opowiadanuie o kupie dziecka

26.06.11, 17:50
Od jakiegoś czasu obserwuję, że ludziom, którym urodziły się dzieci, całkowicie brakuje wyczucia co wypada i w jakiej sytuacji mówić. Nie zrozumiem, jak można opowiadać przy stole o gó...e dziecka jakby to był standard i inne osoby miały ochotę tego słuchać. Ludziom, którzy żyją w rzeczywistości pieluch wydaje się, że rozmowa o tym jest czymś normalnym bez względu od okoliczności. Ostatnio byli u mnie znajomi, ktorzy przy stole podczas obiadu wypalili " A wiesz ze kupa Julki jest taka rozlazła", myślałam ze zwymiotuje.... Obrzydliwe. Nie wiem czy ludzie tracą wyczucie czy uważają, że odkąd oni kupą zyją na co dzien, rownież o tym będą opowiadać. Inna sytuacja, inni znajomi, przy stole: "Ala, to co pojdziemy zrobić kupę?" i temat przez 5 min. To że dla nich to jest codziennoscia, nie znaczy ze mają o tym mówić przy innych. Po co? Kogo to interesuje? Każdy wydala, po co o tym mówić i lepiej pominąć to. Aha, dzisiaj na facebooku moj kolega dał opis : "Jedzienie, potem kupa i lulu" - ludziom w głowach się przewraca i odbija. Za grosz wyczucia co wypada!
    • chersona Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 18:08
      a czy Ty masz dziecko? chyba nie, inaczej wiedziałabyś, że kwestia wypróżnień u dziecka, to grubsza sprawa. u nas kupa dziecka długo była na tapecie. można powiedzieć, że wyznaczała rytm dnia. był problem z wyjściem z domu po przedszkolu, bo nigdy nie wiadomo było, kiedy dziecko złapie potrzeba a do tej pory ma tak, że poza domem się nie załatwi. wyjątek stanowią wakacje, kiedy mamy swój pokój, swoją łazienkę. ile to razy dziecko było nieznośne przez całą wizytę u znajomych, bo nie chciało się przyznać, że czuje potrzebę. ile razy nie chciało nic zjeść, bo mu to siedziało na żołądku. ile razy pędziłam z nim z miasta czy ze szkoły, żeby zdążyć.
      miałam raz tak, że syn marudził u znajomych. ale on nigdy nie powie otwarcie o co chodzi. nakłaniałam go do skorzystania z ubikacji, bo czułam pismo nosem. znajoma - nota bene bezdzietna - kombinowała, że może zamknie drzwi, że włączy muzykę, żeby go nie rozpraszać, że da mokre chusteczki do wytarcia. w końcu, po wielu próbach i namowach poszłoooo! i dzieciak odzyskał humor.
      • tais86 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 18:55
        Chersona, Twój post to najlepszy środek antykoncepcyjny, jaki znam;)
        • akei5 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 00:29
          haha dokładnie z tym środkiem! :D Cheersona, to ze byl temat u was na tapecie, nie znaczy ze musicie wszystkim wkolo niezainteresowanym o tym opowiadać i ich obrzydzać! Nie, nie mam dziecka i nie interesuje mnie gó... czyjegos dziecka! Jak bede miec swoje, też o nim opowiadac nie bede, bo to nic nie da!
      • professional_scoffer Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:27
        @chersona: kolejna nawiedzona mamusia?

        A na usta rzuca się hasło: kupa twojego dziecka problemem całego społeczeństwa!
        • chersona Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:51
          a to ja mam inne odczucia. a mianowicie mnie, po przeczytaniu własnego postu, ciśnie się na usta hasło: kupa twojego dziecka, twoim problemem.
          • marina.sy Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:25
            Taaa, ale chcąc, nie chcąc zrobiłaś dokładnie to, na co uskarża się autorka.
            • chersona Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:31
              popatrz na to od drugiej strony. wątek się rozrósł i każdy mógł wtrącić swoje trzy grosze. Ty też.
              • marina.sy Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:54
                Myślisz, że to dzięki Twoim opowiadaniom o kupie?
                • chersona Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 21:16
                  żywię taką nadzieję.
      • gr.eenka Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:58
        tak, kupa to poważna sprawa i nie ma to tamto. :)
    • six_a Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 18:52
      " A wiesz ze kupa Julki jest taka rozlazła"

      widocznie rozmowa się nie kleiła i chcieli zboczyć na coś ogólnoludzkiego, jak kupa czy pogoda;)
      no tak to niestety jest, trzeba zapraszać ludzi w stadium popieluchowym.

      chociaż, sądząc po reklamach, wzdęcia, zatwardzenia, rozwolnienia i inne przypadłości są na porządku dziennym doznań.

      z obrzydliwych tematów, to ja np. nie cierpię rozmów o kacu i jego objawach. baaaardzo popularny temat i powód do chwały;)
      • kasi-a789 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:07
        a ja nie gadam z bezdzietnymi o dzieciach, zdaje sobie sprawę że nie bardzo może to kogoś obchodzić. Chyba że ktoś zapyta, zazwyczaj odpowiadam że wszystko ok i tyle
        • professional_scoffer Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:28
          A teraz wypowiedz się na temat.
      • akei5 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 00:32
        'no tak to niestety jest, trzeba zapraszać ludzi w stadium popieluchowym.'

        lepiej bym tego nie ujęła- tacy ludzie zyja tylko w gó...e i nie mają nic innego do powiedzenia :D
    • maitresse.d.un.francais Trzeba było opowiedzieć o swojej kupie 26.06.11, 19:27
      może by załapali ;-)
      • lacido Re: Trzeba było opowiedzieć o swojej kupie 26.06.11, 19:33
        :DDD
    • lacido Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:33
      najfajniej jest jak się gada z kimś kto nie ma dzieci np.
      - ile ma twoja córka
      + 16 miesięcy
      - to już pewnie ząbkuje

      no i opowieści porodowe typu:
      - (na cały głos) moment porodu nie był najgorszy
      + (szeptem) bolało tak jak przy miesiączce
      + (na cały głos) gorzej, to tak jakby ci się kupę chciało i nie mogłabyś zrobić

      dla mnie tematy okołokupne nigdy nie były na tyle ważne żeby je poruszać podczas spotkań rodzinnych chyba że był spęd mamusiek i miało się jakiś problem wtedy była wymiana różnych porad :)
      • mariela1987 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:35
        powiem ci, że to jest normalne u ludzi którzy mają dzieci. Ja nie mam i też tego nie rozumiem. Myślę, ze jak będę miala to owszem- będę sie tym przejmować ale nie będę informować o tym całego świata.
    • gazetowy.mail Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:52
      To zależy od ludzi a nie od posiadania potomstwa. Znam rodzicow którzy nie katują wszystkich wkoło historiami z porodu, kupek, kaszek, kolek. Mają dziecko ale oprócz niego normalne życie. Bywają, wyjeżdżają potem opowiadają gdzie byli co widzieli.
      Jeśli rodzic poza dzieckiem i piaskownicą innego świata nie widuje to o czym ma opowiadać ? Pozostają tylko kaszki i kupki ewentualnie powie Ci gdzie jest promocja na pampersy.
      No i co się dziwić ?
      Pozostaje być asertywnym (nie mylić z chamstwem) i zapytać znajomych gdzie ostatnio byli albo co widzieli w kinie i pokierowac rozmowy na inne - nie kupowe - tory.
      • lacido Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 19:56
        tylko wtedy to może wyjść tak: ...mieliśmy iść wczoraj do kina, ale małego rozbolał brzuszek a potem zrobił taaaaaką kupę... <lol>
        • maitresse.d.un.francais Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:27
          lacido napisała:

          > tylko wtedy to może wyjść tak: ...mieliśmy iść wczoraj do kina, ale małego rozb
          > olał brzuszek a potem zrobił taaaaaką kupę... <lol>

          a gość na to:

          a jak mnie wczoraj rozbolał brzuszek to puściłem taaaaaakiego pawia

          [tu możliwie dokładny opis pawia - kolorystyka, konsystencja etc.]

          rodzice: ?????

          gość: no ja właśnie tak się czuję, jak wy mówicie o tych kupach dziecka
          • lacido Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:51
            to nie tak by było

            rodzice by od razy powiedzieli: a jak nasz Jaś miał rotawirusa to puszczał pawia na metr ;)

            są rodzice którzy każda informację są w stanie skojarzyć z dzieckiem :)
    • kolor_purpury Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:29
      To chyba nie kwestia posiadania dzieci tylko ogólnego niewychowania. Zarówno dzietni jak i bezdzietni rozmawiają o rzeczach o których się nie rozmawia i w nieodpowiednich okolicznościach.
      Dobrze wychowani ludzie po prostu wiedzą co wypada a czego nie i posiadanie potomstwa nie ma na to wpłwu
    • stephanie.plum Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:31
      ciekawa rzecz:
      właśnie obliczyłam, że blisko znam trzynaście par z dziećmi w wieku pieluszkowym.
      widuję się z nimi regularnie.
      nie przypominam sobie ani jednego przypadku, żeby ktoś wystrzelił z tekstem o kupie.
      nietypowi jacyś, czy co...?

      nie spotkałam się również z przypadkiem, by kogoś posiadanie potomstwa ogłupiło.
      moim zdaniem, jest niewiele rzeczy tak stymulujących intelektualnie, jak obserwowanie rozwoju małego dziecka.
      można się ze mną nie zgadzać, oczywiście. zakazu nie ma...
      • chersona Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:42
        o, fajnie Cię znowu czytać. my bylibyśmy czternastą parą, bo rozmowy o kupie, wbrew temu, co mi tu przypisano, stanowiłyby ostatni, 560 punkt programu.
        • stephanie.plum Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:48
          miło wzajemnie :~)

          zapomniałam dodać, że znam wszelakoż pewnego wykładowcę uniwersyteckiego, stuprocentowo wolnego od dzieci, który o kupie rozmawiać uwielbia.
          własnej, lub cudzej.

          te rozmowy bywają, wbrew pozorom... zabawne.
          przykładowo, drodzy moi, ów intelektualista wpadł na pomysł, by uważnie obserwować to, co każdego dnia zdziała, i nadawać owemu tworowi tytuł. ot, powiedzmy, "Tristan i Izolda".
          • chersona Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 20:55
            stephanie.plum napisała:


            >[...] i nadawać owemu tworowi tytuł. ot, powiedzmy,
            > "Tristan i Izolda".
            >
            jaki zgrabny eufemizm.
          • cafem Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 01:32
            > te rozmowy bywają, wbrew pozorom... zabawne.
            > przykładowo, drodzy moi, ów intelektualista wpadł na pomysł, by uważnie obserwo
            > wać to, co każdego dnia zdziała, i nadawać owemu tworowi tytuł

            A czytałaś "biegając z nożyczkami"?
            Tam się pięknie rozwodzono o kształtach i rodzajach kupy, a kupa zakręcona i wskazująca do góry była znakiem od boga. Takąż kupę pieczołowicie z muszli wyciągano, a następnie suszono na eksponat w ogrodzie.
            Książka to autobiografia:D
    • berta-death Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 21:09
      Nie da się ukryć, że małe dziecko w domu, to tak jak obłożnie chory w rodzinie. Wokół niego i jego potrzeb koncentruje się całe życie. I nawet jak robi się też inne rzeczy, to i tak schodzą one rangą na dalszy plan. I w zależności która z niemowlęcych aktywności wysuwa się na plan pierwszy to o tym się mówi. Jak dziecko ma kłopoty gastryczne, to ludzie są zorientowani wokół tematyki kup, jak nie chce jeść to wokół tematyki kulinarnej, jak nie chce spać to wokół spania i newsem nr jeden jest to, że Jaś dzisiaj przespał ciurkiem 2h, jak jest chore to wokół leków i pediatrów. A jak dziecko jest zdrowe i nie ma z niczym problemów, to zaczynają się opowiadania czego to już nie potrafi i w czym jest lepsze od statystycznego rówieśnika i kto się ostatnio nim zadziwił.

      Podobnie mają psiarze i kociarze, którzy sprowadzą sobie do domu szczeniaka albo kociaka, też w zasadzie tylko o nim opowiadają i wszystkich katują pokazywaniem zdjęć pupila, nawet tych, którzy nie cierpią zwierząt. A jak ktoś kupi sobie nowy samochód czy mieszkanie, to też jest to przez pewien czas jedyny temat o jakim można z delikwentem pogadać, zwłaszcza jak jest to jego pierwszy samochód i pierwsze mieszkanie. Podobnie jest z innymi nabytkami. Nabywcy jakiegoś wypasionego sprzętu AGD czy RTV też bywają mocno monotematyczni. Podobnie jak młodzi małżonkowie, pierwszy raz zakochani, ludzie planujący wesela, wczasowicze, którzy wrócili z zagranicznych wojaży i wszyscy inni, którym przytrafiło się coś w ich mniemaniu ekscytującego i istotnego.
      Dlatego człowiek, żeby był atrakcyjny towarzysko musi być obyty, tzn musi w życiu na tyle dużo zobaczyć, usłyszeć i doświadczyć osobiście, żeby być w stanie już niczym się nie podniecić w takim stopniu, że nie będzie w stanie o niczym innym gadać.
    • cafem Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 21:14
      Kupa jest zawsze wdzięcznym tematem do rozmowy.
      Nie mam dziecka, a i tak o kupie często rozmawiam:)
      • lacido Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 21:35
        jeśli nie jesteś lekarzem to jesteś zboczona ;)
        • cafem Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 22:09
          > jeśli nie jesteś lekarzem to jesteś zboczona ;)

          A jeśli rozmawiam o kupie codziennie z lekarzem? :D
          • lacido Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 22:19
            pominęłam opcję "chora" (bycie w związku z lekarzem z tego tytułu gadanie o kupie podchodzi pod opcję "zboczona" :D)
            • cafem Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 22:46
              > pominęłam opcję "chora" (bycie w związku z lekarzem z tego tytułu gadanie o kup
              > ie podchodzi pod opcję "zboczona" :D)

              Po głębszym zastanowieniu przyznaję Ci rację, lacido. Oboje z Antoniem jesteśmy mocno zboczeni:D
              • lacido Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 22:51
                no! :D
    • calineczka_777 A ja jako ciekawska osoba 26.06.11, 22:06
      akei5 napisała:

      Ostatnio by
      > li u mnie znajomi, ktorzy przy stole podczas obiadu wypalili " A wiesz ze kupa
      > Julki jest taka rozlazła",

      A ja jako bardzo ciekawska osoba zapytalabym sie po prostu jak wyglada rozlazla kupa? Jakos u mnie przewaza ciekawosc nad obrzydzeniem. Moze jestem po prostu nienormalna....
      • stephanie.plum Re: A ja jako ciekawska osoba 26.06.11, 22:09
        nie wiesz jak wygląda rozlazła kupa?!!!
        :~D
        • calineczka_777 Re: A ja jako ciekawska osoba 27.06.11, 01:17
          stephanie.plum napisała:

          > nie wiesz jak wygląda rozlazła kupa?!!!
          > :~D

          NIe wiem:-( Wiem natomiast jak wyglada "rozlazla baba". Niestety nie moge zalaczyc fotki, bo to moja tesciowa ...
          • stephanie.plum Re: A ja jako ciekawska osoba 27.06.11, 16:49
            dzisiaj mam taki dzień, że rozlazłą babę w lustrze widzę...
            :~{
      • lacido Re: A ja jako ciekawska osoba 26.06.11, 22:20
        gdybyś była ciekawska sprawdziłabyś w necie :)
        • calineczka_777 Re: A ja jako ciekawska osoba 27.06.11, 01:19
          lacido napisała:

          > gdybyś była ciekawska sprawdziłabyś w necie :)

          Wlasnie sprawdzilam w googlu. Calkiem ciekawe wyniki mi wyszly:
          www.google.pl/search?q=%22rozlazla+kupa%22&hl=de&biw=1024&bih=521&prmd=ivns&source=lnms&tbm=isch&ei=I74HTvLtDYvtOYCioL4N&sa=X&oi=mode_link&ct=mode&cd=2&ved=0CAwQ_AUoAQ
    • eista To stan przejściowy 26.06.11, 22:37
      Przynajmniej dla większości rodziców :-) To nie jest tak, że fajni, normalni ludzie nagle odnajdują przyjemność w opowiadaniu o wypróżnieniach swojego potomka. Zanim miałam dziecko, myślałam że tych wszystkich młodych rodziców po prostu pogięło. Kupy, ulewania, bekania-szaleństwo, albo jakaś choroba zakaźna młodych rodziców. Potem pojęłam. Co prawda nie wydaje mi się, żebym osoby postronne zadręczała kolorami i konsystencjami...
      To niestety jest tak, że te pierwsze miesiące życia dziecka (zwłaszcza pierwszego) przewracają życie do góry nogami.Totalnie. I uwierzcie mi, kwestia kupy staje się kwestią kluczową :-) Od niej zależy spokojny sen, brak poczucia, ze głowa rozpada się na kawałki od wrzasku itp. Generalnie względny komfort życia zależy od tej cholernej kupy, bo niemowlęta miewają z tym koszmarne problemy. A jak niemowlęta miewają problemy to dorośli mają przerąbane.
      Wiem jak to może wkurzać, ileż można o tym słuchać. Mnie teraz też już to denerwuje, ale apeluję o wyrozumiałość dla młodych rodziców. Oni nagle nie stali się chamami mającymi w nosie odczucia rozmówców, po prostu zanim się przyzwyczają, mówią o tym, co jest dla nich w tym momencie najważniejsze. Mija i człowiek wraca do normy. Odpuście dziewczyny i chłopaki. Rodzic wbrew pozorom też człowiek.
      Jeśli jeszcze mogę-skoro tak tu sobie o produktach przemiany materii wesoło rozmawiamy. Owe produkty w wykonaniu niemowlaka na mleku nijak nie przypominają tych wyprodukowanych przez dorosłych. To tak, jak Wam się zdarzy opowieść o niemowlęcej kupie przy jedzeniu, żeby nie stracić resztek apetytu :-)
      • cien_wiatru Re: To stan przejściowy 26.06.11, 23:24
        Zgadzam sie z zalozycielka watku. Zmuszanie innych do sluchania o kupie jest wstretne. Na szczescie moje kolezanki z malymi dziecmi tylko co jakis czas o tym napominaja. Natomiast nie zapomne spotkania, ktore odbylo sie kilka lat temu. Spotkalam wtedy zone kolegi mojego meza ze studiow. To byl prawdziwy hard core. Przez iles godzin nawijala non-stop o porodzie, karmieniu i oczywiscie kupach. Proby zejscia na inny temat pozostawaly bez rezultatu. Opowiedziala ze szczegolami caly przebieg ciazy a nastepnie porodu. Polozyla sie na kanapie, rozlozyla nogi i pokazywala jak rodzila. Rozwodzila sie nad szczegolami kupy wlasnej i dziecka. Podobnie jak porod, zademonstrowala jak robi kupe, jak ta kupa sie jej przez wnetrznosci przeciska. Bylam pewna, ze nastapi synteza 2 ulubionych tematow : kupy i porodu. Nie pomylilam sie. Pani stwierdzila, ze porod to jest wlasciwie tak jak robienie kupy, ale nie takiej normalnej, tylko takiej jak sie ma zatwardzenie.
        Ja rozumiem, ze dla kobiety macierzynstwo jest najwazniejsza sprawa w jej zyciu, ze ona zyje zyciem dziecka. Ale gdzies trzeba znalezc granice i nie zameczac innych fizjologia dziecka.
        • eista Re: To stan przejściowy 26.06.11, 23:42
          To co opisałaś to hard core w najbardziej hardcorowym wydaniu. Padłam jak to przeczytałam. Pani chyba totalnie odjechała....
          Wszystko ma swoje granice, a ta laska pojechała po całości. Ja matka dwojga dzieci, z pełną wyrozumiałością dla rodzicielskich schiz-ja bym nie wyrobiła.
    • kosc_ksiezyca Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 23:11
      akei5 napisała:

      ludziom w głowach się przewraca
      > i odbija. Za grosz wyczucia co wypada!

      Dobrze, że nie w dupach. Dopiero by o kupie gadali.
      • olewka100procent Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 23:26
        mam dziecko , i nigdy o kupach z nikim nie rozmawiałam, jedynie może z mamą moją no ale ona mnie sama pytała. Ogólnie nie rozmawiam o bzdurach
        • cafem Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 23:28
          > Ogólnie nie rozmawiam o bzdurach

          I w ogóle jestem sztywna, nadęta i kij połkłam.
          :)
          • nglka Re: opowiadanuie o kupie dziecka 26.06.11, 23:46
            cafem :D
            • mariela1987 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 00:36
              moje kolezanki stosują rózne przerywniki w rozmowach na gg na przykład: ,,oho, Wojtek właśnie zrobił kupę" itp. Zamiast napisac zarz wracam to po tym zdaniu idą opowiadania rózne :) Rozumiem jak matki rozmawiaja między sobą ale ja nie mam dzieci i w sumie srednio mnie ta kupa intresuje. Nawt jak bede miała to mówienie o mym na przykład przy stole świadczy o braku kultury
              • nglka Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 00:49
                mariela1987 napisała:

                > Nawt jak bede miała to mów
                > ienie o mym na przykład przy stole świadczy o braku kultury

                To, że mówienie przy stole o kupie, podczas jedzenia jest średnio udanym występem o tyle zaskakuje mnie zdanie:

                > moje kolezanki stosują rózne przerywniki w rozmowach na gg na przykład: ,,oho,
                > Wojtek właśnie zrobił kupę" itp. Zamiast napisac zarz wracam to po tym zdaniu
                > idą opowiadania rózne :) Rozumiem jak matki rozmawiaja między sobą ale ja nie
                > mam dzieci i w sumie srednio mnie ta kupa intresuje.

                Jeśli myślisz, że Twoje koleżanki interesuje absolutnie wszystko o czym piszesz do Nich, to chyba brak Ci wyobraźni :-) Nie zawsze mnie interesuje o czym koleżanki piszą; ba, są momenty, kiedy mnie pewne Ich opowiadania męczą ale dlatego jesteśmy koleżankami, że słuchamy gdy druga ma problem. Od załatwiania spraw interesownych mam Klientów i Sprzedawców.
                • mariela1987 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 07:51
                  mogą nie interesować ale ja nigdy nie piszę o swojej kupie..

                  Hitem są zawsze matki, które przewijają dzieci w restauracjach czy centrach handlowych, gdzie zwykle są miejsca do tego przeznaczone ( jeżeli nie ma to rozumiem ale też nie robi się tego na środku). Kiedyś siedzę sobie w galerii, jem spokojnie posiłek a tam jedna matka zaczęła przewijać dziecko. Wokół pełno ludzi. Ktoś podszedł do tej pani i mówi żeby poszła do miejsca które jest do tego przeznaczone a ona z wielkim oburzeniem, że nie rozumie sytuacji że przecież to jest tylko mala kupa dziecka + prelekcja o tym jak matki są źle traktowane w społeczeństwie i że tu nie ma warunków.

                  Specjalnie poszłam, by zobaczyć gdzie to niby tych warunków nie było. Bardzo się zdziwiłam, bo miejsca było bardzo dużo, specjalnie oznaczone. No cóż.. :)
                  • nglka Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 12:47
                    mariela1987 napisała:

                    Ale to nie jest temat o matkach przewijających swoje dziecko w miejscach publicznych, to nie jest temat o nagonce na matki, które publicznie karmią, czy przewijają. Jak masz ochotę to załóż taki temat. Zaraz mogę w ty wywodzie doczepić głupotę i brak wyobraźni u bezdzietnych - tylko po co?

                    Pisanie na g "idę przewinąć dziecko" było i jest dla mnie takim samym przerywnikiem jak z/w czy "idę zrobić sobie kanapkę", "idę zrobić kawę" - w takiej sytuacji powinnaś się czepiać sprawiedliwie absolutnie wszystkich, bo czy Ciebie interesuje, że ktoś idzie robić sobie jeść/pić?
              • olewka100procent Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 22:28
                no nie gadaj cafe polsat że ty z tych hehehe a tak przy okazji sprawdzałaś dziś konsystencje kupki twojego dziecia ? może za gęsta i trzeba zapytać na forum . Zakichane matki polki
    • sootball Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 09:15
      To reguła.
      Najwyraźniej po prostu trudno nad tym zapanować :)

      https://static.funpic.hu/_files/pictures/original/37/4/40437.jpg
      • aqua48 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 12:55
        NIGDY nie opowiadaliśmy o wydzielinach naszych dzieci znajomym, przy stole, w towarzystwie.. To temat do rozmów z pediatrą. Jestem nauczona, że o niektórych sprawach publicznie się nie rozmawia. Wg mnie to kwestia wychowania.
        Ale zauważyłam, że np. panowie w wieku 40 plus lubią wywnętrzać się publicznie na temat regularności wypróżnień. Znak czasu?
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 13:04
      A ja to rozumiem. Narodziny dziecka to taki kosmos, że nic dziwnego, że ktoś cały czas o tym gada. No a jak mówi za dużo w sytuacji w której nie powinien to trzeba po prostu powiedziec z usmiechem-dobra, kupa twojego dziecka git ale tu się je;) Na rodziców często się naskakuje ale takie akcje to się przydarzają nie tylko rodzicom. Ja to ciągle trajkocze swojej przyjaciółce o tym co mnie akurat mocno zajmuje i bardzo się cieszę, że ona tego słucha;)
    • devilyn Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 15:13
      Jak kiedyś swojej koleżance w towarzystwie zwróciłam uwagę...(mówiła o swojej chrześnicy), że mnie gó... jakie Amelka zrobiła nie interesuje...

      Spotkanie było w większym gronie. I większość potwierdziła to co ja powiedziałam.

      Koleżanka (panna) walnęła focha. :>
    • moniakociara Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 16:40
      Moja szwagierka potrafila wysadzić dziecko na nocnik przy obiedzie/wigilijnej kolacji/itd :D Mnie przy tym nie bylo, z czego się ciesze.
      • mariela1987 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 16:54
        dalej powtarzam: brak kultury
    • izabellaz1 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 19:21
      <zieeeeew>
      Oczywiście. Wszystkie matki rozprawiają o kupach, a ich mózgi po trochu wraz z zawartością pieluchy trafiają na śmietnik...
    • moonogamistka Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 21:09
      Diagnoza jest prosta: Odpieluszkowe zapalenie mozgu :)
    • mathias_sammer Re: opowiadanuie o kupie dziecka 27.06.11, 21:55
      masz racje. nie tak dawno doswiadczylem rozmowy rodzicow o kupce dziecka (synek ma 13 lat, jest zdrowy, pali szlugi i pocalowal juz swoja pierwsza dziewczyne). lecz nie kupka byla najgorsza przy stole (obiad francuski z 4 dan, bo to arystokreci). najgorsze byly rozmowy o sobie i swoich rodzinnnych problemach. goscie zwrocili im uwage, ze tylko w psychiatryku ludzie zajmuja sie soba od rana do nocy, ale nie zrozumieli sekwencji. znam ich od 15 lat a problemy wciaz te same, oczywiscie wciaz nierozwiazane. gdyby rozwiazali choc jeden z nich nie bylo o czym rozmawiac, wiec lepiej pielegnowac to, co bliskie i nikt im nie odbierze:)
      na szczescie kupka dziecka byla twarda, wszyscy obejrzelismy ja miedzy zupa a glownym daniem, niektorzy nawet dotkneli. mlodzieniec niczym borat zapakowal ja ponownie w folie do pieczenia ciasz i poszedl na szluga, by kupke jeszcze bardziej zwiazac w konsystencji.

      m.s.
      • cien_wiatru Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 02:58
        Przeciez szwajcarskie, niemieckie i francuskie dzieci tez robia kupy, a nigdy ( mieszkam za granica juz 13 lat ) nie slyszalam, zeby jakas matka -Niemka, matka -Szwajcarka albo matka Francuzka gadala w towarzystwie o kupach dzieci. To typowo polska tradycja.
    • qw994 Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 07:13
      Wydaje mi się, że bycie prostakiem nie wiąże się z posiadaniem dziecka. Mnie się nie zdarzyło słuchać podobnych rewelacji przy stole od nikogo ze znajomych. A tym masz znajomych buraków, których musisz się nauczyć pacyfikować.
    • koza_w_rajtuzach Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 09:12
      :))))
      Mam dwoje dzieci i kilka razy uczestniczyłam w rozmowach o kupach, ale z osobami, które także mają dzieci i same rozpoczęły ten temat, bo sama z siebie nigdy nie miałam chęci o tym rozmawiać. Przyznam jednak, że jak się ma małe dzieci, to takie tematy jakoś nie brzydzą. Wg mnie temat nie jest wart rozmawiania o nim, a już na pewno nie przy stole. Uważam, że to jest niegrzeczne, ot i tyle. Ostatnio widziałam jak rodzice wysadzili dziecko na nocnik, aby się wypróżniło i byłoby to nawet okej, gdyby nie to, że posadzili to dziecko koło stołu przy którym dziadek jadł obiad. Dla mnie jest to totalne przegięcie. Naprawdę dla rodziców takie rzeczy nie są jakieś szczególnie obrzydliwe, przymus zmieniania multum pieluszek po urodzeniu dziecka jakoś hartuje, szczególnie, że na początku te sprawy są bardzo delikatne i w ogóle nieśmierdzące, stopniowo robią się coraz gorsze, ale człowiek się do tego przystosowuje jakoś tak w naturalny sposób ;), natomiast przymuszanie innych słuchania o kupach własnych dzieci lub wysadzanie ich przy stole, to jest zwykły brak wyczucia.
    • intern-autka Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 10:10
      Jak zwykle forum podzieli się na bezdzietnych i dzieciatych i będą przepychanki kto wie lepiej.

      Oczywiście, że rodzice chcieliby pochwalić się swoimi pociechami i jest to całkowicie normalne, jednak opowiadanie na każdym spotkaniu przez długi czas, bez przerwy o osiągnięciach Tomka/Basi/Zuzi/Wojtusia jest niestrawne :/
    • wez_sie ja opowiadam o swojej 29.06.11, 11:29
      kupie, a juz dawno dzieckiem nie jestem
      • cien_wiatru Re: ja opowiadam o swojej 29.06.11, 14:21
        Jeszcze jedno mi sie przypomnialo ( ta sama osoba ). Otoz na imprezie byla salatka, wlasnie wzielam do ust troche tej salatki, gdy uslyszalam : " tej salatki to ja Franusiowi nie daje, bo robi po niej zielone kupy ". Myslalam, ze rzygne.
      • reniatoja Re: ja opowiadam o swojej 29.06.11, 14:45
        wez_sie napisał:

        > kupie, a juz dawno dzieckiem nie jestem


        To wez sie moze nad soba zastanow.
        • wez_sie Re: ja opowiadam o swojej 29.06.11, 15:13
          na razie zastanawiam sie nad toba i jedyne co mi przychodzi do glowy to zielona kupa.
          moze byc?
    • reniatoja Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 14:47
      akei5 napisała:

      > Od jakiegoś czasu obserwuję, że ludziom, którym urodziły się dzieci, całkowicie
      > brakuje wyczucia co wypada i w jakiej sytuacji mówić. Nie zrozumiem, jak można
      > opowiadać przy stole o gó...e dziecka jakby to był standard i inne osoby miały
      > ochotę tego słuchać. Ludziom, którzy żyją w rzeczywistości pieluch wydaje się,
      > że rozmowa o tym jest czymś normalnym bez względu od okoliczności. Ostatnio by
      > li u mnie znajomi, ktorzy przy stole podczas obiadu wypalili " A wiesz ze kupa
      > Julki jest taka rozlazła", myślałam ze zwymiotuje.... Obrzydliwe. Nie wiem czy
      > ludzie tracą wyczucie czy uważają, że odkąd oni kupą zyją na co dzien, rownież
      > o tym będą opowiadać. Inna sytuacja, inni znajomi, przy stole: "Ala, to co pojd
      > ziemy zrobić kupę?" i temat przez 5 min. To że dla nich to jest codziennoscia,
      > nie znaczy ze mają o tym mówić przy innych. Po co? Kogo to interesuje? Każdy w
      > ydala, po co o tym mówić i lepiej pominąć to. Aha, dzisiaj na facebooku moj kol
      > ega dał opis : "Jedzienie, potem kupa i lulu" - ludziom w głowach się przewraca
      > i odbija. Za grosz wyczucia co wypada!


      Zauwaz, ze te sama tresc powtarzesz praktycznie w kazdym zdaniu. Nalezaloby nad tym popracowac, Twoj post powinien miec dwie linijki dlugosci, a nie tak pieprzyc w kolko o tym samym.

      ad rem. Ja jakos nie miewam pogaduszek o kupach, chociaz sama mam dzieci i wszystkich znajomych dzieciatych. Moze zastanow sie z jakim elementem ty przebywasz na codzien, bo to, o czym piszesz normalne nie jest, Twoi znajomi sa prostakami jakimis.
      • busqueros Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 15:17
        > Zauwaz, ze te sama tresc powtarzesz praktycznie w kazdym zdaniu. Nalezaloby nad
        > tym popracowac, Twoj post powinien miec dwie linijki dlugosci, a nie tak piepr
        > zyc w kolko o tym samym.

        Natomiast Twój post jest zbędny w zupełności. Popracuj trochę nad tym, a zyskasz szansę by siedzieć cicho!
        • reniatoja Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 15:53
          Cos mowilam do ciebie? Jesli nie to siedz cicho.
          • busqueros Re: opowiadanuie o kupie dziecka 29.06.11, 19:50
            Ty siedź cicho, bo mówię do Ciebie!
            ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja