Dodaj do ulubionych

jak się nie bać?

30.06.11, 22:26
kilka miesięcy temu miałam straszny wypadek, czołowe zderzenie- widziałam i pamiętam każdy szczegół wypadku. od tamtej pory chyba nie przespałam spokojnie całej nocy. budzę się bez powodu i czuję lęk. boję się ciemności, burzy, głośnych dźwięków. najgorsze jest chyba to, że wśród tych lęków na wysokim miejscu są.....duchy. Ja wiem, że to strasznie głupie i jako racjonalna osoba nie mogę tego zrozumieć, ale budzę się w nocy, serce bije mi jak oszalałe, a przed oczami przelatują obrazy z horrorów. nigdy tak nie miałam- uwielbiałam burzę, chodziłam nocą po lesie i nic. a teraz boję się własnego cienia....
Nie mogę się przemóc żeby pójść z tym do psychologa. Ciągle liczę na to, że to minie, chociaż z nocy na noc mam coraz mniej siły.
Czy może jest tu ktoś kto przeszedł przez to samo i może coś doradzić?
Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:28
      Idź, idź. To dla psychologa nic nowego, leczenie traum to dziedzina psychologii.
      • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:35
        ale zastanawia mnie co ma wypadek wspólnego z duchami? ja rozumiem gdyby mi się śniły katastrofy czy wypadki, ale duchy?
        przyznam, że trochę mi wstyd iść się przyznać przed lekarzem, że dorosła baba zapala światła w całym domu jak idzie sikać, bo się boi cieni w lustrach...
        • mumia_ramzesa Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:37
          Mogly Ci sie odezwac jakies leki z dziecinstwa, o ktorych nie pamietasz albo je wyparlas. Psycholog by pomogl je wyciagnac.
        • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:37
          ale zastanawia mnie co ma wypadek wspólnego z duchami? ja rozumiem gdyby mi się śniły katastrofy czy wypadki, ale duchy?

          Jeden diabeł wie. Jesteśmy nieracjonalni.


          przyznam, że trochę mi wstyd iść się przyznać przed lekarzem, że dorosła baba zapala światła w całym domu jak idzie sikać, bo się boi cieni w lustrach...

          Ty sobie jaja robisz? Dla psychologa to drobiazg niewart wspomnienia. Nie takie zaburzenia widział. Serio.
    • mumia_ramzesa Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:36
      To mi nie ale po jakims czasie. Jesli masz takie stany lekowe to idz do lekarza 1. kontaktu. On moze Ci wypisac leki przeciwlekowe albo da skierowanie do psychiatry. Do psychologa tez mozesz pojsc (ale on nie da recepty).
      Na razie mozesz kupic sobie cos uspokajajacego bez recepty i brac (szczeg. na noc).
      Moze spij w jednym pokoju z kims - mama, siostra, kolezanka.
      • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:41
        po wypadku brałam trochę leków, więc nie chciałam już dodatkowo obciążać organizmu pigułkami na uspokojenie, ale chyba się już dłużej bez nich nie obędę.
        nie mam możliwości spania z nikim w pokoju
        • mumia_ramzesa Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:51
          Mieszkasz sama? Przeprowadz sie do jakiejs kolezanki, chocby na krotko.
          Jak masz takie jazdy to musisz cos brac.
          • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:09
            nie mam możliwości z nikim zamieszkać. w miarę możliwości chciałabym też uniknąć niepotrzebnych leków, dlatego wstrzymam się z jakimikolwiek pigułkami do czasu wizyty u lekarza. myślę, że takie dostępne bez recepty i tak niewiele by pomogły
    • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:37
      Psycholog nie pomoże, potrzebujesz leków i profesjonalnego leczenia. I to im szybciej tym lepiej. Idź do psychiatry.
      • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:39
        tak gwoli wyjaśnienia- ja w całej swojej racjonalności wiem, że duchy nie istnieją, nie słyszę ani nie widzę rzeczy, których nie ma.
        • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:43
          colour-colour napisała:

          > tak gwoli wyjaśnienia- ja w całej swojej racjonalności wiem, że duchy nie istni
          > eją, nie słyszę ani nie widzę rzeczy, których nie ma.

          tak, rozumiemy, że nie masz zaburzeń poznawczych

          masz natomiast ciekawe wyobrażenia o klientach psychiatrów - że to tylko tacy wariaci, co im się zwiduje.

          otóż ZASADNICZO się mylisz
          • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:45
            a nie mam takich wyobrażeń, tylko przeczytałam jeszcze raz mój pierwszy post i jakoś tak mi się wydało, że nie podkreśliłam dostatecznie tego, że mam lęki a nie urojenia.
            • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:48
              natomiast zawsze mi się wydawało, że psychiatra jest od chorób psychicznych, a psycholog od lęków, psychoterapii.
              poważnie psycholog mi nie pomoże, tylko psychiatra?
              • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:50
                colour-colour napisała:

                > natomiast zawsze mi się wydawało, że psychiatra jest od chorób psychicznych, a
                > psycholog od lęków, psychoterapii.





                > poważnie psycholog mi nie pomoże, tylko psychiatra?

                nie jestem pewna, idź do psychologa, najwyżej cię do psychiatry odeśle
              • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:54
                Poważnie psycholog ci nie pomoże. Od gadania ci się nie polepszy. Na skutek silnego przeżycia porobiły ci się jakieś zmiany w mózgu, które można tylko farmakologicznie zlikwidować. I im szybciej wkroczy się z lekami tym leczenie będzie krótsze i skuteczniejsze. Tak jak z każdą jedną chorobą, ważne, żeby nie dopuścić do powstania stanu przewlekłego, bo te ciężko się leczy.

                Do psychologa możesz pójść, jak masz potrzebę wygadania się i uzyskania jakiegoś psychicznego wsparcia. Psychiatra tego ci nie zapewni, bo nie poświęci ci więcej niż kilkanaście minut.
                • mumia_ramzesa Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:56
                  Zmiany w mozgu jej sie nie zrobily, nie strasz kobiety.
                  • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:01
                    A jak to inaczej obrazowo wyjaśnić?
                • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:58
                  zmiany w mózgu?? w sensie, że fizyczne uszkodzenie podczas wypadku?
                  • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:01
                    W sensie, że neuroprzekaźniki zaczęły szaleć i stąd te zaburzenia lękowe.
                    • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:08
                      ładnie mnie przestraszyłaś
                      • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:21
                        Neuroprzekaźnik, czyli neurohormon, jak w przypadku każdego hormonu może w pewnych sytuacjach zacząć nawalać i albo jest go za dużo albo za mało. Leki psychotropowe służą m.in, do tego, żeby to ustabilizować. To tak mniej więcej to wygląda. Jakbyś nagle zaczęła mieć problemy np z hormonami tarczycy to zapewne nie zastanawiałabyś się dwa razy tylko poszła do endokrynologa i stosowała się do jego zaleceń.
              • mumia_ramzesa Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:55
                Do psychiatry musisz miec skierowanie (jesli w ramach NFZ), ktore dostaniesz od lekarza 1. kont. lub od psychologa. Takie stany lekowe i bezsennosc leczy sie farmakologicznie, pozniej mozesz chodzic tylko do psychologa.
                • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:02
                  Nie trzeba skierowania do psychiatry.
              • best.yjka Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:04
                Zgłoś się do psychiatry. Psychiatra, od psychologa różni się tylko tym, że psychiatra może przepisywać leki. Ponieważ robił dodatkową specjalizację z psychologi po studiach medycznych. Jeżeli uzna, że twoje stany lękowe nie wymagają leczenia farmaceutycznego. Skieruje cię na terapię do psychologa. Niestety obawiam się, że przy stanach lękowych, dostaniesz coś na spanie. Dlatego doradzam psychiatrę.
        • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:49
          Nie tylko schizofrenia jest leczona przez psychiatrów. Oni leczą również wszelkie fobie, lęki, zespoły stresu pourazowego i wszystko inne co uniemożliwia bądź utrudnia ludziom życie. I jest to lekarz pierwszego kontaktu, nie potrzeba skierowania. Po prostu zamawiasz wizytę i idziesz. Sam lekarz też nie gryzie. A i sama wizyta nie wygląda tak jak na amerykańskich filmach, bo psychiatra to nie psychoanalityk, więc nie ma kozetki ani nie zadaje głupich pytań. Pyta tylko po co przyszłaś, co się stało, jakie są objawy, przepisuje leki i po 10 min idziesz do domu.
          • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:53
            głupio liczyłam, że przeczytam tu coś w stylu 'nie przejmuj się, to ci szybko minie'...
            wizyta u psychiatry brzmi strasznie, ale chyba nie mam wyjścia
            • mumia_ramzesa Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:58
              Psychiatra to nie jest lekarz od czubkow, jak sie powszechnie uwaza. Psychiatra leczy bezsennosc i depresje - jedne z najpowszechniejszych dolegliwosci.
            • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:58

              > wizyta u psychiatry brzmi strasznie

              tylko wtedy gdy jest do d...y, zapewniam cię
              • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:02
                no ale nie będę wiedziała czy jest do dupy czy nie dopóki nie pójdę, więc stresuję się na zapas. przed każdą wizytą u lekarza jest lęk, że powie nam coś czego nie chcemy słyszeć. ja boję się, że orzeknie, że mam jakąś chorobę psychiczną, jakby mi było mało wszystkich innych nieszczęść.....
                • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:08
                  colour-colour napisała:

                  > no ale nie będę wiedziała czy jest do dupy czy nie dopóki nie pójdę, więc stres
                  > uję się na zapas. przed każdą wizytą u lekarza jest lęk, że powie nam coś czego
                  > nie chcemy słyszeć. ja boję się, że orzeknie, że mam jakąś chorobę psychiczną,
                  > jakby mi było mało wszystkich innych nieszczęść.....

                  Jako fachowiec domorosły a niedouczony diagnozuję ci zwyczajną traumę. :-P

                  Choroba psychiczna objawy musi mieć, nie? Nie orzeknie ci zaburzeń poznawczych, skoro ich NIE MASZ.
                  • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:12
                    racja....
                • best.yjka Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:12
                  Nie jesteś chora psychicznie. Masz traumę pourazową. Ale bez wsparcia farmakologicznego nie dajesz sobie sama z tym rady. Jak długo chcesz się jeszcze z tym męczyć? Profesjonalna pomoc NIE GRYZIE!
            • berta-death Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:59
              Jest szansa, że samo minie. W końcu człowiek ma jakieś mechanizmy, które umożliwiają mu wychodzenie z różnych opresji bez stania się śliniącą się rośliną. Natomiast ciężko powiedzieć kiedy przejdzie, czy w ogóle przejdzie i czy jak przejdzie, to w 100% i nigdy nie powróci. Moim zdaniem nie warto się męczyć, skoro są sposoby, żeby z tego wyjść w miarę szybko i skutecznie. W końcu jakbyś sobie podczas tego wypadku coś złamała, to też pewnie samo by się zrosło, po jakimś czasie pewnie przestałoby boleć, a jednak zapewne pierwsze co byś zrobiła to poszła z tym do jakiegoś ortopedy i skorzystała z gipsu i środków przeciwbólowych. I analogicznie poharataną psychikę też trzeba oddać w ręce specjalisty zamiast się męczyć.
    • grassant Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:56
      czemu nie masz faceta?
      • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 22:59
        bo nie golę nóg, mam łuski i nie mam pępka
        • grassant Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:01
          chcesz psychiatrę w lęki wpędzić?
          • lolcia-olcia Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:03
            przecież on będzie na nią patrzył jak na obiekt badań więc może nawet jak orka wyglądać
          • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:07
            wybiorę niewidomego i zabronię się dotykać.
        • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:11
          colour-colour napisała:

          > bo nie golę nóg, mam łuski i nie mam pępka

          Kolega sugerował, że facet remedium na wszystko z traumą i zaburzeniami poznawczymi włącznie.
          • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:14
            może to mi właśnie przepisze psychiatra ;)
            • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:17
              colour-colour napisała:

              > może to mi właśnie przepisze psychiatra ;)

              Chłopy są bez recepty. :-P Poza tym wątpię.
    • lolcia-olcia Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:01
      to przełam się i idź
    • jej_torebka Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:13
      nie demonizuj psychiatrów. lekarz jak każdy inny, a wręcz często dużo milszy niż niejeden specjalista.
      • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:15
        ale ja nie twierdzę, że psychiatry są nieprzyjemni czy niemili, ale zwyczajnie się boję, że uzna, że jestem chora.
        • maitresse.d.un.francais Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:18
          colour-colour napisała:

          > ale ja nie twierdzę, że psychiatry są nieprzyjemni czy niemili, ale zwyczajnie
          > się boję, że uzna, że jestem chora.

          co ja do ciebie mówiłam o objawach???

          Mogę polecić dwoje płatnych prywatnych w Wawie. Nie wiem skąd jesteś.

          • colour-colour Re: jak się nie bać? 30.06.11, 23:23
            nie z wawy. już sobie znalazłam przychodnię do której zadzwonię jutro.
            jakbym spotkała tego faceta co spowodował wypadek to bym go obdarła ze skóry za to wszystko
            • justynabal Re: jak się nie bać? 01.07.11, 13:35
              Nie jesteś chora, spokojnie! W mózgu też żadnych zmian nie masz( tzn. nie wiem czy nie masz, ale równie dobrze ja, czy pani Czesia z warzywniaka np. możemy je mieć i nic o nich nie wiedzieć)! Psycholog czy psychiatra to fach jak każdy inny. Szewc Ci naprawi buty, dentysta zęba a oni wyprowadzą Cię na prostą:) Jak piszesz- miałaś ciężkie przeżycia, nic dziwnego, że sama sobie z tym nie umiesz poradzić. Czasem tak po prostu bywa i nawet najsilniejszy człowiek nie jest w stanie "zabić" draństwa, które go dopadło! Umów się jak najszybciej na wizytę i zobaczysz jak będzie. Jak Ci lekarz nie podpasuje, to w końcu zawsze możesz go zmnienić, no nie:)? Czytałam kiedyś, że ludzie tłuką się ze swoimi problemami latami, a dla takiego psychologa czy psychiatry to chleb powszedni i czasem krótka terapia wystarczy. Uwierz- po wypadku "masz prawo" czuć lęki, schizy, itp., co absolutnie nie oznacza, że coś z Tobą nie ten...:) Pomyśl- na połamaną nogę zakłada się gips- inaczej może nie być ciekawie( choć nie musi), tak samo trzeba leczyć duszę.... Powodzenia:) I może melisy się napij przed snem- ja czasem piję o od razu mi lepiej:)
        • vandikia Re: jak się nie bać? 01.07.11, 14:00
          no a jesli jesteś chora psychicznie, to co? to chyba lepiej się leczyć nie?

          spoko, jak wyżej, masz stany lękowe wywołane konkretną sytuacją.
          poza tym lęk przed chorobą psychiczną jest też dość powszechnym lękiem.. że tak powiem nic nadzwyczajnego nie piszesz, lęki jak lęki, nie przejmuj się tak bardzo :)
    • lulu_oi Re: jak się nie bać? 01.07.11, 14:36
      Możesz zacząć od wizyty u psychologa i po konsultacji zapytać, czy zaleca także farmakoterapię i wizytę u psychiatry.
      Psycholog na pierwszym spotkaniu przeprowadzi z tobą wywiad ogólny, na kolejnych zacznie pracować z problemem - i może być tak, że to wystarczy.
      Psychiatra przeprowadzi wywiad (krótki), zapyta gł. o objawy i przepisze proszki - prawdopodobnie jakieś SSRI- oraz poleci przyjść za miesiąc na konsultację.

      Może proszki okażą się konieczne, może wcale nie będą potrzebne. Moja kumpela, muzykoterapeutka, pracuje z dziećmi z traumą, mówi, że po takiej terapii dzieciaki pierwszy raz od wielu lat są w stanie przespać całą noc - ani tradycyjna psychoterapia, bo ani farmakologia nie były w ich przypadku skuteczne.
    • facettt psycholog. 01.07.11, 14:51
      oj mielismy i to nawet DWA.

      laska boska, ze uszlismy z Zyciem.
      zwlaszcza, ze jeden z nich to byla moja wlasna glupota.

      a potem.?
      lata koszmarow
      wypite hektolitry wodki
      i w koncu przeszlo.
      jednak uwazam, ze z psychologiem lepiej i szybciej.
    • auszrine Re: jak się nie bać? 01.07.11, 21:37
      Masz zespół stresu pourazowego. Tutaj uzyskasz fachową pomoc:
      www.wypadki-drogowe.pl/
      • 3artka Re: jak się nie bać? 01.07.11, 22:09
        Popieram wszystko, co zostało napisane powyżej. Im szybciej pójdziesz do lekarza tym lepiej. Ja się męczyłam z moimi lękami prawie 2 lata, bo uważałam, że sama sobie poradzę. Są jednak rzeczy, z którymi nasz organizm, nasza dusza nie poradzą sobie bez pomocy. Już po pierwszej wizycie u specjalisty powinnaś poczuć różnicę. Powodzenia.
    • alpepe Re: jak się nie bać? 01.07.11, 22:22
      ja miałam, ale nie czołówkę. Przez rok, jak jechałam autem lub autobusem, cały czas zastanawiałam się, kiedy ktoś w nas wjedzie. Przeszło, ale bałam się.
    • akle2 Re: jak się nie bać? 01.07.11, 23:12
      Ja byłam ofiarą napadu (zachciało mi się wracać w środku nocy przez park). Od tamtej pory... przestałam się bać. Tak jakby mi coś w mózgu wycięto, co odpowiada za lęki itp. Jeśli nie chodzę teraz ciemną nocą przez park, to tylko przez rozsądek i lepszą organizację pracy, a nie dlatego że się boję. Bo jakby mi tak wypadło, to bym wracała.
      • agaoki Re: jak się nie bać? 02.07.11, 00:30
        dlaczego tak się boisz psychiatry? lekarz jak każdy inny. ja chodziłam, było bardzo sympatycznie, a leki pomogły. ja polecam psychiatrę i psychologa jednocześnie. leki lekami, a wygadanie też robi dobrze. nie ma ani czego się bać, ani czego wstydzić. nie trzeba skierowania.
        • akle2 Re: jak się nie bać? 02.07.11, 00:57
          agaoki, drzewko, drzewko :)
    • rozczochrany_jelonek Re: jak się nie bać? 02.07.11, 00:47
      znajoma po wypadku nie siadała za kółkiem przez długi czas, pomógł czas i psycholog.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka