Czy zaprosić na ślub siostrę?

03.07.11, 11:31
Mój syn się żeni.Moja siostra ( jego ciotka)jest bardzo negatywnie nastawiona do jego dziewczyny, chociaż jej nie zna.Jest negatywnie nastawiona do uroczystości ślubnej.
Jest niezwykle zgorzkniała.Czy w takim przypadku zaprosić ją na małą uroczystość śubną?
    • aga90210 Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 11:32
      A to ty zapraszasz czy twój syn??
      • annnik Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 11:38
        Mój syn z przyszłą synową tworzy listę gości,on wie o jej paskudnym charakterze.Nie wie tego jego dziewczyna.Nie chciałabym aby na uroczystości zaczęła ją wyzywac od k.rwy.
        Słyszałąm o jej "akcjach" na innych uroczystościach rodzinnych-nie chciałąbym aby młodym zepsuła ich święto.
        • devilyn Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 11:41
          Oooo to ciotunia...skoro może im popsuć uroczystość niech sobie darują jej zaproszenie. Po moga jej wysłać zdjęcie ślubnie.
        • qw994 Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 11:48
          I ty jeszcze masz jakiś dylemat???
          Oczywiście, że nie zapraszać!
        • wersja_robocza Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 12:08
          a swistak siedzi
        • mamamanastroje Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 12:10
          annnik napisała:

          > .Nie chciałabym aby na uroczystości zaczęła ją wy
          > zywac od k.rwy.
          > Słyszałąm o jej "akcjach" na innych uroczystościach rodzinnych-nie chciałąbym a
          > by młodym zepsuła ich święto.


          Jeśli faktyczne jest w stanie się tak zachować to absolutnie nie zapraszaj, gdyby miała wąty to powiedz jej wprost , że jest nieobliczalna i agresywna więc nie chcesz żeby zepsuła wam uroczystość. i niech popracuje nad sobą albo pójdzie do psychologa by się zmienić jeśli chce by ktokolwiek ją zapraszał do towarzystwa. Prosto, jasno i otwarcie. Bez mataczenia że "miejsca nie było".
        • reniatoja Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 12:17
          annnik napisała:

          > Mój syn z przyszłą synową tworzy listę gości,on wie o jej paskudnym charakterz
          > e.Nie wie tego jego dziewczyna.Nie chciałabym aby na uroczystości zaczęła ją wy
          > zywac od k.rwy.
          > Słyszałąm o jej "akcjach" na innych uroczystościach rodzinnych-nie chciałąbym a
          > by młodym zepsuła ich święto.

          No to chyba odpowiedz nasuwa sie sama.
    • znana.jako.ggigus konflikt siostrzany? 03.07.11, 13:09
      dwie siostry się kłócą (jakoś nie wierzę, że autorka wątku słyszała o numerach suostry, a jej syn już nie). ale zawsze lepiej zwalić na złą siostrę o niedobrym charakterze, niż się zająć konfliktem z siostrą.
      sprytne!
      • annnik Re: konflikt siostrzany? 03.07.11, 14:07
        Syn nie uczestniczył w imprezach organizowanych przez rodzinę jej męża.To najdelikatniej rzecz ujmując napady złości i agresji które ma codziennie.Nie ma żadnego konfliktu siostrzanego.Chcę oszczędzić ewentualnych przykrości przyszłej synowej.
        Skoro ona mówi że" po co ten ślub,złapała go na dziecko" itp itd to po co miałaby uczestniczyć w święcie które ma być radością dla nich dwojga?A goście zaproszeni mają się cieszyć razem z nimi?Tak to chyba być powinno?
        Zdaję sobie sprawę ze wypada zaprosić najbliższą ciotkę,ale chyba są jakieś granice?
        Siostra nie ma niedobrego charakteru,te jej napdy to choroba.Leczyć się nie chce bo nie widzi ze jest chora...
        • kadfael Re: konflikt siostrzany? 03.07.11, 14:39
          To najde
          > likatniej rzecz ujmując napady złości i agresji które ma codziennie.

          Jeśli ona tak ma codzienie, to może powinna sie leczyć? To normalne nie jest.
          • kadfael Re: konflikt siostrzany? 03.07.11, 14:41
            Tym bardziej, że jak agresja sie nasili to może dojśc do rekoczynów, albo np. zacznie byc agresywna w stosunku do obcych - w sklepie, na ulicy - trzeba ja skłonić do leczenia!
            • znana.jako.ggigus eee tam agresja wobec obcych 03.07.11, 15:34
              typowy tyranek domowy, pokrzyczy na swoich, bo wie, że może.
              znam takie przypadki, ale to latami hodowane w rodzinach z cierpiętniczym wyrazem twarzy.
        • znana.jako.ggigus ale syn o zachowaniach 03.07.11, 15:33
          siostry chyba słyszał i wie, co ryzykuje.
          Skoro rodzina sobie wychowała taką osobę i jej wybuchy, skoro nikt jej wcześniej nie zwrźcił uwagi, że ma się zachować...
          A poza tym ślub to doskonała okazja by zmieniła zdanie o kobiecie, której nie zna nawet.
    • noire3 Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 13:30
      Ja bym po prostu zapytała jaki ma problem i czy w ogóle chce pojawić się na weselu. Zaprosić wypada
    • coralina1982 Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 15:18
      Ja bym mimo wszystko zaprosiła siostrę.
    • akle2 Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 15:23
      A czy to nie syn z narzeczoną powinni się nad tym głowić? To ich ślub. Jeśli poczuli się dotknięci, obrażeni zachowaniem ciotki, to jej nie zaproszą. Jeśli uznają, ze to tylko takie przekomarzanie się, to może ją zaproszą. Zresztą pewnie i tak nie przyjdzie.
    • bebiak Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 15:48
      Nie zaprosiłabym o ile rzeczywiście kiedykolwiek wypowiedziała się w ten sposób, że (cytuję): "złapała go na dziecko".
      Nie zaprosiłabym ze zwykłej obawy, że może wypowiedzieć się tak w dniu ślubu do synowej autorki, a to wystarczy aby popsuć nastrój Panny Młodej.
      Nie żyjemy w czasach gdy kogokolwiek łapie się na cokolwiek, a jeśli ktoś tak się potrafi wypowiedzieć choćby w luźnej rozmowie - to ja od niego daleko.
      Sprawa leczenia jest sprawą odrębną od problemu wątku i jest oczywista.
    • kochanic.a.francuza Re: Czy zaprosić na ślub siostrę? 03.07.11, 15:50
      Moja mama tak sie kiedys ulitowala nad swoim rodzenstwem i zaprosila... wstyd jak nic. To "rodzenstwo" zachowalo sie tragicznie. Z wasnego doswiadczenia wiec radze-nie zapraszac. Tylko zonie syna wylumaczyc, ze ciocia, niestety moglaby popsuc ta wazna da nich uroczystosc ze kiedys zaprosicie ja sama, zeby sie poznali, bo w wiekszym gronie, ciocia "zle sie czuje".
      Trzeba to jakos wytlumaczyc, zeby tamta rodzina niepotrzebnych, nieprwdziwych domysow nie snula, nie podejrzewaa Was o nikczemnosc.
      A zanay mi facet zaprosi na swoij sub swoja matke alkoholiczke, ktoa go porzucila jak byl maly. Chowal sie w domu dziecka. I ta matka na weselu upila sie, zwymiotowala, wyzwala gosci i zasnela pod stolem. Impreza podobno skonczyla sie przed czasem.
      Tak go zalatwila.
      Nie ma co sie rozczulac. Choroba, to jest choroba, mozna wspolczuc choremu ale zdrowi z tego powodu nie musza cierpiec wstydu, czy innych nieprzyjemnosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja