co zrobić z tym facetem?

16.06.11, 14:29
znacie mój wątek.
Otóż przestałam się spotykać z byłym kochankiem, doszłam do porozumienia z mężem, zapisałam się na terapię.Powoli wychodzę z tego..bagienka.
Ustaliliśmy z mężem że pozwolę na kontakty biol. ojca z synem ale ponieważ dziecko jest małe (prawie 4 lata) a mój mąż wychowuje je od początku, syn uważa mojego męża za tatę to lepiej będzie jeżeli teraz nie dowie się prawdy, kontakt będzie utrzymany ale na zasadzie (przynajmniej teraz) kolega, przyszywany wujek. Zaproponowałam biol. ojcu takie rozwiązanie ale kategorycznie się na to nie zgodził, na spotkaniach mówi synkowi że mamusia mu głupoty mówi bo on i tylko on jest jego tatą, nie zgadza się żeby zachować to w tajemnicy. Na dziecko nie daje ani złotówki a ostatnio zrobił się w stosunku do mnie bardzo niemiły.
Myślę że dla dobra dziecka lepiej będzie jeśli CAŁKOWICIE zerwę ich kontakty ale z drugiej strony nie chciałabym tego robić bo wkońcu to jest jego ojciec i syn w przyszłości powinien mieć prawo go poznać
    • nglka Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 14:34
      kasi-a789 napisała:

      >
      wkońcu to jest jego ojciec i s
      > yn w przyszłości powinien mieć prawo go poznać

      To w przyszłości Go pozna. Ojcem dla syna jest Twój mąż a ktoś, kto czterolatkowi pierze mózg twierdząc, że "mamusia głupoty wygaduje" jest zwyczajnie groźny dla psychiki tak małego dziecka.
      • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 14:38
        naprawde nie chciałabym zrobić komuś krzywdy ale dla mnie dziecko jest ważniejsze od tego pana, myślę że gdyby również dla niego syn byłby ważny przyznałby mi rację że tak dla dziecka będzie najlepiej.
        Prawda jest taka że przez długi czas miał otwartą furtkę i gdyby się zdecydował na bycie z nami to pewnie bym odeszła od męża, ale nie zrobił tego a ja przejrzałam na oczy
    • oxf Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 14:47
      jesli jestes w stanie to uciac to utnij, swoja droga niezly numer mezowi wycielas :(
      • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 14:53
        tak, wiem że źle zrobiłam:(
        kurcze, źle mi z tym
        • oxf Re: co zrobić z tym facetem? 21.06.11, 21:35
          podziwiam twojego meza ze sobie z tym radzi. Tym bardziej jesli ty gotowa bylas odejsc od niego dla kochanka :( zycie w takiej niepewnosci i upokorzeniu?? Czy ja bym sobie z czyms takim poradzil?? o rany ciezka sprawa!!!
    • lew_ Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 14:58
      Mnie twego meza n ie zal,to musi byc totalny fajtlapa- ja bym cie wywalil o 3 nad ranem, w samej koszuli, w ciemna deszczowa noc,z domu !! Mam ci napisac kim jestes??
      • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:00
        mój mąż święty nie był. Nie musisz mi pisać kim dla Ciebie jestem
      • raohszana Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:08
        Lew, ile Ty się nagadasz, namądrzysz, naopowiadasz. A wywaliłeś już kogoś tak w samej koszuli?
        • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:12
          ale lwie mówiłam Ci że nie interesuje mnie Twoje zdanie na mój temat. Źle zrobiłam ale potrafiłam się przyznać, uważacie że zerwanie tego kontaktu będzie dla syna lepsze niż utrzymywanie go w takiej formie?
          • raohszana Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:14
            Tak, będzie o wiele lepsze - biologiczny tatulo tylko mąci mu w głowie. Na co to komu?
            A rodzic to ten, co wychowuje, o!
            • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:16
              dla mnie to ostateczne rozwiązanie ale chyba nie mam wyjścia
              • raohszana Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:23
                Dlaczego ostateczne? To dziecko i jego dobro najważniejsze czy jego tatuś-kretyn?!
                Nadal się najbardziej tym pajacem przejmujesz.
                • six_a Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:39
                  wieeeesz, bo może kasę w końcu da się wynegocjować. dlatego ostateczne.
                  • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:44
                    niechce jego kasy. mam swoją napisałam to żeby pokazać jakie on ma podejście do ojcostwa. ostateczne bo naprawdę dziwnie się z tym czuje i myślałam że uda się to poukładać, nie lubie walczyć i z reguły unikam konfliktów.
                    • six_a Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:50
                      z tego co pamiętam, jest to kolejny wątek na ten temat i za każdym razem element kasy występuje. innych powodów utrzymywania tej znajomości nie ma, szczególnie że dziecku nie chcecie powiedzieć. co zresztą jest fikcją, bo jak rozumiem tatuś tak czy owak uświadomił dziecko.

                      ręce opadają.
        • lew_ Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:19
          raohszana napisał:

          > Lew, ile Ty się nagadasz, namądrzysz, naopowiadasz. A wywaliłeś już kogoś tak w
          > samej koszuli?
          >
          Mniej pisuje tu niz ty Roa :) Czytam kazdego dnia co tu wypisujesz,najczesciej zlosliwosci:)Nie wywalilem ,ale zrobie to na pewno jak by mi sie takie "cos" przytrafilo nie omieszkawszy jej najpierw tak po pysku dac zeby jej rodzona mamusia nie poznala !
          • raohszana Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:23
            lew_ napisał:

            > Mniej pisuje tu niz ty Roa :) Czytam kazdego dnia co tu wypisujesz,najczescie
            > j zlosliwosci:)
            *
            I jak Ci się podoba to, co wypisuję? ;)

            >Nie wywalilem ,ale zrobie to na pewno jak by mi sie takie
            > "cos" przytrafilo nie omieszkawszy jej najpierw tak po pysku dac zeby jej rod
            > zona mamusia nie poznala !
            *
            Zlituj się - damski bokser chcesz być?
            • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:26
              wiesz nawet nie chodzi o niego tylko niewiem jak mi samej ze sobą będzie jak to zrobie. Ale masz racje..
              • raohszana Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:29
                To się przekonasz jak będzie. Cały czas chodzi o niego. A dzieciak? Co on winny, dlaczego go na to skazujesz?
                • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:35
                  masz rację. mam mu to powiedzieć? że skoro nie zgadza się na nasze zasady to więcej go nie zobaczy? czy nie mówić nic i zniknąć jak tchórz?
                  • raohszana Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:36
                    Możesz powiedzieć - ale znając Ciebie, to zaraz się wdasz w głupią gadkę i wyjdzie na jego. Więc - lepiej zniknij i tyle.
            • lew_ Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:37
              Nie zawsze mi sie podoba co wypisujesz,czasami jestes jadowita jak grzechotnik.

              Tak,chce byc damskim boxerem,bede miesc satysfakcje z tego.
              • raohszana Re: co zrobić z tym facetem? 16.06.11, 15:45
                lew_ napisał:

                > Nie zawsze mi sie podoba co wypisujesz,czasami jestes jadowita jak grzechot
                > nik.
                *
                A dziękuję :)

                > Tak,chce byc damskim boxerem,bede miesc satysfakcje z tego.
                *
                Now that's sick...
      • tabeletka Re: co zrobić z tym facetem? 18.06.11, 12:51
        no patrz pan, a wtedy kuzwa nie padalo, mezowi po prostu tej dramaturgii zabraklo.
    • bcde Łachy nie robisz 17.06.11, 01:35
      Typowa mamuśka, która uważa, że dziecko to jej wyłączna własność. Chcesz całkowicie zerwać kontakty dziecka z ojcem, bo ojciec mówi mu, że jest jego ojcem? Na szczęście nie możesz. Niepłacenie alimentów nie ma tu nic do rzeczy. Nawet gdyby ojciec został pozbawiony władzy rodzicielskiej z tego powodu, to i tak ma prawo do kontaktów z dzieckiem. A ty okłamujesz dziecko i krzywdzisz je ukrywając prawdziwe ojcostwo. To, że dziecko ma ojca nie oznacza, że twój mąż nie może mieć z dzieckiem fajnego kontaktu i wychowywać go.
      • jowita771 Re: Łachy nie robisz 18.06.11, 10:44
        > Typowa mamuśka, która uważa, że dziecko to jej wyłączna własność. Chcesz całkow
        > icie zerwać kontakty dziecka z ojcem, bo ojciec mówi mu, że jest jego ojcem? Na
        > szczęście nie możesz. Niepłacenie alimentów nie ma tu nic do rzeczy. Nawet gdy
        > by ojciec został pozbawiony władzy rodzicielskiej z tego powodu, to i tak ma pr
        > awo do kontaktów z dzieckiem.

        O ile pamiętam, w papierach dziecko ma wpisanego męża Kasi jako ojca, więc biologiczny tatuś może sobie poskakać jak pajacyk na sznurku i to wszystko.
    • coelka Re: co zrobić z tym facetem? 17.06.11, 01:53
      Powiedz lepiej teraz póki małe. w tym wieku dziecko zakceptuje to w sposób naturalny i będzie z tym rosło. Czym będzie starsze tym będzie trudniej, kiedys i tak sie dowie a wtedy bezie bolalo , będzie miiało do ciebie pretensje za kłamstwo i oprzezyje szok czym szybciej sie dowie tym lepiej. Dziecko ma prawo wiedzieć kto jest ojcem , kto partnerem matki. Ma tez miec prawo widywania sie z ojcem a ojciec ma prawo widywac dziecko a partner ma prawo wychowywac rózwniez dziecko dlatego ,ze bedzie przy nim na co dzien a taie kombinacje alpejskie to jakies dziwne wymysły a z tego nigdy nie wychodzi nic dobrego, ci co za duzo kombinuja najwiecej traca. Zycie jest trudne , ale bywa czasem proste a niektórzy prZez takie podejscie niepotrzebnie je komplikują.
      • coelka Re: co zrobić z tym facetem? 17.06.11, 01:56
        Powiedz po prostu prawdę i odrazu będzie lepiej a tak edzie wisiec jakas duszna atmosfera niewyjasniona sytuacja i brak szczescia przez to. Kłamstwo komplikuje wszystko niepotrzebnie a moze byc przejrzyście i prosto.
    • berta-death Re: co zrobić z tym facetem? 17.06.11, 02:34
      Ostatnio pisałaś, że zerwałaś z kochankiem wszystkie kontakty, to jak to się stało, że jednak się spotykacie? I chyba średnio skuteczna jest ta terapia skoro cały czas siedzisz w tym bagnie. On nie jest żadnym ojcem dla twojego dziecka, nawet złamanego grosza na niego nie wydał przez ostatnie 4 lata. On to zwykły spermodawca jest, jak syn kiedyś zechce go poznać to jego sprawa, ale teraz to nie jest żadne poznawanie tylko robienie sobie z dziecka zabawki bo pan spermodawca ma kaprys sobie na spacer z nim pójść.
      • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 17.06.11, 11:20
        berta zerwałam kontakty, przez 2 m-ce milczałam jak zaklęta ale wkońcu zgodziłam się na te spotkania (jego z dzieckiem), mąż przy tym był, o wszystkim wiedział i jakiś czas było dobrze, był uprzejmy, spokojny a teraz znowu zaczyna manipulować 3 latkiem- mówiąc mu np. że mamusia jest zła bo np. nie pozwala mu iść na pizze (głupi przykład ale nie o to chodzi). Syn traktuje jako ojca mojego męża, mój mąż małego wychowuje, jest z nim na codzień a ja zgodziłam się na te spotkaniapod warunkiem że mały teraz nie dowie się prawdy. Bo po co mu to??? Mój mąż rownież formalnie jest ojcem.
        • berta-death Re: co zrobić z tym facetem? 18.06.11, 08:40
          A jakim cudem on w ogóle miał szansę się z tobą skontaktować, skoro mówisz, że zerwałaś kontakty? Jak masz słabą wolę i nie potrafisz go olać, to zmień telefon, gg, maila i wszystko przy pomocy czego się z tobą kontaktował. A na spacery z dziećmi chodź do innego parku. W ogóle najlepiej jakbyście się wyprowadzili na drugi koniec Polski. W przeciwnym wypadku w życiu się od niego nie uwolnisz. Przecież on nie jest ojcem twojego dziecka. To zwykły spermodawca. Sytuacja analogiczna do tej, jak byś sobie kupiła spermę w banku nasienia i sztucznie się zapłodniła. Z tego co pamiętam to on nawet synowi w życiu prezentu urodzinowego nie kupił i żałował mu paru złotych na głupie rajtuzy jak go trzeba było w parku przebrać. Co to za ojciec, który nie poczuwa się do finansowej odpowiedzialności za dziecko. Pewnie jakbyście poszli na pizzę, to ty musiałabyś za nią zapłacić.

          Mam wrażenie, że ty się ciągle łudzisz, że wy jeszcze będziecie razem. Że on się zmieni, ustatkuje, zacznie zarabiać i zaprosi cię z dzieckiem pod swój dach. Wtedy pewnie byś się nie zastanawiała, tylko spakowała manatki i jeszcze w ten sam dzień wprowadziła do niego i złożyła pozew o rozwód.
    • moonogamistka Re: co zrobić z tym facetem? 18.06.11, 10:43
      Nie rozumiem w ogole kwestii alimentow. Alimenty sa dla DZIECKA i zasra.. obowiazkiem biologicznego ojca jest placenie ich. I Twoj foch typu " Nie chce tych pieniedzy" jest od rzeczy. To sa pieniadze DZIECKA. Niech laduje na konto i oddasz do dyspozycji dzieku jak dorosnie, nie dotykajac ich- jak sie tak brzydzisz. W ten sposob jak postepujesz- okradasz wlasne dziecko. To raz.
      Dwa- nie oceniam cie ,nie rzucam kamieniem, nie ma ludzi bez bledow i wad. Ale rozsadniej bedzie jednak wyjasnic sytuacje dziecku- kiedy jest male i powoli zrozumie sytuacje. Ukrywanie przed dzieckiem prawdy doprowadzi do tego, ze tatus pojawi sie tak czy inaczej pozniej i dopiero narobicie dziecku problemow . Nastolatek przezyje cala sytuacje duzo trudniej i glebiej. Klamstwo zawsze pociaga nastepne i wpadasz w petle.
    • kombinerki.pinocheta Re: co zrobić z tym facetem? 18.06.11, 10:45
      OJP jak ludzie dla analu czy oralu potrafia sobie utrudniac zycie.
    • xolaptop Re: co zrobić z tym facetem? 18.06.11, 13:14
      Zbieraj dowody na to, że ten twój amor nie dawał ani złotówki na jego utrzymanie. Dzięki temu kiedyś będziesz w stanie wytłumaczyć synowi, że to nie amorowi zawdzięcza możliwość przeżycia na tym świecie.
    • szalony_kolczyk Re: co zrobić z tym facetem? 18.06.11, 20:40
      Chwila, moment!
      To autorka wątku ma dziecko z kochankiem, mąż o tym jest w pełni świadom i wychowuje jak swoje, ale ostatecznie to biologicznemu się odmawia kontaktu, alimentów itp.?
      Dla mnie kosmos i fajny theme na serial brazylijski!
      Kasia zaszalałaś, ale to dziecko w ostatecznej rozgrywce będzie przegrane, wiesz dlaczego? Ponieważ zrozumie, to co napisałam wyżej. Nie wygląda to najlepiej- sama przyznaj.

      Do Lwa: Jestem kobietą, ale właśnie takie rozumowanie jest dla mnie jak najbardziej jasne. Nie dasz się robić ch**em do bicia i frajerem. Myślę, że kobieta/mężczyzna którzy zdradzają powinni przyjąć zemstę partnera i jeszcze podziękować!
      • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 11:07
        ale zrozumcie ja mu tych spotkań nigdy nie zabraniałam, był taki czas że naprawdę gdyby tylko chciał mógłby być z nami ale oszukiwał mnie przez bardzo długi czas, nigdy nie wziął odpowiedzialności za dziecko, syn traktuje mojego męża jak tatę więcpomyślałam że LEPIEJ DLA DZIECKA, będzie jeśli narazie nie dowie się prawdy..kiedyś tak, za kilka lat. Teraz kontakt byłby zachowany na zasadzie wujek, kolega. Ale iologiczny tata kompletnie olewa moje prośby i mówi dziecku że "mamusia głupoty gada bo on jest jego tatą" dziecko na teksty typu "chodz do tatusia" reaguje odpowiedzią "ja mam tatusia" kurcze.. zrobiłam straszny błąd, ponoszę tego konsekwencję, najchętniej uciekłabym na dtugi koniec Polski i więcej nie spotkała tego faceta, ale mimo jego stosunku (ostatnio) do mnie pozwalam na te kontakty..ale chyba na to nie zasługuje..a napewno nie kosztem dziecka
    • marzeka1 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 13:59
      Rozbraja mnie zdanie: w końcu do jego ojciec- w odniesieniu do faceta, który zupełnie nie łoży na swoje dziecko, ma je w dupie finansowo, ale poczuwa się, bo zapłodnił. Pogoń gnojka i tyle, chce wizyt, niech płaci alimenty, a tak:mieszasz dziecku w głowie.
      • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 17:28
        czasami się pyta czy np zapłacić za przedszkole, zawsze mówię że nie, radzę sobie ale ostatnio na takie pyatnie owiedzialam że tak, w sumie mógłby zapłacić za jeden miesiąc..powiedziałam mu dokładnie ile..i temat się urwał. podczas ostatniej kłótni zapytałam mu co wg niego oznacza ojcostwo..zapytałam jak zamierza wziąść odpowiedzialność za syna..odpowiedział mi żebym mu dziecko oddała to on weźmie za niego odpowiedzialność. Kilka miesięcy temu po takim tekście przepłakałabym cały wieczór a dzisiaj niesamowicie mnietym wkurza
        • six_a Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 17:41
          słuchaj, przecież ojcem tego dziecka jest Twój mąż, tak? to jakich alimentów ty się spodziewasz w ogóle, bo nie rozumiem. żonglujesz tymi spotkaniami, żeby wyciągnąć tę kasę czy masz nadzieję na ponowne zejście?
          czy o co w ogóle chodzi?
          • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 17:48
            nie o kasę chodzi. Ja naprawdę nie potrzeuję jego kasy. Chcialam żeby zdał sobie sprawę że dziecko tonie tylko spacery i zabawa na placu zabaw.
            Bardzo długo miałam nadzieje że się zejdziemy ale życie zweryfikowało pewne sprawy.
            • six_a Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 17:52
              > Chcialam żeby zdał sobi
              > e sprawę że dziecko tonie tylko spacery i zabawa na placu zabaw.

              jasne, że nie, ale to wziął na siebie Twój mąż, więc na litość, wytłumacz mi, po z tym facetem się ciągasz? jak Twój mąż się czuje z tym, że innego też mianowałaś na ojca. no ogarnij mi to jakoś i wyłóż, bo na razie to się kupy nie trzyma.
              • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:08
                mój mąż o wszystkim wie, o każdym spotkaniu, nie mówię że się cieszy, czy że jest mu to chociaż obojętne ale rozumie to że chciłam dać ojcu biol. możliwość widywanie się z dzieckiem...ale teraz widzę że to chyba był kiepski pomysł, biol. tata nie dopuszcza nawet takiego pomysłu żeby dziecku teraz prawdy nie mówić
                • six_a Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:19
                  >ale rozumie to że chciłam dać ojcu biol. możliwość wi
                  > dywanie się z dzieckiem.

                  załóżmy że to jest prawdziwy powód;)
                  powiedz w takim razie dziecku, kim jest "wujek", w ten sposób tamten nie będzie mógł robić dziecku wody z mózgu, zaprzestań wspominania o jakiejś kasie na przedszkole, bo na miejscu twojego męża, to szlag jaśnisty by mnie trafił, chyba że to wasz wspólny pomysł, jeśli tak to kulawy.

                  ogranicz te wizyty do parku czy spaceru, bo na więcej tamtego pana nie stać, ani materialnie, ani najwyraźniej psychicznie. szkoda dziecka.
                  • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:29
                    ale sixa dziecko ma niecałe 4 lata, traktuje mojego męża jako swojego tatę, mój mąż go wychowuje.
                    Nie widzę sensu mówić tak małemu dziecku prawdy, po co?? co to dziecku da?
                    Ja o tej kasie tak tylko powiedziałam, nic bym nie wzieła, męża to by szlag trafił jeśli by się dowiedział, tzn wie o tym że tak powiedziałam ale wie również że nie po to to powiedziałam żeby te pieniądze dostać.
                    Chodzi mi o jeszcze jedną rzecz, ja z mężem wychowujemy dziecko, jesteśmy z nim od początku a pan biol. przychodzi i stara się wprowadzać swoje zasady,nawet nie bierze pod uwagę moich racji..
                    • six_a Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:39
                      to po co mu organizujesz te spotkania z wujkiem? jak sobie wyobrażasz w ogóle przejście od wujka do ojca i w jakim wieku, jak skończy 18? a w tym czasie 500 razy usłyszy od wujka, że jest jego prawdziwym synem, matkę ma głupią, a za ojca frajera?

                      twój kochanek żongluje tobą, kasiu, a ty się dajesz manipulować. a robisz to w konkretnym celu: celem jest kasa albo sentymenty.

                      szkoda dziecka i szkoda tego męża.
                      • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:45
                        sentymenty. napewno nie kasa i jeszcze wyrzuty sumienia na samą myśl o tym że mogłabym KOMUKOLWIEK zabrać dziecko.
                        • jowita771 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 20:46
                          Nie potrzebnie się przejmujesz tym, że zabierasz dziecko temu panu, bo on ma to dziecko w doopie i jeśli cokolwiek go zaboli, to urażona ambicja, że już nie ma na Ciebie wpływu. Warto dla takiego czegoś krzywdzić dziecko?
                        • oxf Re: co zrobić z tym facetem? 21.06.11, 21:56
                          dziewczyno wez ty sie ogarnij,, ten gosciu to tylko dawca spermy jedyny prawdziwy tata to twoj maz!!!!!
                          • marzeka1 Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 14:00
                            Ale ona tego właśnie nie chce pojąć, gdyby kochaś chciał, nogi by pogubiła, aby z nim być.
                            • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 15:07
                              pewnie tak by było jak mówisz.Ale nie zrobię tego..tzn nawet gdyby teraz chciał.. zapóźno.
                              • oxf Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 15:43
                                mam wrazenie ze ten twoj kochanek to zupelnie zdominowal cie psychicznie i tak naprawde tylko czekasz az do ciebie wroci, z drugiej strony twoj maz chyba nie ma nic przeciw zyciu w upokozeniu. zdumiewajace.
    • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:11
      biol. tata nie chciał być z nami ale nie zgadza się na to żeby syn miał NORMALNY dom (który dziecko ma)
      • mariela1987 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:32
        moim zdaniem to zły pomysł by twój mąż mial kontakt z dzieckiem ( jak rozumiem nie jest on biologicznym ojcem). To niepotrzebne mieszanie w glowie dziecku. Moim zdaniem powinien się stopniowo wycofać z zycia dziecka. Pamiętaj,ze w pewnym momencie on może sobie ułozyć zycie i wedy jego partnerka może nie chcieć by jej facet miał kontakt z OBCYM człowiekiem. Moze się tez twojemu meżowi to odwidzieć. Dziecko jest jeszcze małe- oczywiscie, ze bedzie cięzko alemoim zdaniem wiekszą krzywdę mu zrobisz przedstawiajac kilku ojców. Sama sie w tej twojej historii gubie a co dopiero dziecko.
        • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 18:34
          ale ja z moim mężem mieszkam i żyję. wychowujemy 2 dzieci
          • marzeka1 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 19:08
            Robisz dziecku kaszę z mózgu, pozwalając utrzymywać kontrakty z kochasiem, który raczył "nie uważać" i efektem jest dziecko. A wiesz dlaczego? Bo to nie on, a twój mąż jest ojcem i na co dzień, i wpisanym w akcie urodzenia.
            • karmmi Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 19:35
              Dziecko potrzebuje bezpieczeństwa w życiu. Potrzebuje ojca i matki. To co Ty proponujesz dziecku to syf. Dwóch tatusiów z czego jeden bez uznanego ojcostwa i żadnego prawa do dziecka. To nie jest żaden ojciec. Żaden. Nic mu się nie należy. Gdyby tak bardzo pragnął kontaktów z synem rozwiązałby to sądownie. Ale to są koszty, to są zobowiązania przez wiele lat. A tak, igra z Tobą, bo to jego dziecko i ma prawo. Nie ma żadnych praw. Nie wiem czy jesteś aż tak głupia, czy zakochana, czy tak cyniczna, że masz w dupie dobro syna i interesuje Cię tylko kontakt z byłym kochankiem. Bardzo żal mi dziecka, wyobrażam sobie jak bardzo jest skołowane. Tak niedojrzałą psychikę trzeba chronić, a i Ty i Twój mąż upadliście na głowy uznając, że Twój dochodny jebak ma prawo spieprzyć życie młodemu. Tyle.
              • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 19:55
                długo pozwalałam sobą manipulować,
                niechce zrobbić dziecku krzywdy dlatego powiedziałam mu że mogę mu zaproponować spotkania z małym OD CZASU DO CZASU tylko na zasadzie "wujek"
                prawda jest taka że on nie ma żadnych praw do dziecka i nie ma najmniejszej szansyna to żeby jakiekolwiek prawa mieć i przykro mi że to piszę ale niestety wszystko w tej sytuacji zależy od tego co ja postanowię, naprawdę nie chciałabym skrzywdzić nikogo dlatego zaproponowalam takie rozwiązanie, ale przedewszystkim myślę o moich dzieciach i skoro on mnie atakuje i nie godzi się na takie rozwiązanie to stawia mnie pod ścianą
                Jest to człowiek o usposoieniu typowo roszczeniowym, jemu się (w jego mniemaniu) należy i nie uznaje odmowy,ja jestem uległa i szybko się poddaję, próowałam z nim normalnie porozmawiać..uzgodnić coś, jak ludzie, ale albo mnie lekceważy albo krzyczy.
                • karmmi Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 20:08
                  Utnij wszelkie kontakty. Ono ma ojca, nie potrzebuje innego. Niepotrzebnie w ogóle dopuściłaś do dyskusji. Ty wybrałaś drogę, wybrałaś ojca i tego się bezwzglęnie trzymaj. Jesteś matką, musisz chronić dziecko. Ono samo się nie obroni, nie pozwól go skrzywić. Ono zna swój świat, mamę i tatę. Powinnaś stanąć na rzęsach żeby ten świat pozostał nienaruszony. Prawami pana taty biol. kompletnie się nie przejmuj. On też wybrał swoją drogę, wypinając się na Ciebie i syna i też konsekwentnie powinien się tej ścieżki trzymać. Nie oceniam Twojego postępowania, skoro dogadałaś się z mężem to nic mi do tego, ale próba wpuszczenia kochanka do waszego życia to jest jakiś obłęd!
                • jowita771 Re: co zrobić z tym facetem? 19.06.11, 20:49
                  > niechce zrobbić dziecku krzywdy dlatego powiedziałam mu że mogę mu zaproponować
                  > spotkania z małym OD CZASU DO CZASU tylko na zasadzie "wujek"

                  Ale po co? Tylko nie pisz, że dla dobra dziecka, bo to bzdura.
                • berta-death Re: co zrobić z tym facetem? 20.06.11, 18:11
                  A ty się nie boisz, że skończysz sama z dwójką dzieci i groszowymi alimentami? Z tego co pamiętam, twój mąż wspaniałomyślnie zgodził się uznać dziecko, które masz z kochankiem, za swoje, między innymi dlatego, żeby nie uchodzić za rogacza. Jego rodzina ani nikt inny nic nie wie o tym, że to nie jego dziecko. Ty przystałaś na to, bo kochanek nie wykazywał chęci ożenku i wzięcia na siebie finansowej odpowiedzialności za dziecko. I nie obawiasz się, że teraz kiedy dalej spotykasz się z kochankiem, kiedy dziecko jest bardziej kumate, potrafi mówić i jeszcze zostało poinformowane, że ma dwóch tatusiów, to sprawa się wyda? Zacznie opowiadać o tym babci, dziadkowi, ciotkom, wujkom, kolegom, sąsiadom, itp. Jednym słowem sprawa się wyda i twój mąż straci motywację do utrzymywania tej fikcji i się rozwiedzie. Kochanek zapewne nadal nie będzie się chciał żenić, pisałaś że nawet znalazł sobie nową pannę, z którą ma kolejne dziecko. I nadal jest bezrobotny. Skąd u ciebie taka skłonność do wiązania się z menelami? Przecież to trzeba nie mieć za grosz poczucia obciachu, żeby w ogóle ryzykować, że ktoś cię z kimś takim zobaczy a co dopiero wdawać się w romans z kims takim.
    • jowita771 Jeszcze pytanie do autoki 19.06.11, 20:54
      Pamiętam Twoje poprzednie wątki i nie mogę się nadziwić, że ciągle nie zmądrzałaś.
      Kiedy przestaniesz stawiać na pierwszym miejscu dobro byłego kochanka, który dawno ma Cię w doopie, a zaczniesz kierować się dobrem własnej rodziny? Na co Ty liczysz?
      • marzeka1 Re: Jeszcze pytanie do autoki 19.06.11, 21:39
        "prawda jest taka że on nie ma żadnych praw do dziecka i nie ma najmniejszej szansyna to żeby jakiekolwiek prawa mieć "-

        jeśli tak, to PO CO w ogóle krzywdzisz swoje dziecko, pozwalając na kontakty z facetem, który dał tylko plemniki???? Wina leży po twojej stronie, bo wdajesz się w bezsensowne związki, ale koszty ponoszą dzieci. Odetnij się raz na zawsze, nie wierzę, że kochaś pójdzie do sądu, będzie dochodził swoich praw, bo to kasa, a tej wywalać nie chce.
        I jak wyżej: ciągle wyżej stawiasz kochanka niż dobro dziecka czy swojej rodziny. I to jest chore.
        • kasi-a789 Re: Jeszcze pytanie do autoki 20.06.11, 13:30
          macie racje. niechciałabym dopuścić do sytuacji że sprawa jednak trafi do sądu. Rozmawiałam coprawda z prawnikiem (mąż koleżanki) ale nie jestem pewna czy oby napewno nie ma możliwości walki.
          Przez kilka lat pozwoliłam mu poczuć się ojcem i to był mój błąd.
          Niechce go w żaden sposób bronić ale wydaje mi się że jemu zależy na dziecku ale wg niego wychowywanie potomka to same uciechy..spacerki, ewentualnie wyjścia na basen czy do kina..reszta go nie obchodzi.
          Napewnoogromny wpływ na decyzję którą podjełam miały emocje, przepraszam ale dlaczego mam robić dobrze komuś kto mnie potraktował jak szmate
          • varia1 Re: Jeszcze pytanie do autoki 20.06.11, 17:15
            ależ cały czas to robisz.... zmień psychoterapeutę bo ten jest do niczego
          • jowita771 Re: Jeszcze pytanie do autoki 20.06.11, 17:46
            > przepraszam ale dl
            > aczego mam robić dobrze komuś kto mnie potraktował jak szmate

            ??? Not o dlaczego ciągle robisz wszystko z myślą o nim? Gdzie tu jest dobro dziecka? Co Ty pieprzysz, że jemu zależy? Co to za ojciec, który pozwolił, żeby jego dziecko zimą chodziło w mokrych rajstopach, bo mu było szkoda parę złotych na nowe? Temu facetowi nie zależy ani na Tobie ani na dziecku. Miejże, kobieto, trochę ambicji przestań się gimnastykować, żeby mu zrobić dobrze. Nie masz poczucia obciachu?
            • marzeka1 Re: Jeszcze pytanie do autoki 20.06.11, 20:45
              Jak ktoś wyżej poradził: zmień terapeutę, bo trafiłaś na patałacha. Dalej bronisz tego śmiecia, który traktował cię źle, ojcostwo ograniczył do wytrysku i tyle. Marnujesz swoją energię na takiego śmiecia, zamiast odciąć się od faceta, który nawet nie figuruje jako ojciec dziecka w jego akcie urodzenia. Serio jesteś taka niemądra, aby wierzyć., że pan wyłozy forsę na sądowne dochodzenie swoich praw, co wiązałoby się przecież z alimentami????? Pierdzielisz sobie życie na własne życzenie, przy okazji pierdzielisz je synkowi, bo mieszasz mu w głowie.
              • kasi-a789 Re: Jeszcze pytanie do autoki 21.06.11, 14:56
                kobiety innej nie miał przez ten cały czas, pracę ma dobrą od roku (stać by go było żeby utrzymywać dziecko) ale nawet nie stara się tego robić
                Macie racje, nie będe się dłużej zastanawiała, nie pozwolę na mieszanie małemu w głowie.
                • kasi-a789 Re: Jeszcze pytanie do autoki 21.06.11, 15:01
                  generalnie terapeuta jest dobry (facet) ale uważa że bez względu na moje emocje, na fakt że mój mąż wychowuje dziecko, mówi że ojcem dziecka jest OJCIEC BIOLOGICZNY i że powinnam pozwolić na kontakty.
                  • marzeka1 Re: Jeszcze pytanie do autoki 21.06.11, 21:47
                    To znaczy, ze facet jest głupi jak but i tyle- nawet gdy jest terapeutą. Pozwolić to można na kontakty z facetem, który będąc ojcem, figuruje w dokumentach jako ojciec i spełnia obowiązek alimentacyjny i tyle. Twój kochaś dał ci plemnik i do tego ograniczył swoje ojcostwo.
                    • jael53 Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 15:29
                      Można tylko współczuć dziecku. I z myślą o dziecku mógłby w te chore relacje wreszcie zdecydowanie ingerować mąż Kasi. Jasno postawić sprawę, że ten pan ma nieodwołalnie zniknąć.
                      • kasi-a789 Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 15:35
                        a jeżeli (pytam zupełnie teoretycznie) ten facet naprawdę bardzo mocno kocha dziecko??
                        mój mąż odpowiada zawsze że jeśli by naprawde kochał to zrobił by wszystko żeby z nim być tak jak on.
                        A jeśli ten facet bardzo kocha dziecko ale nie wyobraża sobie bycia z jego matką?/ to co miałby zrobić?
                        • best.yjka Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 16:06
                          Jak facet kocha dziecko, to nie pozwoli żeby chodziło w mokrych rajstopach. Kochający tata nie pozwoli, by dziecko się rozchorowało. Już ci ktoś wcześniej o tym napisał. Dalej pozwalasz mu sobą manipulować. Krzywdzisz dziecko i męża. Obudź się wreszcie kobieto. Ile osób ma ci jeszcze o tym napisać. Ten facet to tylko spermodawca. Doceń wreszcie męża i jego wkład w wychowywanie nie swojego dziecka.
                          • kasi-a789 Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 16:14
                            doceniam, naprawdę dlatego też nigdy go nie okłamywałam i pozwoliłam mu wybrać.
                            Jest mi strasznie ciężko. Jemu też. Czasami myślę że powinnam się odciąć wyprowadzając się z miasta. Ale niechcę uciekać
                            • marzeka1 Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 16:55
                              "Jemu też"-

                              serio??? Nie wierzę, jak dorosła kobieta może być tak niemądra i naiwna. Łykasz bzdety, że on kocha to dziecko, które było wynikiem wpadki, bzykania mężatki.NIC, po prostu nic nie daje ci terapia, skoro nie widzisz manipulacji, dalej mentalnie związana jesteś z kochankiem, który ciebie ma w zadku, lał cię, poniżał, a z twojego męża zrobił głupka. Dalej to przede wszystkim myślisz o nim, jakby dupa tobą rządziła. Współczuję dziecku, ma przy tobie tak skopane życie, że z terapii nie wyjdzie latami.
                              • kasi-a789 Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 17:49
                                no ok. skoro nie kocha dziecka to czemu mają służyć te sceny i dziesiątki smsów CODZIENNIE z pytaniami o to dziecko? i czemu tak zabiega o te spotkania? Do mnie przecież nic nie ma
                                • marzeka1 Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 19:50
                                  Niczemu, po prostu niczemu, a ty jesteś niemądra, że odbierasz je, zamiast kasować.To OBCY facet dla twojego syna, to twój mąż jest wpisany jako ojciec, on ponosi także koszty utrzymywania dziecka. I tyle.
                                  Na cholerę pozwalasz facetowi tak ingerować w swoje życie. Gdyby mu rzeczywiście zależało na dziecku, wystąpiłby o ustalenie ojcostwa, a potem alimentowanie dziecka- ale założę się o dużą sumę: pan tego nie zrobi, bo kasa, szkoda kasy, on przecież tyle ci dał: ten plemnik, którym raczył cię zapłodnić.
                                  Od długiego czasu jesteś na forum z tym problemem, NIC się nie zmienia, dalej marnujesz dzieciom życie.
                            • kasi-a789 Re: Jeszcze pytanie do autoki 22.06.11, 17:51
                              pisząc "jemu też" miałam na myśli męża
    • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 21:14
      źle mi z tym
    • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 21:25
      on cały czas pisze, zapytal dzisiaj z 10 razy czy wyjdę na spacer z małym. Napisałam mu że przez weekend nie będzie mnie w domu, a on mi na to że jestem podła bo niechce mi się ruszyć dupy z domu (żeby on mógł spotkać się z synem) a on przez to cierpi.
      Pisze mi że to wszystko moja wina, że ja mu specjalnie zabraniam się z nim spotykać.
      • marzeka1 Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 21:31
        A na cholerę czytasz te smsy? odpisujesz? tłumaczysz się??? To OBCY facet dla twojego syna, nie jest ojcem nawet w dokumentach. Nabierasz się jak głupi dzieciak na manipulacje, jakieś teksty "podła jesteś". Kasuj, nie odpowiadaj i tyle. Mam jednak wrażenie, że lubujesz się tym podtrzymywaniem kontaktu z kochankiem, który cię lał i poniżał.
        Po bliskiej osobie w rodzinie widzę, jak dużo może dobrego dać dobra psychoterapia, ty chodzisz do jakiegoś konowała, bo gdybyś była u dobrego psychologa, nie wkręcałabyś się w jakieś 10 smsmów dziennie. Chore to i robisz sieczkę z mózgu synkowi. Bo co powiesz? Ten pan mnie zapłodnił, ale w dokumentach tatusiem jest ten pan, z którym mieszkasz?
        • kasi-a789 Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 21:39
          od dłuższego czasu nie widział syna (2 tygodnie) jest postęp, naprawdę bo zaczełam dostrzegać pewne rzeczy.
          Był mi bardzo blbiskim człowiekiem, mimo bólu który mi zadał..
          mój terapeuta mówi że mogę wybrać taką drogę jaką wybrałam (kierując się dobrem dzieci) ale on tak naprawdę niewie co jest dla dzieci dobre a do mnie żal wróci ze zdwojoną siłą.
          Przyznam że forum jest dla mnie również pewną formą terapi.
          Napisał mi że koniec, żebym się z nim nie kontaktowała. Posłucham się go. Zmienie numer telefonu
    • disa Re: co zrobić z tym facetem? 22.06.11, 22:31
      Moja droga, nie sztuką jest zrobić dziecko .... sztuką jest wychować
      Dziecko to nie rzecz do której się ma własność bo jest to samo DNA
      Zastanów się kto jest lepszy dla dziecka, kto się troszczy o dziecko i masz rozwiązanie kto jest ojcem
      Na pewno nie koleś który wprowadza 4 latkowi zamęt w głowie - trzeba być niezłym popaprańcem żeby dziecku mieszać w głowię i imię "to moje dziecko/własność" i nie utrzymywać dziecka z jakichś zapewne żałosnych powodów.

      ja widze proste rozwiązanie

      powodzenia
Pełna wersja