Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a praca.

03.07.11, 23:12
Jestem pełnoetatową mamą. Moje dziecko w tym roku idzie do przedszkola. Razem z meżem planujemy drugie. Nie pracuję, gdyz nie mam mozliwości, by babcia zajmowała mi się dzieckiem pod moja nieobecnosc w pracy. Oppikunki nie chcę. Mamy z meżem własną działalnosc. Po studiach troszkę pracowałam u męża, ale potem zaszłam w ciązę i wyszło tak, ze zostało na wychowywaniu dziecka i siedzeniu w domu.

Cały czas myslę, ze gdy 2 dziecko pójdzie do przedszkola, to ja pójdę do pracy. Mąz duzo pracuje i praktycznie nie ma go całymi dniami w szkole. Wg niego móje pójscie do pracy nie bedzie odpowiednie, bo mi będzie ciezko pogodnic to w opieka nad dziećmi. Na niego w ciągu dnia nie moge liczyc, bo nie pracuje w miescie, w kótrym mieszkamy.

Ja sobie niewyobrażam, by moje nabliższe lata zwiazane były tylko z wychowywaniem dzieci i prowadzeniem domu. Mam większe ambicje. Tyle kobiet sobie radzi a ja nie naleze jakoś do tych mało bystrych i małozorganizowanych.

Nie chcę się pchać w drugi biznes. Jeden w domu wystarczy. Wolałabym pójsc do pracy.

Jak to wygląda u innych kobiet pracujacych majacych rodziny, dzieci......
    • akle2 Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:14
      angie_angie, zapytaj się na emamie.
    • angie_angie Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:19
      MACIERZYŃSTWO:)

      rany ale byka strzeliłam!!!! ale wstyd:P no ale pora późna:P chociaż nie wiem czy to dobra wymówka:)
    • nglka Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:20
      Z córką w domu byłam przez rok. Potem znalazłam nianię (czemu niani nie chcecie?) by nie wypaść z rynku (też własna działalność).
      Nie wyobrażam sobie siedzenia z małą 24h na dobę przez 3 lata, tym bardziej, że mąż wychodzi o 7 a wraca często między 19 a 21. Bardzo rzadko wcześniej.

      Musisz się na coś zdecydować. Żadna decyzja nie jest łatwa. Ja po roku siedzenia z młodą dostawałam już kręćka, marzyłam o powrocie do zajęcia innego niż dziecko. Córkę kocham ale sfrustrowana codziennością matka to nie jest to, czego chciałabym dla swojego dziecka i myślę, że obu nam to wyszło na dobre.
      Teraz córa idzie do p-kola. Jeśli zajdę w drugą ciążę, to powielę schemat, czyli rok w domu a potem powrót do pracy (pracuję z chemią, więc nie mogę pogodzić działalności z wychowywaniem niemowlaka).
      • angie_angie Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:26
        Czemu nie chcemy niani...moze dlatego, ze mój mąż wychodzi z domu zanim wstaniemy i wraca po 21. Jak pójdę do pracy moje dziecko bedzie spędzało czas gł z obcą osobą.

        A moze jestem przewrażliwiona. Przez 2,5 roczku siedzenia z nim przywiązałam sie do niego.

        Nie powiem nie jest tak, ze non stop siędzę z nim ja czasami jest u jednej babci czasami u 2. Ale ja też chcę robic w zyciu coś innego nie tylko wychow dieci i prowadzenie domu
        • berta-death Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:34
          Przecież nie musisz od razu popadać w pracoholizm jak mąż. Większość ludzi jednak nie pracuje po 12h/dobę. Jak pójdziesz do normalnej pracy to i o przyzwoitej porze do domu wrócisz. Możesz też spróbować poszukać czegoś na pół etatu, albo pracować z domu.
          • nglka Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:39
            Dokładnie.
            Na 1/4 czy 1/2 etatu na początek zdecydowanie wystarczy. Jak dziecko się przyzwyczai do niani, to na cały można przejść.
            • berta-death Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:45
              Myślę, że wystarczy jak się nianię wynajmie miesiąc przed rozpoczęciem pracy, żeby się dziecko do niej przyzwyczaiło i zaczęło traktować jak domownika. A przy okazji można dyskretnie poobserwować z kim się ma do czynienia. Nikt nie jest w stanie aż tak długo grać kogoś kim nie jest.
              • nglka Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 00:30
                berta-death napisała:

                > Myślę, że wystarczy jak się nianię wynajmie miesiąc przed rozpoczęciem pracy, ż
                > eby się dziecko do niej przyzwyczaiło i zaczęło traktować jak domownika.

                Różnie bywa. Moja potrzebowała 3 miesięcy.
    • berta-death Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 03.07.11, 23:25
      A co z wynajęciem jakiejś niani, albo nawet nianio-gosposi co ostatnio stało się bardzo modne? Piszesz, że na męża ani babcie nie możesz liczyć a czasem pomoc drugiej osoby się przydaje, nawet jak się nie pracuje albo pracuje z domu.
      • 83kimi Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 00:14
        Znam dużo kobiet, których dzieci chodzą do żlobka/przedszkola i jakoś sobie dają radę. Pewnie, że nie jest tak łatwo, trzeba się bardzo zorganizować, ale jak się chce, to się da. Możesz iść do normalnej pracy i pracować np. w godzinach 8-16, a wtedy jeszcze zostanie trochę czasu na kontakt z dziećmi. Tylko trzeba ustalić priorytety, co jest ważne, co ważniejsze (i np. nie przejmować się, jeśli nie zawsze będzie w domu sprzątnięte) i się tego trzymać.
    • sokhna Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 00:11
      Piszesz, ze po studiach pracowalas u meza. Nie mozesz znow tam pracowac? Np. na pol etatu? Albo po prostu tyle ile bedzie potrzeba? Raz bedzie to mniej a raz wiecej godzin, jak nie bedziesz mogla to w ogole nie pojdziesz. Mysle, ze to najlepsze rozwiazanie.
      Wtedy na te pare godzin mozecie miec nianie, dlaczego musi to byc od razu caly dzien?
    • princessjobaggy Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 10:22
      > Jestem pełnoetatową mamą.

      OT
      "Pelnoetatowa mama"?
      Nie, jestes po prostu bezrobotna i siedzisz w domu z dzieckiem.
      • pamana Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 11:06
        Pójdziesz do pracy i bedziesz tyrac na 2 etatach -dom i praca bo jak widać masz faceta a nie męża,partnera i ojca .
        I tym bym sie bardziej przejmowała niż brakiem pracy,opiekunkami itp.
        Siedzenie w pracy od rana do wieczora nie jest normalne ,nawet mając własny biznes,kwestia organizacji i oddania obowiązków pracownikom.

        Do PRINCESJOBAGGY- przez takie teksty kobiety wstydzą się podejmować decyzji ,że chcą być z dzieckiem bo to przeciez obciach nie miec pracy zarobkowej,prawda?lepiej zapier.. na 2 etatach byle dobrze wyglądać w oczach innych ,najczęściej kobiet.
        p.
        • marzeka1 Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 11:24
          "lepiej zapier.. na 2 etatach byle dobrze wyglądać w oczach innych ,najczęściej kobiet. "-

          a kto każe zapierd.... na 2 etatach? Bo pan mąż to tylko praca i nie więcej? A dzieci i domowe obowiązki to tylko żona- to dopiero chore myślenie!!! To dopiero kanał, wybrać sobie faceta, który do niczego w rodzinie oprócz pracy się nie poczuwa.
        • princessjobaggy Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 11:26
          > Do PRINCESJOBAGGY- przez takie teksty kobiety wstydzą się podejmować decyzji ,ż
          > e chcą być z dzieckiem bo to przeciez obciach nie miec pracy zarobkowej,prawda?
          > lepiej zapier.. na 2 etatach byle dobrze wyglądać w oczach innych ,najczęściej
          > kobiet.
          > p.

          Nie rozumiem czego maja sie wstydzic. Kwestia wyboru.

          Z drugiej strony, dlaczego niby mamy nie nazywac rzeczy po imieniu? Nie pracuje, wiec jest bezrobotna. Proste. Bezrobotny zajmujacy sie swoimi psami nie nazywa siebie "pelnoetatowym opiekunem psow". Po prostu nie lubie okreslenia "pelnoetatowa mama". Bo jak w takim razie powinnismy okreslac matki, ktore nie spedzaja calego dnia z dzieckiem (z powodu pracy, choc niekoniecznie)? Poletatowe? Niepelne?
    • a_nonima Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 11:23
      Ja mam dwoje dzieci, pracuję na cały etat, zajmuję się domem.
      Młoda poszła do przedszkola w wieku 18 mies (grupa żłobkowa) była zachwycona. Jej brat miał wtedy 6 mies, został z nianią, dołączył do siostry rok póxniej również w wieku 18 mies. Dzieci uwielbiały chodzić do przedszkola.
      Ja pracowałam zawodowo, miałam czas żeby zatesknić za maluchami, a one super spędzały czas miedzy dziećmi. Szybko się usamodzielniły.
      Wiem, że ciężko mamie oderwać się od dziecka, ale krzywda się nie stanie jak maluchem zaopiekuje się niania, a później pójdzie do przedszkola.
    • izabellaz1 Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 11:28
      angie_angie napisała:

      > Mąz duzo pracuje i praktycznie nie ma go całymi dniami w szkole.

      ? :)
      • wez_sie Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 11:38
        jeszcze chodzi do szkoly?
        i kto mu pisze usprawiedliwienia?
      • babcia.stefa Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 12:56
        No i rypło się, że to nastoletni troll.
    • mrsnice Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 12:03
      zazdroszczę wyboru. Ja musiałam pracować mimo ciąży i dziecka. I jeszcze studia kończyłam. Więc wszystko da się pogodzić, jeśli się chce lub musi.
      • mariela1987 Re: Rodzina, mcieżyństwo, wychowywanie dzieci a p 04.07.11, 12:46
        mąż ci w ogóle nie pomaga ? współczuję ci. Bez jego pomocy to zostanie ci tylko siedzenie w domu szczególnie,ze planujesz zajsć w ciąże. Widać,ze jestes z tym sama a mąż sie wykręca
    • akei5 po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 12:51
      Nie rozumiem kobiet, które narzekają, że tylko dom i dziecko, nie mają własnego życia, pracy, czasu dla siebie , a ładują się w kolejne dziecko. Po co? Lepiej mieć już jedno, jak podrośnie, pojdziesz do pracy i pomyslisz też o sobie. A tak rodzą kolejne i narzekaja. Never!
      • angie_angie Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 14:33
        widzę, ze się tu ostro po mnie pojechało:) no cóz kazdy pisze co uważa:) taka idea forum publicznego...

        moze kilka słów ode mnie....

        Mój maż jest swietnym facetem. Prowadzi własną firmę nie w nszym miescie. Dlatego go nie ma w domu na codzień. Jeśli jest to pomaga mi we wszystkim. Dziecko go uwielbia.

        a okreslenie pełnoetatowa mama napisałam z usmiechem. Jesli ktoś uważa, ze jest głupie to mozge byc bezrobotna..co za róznica.

        Mój dylemat polegał nie na osobie mojego meża, lecz na czyms innym.

        ps niechcący uzyłam chyba okreslenia ze szkołą...takze to tylko mała literówka:)

        życze miłego dnia i pozdrawiam.

        za wszystkie rady dzięki z góry:)
      • angie_angie Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 14:36

        akei5 napisała:

        > Nie rozumiem kobiet, które narzekają, że tylko dom i dziecko, nie mają własnego
        > życia, pracy, czasu dla siebie , a ładują się w kolejne dziecko. Po co? Lepiej
        > mieć już jedno, jak podrośnie, pojdziesz do pracy i pomyslisz też o sobie. A t
        > ak rodzą kolejne i narzekaja. Never!

        po co mi drugie dziecko??? bo chcę:)

        ktoś mnie źle zrozumiał, ja nie narzekam tylko się zastanawiam poprostu. Co do życia własnego to tez je miewam. jestem zadbaną kobieta a nie jaką zapyziałą kurą domowa.

        Nie chodziło mi o to, ze nie mam zycia tylko o pracę...
        • izabellaz1 Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 14:52
          Nie będziesz miała pracy jeśli będziesz chciała do niej pójść po np. 6-7 latach przerwy w życiorysie. Zależy jeszcze co robisz i jakie miałaś doświadczenie przed urodzeniem pierwszego dziecka.
          Jeszcze jedno. Ze związkami bywa różnie. Nigdy nie zdecydowałabym się uzależnić od partnera. Wcześniej pracowałaś U NIEGO. Ciągle używasz zwrotu MÓJ MĄŻ to, MÓJ MĄŻ tamto. A co TY?
          • angie_angie Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 14:56
            jak mam mówic TEN FACET????

            oki pracowałam w naszej firmie....niech tak bedzie. a dlaczego nie chcę tam pracować teraz, bo jest 150 km od naszego domu...

            piszecie tak jakbym była na łasce meza. No cóż tak nie jest, ale kazdy moze myslec co chce.
            • angie_angie Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 15:00
              aha a to, ze zdecydowałam się zostać w domu z dzieckiem to była TYLKO MOJA!!!!!! decyzja a nie mojego meża, on na to wpływu nie miał. No cóż znowu padło hsło mój maż:P:P jak komus to przeszkadza prosze nie czytac:)

              nigdy nie żałowałam, ze zostałam z dzieckeim w domu. Ja miałam wpływ na jego wychowanie a nie jakas niania. Jestem szczęsliwa przebywajac z nim. Mam tez czas by pójsc do fryzjera, kosmetyczki czy spotkać się z kolezanką czy pójsc na fitness Maz czasami jest w tyg w domu. Ale widzę, ze wg wiekszości jestem jakaś głupią gąską, o kórej mąz decyduje....
            • nglka Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 15:04
              Idź do pracy, odetchnij. Jeśli nie czujesz się do końca gotowa to kilka lat Cię nie zbawi w oczekiwaniu na drugą ciążę.
              Prawdą jest też, że 6-7 lat wolnego od pracy to praktycznie samobój zawodowy. I to też musisz brać pod uwagę decydując się na drugie teraz ze świadomością kolejnego urlopu wychowawczego trwającego +/- 3 lata.
              Z drugiej strony cała masa kobiet ma dwoje, troje dzieci i pracują - tyle, że nie są z dzieckiem w domu kilka lat a góra rok - to pozwala im na pozostanie na rynku pracy (z reguły - bo szefostwo jest różne).

              Niezależność finansowa to druga sprawa.
              Nie chodzi tak naprawdę o bycie na łasce / niełasce ale życie pisze różne scenariusze i czasem warto pomyśleć co by było, gdybyś nagle została sama z dwójką dzieci, bez pracy i bez szans na nią - z góra 800 zł alimentami. Nie wiem jak dla Ciebie - dla mnie to dodatkowy motor ku dążeniu do tego, by jednak rozpocząć pracę zawodową choćby pensja miała iść w całości na nianię - daje Ci to pewien punkt zaczepienia i szansę na rozwój zawodowy = szansę na wyższe zarobki za rok, dwa czy trzy. I stałe źródło dochodu nawet wówczas, gdy niania przestanie być już potrzebna.
              • angie_angie Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 15:17
                Takich odpowiedzi oczekiwałam....dzięki. Większosc tutak po mnie pojechała...ich opinia.

                Wiem, ze masz rację.Decyzja o 2 dziecku nie jest do końca podjęta. Myślę o poworocie do pracy.

                Choc mam kolezanki, kóre mają tylko jedno dziecko. Ciągle płaczą, ze nie maja na nic czasu. Wracają ok 17 potem szybko obiad, jakies sprzątanie. Nie mają czasu pójsc do fryzjera czy anwet na zakupy. Praca je dołuje i mają jej serdecznie dosc. Narzekają, ze nie mają czasu dla dziecka. I to one wydają się bardzie sfrustrowane niz ja. Bo ja tak naprawde jestesm szczęsliwą matką i pogdną wesoła kobietą:)
                • nglka Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 15:29
                  angie_angie napisała:

                  > Bo ja tak naprawde jestesm szczęsliwą matką i pogdną wesoła k
                  > obietą:)

                  I będziesz taka nawet pracując, bo to kwestia charakteru i organizacji a nie samej pracy. Ja jestem bardzo zadowolona z wyboru jakiego dokonałam mimo, że płacę niani równowartość przychodu... ale ja lubię swoją pracę, hm... bardzo lubię - i też jest inaczej. Ja w niej odpoczywam. Nie spełniam się ograniczając się tylko do obowiązków domowych.
                  Pewnie byłoby mi trudniej gdybym była w Twojej sytuacji (bo wynika z niej, że gotowanie, pranie, opieka nad dzieckiem i "dzień w dzień to samo" nie przeszkadza Ci) ale myślę że i tak podjęłabym podobną decyzję choćby po to, by utrzymać się na rynku i jednak mieć później możliwość życia wspólnego z dwóch pensji, bo Twój mąż za długo tak nie da rady, z resztą jak się biznes rozkręci to i się ludzi zatrudnia = więcej czasu dla rodziny, choć niekoniecznie większe pieniądze. Stąd druga pensja też się przyda.
                  • karmmi Re: po co ci drugie dziecko? 04.07.11, 18:48
                    Ja spędziłam z synem w domu jego pierwsze dwa lata. W moim przypadku powrót do pracy wyszedł mi na dobre. Każdy jest inny, ma inne możliwości, sytuację rodzinną, konstrukcję psychiczną. Znam mamy, które zajmują się tylko wychowaniem dzieci i są szczęśliwe, cóż ja do nich nie należę. Kiedy znalazła się cudowna, ciepła niania szybko zdecydowałam się na powrót do pracy, na pełen etat. Początek był trudny, kolejna rewolucja w życiu, przeorganizowanie życia całej rodziny. Ale już po m-cu czułam się naprawdę świetnie, może dlatego, że lubię swoją pracę, ale chyba bardziej chodziło o powrót na łono społeczeństwa, bo w domu czułam już się lekko wyalienowana.
                    Planowanie kolejnego dziecka i szukanie pracy, czy też podjęcie jej, wg mnie w ogóle ze sobą nie koliduje. A biadolenie pracujących koleżanek na brak czasu potraktuj jak autoreklamę, teraz jest trendy nie mieć na nic czasu, a jeszcze modniejsze głośno się z tym afiszować;)
                    Powodzenia i mądrych decyzji:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja