Gość: malgola122
IP: 80.50.133.*
28.06.11, 10:38
Witam, postanowiłam napisać coś na forum, bo wasze problemy nagle okazały sie dla mnie bliskie.
Poznałam turka własnie w kuriorcie w Alany, pracuje w obsludzę- prowadzi SPA. Widziałm codziennie jak bajeruje naiwne europejki poto aby namówić ich na masaże. Ze mną też próbował ale odpuśicł po pierwszym dniu kiedy stwierdził że to ja wyznaczyłam granicę. Codziennie przychodził do mnie pogadać o wszytskim i odpocząc od tego namawiania. Problem w tym że z mojego nastawienia do niego jako lowelasa zobacyzłam fajnego faceta. Ostatniego dnia mojego pobytu, umówiłam sie z nim wkońcu nna randkę. Czułam sie bezpiecznie bo zaczęły sie "babaskie dni" i wiedziałam że nic mi nie grozi. Pojechałam z nim do jego mieszkania, obaliliśmy butle wina , pogadaliśmy trochę sie przytulaliśmy ( Do seksu nie doszło) No i stało sie zabujałam sia jak małaolata. Od powrtou z wczasów mineło juz 2 tygodni, codziennie do smnie dzwoni, pisze sms etc. A mnie to zabujanie trzyma jak nie wiem. tylko nie wiem co tak naparwde on mysli, nie chodzi mu o to aby wyrwać sie z Turcji do EU - bardziej naciska żeby to ja do niego przyjechała we wrzesniu jak już kupi swoje mieszkanie. Bardzo mi dobrze sie z nim rozmawia, wycisza mnie maksymalnie. Co mam o tym wszytskim mysleć, czyżby to miłośc, czy tylko jestem koleją ofiarą na liscie podobojów wakacyjnych, Zdezorientowana