Fleje największe jakie znacie-Ranking

02.07.11, 22:03
Ja np mam koleżankę,która pomimo,że jest 30 st. wypoci sie w pracy i nie zdąży umyć włosów przez 4 dni,to jesli jest zmęczona idzie spać,tylko zdejmuje opakowanie,a na następny dzień robi kitke z włosów , tłuste włosy aż się świecą. Druga pacjentka jak urodziła dziecko nie miała na nic czasu ,pomimo że w necie siedzieć miała czas jak dzieciak spał to przez cały miesiąc nawet ponad,nie miała czasu umyć swoich długich włosów,tylko je zaczesywała w kucyk i skończyło sie na tym ,że teraz ma włosy poniżej linii ucha -musiała obciąć kokon.
    • krwawa_orlica Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 02.07.11, 22:08
      Pokaż mi swoich znajomych, a powiem Ci kim jesteś. :]
      • tezee Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 02.07.11, 22:32
        No nie wiem , ja znam całkiem sensowną i fajną babkę co sypia z popielniczką aby gdy się obudzi od razu przysmolić , wozi brudne staniki i generalnie ciuchy na tylnim siedzeniu w swoim samochodzie ,hoduje pleśń w kubkach po kawie porozstawianych po mieszkaniu.
      • sohho Krwawa orlico 03.07.11, 22:02
        może jesteś tą bezrobotną,ale wiesz jak sie pracuje to niestety pracuje się z ludźmi nie wedle własnego uznania-wyboru, więc Ci moi znajomi-flejtuchy to żadni moi prywatni znajomi, tylko znajomi a "przymusu" w związku z miejscem zwanym pracą ,które wspólnie dzielimi
    • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 02.07.11, 23:29
      Moja współlokatorka:
      - hoduje pleśń w kubkach, zmywa naczynia, dopiero jak się ją opieprzy, albo w ogóle tego nie robi
      - po każdym gotowaniu, czy pieczeniu robi jej się "słabo" i musi się położyć, oczywiście zostawiając totalny syf w kuchni
      - często nie myje zębów i nie zmywa makijażu przed spaniem, bo jej się nie chce
      - zdarza jej się wytrzeć buzię brudną szmatą, którą wszyscy wycierają ręce
      - je z otwartą buzią
      - używa cudzych cążek
      - chodzi w cudzych klapkach

      Ogólnie jest świetną dziewczyną, ale niestety jest fleją, którą mama wyręcza we wszystkich możliwych kwestiach,.
      • bcde Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 02:26
        > - je z otwartą buzią

        Naprawdę tak robi? Przecież podczas jedzenia nie otwiera się buzi.
        • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 13:51
          Bardzo śmieszne:) Gryzie z otwartą buzią, jest ktoś kogo to nie obrzydza?
      • happy_time Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 07:40
        > - zdarza jej się wytrzeć buzię brudną szmatą, którą wszyscy wycierają ręce

        wycieracie ręce brudną szmatą?:D
        • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 13:54
          Mamy niedobór ręczników, w porównaniu do ogromnej ilości ściereczek, których normalni ludzi używają do wycierania naczyń i takimi właśnie wycieramy ręce, niestety. Uważam ją za brudną, już po dwóch, trzech użyciach. A poza tym jej zdarza się przetrzeć podłogę, jak jej coś spadnie. Oczywiście jak wydaje jej się, że nie widzę.
      • qw994 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 08:01
        > - używa cudzych cążek

        I wy jej na to pozwalacie? Chcecie mieć wszyscy WZW C i HIV?
        • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 13:57
          Ja nie pozwalam, ale nie raz ją dorwałam z moim pilnikiem. Co zrobić?

          Najśmieszniejsze jest to, że jest to piękna dziewczyna, świetne ciało, ładna, zawsze "zrobiona", a tu takie coś wyszło po mniej więcej pół roku mieszkania razem. A jak się jej zwróci uwagę to płacze.
          • qw994 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 09:11
            Skoro cię rusza, że ona płacze, to rzeczywiście masz problem.
            Jeśli już próbowałaś po dobroci, to może spróbuj na ostro, np. "jeśli jeszcze raz ruszysz moje osobiste rzeczy, to ci nogi z d... powyrywam i coś ci zniszczę". Albo zamykaj te rzeczy na klucz.
            W głowie mi się nie mieści, jak można tolerować używanie cążek i pilników przez współlokatorkę.
            • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 17:21
              Przyjaźnimy się, więc niestety mnie rusza, coraz mniej, ale wciąż. Wkrada się tu też problem czysto techniczny, ja mam pretensje, ona płacze, zamyka się w pokoju lub łazience, potem chowa się po kątach i tak cały czas. Próbowałam wszystkiego, kilka razy usłyszałam 'tak poprawie się, nie będę bla bla bla' i cały czas się kończy tak samo. Nawet jak jej powiedziałam, że mnie obrzydza.
              • qw994 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 20:06
                Ależ ty się dajesz manipulować. Zgroza.
                • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 22:11
                  Hehe dobre. Ta dziewczyna jest zbyt prosta, żeby zmanipulować mrówkę;) Po prostu ciężki przypadek, na który nie ma sposobu.
                  Jak masz pomysły, chętnie wysłucham, pomijając ekstrema, typu trzymanie pilniczków w sejfie, albo zakaz wstępu do kuchni.
                  • qw994 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 22:16
                    No ale jakie podrzucać ci pomysły, skoro panienka zrobi buzię w podkówkę, a ciebie zatyka? Serio, gdyby ktoś używał moich osobistych rzeczy typu cążki do skórek, byłabym zdolna do wszystkiego, z ekstremami włącznie. Bo to już nie jest kwestia estetyki, ale mojego zdrowia i bezpieczeństwa.
                    • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 22:24
                      Buzię w podkówkę? Zatyka mnie? Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Poza tym nie mieszkam z ludźmi, którzy mogliby być chorzy na coś zaraźliwego, poza np sezonową grypą i mam tego stu procentową pewność.
                      Widzę natomiast, że na siłę próbujesz udowodnić swoją rację więc, żebyś była zadowolona - tak, mieszkam z ćpunami, po każdym piłowaniu paznokci profilaktycznie badam się na hiv, a konfrontacje między ludzkie kończą się zawsze moją porażką. To byłoby tyle w temacie dobrego uczynku na dziś.
                      • qw994 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 22:31
                        > Buzię w podkówkę? Zatyka mnie? Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

                        Absolutnie nie - sama napisałaś, że płacze, jak jej się zwróci uwagę, a ciebie to rusza.


                        > Poza tym nie mieszkam z ludźmi, którzy mogliby być chorzy na coś zaraźliwego,
                        > poza np sezonową grypą i mam tego stu procentową pewność.

                        Rozumiem, że wyniki badań widziałaś? :)


                        > a konfrontacje między ludzkie kończą się zawsze moją porażką.

                        To są twoje słowa, nie moje.
                        • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 22:44
                          Ewidentnie masz własny słownik synonimów w swoim malutkim świecie.

                          Nie, wyobraź sobie, wyników nie widziałam, bo o zgrozo, istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że byłyby podrobione! Czego to człowiek nie zrobi, żeby pożyczyć od kogoś cążki...

                          Btw musisz się obracać naprawdę w dziwnych kręgach. Chyba, że swoje obserwacje opierasz na pracy w schroniskach dla bezdomnych, to przezorność faktycznie wskazana.
                          • qw994 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 22:51
                            > Ewidentnie masz własny słownik synonimów w swoim malutkim świecie.

                            Ty za to nie potrafisz sobie poradzić z fleją, bo biedactwo płacze :)


                            > Nie, wyobraź sobie, wyników nie widziałam, bo o zgrozo, istnieje ogromne prawdo
                            > podobieństwo, że byłyby podrobione! Czego to człowiek nie zrobi, żeby pożyczyć
                            > od kogoś cążki...
                            >
                            > Btw musisz się obracać naprawdę w dziwnych kręgach. Chyba, że swoje obserwacje
                            > opierasz na pracy w schroniskach dla bezdomnych, to przezorność faktycznie wska
                            > zana.

                            Żebyś się kiedyś nie zdziwiła, jak ci się jakiś syf przyplącze...
                            Moja znajoma już złapała, wprawdzie nic groźnego, ale jakiś grzyb na paznokciach czy podobne świństwo. Mniam.
                            Powodzenia.
                          • lizzy1 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 23:35
                            > Btw musisz się obracać naprawdę w dziwnych kręgach. Chyba, że swoje obserwacje
                            > opierasz na pracy w schroniskach dla bezdomnych, to przezorność faktycznie wska
                            > zana.

                            Uważasz, że HIV, kiła czy wirusowe zapalenie wątroby nie występują poza tymi, jak to określiłaś, ,,dziwnymi kręgami"? Że dotyczy tylko określonych środowisk? Cóż, wyjątkowa niefrasobliwość jak na 23 latkę ;-/
    • devilyn Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 10:37
      Mam kolegę...co chodzi w jednych spodniach po 2 tygodnie...wieczorem przed snem myje ręcę, a kąpie się tylko w soboty :> a w pracy jak zaśmierdnie wylewa na siebie litry farenhajta :>:>:>
    • ultraviolet6 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 22:35
      Mam taka dziewczynę w pracy, na szczęście nie pracuje w tym dziale co ja ale mamy dość częsty kontakt. Nigdy w życiu nie widziałam bardziej obrzydliwej postaci.
      Ma całą twarz w czerwonych pryszczach, możliwe, że jest to jakaś choroba skóry (nie zwykły trądzik), niemniej jednak wygląda to dość koszmarnie. Samą cerę dałoby się jeszcze przeżyć, ale: dziewczyna ZAWSZE jak ją widzę ma tłuste włosy, długie i spięte w kucyk, więc na głowie (ponad gumką która jest na poziomie karku) włosy odstają na kształt sklejonej z poszczególnych kosmyków skorupy. Nie goli nóg (widać to jak ubierze np. rybaczki), w pracy chodzi w klapkach i do tego beżowe podkolanówki (nawet jak jest upał), dlatego widać też nieobcięte i brudne paznokcie u stóp. Raz jak stałam blisko niej ujrzałam CZARNY BRUD za uszami i w środku uszu. Uwierzcie mi, prawie puściłam pawia ... Najdziwniejsze jest to, że ona ma chyba męża (nosi obrączkę) i ma nie więcej niż 30 lat ... jest to osoba wykształcona i zajmująca się powaznymi kwestiami ekonomicznymi w firmie (czyli jednym słowem osoba "światła" jakby się wydawać mogło..)
      • jolunia01 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 12:49
        ltraviolet6 napisała:

        > ... Ma całą twarz w czerwonych pryszczach, możliwe, że jest to jakaś choroba skóry
        > (nie zwykły trądzik), niemniej jednak wygląda to dość koszmarnie. ...: dziewczyna ZAWSZE
        > jak ją widzę ma tłuste włosy, ...

        To dla mnie przykre wspomnienie, ale dość podobnie wyglądałam we wcześniejszej młodości. Okropny trądzik z ropnymi wypryskami zrezygnował ze mnie dopiero po długiej kuracji tetracykliną. A włosy przetłuszczały mi się tak, że myte o 6 rano już w południe lśniły blaskiem tłuszczu i wyglądały jakby nie widziały szamponu i wody od wielu dni. "Wyrosłam" z tego, teraz mam raczej suchą skórę i takież włosy. Może ta osoba też wyrośnie?
        • ultraviolet6 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 12:51
          Mam nadzieję, ale póki co niech się chociaż kąpie i wydepiluje nogi...
        • mm969696 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 13:00
          Dobrze ze zwróciłaś uwagę na tę głupkowatą wypowiedź. Dziewczyna mnie rozbroiła. ktoś jest fleją bo ma trądzik?!!!! No większej głupoty nie słyszałam. Jeśłi dorosła osoba ma trądzik i mocno przetłuszczające się włosy to jest oznaka poważnej choroby a nie dowód na bycie fleją.
          • ultraviolet6 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 13:07
            No to szkoda, że nie dostrzegłaś nic oprócz trądziku w moim poście. Brudne uszy i pazury u nóg to też oznaka choroby? Nie wydaje mi się.
    • akle2 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 22:55
      Znałam taką, co dolewała sobie kawy/herbaty w to, co piła poprzednio, nie myjąc kubka przez iks czasu. Można i tak.
    • anaisanais96 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 03.07.11, 23:37
      jest taka rodzinka u której często bywam i lubię ją, gdzie muszla klozetowa jest zawsze obesrana, mało tego , nawet klapa jet brudna. Nie rozumiem jak można tak robić i to wiedząc, że goście przychodzą.
    • znana.jako.ggigus de facto mycie włosów 03.07.11, 23:39
      to z biologicznego punktu widzienia pozbawianie ich płaszcza ochronnego. To tylko nasza kultura demonizuje tłuste włosy.
      • ultraviolet6 Re: de facto mycie włosów 03.07.11, 23:46
        No tak.. w końcu częste mycie skraca życie. Całe jednak szczęście, że jest sporo ludzi wyznających inną zasadę, a mianowicie "higiena podstawą zdrowia i dobrych relacji międzyludzkich" ;)
        • znana.jako.ggigus oczywiście że mycie 04.07.11, 00:42
          nie jest dobre dla skóry. Kałużyński o tym pisał w Pamiętnikach orchidei np. Już nie od dawna wiadomo, że codzienny prysznic jest przesadą. A jak do tego dodasz wysuszające żele pod prysznic, to potem piszesz na forum uroda - co zrobić z przesuszoną skórą.
          Mycie to niszczenie płaszcza lipidowego, płaszcza ochronnego skóry, czy ci się to podoba, czy nie.
          spytaj dermatologa.
          chociaż coż takiego napisać wymaga odwagi, no ale Kałużyński ją miał.
          • ultraviolet6 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 08:35
            Możesz być pewna, iż wielu Polaków dba o swój płaszcz lipidowy, można się o tym przekonać w komunikacji miejskiej (szczególnie w lecie). Nie ma to jak smród nieumytego ciała i włosów (nie daj Boże jak pada deszcz i jest parno).
            • mm969696 Tekst o smrodzi w komunikacji mnie rozbraja 04.07.11, 12:53
              Tekst o smrodzie w komunikacji miejskiej mnie dobija. Wyobraź soobie że człowiek juz minute po prysznicu się poci, a jeśli stłoczysz 200 osób w tramwaju w upalny dzień to nawet gdyby każdy z nich godzinę temu brał prysznic to już jest spocony. I później słychać narzekania takich jak ty którzzy nawet nie wiedzą przyczyniają się również do powstawania tego smrodu. Nie mówię już o tym gdy tłumy wracają po pracy do domu. NIe wiem czemu ty się tu dziwisz.
              • ultraviolet6 Re: Tekst o smrodzi w komunikacji mnie rozbraja 04.07.11, 12:58
                Wybacz ale to nie jest "smród" osoby, która się kąpała w ten sam dzień lub nawet dzień wcześniej. To jest smród starego łoju na włosach, niewypranych ubrań przesiąkniętych potem i dymem papierosowym, gaci noszonych chyba z tydzień, przepoconych buciorów, kiełbasiano-czosnkowo-piwnych oddechów i tym podobnych atrakcji.
                • znana.jako.ggigus to o czym piszesz, to juz zaniedbanie 04.07.11, 16:20
                  a nie kwestia tego, ze ktos nie poddaje sie dyktatowi codziennego prysznica.
                  mieszasz dwie rozne kwestie, bo nawet Z. Kaluzynski nie pisal, ze trzeba smierdziec, a pisal o tym, ze nie nalezy przesadzac z myciem.
                  Zajrze na polke i podam cytat
                  • 0ffka Re: to o czym piszesz, to juz zaniedbanie 04.07.11, 16:50
                    Ale Kałużyński faktycznie był niedomyty podobnie, jak jego mieszkanie "niedosprzątane" ;)
                    • znana.jako.ggigus nie wiem, nie znalam go 04.07.11, 16:56
                      mieszkanie mam w miare czyste, sprzatam je co tydzien, a podlogi w niektoryhc miejscach myje czesciej
                      mnie ochodzi i ten terror pachnienia plynami do prania i proszkami na odleglosc, terror prysznica codziennie i szorowania do krwi, zeby potem pytac o przesuszona skore nog np.
            • lizzy1 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 22:07
              Ja, na ten przykład, nie wyobrażam sobie jak można włazić w płaszczu pod prysznic, dlatego swój płaszcz lipidowy zawsze najpierw ściągam i wieszam na wieszaku na drzwiach łazienki obok szlafroków ;-P
              • ultraviolet6 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 22:34
                Mamy nadzieję, iż zaraz po wysuszających czynnościach kąpielowych nakładasz prędziutko ten płaszcz z powrotem na siebie ;P
                • lizzy1 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 23:14
                  Naturalnie :-) Tylko trza uważać, żeby się nie machnąć i nie wdziać szlafroka ;-P
          • qw994 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 09:23
            > Już nie od dawna wiadomo, że codzienny prysznic jest przesadą

            To nieprawda. Branie prysznica kilka razy dziennie jest przesadą i dopiero to niszczy skórę. Prysznic dwa razy dziennie jest ok.
            Jeśli w upały nie bierzesz codziennie prysznica... Nie, to dla mnie niewyobrażalne. Przez dwa dni chodzić oblepionym potem.
            • klawiatura_zablokowana Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 11:20
              Poza tym tu nie chodzi tylko o pot. Nieważne, czy mieszkasz w pełnym spalin mieście czy na zakurzonej wsi z nieutwardzonymi drogami, po prostu na skórze osiada brud, kurz, pył. Ponadto przez cały dzień dotykamy tych samych rzeczy, co tysiące osób przed nami. Spróbujcie przejechać się komunikacją miejską z jednego końca miasta na drugi, a potem obejrzyjcie swoje dłonie.
            • reniatoja Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 12:44
              qw994 napisała:

              > Jeśli w upały nie bierzesz codziennie prysznica... Nie, to dla mnie niewyobraża
              > lne. Przez dwa dni chodzić oblepionym potem.

              No posikaj sie z tych emocji. Niewyobrazalne, ach, och chyba globusa dostane. Strasznie uboga masz wyobraznie, jesli wyobrazenie sobie dwoch dni bez prysznica jest dla ciebie niewykonalne. Wspolczuje glupoty.

              Nie chodzi o to, zebym popierala brud, tylko nie moge czytac spokojnie takich egzaltowanych idiotek.

              Naprawde musicie podnosic sobie samoocene pie.r.dolac o swoim stanie higieny osbistej (oczywiscie nikt tu nigdy nie wytrwal bez dezynfekcji calego ciala co 8 godzin) i opisujac jakies skrajne przypadki smierdzieli, z ktorymi pracujecie i ktorym brud wylewa sie z uszu?

              • ultraviolet6 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 12:47
                > Naprawde musicie podnosic sobie samoocene pie.r.dolac o swoim stanie higieny os
                > bistej (oczywiscie nikt tu nigdy nie wytrwal bez dezynfekcji calego ciala co 8
                > godzin) i opisujac jakies skrajne przypadki smierdzieli, z ktorymi pracujecie i
                > ktorym brud wylewa sie z uszu?

                Tak, MUSIMY :D Bez tego moja samoocena sięgnęłaby dna.
                • reniatoja Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 12:55
                  No w kazdym razie dla mnie niewyobrazalne jest, ze ktos nie portafi sobie wyobrazic dwoch dni bez prysznica. Miliardy ludzi musza obejsc sie bez tego luksusu na codzien, a jakas slodka idiotka nie potrafi sobie wyobrazic, czyz to nie smieszne jest?
                  • ultraviolet6 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 13:05
                    No OK, wyobrazić sobie można. Jak byłam kilka dni pod namiotami (niestety w niesprawdzonym wcześniej miejscu) to też różnie bywało z utrzymaniem higieny. W czasie choroby też się zdarzało bo człowiek nieraz nie ma siły wstać z łóżka żeby się wykąpać. Ale np. przychodzić codziennie do pracy (biurowej) w takim stanie? Mówimy (przynajmniej ja) o ludziach mających możliwość wzięcia prysznica/użycia antyperspirantu ale będących zwyczajnymi brudasami.
                  • znana.jako.ggigus ano to jest smieszne 04.07.11, 16:44
                    masz racje.
                  • qw994 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 20:22
                    Debilko, jeśli mieszkasz w slumsach i nie masz dostępu do bieżącej wody, wtedy to się nazywa siła wyższa. Zakładam jednak, że w Polsce jednak sporo ludzi dostęp do wody ma.
              • qw994 Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 20:20
                > Strasznie uboga masz wyobraznie, jesli wyobrazenie sobie dwoch dni bez prysznic
                > a jest dla ciebie niewykonalne. Wspolczuje glupoty.

                Nie posraj się.
                Może dla ciebie dwa dni w upale bez prysznica jest akceptowalne, w takim razie mam nadzieję, że się nie spotkamy osobiście. Nie lubię brudasów.
          • rannie.kirsted Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 12:01
            moja siostra widziala kiedys kaluzynskiego, chyba na lotnisku. przechodzila obok niego albo stala dosyc blisko. powiedziala mi, ze niestety, ale smierdzialo od niego.
            • 0ffka Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 16:54
              rannie.kirsted napisała:

              > moja siostra widziala kiedys kaluzynskiego, chyba na lotnisku. przechodzila obo
              > k niego albo stala dosyc blisko. powiedziala mi, ze niestety, ale smierdzialo o
              > d niego.

              to zjawisko było dość znane w jego otoczeniu :)
          • grassant Re: oczywiście że mycie 04.07.11, 14:24
            rzeczony rzadko się mył, mieszkał w kamienicy bez łazienki.
      • reniatoja Re: de facto mycie włosów 03.07.11, 23:47
        To samo mozna napisac o depilacji, myciu sie, (prysznic dwa razy dziennie? Matokobosko, przeciez to wbrew naturze!!!), makijazu, farbowaniu wlosow, peelingu i pumeksowaniu piet, o wszystkim. To tylko nasza kultura, cywilizacja, natura chciala zupelnie inaczej.


        Tylko: Co z tego???

        Podobnie jak bez sensu jest wypisywanie takich pseudomadrosci, bez sensu jest rowniez, wg mnie licytowanie sie kto widzial wiekszego brudasa (przewaznie w pracy jak widze, sie ich spotyka). Zaimponowaloby mi, gdyby ktos zdobyl sie na szczerosc i napisal cos niekorzystnego o sobie, a nie obgadywal innych.
        • ultraviolet6 Re: de facto mycie włosów 03.07.11, 23:51
          Może akurat jakiejś flei da to do myślenia?
          • reniatoja Re: de facto mycie włosów 03.07.11, 23:54
            no moze....
            oby.
          • mumia_ramzesa Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 16:20
            Ja na tym forum widze obsesje czystosci (w wielu znaczeniach).
        • cafem Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 19:02
          > Zaimponowaloby mi, gdyby ktos zdobyl sie na szc
          > zerosc i napisal cos niekorzystnego o sobie, a nie obgadywal innych.

          Niestety na tym forum przyznanie się, iż nie kąpie się pod prysznicem dwa razy dziennie, ba, często rzadziej niż raz dziennie spotyka się z natychmiastowym linczem.
          Jeszcze powiedz, że włosy myjesz raz na 3-4 dni - koniec świata. Mnie się już nawet gadać o tym nie chce:/
          • best.yjka Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 20:38
            Ja się przyznam :) Myje włosy raz na 5 dni. Umycie, nałożenie odżywki, spłukanie i wysuszenie zajmuje mi godzinę czasu. Mam długie, gęste i grube włosy.

            A teraz czekam na przyznanie tytułu "Fleja Roku" :p
            • cafem Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 20:50
              > A teraz czekam na przyznanie tytułu "Fleja Roku" :p

              "Fleja Roku"!

              Przebiłaś mnie, ja włosy myję raz na 3-4 dni:)

              Za to kąpię się nie częściej niż raz na półtora dnia, chyba, że intensywnie sport uprawiam, wtedy po sporcie. Przebijesz mnie? :P
              • best.yjka Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 21:12
                Sportu to ja prawie w ogóle nie uprawiam. Typ kanapowca. Prysznic biorę codziennie wieczorem. Lubię spać nago i położyć się w świeżej pościeli. Czasami może się zdarzyć 1,5 dnia, ale tylko jak jestem bardzo zmęczona i padam na pysk.

                Tytułem możemy się podzielić po połowie ;)
                • cafem Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 21:16
                  > Tytułem możemy się podzielić po połowie ;)

                  Nie ma mowy. Przegrałaś.
                  Podłożyłaś się tym zdaniem: "(...) i położyć się w świeżej pościeli."
                  Ja się nie kładę spać w świeżej pościeli:P
                  No chyba, że raz na ruski rok, jak zmienię.
                  • best.yjka Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 21:24
                    A tak się starałam :(((
                    • cafem Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 21:38
                      best.yjka napisała:

                      > A tak się starałam :(((

                      No dobra - masz jeszcze szansę.
                      Jak przebijesz to, to tytuł należy do Ciebie:)

                      A więc z Antoniem mieliśmy ładny biały dywan w salonie. Tzn ładny on kiedyś był, następnie kilka razy potknęliśmy się o swoje kubki z kawą lub herbatą, plamy były rozsiane co kilka centymetrow i po paru miesiącach postanowiliśmy zakupić nowy dywan. Taki sam. Biały.

                      Był ładny, biały... przez jeden dzień. Od tej bieli zachciało mi się w całym mieszkaniu posprzątać i zaczęłam zbierać porozstawiane po pokoju naczynia oraz stare kubki z kawą i herbatą. I jak je niosłam te kubki, to mnie się kawa rozhuśtała i wychlupła w kilku sporych plamach na nowiutki dywan!

                      Plamy obłożyłam grzecznie papierowymi ręcznikami, a potem dla niepoznaki obróciłam dywan na drugą stronę, coby Antonio nie widział... Dwa dni później wróciłam z pracy do domu, a dywan znów obrócony, z moimi suchymi już plamami na wierzchu!
                      Zawstydzona jak trusia idę do Antonia i mu mówię, że to mnie kawa znów wychlupła... a on na to, że jemu też wychlupła i chciał dla niepoznaki przede mną na drugą obrócić!

                      I tyleśmy biały dywan widzieli. Teraz jest łaciaty:)
                      • best.yjka Re: de facto mycie włosów 04.07.11, 21:57
                        Nie dam rady :(
                        Ale na dywan można wylać (w sposób kontrolowany) sok pomarańczowy i czerwone wino. Czerwony i pomarańczowy dobrze się komponują z brązem i beżem. Powstanie artystyczny melanż i kolejne plamy powstałe przypadkowo, nie będą się rzucać tak w oczy ;)
    • kapselodtymbarka Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 10:29
      Dla mnie królową wątku jest koleżanka, która nie myje uszu i nie goli nóg. Nawet stare baby które widzi się na ulicy mają ogolone nogi, więc to absolutny szczyt.
      U mnie w pracy jest facet, który ma zawsze tłuste , półdługie włosy, zawsze tę samą marynarkę i niestety śmierdzi moczem. Jakaś choroba? Na szczęście siedzi wystarczająco daleko, ale gdy czasami jest zebranie, to bywa trudno.
      • mm969696 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 12:57
        No cóż, wole faceta z nieumytymi włosami niz taką osobę jak ty nazywającą starsze kobiety starymi babami. Przykre, widać mycie się dwa razy dziennie to nie wszystko.
        • kapselodtymbarka Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 14:11
          :))))) aż parsknęłam na monitor po przeczytaniu tej inteligentnej, wyluzowanej odpowiedzi na mój komentarz. ale fleja ze mnie...
          • mm969696 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 16:38
            W takim razie gratuluję głupoty i życzę by ktoś za kilkadziesiąt lat prosto w oczy powiedział ci że jesteś starą babą a nie kobietą.
            • kapselodtymbarka Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 17:32
              Nerwusek z ciebie :))
        • ultraviolet6 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 18:41
          > No cóż, wole faceta z nieumytymi włosami

          Na ulicach pełno takich więc masz w czym wybierać ;)

          A starą babą każda z nas będzie, nie oszukujmy się, trochę dystansu ..
      • mmagi Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 14:32
        nie chcesz byc stara to sie powies:/
    • wez_sie ja nie zawsze myje rece po skorzystaniu z toalety 04.07.11, 13:04
      ale mam bardzo wrazliwa skore na dloniach i po prostu czeste mycie mi ja bardzo wyszusza.
      • berta-death Re: ja nie zawsze myje rece po skorzystaniu z toa 04.07.11, 13:38
        > ale mam bardzo wrazliwa skore na dloniach i po prostu czeste mycie mi ja bardzo
        > wyszusza.

        To od onanizmu masz suche a nie od mycia. Lada moment wyrosną ci na nich włosy.
        • wez_sie Re: ja nie zawsze myje rece po skorzystaniu z toa 04.07.11, 13:55
          dowcipny komentarz.
          czy bede mogl go kiedys uzyc?
      • cholette Re: ja nie zawsze myje rece po skorzystaniu z toa 04.07.11, 16:16
        istnieją kremy nawilżające.
    • 0ffka Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 16:23
      Podpaski ekologiczne przy tym hard corze odpadają :D
    • danonka.4 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 18:45
      no,wreszcie wątek dla prawdziwych kobiet,bo to przecież tak fajnie obrobić komuś tyłek i poczuć sie przez to choć trochę lepszym.
      Ludzie myjcie sie i przestańcie zwracać uwagę na innych..!!!Czy fakt,że ktoś jest fleją, WAM akurat czegoś ujmuje,że z taki zapałem zajmujecie sie tym tematem..??
      • ultraviolet6 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 18:49
        Niektórzy zajmują się tym tematem z nudów. Po co wszędzie szukać drugiego dna? :)
        • mumia_ramzesa Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 19:25
          Ze tez z nudow nie zajma sie jakims ambitniejszym tematem!
          Ja nie widze powodu do podniecania sie brzydkimi lokciami (co wiecej: nigdy mi nie przyszlo do glowy wpatrywac sie w czyjes lokcie) czy zaplesnialymi kubkami (chociaz kilka takich w pracy przeze mnie wyladowalo w koszu na smieci).
          • ultraviolet6 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 19:34
            > Ze tez z nudow nie zajma sie jakims ambitniejszym tematem!

            Ambitne tematy to się porusza z ludźmi w realu a nie na głupim forum, gdzie połowa (jak nie więcej) postaci to trolle, a tematy są takie jakie są.
      • marza88 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 20:13
        Wątek humorystyczny, a Ty się pienisz z jakiegoś powodu. Wyluzuj i nie czytaj, jak nie odpowiada.
    • stephanie.plum Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 18:51
      > -musiała obciąć kokon.

      może szkoda, że obcięła? z kokonów to się fajne motyle czasem wylęgają.
    • lisbethsalander Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 20:55
      Ciekawe wyniki pojawiły się po badaniach czystości rąk - badali ludzi wychodzących z metra (w Londynie chyba). Około 20% ludzi miało na rękach bakterie kałowe. Nie wierzę, że grzebali sobie w metrze w tyłkach, po prostu nie myli łap po wyjściu z toalety. No i to dla mnie jest szczyt flejtuchostwa.
      • lizzy1 Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 23:17
        > . Nie wierzę, że grzebali sobie w metrze w tyłkach, po prostu nie myli łap po w
        > yjściu z toalety.

        Może myli, a może nie myli. Mogli złapać od rurek po kimś innym. Widziałaś jakie menelstwo buja się czasem w zbiorkomach?
    • moonogamistka Re: Fleje największe jakie znacie-Ranking 04.07.11, 23:49
      straszne... ja jak urodzilam to karmilam co 1.5h cala dobe i lazilam w szlafroku z metnym wzrokiem i pewnie wlosem tez;_)) Do odstrzalu normalnie;_))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja