no i stało się..facet strzelił focha..

02.07.11, 15:01
..bo powiedziałam to co myśle ..na temat tej dziwnej nieokreślonej znajomości w jakiej tkwię od 4 m-cy. Raczej delikatnie jak na mnie. Po prostu "guma mi puściła", bo się kilka spraw zebrało hurtem. Zadzwoniłam drugi raz kilka minut temu, bo potrzebuję pilnie jedną moją rzecz która jest u niego..to już wyłączony telefon. Jak "miło"..
To pewnie koniec..ganianie za nim chyba jest wysoce niestosowne. A mówią, że to kobiety mają poplątane charaktery...chyba nie tylko:(
    • nglka Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 02.07.11, 16:00
      Bo wg wielu facetów to kobiety strzelają focha zaś sytuacja adekwatna u faceta oznacza w ich języku: mężczyzna ma dumę i zna swoją wartość :))
      Wszyscy jesteśmy po jednym pieniądzu.
      Może musi przetrawić? Ja tak mam - po nieprzyjemnej sytuacji jest zakaz odzywania się do mnie do czasu, aż pierwsza nie zagaję rozmowy (z reguły kwestia kilku godzin) - jeśli ktoś tego nie uszanuje to nie może liczyć na racjonalne argumenty i opanowanie z mojej strony.
    • ursyda Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 00:08
      jak już mu nagadalas to po xuj do niego dzwoniłas? jakiej to pilnej rzeczy potrzebowałas
      • mesz Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 09:47
        Przejdzie mu...:-)Mój jest strasznie foszasty. Kiedyś się przejmowałam tym, a teraz... kiedy się foszy skupiam się na sobie i zajmuję się swoimi sprawami. Nie warto się przejmować fochami faceta :-)
        • aerator Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 10:31
          mesz napisała:
          Przejdzie mu...:-)Mój jest strasznie foszasty. Kiedyś się przejmowałam tym, a t
          > eraz... kiedy się foszy skupiam się na sobie i zajmuję się swoimi sprawami. Nie
          > warto się przejmować fochami faceta :-)

          Nie warto i tak się drogi rozejdą. Ty mu przejdziesz także :)
          • mesz Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 19:32
            :-)))ale póki co - oświadczył się i planujemy ślub i wesele :-)
      • red.inc Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 10:09
        > jak już mu nagadalas to po xuj do niego dzwoniłas? jakiej to pilnej rzeczy potr
        > zebowałas

        ładowarkę do telefonu...bo mi na cholerny pech akurat padła..a druga była u niego. Nie chciało mi się w sobotnie popołudnie latać po sklepach i kasę dodatkowo wydawać.
        • devon07 Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 10:57
          ...trochę obok tematu...Potrzebowałaś (kogo? czego?) ładowarki, nie ładowarkę! Wiem, że masz na głowie foch faceta, ale strasznie mnie wkurza ten coraz powszechniejszy błąd, no i się czepiłam.
          • red.inc Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 15:07
            > ...trochę obok tematu...Potrzebowałaś (kogo? czego?) ładowarki, nie ładowarkę!
            > Wiem, że masz na głowie foch faceta, ale strasznie mnie wkurza ten coraz powsze
            > chniejszy błąd, no i się czepiłam.

            a jaki to błąd?
            szczerze mówiąc foch faceta zaczynam miec nie na głowie ale..w.....no wiadomo gdzie...bo poszło jeszcze o coś..Facet foch odwołał, ale to nie ma znaczenia już..
          • znana.jako.ggigus a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 15:47
            telefonu? maila? zaapukaj, powiedz, żeś po ładowarkę przyszła i z godnością odejdź
            • red.inc Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 18:35
              nie znam stacjonarnego...nigdy o to nie pytałam...
              Ładowarkę odebralam na mieście..Wyglądał..stan taki.. jak po dwóch dniach picia do lustra. Ale pewnie nie z mojego powodu:P
              • encanto1960 Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 18:52
                Ma depreche . Rozpije sie przez ciebie.
                • red.inc Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 18:57

                  > Ma depreche . Rozpije sie przez ciebie.

                  zostawiam go na razie..niech sie depresjuje dalej...jakoś niestety nie odczuwam, że to przeze mnie.
                  • fieldsofgold Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 20:32
                    red, widze, ze tobie rowniez w koncu miarka sie przebrala. ale tak za caloksztalt czy jakis numer wykrecil?
                    • red.inc Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 20:43
                      > red, widze, ze tobie rowniez w koncu miarka sie przebrala. ale tak za calokszta
                      > lt czy jakis numer wykrecil?

                      tak..dokładnie..przebrała. Od jakiegoś czasu jakby olewka, zaczełam się czuć jakbym była na 21 miejscu w hierarchii ważności. Oczywiście według niego cos sobie "ubzdurałam"...
                      • fieldsofgold Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 21:18
                        hehe, nie daj sobie wmowic, ja juz trzy tygodnie po odstawieniu i jest super :-) moj wydzwania i wypisuje po grozbie i prosbie, ale teraz to juz mi przeszlo, trzeba bylo sie wczesniej zastanowic.
                        • red.inc Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 21:56
                          > hehe, nie daj sobie wmowic, ja juz trzy tygodnie po odstawieniu i jest super :-
                          > ) moj wydzwania i wypisuje po grozbie i prosbie, ale teraz to juz mi przeszlo,
                          > trzeba bylo sie wczesniej zastanowic.

                          żartujesz!...no to niezły numer z tym wydzwanianiem.
                          Wydaje mi się, że ten moj za "dumny" na wydzwanianie (chociaż dziś usłyszałam, że jutro zadzwoni, ale puściłam to mimo uszu)...Druga rzecz..to obawiam się że własnie w tej chwili zaczyna mi przechodzić..Potrzebuję kontaktu..jakiegoś zainteresowania..a tu tego zaczeło brakowac.
                      • encanto1960 Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 22:00
                        Pewnie ma racje ze ubzdurałaś. Cos wyglada na to ,że facet ma sporo zainteresowań , a tobie to nie lezy , bo to ty powinnas byc tym glownym.:-)
                        • fieldsofgold Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 22:14
                          zainteresowania, hobby i pasje to jedno, a brak zainteresowania kobieta to drugie...no chyba, ze dla kogos raz łaskawie na 10 dni to jest oznaka mega zainteresowania.
                          • encanto1960 Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 22:19
                            Raz na 10 dni ? To zerowe zainteresowane. Rozgladaj sie za innym modelem , bo ten slabo rokuje.
                            • red.inc Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 22:59

                              > Raz na 10 dni ? To zerowe zainteresowane. Rozgladaj sie za innym modelem , bo t
                              > en slabo rokuje.

                              ale raz na 10 dni czego dokładnie? telefon? spotkanie? seks?...
                              u mnie jeszcze nie aż tak..ale może do tego zmierzać. Nie dotrwam.
                        • red.inc Re: a nie ma stacjonarnego 03.07.11, 22:57
                          > Pewnie ma racje ze ubzdurałaś. Cos wyglada na to ,że facet ma sporo zainteresow
                          > ań , a tobie to nie lezy , bo to ty powinnas byc tym glownym.:-)

                          no na pewno nie dwudziestym którymś....3 weekend z rzędu spędzamy osobno..
    • fieldsofgold Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 03.07.11, 23:16
      raz na 10 dni to bylo u mnie spotkanie i to tylko wtedy kiedy jemu pasowalo, pozegnalam wiec pana :-) red, a jak trzeci weekend z rzedu osobno, o ile on nie konczy mega pilnego projektu w pracy albo nie trzyma za reke babci w szpitalu, to zdecydowanie odpusc.
      • red.inc Re: no i stało się..facet strzelił focha.. 06.07.11, 01:30
        > red, a jak trzeci weekend z rzedu osobno, o ile on nie k
        > onczy mega pilnego projektu w pracy albo nie trzyma za reke babci w szpitalu, t
        > o zdecydowanie odpusc.

        coś tam może konczy..albo zaczyna...co nie zmienia faktu, że jakby olewka i oschłość zaczeła być. Nigdy za nim specjalnie nie ganiałam, ale może to cwana bestia i jednak zaczął odczuwać, że jednak mi zaczeło "nieco zalezeć".
        Dziś mając dosyć zdawkowej rozmowy na necie napisalam, że muszę wyjśc i wyłączyłam się na kilka godzin. Włączyłam się online w środku nocy i już po sekundzie miałam wiadomość. ..no proszę..a jednak nie jestem niewidzialna.
        Czyli standardowe zachowanie:(...czy te "gierki" się nigdy nie skonczą???..Ile można? Myślałam że to będzie fajna bliska osoba a tu znowu jakiś "gracz".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja