warszawa) i w ogóle nie będzie musiał pracować.
Widzę kilka wariantów dla naszej przyszłości:
1. Zostawić jak jest, mieszkać za praktycznie darmo w Warszawie (czyli tu), zarabiać i cieszyć się że mogłoby być gorzej. Teraz mam możliwość odłożyć średnio 2 tys. miesięcznie.
2. Zlitować się nad sobą i zacząć nowe życie najlepiej w innym mieście. Mieć wynajęte mieszkanko ale i swój porządek bo w naszym mąż brudzi niemiłosiernie i wszędzie robi bałagan. Mieć własne życie ale nie mieć możliwości odłożyć i oszczędzić.
3. Nowe życie ale na emigracji. Jestem anglistką i może odczekać rok-dwa i pójść tutaj na studia dodatkowe, na przykład logistyka i coś by z tego było? I syn miałby lepszy start w życiu.
    • rzeka.chaosu Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 20:21
      Podobno do odważnych świat należy.

      Aha i pamiętaj (każda kobieta powinna): JAKI OJCIEC TAKI SYN. Zły przykład może zaowocować tym, że w domu będziesz miała kolejnego pasożyta.
    • cafem Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 20:34
      > 3. Nowe życie ale na emigracji. Jestem anglistką i może odczekać rok-dwa i pójś
      > ć tutaj na studia dodatkowe, na przykład logistyka i coś by z tego było? I syn
      > miałby lepszy start w życiu.


      Ponieważ mieszkam na emigracji, podpowiem Ci - w UK studia liczą się mniej niż doświadczenie zawodowe - to w Polsce również często jest uznawane, szczególnie gdy idzie w parze z dobrym angielskim. Jeśli jesteś po anglistyce, to tytuł do CV już masz i daje Ci to podstawę do ubiegania się o ciekawsze prace. Studiów rozpoczynać od nowa nie musisz, wystarczy zrobić kilka dużych kursów np właśnie z logistyki czy biznesu na Level 2 i 3 (w UK standardowe studia z tytułem bachelora trwają 3 lata) i zakwalifikować je pod tzw. Open Degree, czyli mieszankę kursów (możesz to zrobić zaocznie na Open University). Wtedy będziesz mogła mieć do tytułu zakwalifikowaną część kursów ze studiów w Polsce, do tego dołożyć punkty z kursów zrobionych w UK i tytuł dostaniesz zgodnie z większościową przewagą przedmiotów (i wtedy z humanistki możesz się nawet przerobić na ścisłowca, odbębniając tylko połowę studiów).

      Ale dobrą pracę powinnaś dostać nawet bez dodatkowego studiowania.
      Miej na uwadze jedno - funt stracił mocno na wartości wobec zł i Eur sprzed ostatnich kilku lat, a życie w UK mocno podrożało i wciąż drożeje. Na pewno jest trudniej o pracę niż jeszcze niedawno i wcale nie jest już to taki raj na ziemi, jak się kiedyś ludziom zdawało.

      I jeszcze jedno - cokolwiek wybierzesz, emigrację, czy życie w Pl, zostaw męża. Szkoda Twojego życia.

      • lonely.stoner Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 20:46
        ja np. ostantio myslalam o tym ze moja mama rozwidola sie z moim ojcem, jak bylam mlodsza to czesto mialam do moich rodzicow o to zal, a zwlaszcza do mojej mamy bo to z jej inicjatywy wyszedl rozwod (to znaczy: tatus byl powiedzmy dosc sredni jako malzonek, wiec moja mama postanowila zasadzic mu kopa w d.pe po prostu), jako dziecko pewnych spraw nie rozumialam, chociaz mialam fajne dziecinstwo, i moja mama z nikim sie potem nie zwiazala wiec bylam wychowana wlasciwie przez mame. Ale powiem ci ze jak teraz obserwuje mojego ojca ktory zalozyl sobie pare lat temu nowa rodzine - to sobie mysle ze ze moja mama to madra i dobra kobieta jest. Bo jak widze to on nadal sie na meza nie nadaje (ma powiedzmy problemy z dochowaniem wiernosci), a i na ojca tez nie bardzo. Ciesze sie ze moja mama wtedy po prostu podjela taka decyzje zamiast zyc w zaklamaniu, i ze mnie ominelo to co teraz moj ojciec serwuje swojej nowej rodzinie, ogolnie to mi szkoda tych jego dzieci.
        Druga kwestia- to nie rozumiem dlaczego ty i syn macie wyladowac na bruku a mezus nierob ma zabrac mieszkanie?? rozwod to rozwod, pewnie macie jakas tam wspowlasnosc malzenska i warto o to powalczyc. Nie daj sie puscic z torbami jedny, slowem i sie dowiedz u prawnika co dokladnie mozesz zrobic.
        Meza powinnas zostawic- z tego co czytam, to ani nie jest to twoj partner, ani facet nie nadaje sie do tego zeby stanowic przyklad dla dorastajacego chlopca, a i sam tez sie wymiguje od obiwazkow jakichkolwiek. Poza tym twoj syn majac lat 12 wiecej pewnie rozumie z tej sytuacji niz ci sie wydaje. Dzieci juz tak maja, najgorsze to jest jak dorosli zostawiaja je w takiej niewiedzy i wciskaja im oczywiste klamstwo bo im sie wydaje ze dziecko i tak za glupie zeby zrozumiec.
    • raohszana Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 20:39
      W takiej sytuacji odejście od męża to oczywistość. On szkodzi i Tobie i waszemu synowi.
    • zamysleniee Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 20:56
      > 2. Zlitować się nad sobą i zacząć nowe życie najlepiej w innym mieście. Mieć wy
      > najęte mieszkanko ale i swój porządek bo w naszym mąż brudzi niemiłosiernie i w
      > szędzie robi bałagan. Mieć własne życie ale nie mieć możliwości odłożyć i oszcz
      > ędzić.
      > 3. Nowe życie ale na emigracji. Jestem anglistką i może odczekać rok-dwa i pójś
      > ć tutaj na studia dodatkowe, na przykład logistyka i coś by z tego było? I syn
      > miałby lepszy start w życiu.

      Te dwie kwestie wg mnie są najlepsze.
      Może wyjazd byłby najlepszy na dobry start. Ze spokojem zrób sobie podsumowanie, co możesz stracić co zyskać (wyjazd) i zacznij działać. Z tego co piszesz, chyba najlepszym rozwiązaniem jest odejście od męża. Niby ludzie się zmieniają, ale do Ciebie należy ocena, czy w tym przypadku jest to w ogóle realne.
      • samaira Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 21:13
        Bardzo dziękuję za odpowiedzi, za wskazówki.
        Jeśli chodzi o mieszkanie - jest to własność siostry męża. Na alimenty też nie ma co liczyć - bo mąż legalnej pracy nie ma od czasu do czasu coś remontuje u znajomych... Boje się tylko, że będzie robić problemy: na przykład nie podpisze jakieś dokumenty kiedy będzie trzeba (chociażby na nowy paszport dla syna). Już to przerabiałam: kiedy nie jest według jego myśli, to upiera się i rób co chcesz.
        Na to że mąż się zmieni - nie wiem czy można liczyć, ale myślę, że lepiej nie będzie.
        Generalnie w Polsce nie mam rodziny i nic mnie tu nie trzyma, mogłabym spróbować. Rozważałam właśnie UK (cafem, dziękuję za rady w sprawie wykształcenia) albo Niemcy (ale j. niemiecki u mnie - tylko podstawy) Niemcy ze względu na syna - wydawało mi się, że dla niego lepiej będzie tam, później będzie mógł wybrać czy chce mieszkać w Niemczech, czy w Austrii, czy Szwajcarii.
        Ostatnio rozmawiałam z siostrą męża i byłam zdziwiona że ona mnie rozumie.
        • raohszana Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 21:17
          samaira napisała:

          > Bardzo dziękuję za odpowiedzi, za wskazówki.
          > Jeśli chodzi o mieszkanie - jest to własność siostry męża. Na alimenty też nie
          > ma co liczyć - bo mąż legalnej pracy nie ma od czasu do czasu coś remontuje u z
          > najomych... Boje się tylko, że będzie robić problemy: na przykład nie podpisze
          > jakieś dokumenty kiedy będzie trzeba (chociażby na nowy paszport dla syna). Już
          > to przerabiałam: kiedy nie jest według jego myśli, to upiera się i rób co chce
          > sz.
          *
          To wtedy jest sąd.

          > Na to że mąż się zmieni - nie wiem czy można liczyć, ale myślę, że lepiej nie b
          > ędzie.
          *
          Nie będzie, niestety.

          > Generalnie w Polsce nie mam rodziny i nic mnie tu nie trzyma, mogłabym spróbowa
          > ć. Rozważałam właśnie UK (cafem, dziękuję za rady w sprawie wykształcenia) albo
          > Niemcy (ale j. niemiecki u mnie - tylko podstawy) Niemcy ze względu na syna -
          > wydawało mi się, że dla niego lepiej będzie tam, później będzie mógł wybrać czy
          > chce mieszkać w Niemczech, czy w Austrii, czy Szwajcarii.
          *
          Rodziny nie masz - ale macie oboje, Ty i syn, jakoś ustawione życie. A po wyjeździe może być różnie. Może na razie spróbuj tutaj?

          > Ostatnio rozmawiałam z siostrą męża i byłam zdziwiona że ona mnie rozumie.
          *
          To może pomoże z mieszkaniem?
    • mahadeva Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 21:02
      trzeba syna oddzielic od takiego ojca
      2tys starcza Ci na wynajecie mieszkania i bedzie git - przynajmniej nie bedziesz musiala juz meza ogladac :) jezeli tylko 'brak mozliwosci odlozenia' Ci powstrzymuje, to jest to dziwne...
      • lonely.stoner Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 21:05
        co do emigracji- to nie bylabym taka na wyrost z planami, najpierw pomysl co chcesz robic za granica, wiele osob na emigracji po prostu nie daje rady psychicznie, a syna musialabys tu poslac do szkoly ( nie wiem jaki on ma angielski, ale dla dzieciaka w tym wieku zmiana srodowiska to duzy stres, a na dodatek jeszcze jakby mial bariere jezykowa to juz w ogole- uraz na cale zycie).
    • mahadeva Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 21:06
      ps, po co od razu wyjezdzac, skoro tu masz prace itp?
      • samaira Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 21:17
        Najchętniej wyprowadziłam się nawet do innego miasta.
        • zuzi.1 Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 23:05
          No to masz tego męża niezle po dziurki w nosie...Martwiłabym się w tym przyadku o syna, dzieci w takim wieku i generalnie dzieci nie chcą zbytnio zmieniac szkoły, kolegów, otoczenia. Pozrozmawiaj najpierw z synem co on o tym sadzi? czy byłby gotów na takie zmiany? A skoro masz pracę, to może lepiej wyprowadzic się do wynajmowanego mieszkania razem z synem i na nowo zaczac cieszyc się zyciem, męza olac i ograniczyc z nim kontakty do minimum, a syn jeśli chce się z tatą widziec to oczywiscie bez przeszkód...Zacznij od tego najpierw, wówczas zobaczysz, czy jeszcze będziesz chciała pójsc dalej i np. wyjechac za granice. Oczywiscie zdanie syna jest b. wazne równiez. Nie ma co fundowac dzieciakowi dodatkowej traumy w postaci straty przyjaciół itp.
    • rach.ell Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 14.06.11, 21:38
      Porozmawiaj jeszcze raz z mezem, powiedz mu o twoich planach, porozmawiaj tez z synem, jest wystarczajaco duzy. Jesli nie uda ci sie z mezem porozumiec, odejdz od niego, i tak nic juz was nie laczy.
    • brak.slow Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 00:04
      twój mąż stosuje przemoc psychiczną (i fizyczną z tego co czytam, tylko w jakim zakresie, nie wiadomo). jako dziecko alimenciarza powiem tak: to, że on sobie zamierza nie płacić na syna, czy odgraża się, że nie będzie, g... ma do rzeczywistości. zbierz dowody na jego działalność z mieszkaniami- np: umowy najmu - najelpiejm zeby bylo napisane tam w jakich kwotach i to juz jest dowod dla sądu, że jasnie pan pieniądze ma. mozesz mu zawsze zapodać z grubej rury, że w razie czego spotka się z miłymi urzednikami z Urzedu Skarbowego-jesli zarobek z nieruchomosci jest na lewo. to raz. dwa, Sąd zasądza alimenty nieważne czy pan prace ma czy nie-w pierwszej kolejnosci bierze pod uwagę dobro dziecka
      . zaklada więc, ze jak zapadnie wyrok, ojciec wezmie sie do roboty i bedzie uiszczał to kieszonkowe raz w miesiacu hehee, a jak nie bedzie to wiesz gdzie masz kierować kroki? do komornika!. pare miesiecy bez placenia i komornik wchodzi mu na nieruchomosci. pomyśl kto jest w większej dupie., Ty czy on :)

    • mirtillo25 Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 10:57
      Nie męcz się ze starym zgredziałym prykiem. Jesteś młodą kobietą, a masz już problemy 50 - latki. Niedługo będzie Ci narzekał na prostatę. Z wiekiem na pewno będzie z nim gorzej ;/ Poza tym, jeśli ma olewkę na dziecko, to nie jest dobrym ojcem. Nie będzie takiego szkoda.
      Na Twoim miejscu poczekałabym jeszcze trochę. Przygotuj się do odejścia - nazbieraj pieniądze, przygotuj się na ewentualną zmianę szkoły dla dziecka, poszukaj mieszkania, zacznij szukać pracy. A wtedy kopnij go w tyłek.

      Jesteś w najfajniejszym wieku. Doświadczona, ale jeszcze na tyle młoda, żeby poszaleć, a Ty się męczysz z dziadkiem. Znajdziesz sobie młodszego i lepszego ;)
      • samaira Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 11:54
        Syn jest jak najbardziej ZA wyprowadzeniem się z domu ponieważ też już ma dosyć humorów ojca.
        Tylko że chyba łatwiej jest zacząć wszytko od nowa raz a dobrze, niż 2 razy - najpierw teraz w Polsce a za kilka lat za granicą.
        Myślę, że ten rok poświęcę na przygotowanie się, a potem zobaczę, gdzie się wyprowadzić. Syn tymczasem skończy podstawówkę.
        Wcześniej nie myślałam że mogę mieć od niego jakieś pieniądze ale może rzeczywiście warto spróbować powalczyć w końcu nie jest to tylko moje dziecko.
        Chociaż mojego męża stać na to, żeby się ukrywać od komornika a nie płacić. Myślę, że zaproponuję mu żeby płacił powiedzmy 1000zł/mies. a jeśli się nie zgodzi to zobaczę czy warto wchodzić w to bagno z komornikiem.
        • zuzi.1 Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 13:01
          Czy syn poradzi sobie z językiem w szkole za granicą? Jeśli tak i jesli syn nie ma nic przeciwko, to myślę, że mozna ryzykowac. Przy Twoim zawodzie i umiejętnościach możesz pracowac gdziekolwiek na świecie, a dla syna będzie to zapewne niezapomniana przygoda i niezła szkoła życia i samodzielnosci. Powodzenia.
          • samaira Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 14:00
            Waham się pomiędzy Niemcami a UK.
    • lew_ Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 16:11
      Na wyjazd za granice jestes za stara,a zwlaszcza ze niemcy chca ludzi z wyksztalceniem a nie takie osoby jak ty,co by tu chcialy z zasilku zyc .Zostan w polsce
      • samaira Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 18:58
        Dla mnie życie na zasiłku kiedy ma się siły pracować jest poniżające więc niepotrzebnie mnie obrażasz. Ja mam wykształcenie i zamierzam zdobyć drugie.
        • lew_ Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 19:08
          samaira napisała:

          > Dla mnie życie na zasiłku kiedy ma się siły pracować jest poniżające więc niepo
          > trzebnie mnie obrażasz. Ja mam wykształcenie i zamierzam zdobyć drugie.

          Przepraszam bardzo,nie zmaierzalem obrazac,ale jak wyobrazasz sobie studiowac w niemczech ,z czego chcesz zyc??Myslisz ze to takie proste bez znajomych i pomocy ??
          • samaira Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 19:32
            Czy nie wiesz że emigrantom nie należy się zasiłek od razu? Mam oszczędności plus zamierzam studiowac zaocznie i pracować. Ale studia są pod znakiem zapytania.
    • moonogamistka Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 15.06.11, 19:27
      Masz TYLKO JEDNO ZYCIE- warto go marnowac?
      Myslisz, ze za rok, dwa bedzie lepiej?? Nie. Bedziesz miala poczucie zmarnowanego czasu i zycia.
      Syn zrozumie. To ze rodzice sie rozwodza, nie znaczy, ze traci ojca. Czasem po rozwodzie ojcowie poswiecaja dzieciom wiecej czasu, niz w zwiazku. Bo jest to czas- tylko dla dzieci, a nie - pan i wladca wrocil z pracy zalozyl kapcie i jest w domu.
      Idz do przodu kobieto. Powodzenia:)
      • prezes_pan Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 16.06.11, 03:11
        Obiektywnie rzecz ujmując, to ten Pan mi się bardzo podoba. Wziął sobie swego czasu bardzo młodą dziewczynę, kilkanaście lat młodszą od siebie, pracę zawodową olewa, bo męczy, ma łotrzykowskie źródło dochodu... w sumie konkretny z niego herbatnik!

        Niestety dla tego Pana, w związkach z taką różnicą wieku, z czasem przychodzi kryzys. Facet 36 l. i kobitka 22 l. to jest połączenie super, ale jak robi się z tego facet 50 l. i kobieta 36 l. no to Huston mamy problem. Pani w tym wieku jest jeszcze młoda i silnie EKSPANSYWNA, a facet pięćdziesiątka ma zazwyczaj wszystko w dupie, oczekuje świętego spokoju, kapci, telewizora i ewentualnie działki pod miastem, ale żeby tylko nie było za daleko.

        Co do meritum. Ten Pan nie jest głupi, na co wskazuje jego ogólnie inteligentne leserstwo życiowe i fakt, że w 50 roku życia udało mu się już pokazać środkowy palec uciążliwej czynności chodzenia do roboty. Dużo młodsza 'kobieta trofeum' stanowi istotny składnik jego dobrego samopoczucia (nawet jeżeli przejściowo z nią nie sypia) i na 100% on nie da autorce wątku ot tak sobie odejść. Jeśli zobaczy, że to nie są żarty, to BĘDZIE SZALAŁ. Dlatego ja radzę się dobrze przygotować do rozprawy z małżonkiem. I może jednak lepiej odbyć z nim jeszcze jedną zasadniczą rozmowę z wywaleniem mu swojego stanu ducha - może się opamięta. On się zatracił w swoim sukcesie nieróbstwa i wydaje mu się, że żonę i syna może podobnie zlewać jak wszelką pracę.
        • samaira Re: Zaczynać nowe życie czy zostawić jak jest? 16.06.11, 21:37
          Prezes_pan, fajny komentarz )))
          Swoją drogą mam/miałam kilku kolegów-mężczyzn którzy jak tylko sie dowiedzieli że świeci się rozstanie z mężem od razu pospieszyli się "na wszelki wypadek" się wycofać. A byli to tylko przyjaciele. Jeden w ogóle zniknął, inny napisał, że bardzo mnie lubi ale nasze relacje powinny pozostać tylko przyjacielskimi. I żaden nie powiedział: "Jak będziesz potrzebowała pomocy, daj znać". Smutne.
Pełna wersja