kasi-a789
16.06.11, 14:29
znacie mój wątek.
Otóż przestałam się spotykać z byłym kochankiem, doszłam do porozumienia z mężem, zapisałam się na terapię.Powoli wychodzę z tego..bagienka.
Ustaliliśmy z mężem że pozwolę na kontakty biol. ojca z synem ale ponieważ dziecko jest małe (prawie 4 lata) a mój mąż wychowuje je od początku, syn uważa mojego męża za tatę to lepiej będzie jeżeli teraz nie dowie się prawdy, kontakt będzie utrzymany ale na zasadzie (przynajmniej teraz) kolega, przyszywany wujek. Zaproponowałam biol. ojcu takie rozwiązanie ale kategorycznie się na to nie zgodził, na spotkaniach mówi synkowi że mamusia mu głupoty mówi bo on i tylko on jest jego tatą, nie zgadza się żeby zachować to w tajemnicy. Na dziecko nie daje ani złotówki a ostatnio zrobił się w stosunku do mnie bardzo niemiły.
Myślę że dla dobra dziecka lepiej będzie jeśli CAŁKOWICIE zerwę ich kontakty ale z drugiej strony nie chciałabym tego robić bo wkońcu to jest jego ojciec i syn w przyszłości powinien mieć prawo go poznać