anitajulita
30.06.11, 14:09
Od dawna jestem na forum i was podczytuję, postanowiłam i ja się zapytać….może coś poradzicie
Mam 19 lat, kochanego męża i synka. Jestem w fatalnej sytuacji finansowej i lokalowej, mieszkamy kątem u moich rodziców w dużej ciasnocie ( 8 osób w 3 pokojach), nie mam pracy, bo nie mam z kim zostawić małego, mąż zarabia dobrze (ok. 2000 tys), ale tak naprawdę zostaje mi z tego bardzo niewiele. ( nasze wydatki to :600 zł kredytu za auto i chrzciny, 500 mąż daje na utrzymanie moim rodzicom, 200 na paliwo, 200 jego papierosy, 100 musi mieć jak mówi „na piwo z kolegami”, ok. 200 to utrzymanie małego (pieluszki, danonki, itp. ), Zostaje nam na przyjemności 200 zł , a chciałabym czasem jakiś ciuch, pójść na pizzę czy dyskotekę i po prostu nie ma za co, aż płakać się chce
Natomiast starszy brat mojego męża ma kupę forsy, nawet nie wyobrażam sobie ile zarabia. Ma własną dużą firmę, bratowa też ma własną firmę, w ogóle to oni są jacyś dziwnie pracowici, bo mimo tych firm dalej pracują na etatach. Mają ogromny dom, 4 samochody (jej, jego, dżip i kabriolet) Bratowa potrafi kupić bluzkę za 400 zł, buty za 700 ( wiem bo widziałam jak u niej byłam, a ona trzyma te ciuchy nieużywane w szafie jeszcze z metkami), zresztą pomyślcie, ile trzeba mieć forsy, żeby mieć w szafie ciuchy z metkami….. ( ja jak sobie coś kupię, to od razu to zakładam), o cenach i ilości jej kosmetyków nawet nie wspomnę, ma tego wielki, ogromny kufer, wiem że ktoś ukradł jej kiedyś kilka sztuk, nawet nie zauważyła )
Brat i bratowa nie lubią się z nami spotykać, nie pomagają nam, nie zapraszają do domu, nie zabierają na wakacje, jak przyjechali na chrzciny to nawet nie zostali na przyjęciu. Nie przywieźli kasy, tylko złoty łańcuszek w prezencie ( na szczęście udało się sprzedać ), i jakieś snobistyczne wino „żeby syn sobie wypił na 18 za zdrowie wujka i cioci ” ( niedobre jak diabli). Jak ostatnio mój mąż chciał żebyśmy przyszli do nich na obiad, to jego brat powiedział, że „nie za bardzo, w domu mamy bałagan, a Ania nie gotuje w weekendy”). Po czym zaprosił nas do najdroższej knajpy na rynku, wydał 500 zł za obiad, ( my wydajemy tyle na jedzenie na miesiąc ), a ta wredna zołza z uśmiechem rzuciła „ następnym razem wy stawiacie „
To przelało moją czarę goryczy, dlatego mam pytanie „czy można podać brata o alimenty, czy jest jakaś szansa?????????, myślę, ze dokładnie opisałam sytuację moją i ich.
Acha ja nie wiem dokładnie ile ten brat zarabia, jak byłam u nich w domu to szukałam jakiś PIT-ów, czy innych dowodów, np. paski z wypłaty, ale nie mogłam niczego znaleźć, znalazłam jakieś papiery z firmy, chyba książki podatkowe, ale się w tym nie orientuję i nic z tego dla mnie nie wynika….
prosze o szybkie odp. nie mam kompa, piszę od koleżanki