Poronienie = morderstwo?

11.07.11, 12:32
Za www.polityka.pl/swiat/tygodnikforum/1517648,1,surowe-kary-dla-zabojcow-plodow.read

"Rennie Gibbs została oskarżona o morderstwo, ale zbrodnia, którą rzekomo popełniła, w niczym nie przypomina zwykłego zabójstwa. Teraz grozi jej dożywocie w więzieniu w stanie Missisipi, a powodem jest urodzenie martwego dziecka.
Obrońcy praw kobiet ostro protestują przeciwko coraz częstszemu karaniu matek za śmierć dziecka. To nowa fala kulturowej wojny o aborcję – biją na alarm amerykańskie organizacje.
Rennie Gibbs zaszła w ciążę w wieku 15 lat. Straciła dziecko w grudniu 2006 roku, w 36 tygodniu ciąży. Gdy oskarżyciel odkrył, że dziewczyna brała kokainę, została oskarżona o „bezwzględne morderstwo w wyniku nieliczenia się z ludzkim życiem” (choć nie było żadnych dowodów, iż przyjmowanie narkotyków miało związek ze śmiercią dziecka). Taki zarzut pociąga za sobą nieunikniony wyrok dożywocia.
Gibbs jest pierwszą kobietą w Missisipi oskarżoną o morderstwo w związku z utratą swojego nienarodzonego dziecka. Pierwszą, ale nie jedyną. W Stanach rośnie liczba kobiet w ciąży, z których prokuratorzy usiłują zrobić kryminalistki.
– Są pozbawiane swych konstytucyjnych praw obywatelskich i stają się obiektem manipulacji w rękach brutalnej jurysdykcji. Czyni to z kobiet w ciąży osoby specjalnej kategorii, pozbawione przysługujących im praw człowieka – mówi Lynn Paltrow z National Advocates for Pregnant Women (NAPW).

Samobójstwo? Byle nie w ciąży!
Bei Bei Shuai (34 lata) spędziła trzy ostatnie miesiące w celi więzienia w Indianapolis, oskarżona o zamordowanie swojego dziecka. 23 grudnia próbowała popełnić samobójstwo, połykając trutkę na szczury. Przyczyną było porzucenie przez partnera. Shuai przeżyła, ponieważ szybko trafiła do szpitala. Była już wówczas w 33 tygodniu ciąży. Dziecko, które nazwała Angel, urodziło się tydzień po próbie samobójczej, cztery dni później zmarło. W marcu kobieta została oskarżona o morderstwo i usiłowanie zabicia płodu. Znalazła się w areszcie, bez możliwości wyjścia za kaucją.
Do sądów w Alabamie trafiło już przynajmniej 40 spraw dotyczących zagrożenia życia substancjami chemicznymi. Prawo wprowadzone w tym stanie w 2006 r. miało chronić dzieci, których rodzice przygotowują metamfetaminę w domach i narażają potomstwo na wdychanie oparów tego narkotyku.
Amanda Kimbrough to jedna z kobiet, które wpadły w sidła zupełnie odmiennej interpretacji tych przepisów. Podczas jej ciąży u płodu zdiagnozowano zespół Downa. Lekarze zasugerowali aborcję, na którą Kimbrough się nie zgodziła, ponieważ jest to niezgodne z jej przekonaniami.

Down? Winna matka!
Dziecko przyszło na świat przedwcześnie, w wyniku cesarskiego cięcia, w kwietniu 2008 roku – i zmarło 19 minut po narodzinach. Sześć miesięcy później Kimbrough została aresztowana we własnym domu i oskarżona o narażenie życia swojego nienarodzonego dziecka substancjami chemicznymi, ponieważ podczas ciąży rzekomo przyjmowała narkotyki. Kobieta stanowczo odrzuca ten zarzut. –To był dla mnie szok. Straciłam przecież dziecko, co już było wystarczająco tragicznym przeżyciem – mówi Kimbrough.
Teraz czeka na wyrok w procesie apelacyjnym przed sądem wyższej instancji w Alabamie. Jeśli sąd odrzuci apelację, Kimbrough spędzi dziesięć lat za kratkami. –Żyję teraz z dnia na dzień, zajmując się trójką moich dzieci. Zarzuca mi się przestępstwo – co mam na to odpowiedzieć? Jestem przecież dobrą matką.

Uczestniczki kampanii w obronie praw kobiet twierdzą, że postępujaca kryminalizacja ciężarnych kobiet to nowy front w kulturowej wojnie przeciwko aborcji. Konserwatywni prokuratorzy próbują po kawałku likwidować wywalczone swobody obywatelskie i naginają prawo, rozciągając ochronę ludzkiego zycia także na płód – w niektórych wypadkach nawet od dnia poczęcia. W przypadku Gibbs adwokaci próbowali udowodnić przed sądem najwyższym stanu Missisipi, że postawienie jej w stan oskarżenia nie ma sensu. Zgodnie z obowiązującym w tym stanie prawem, przestępstwo popełnia każda osoba, która próbuje dokonać aborcji - z wyjątkiem matki.
– Skoro nie jest przestępstwem umyślne zakończenie przez matkę ciąży, to jak może być zbrodnią, jeśli zrobi to ona całkiem nieświadomie, niezależnie od tego, czy będzie to zażywanie narkotyków, palenie papierosów czy inna przyczyna – przekonywał przez najwyższym sądem stanowym Robert McDuff, prawnik specujalizujacy się w obronie praw obywatelskich.
McDuff ma nadzieję, że oskarżenie Gibbs było odosobnionym przypadkiem. – Liczę na to, że ten nowy trend się nie przyjmie. Oskarżanie kobiety o morderstwo z powodu czegoś, co zrobiła podczas ciąży jest działaniem skrajnym i bezprecedensowym.
Jednocześnie McDuff zwraca uwagę, że przeciwnicy aborcji próbują wprowadzić zmiany do konstytucji stanu Missisipi. Chcą poprzez stanowe referendum lub głosowanie poszerzyć konstytucyjną definicję istoty ludzkiej, którą zgodnie z ich projektem miałby być płód już od dnia poczęcia.
Około 70 organizacji z całych Stanów złożyło w sądzie swoje opinie, zwane w języku prawniczym amicus curiae. W tych opiniach prawnych organizacje wystepuja w obronie Gibbs i protestuja przeciw traktowaniu jej przez kolejne instancje sądowe. W jednej z opinii stwierdzono, że „traktowanie jako morderczyni dziewczyny, która urodziła martwe dziecko, tylko potęguje jej cierpienie”.
Inna opinia przygotowana przez grupę psychologów wyraża niezadowolenie z powodu braku zrozumienia istoty uzależnienia, które stało się powodem do sporządzenia aktu oskarżenia. Gibbs nie dlatego brała kokainę, że była „bezwzględną osobą nie liczącą się z ludzkim życiem” albo że „chciała wyrządzić płodowi krzywdę” – ale dla zaspokojenia swojej przemożnej psychicznej i fizycznej potrzeby tej konkretnej substancji.

Efekt odwrotny od zamierzonego
Chyba najbardziej przekonującym argumentem, przedstawionym w tych opiniach prawnych, było stwierdzenie, że jeśli celem takich regulacji prawnych miała być ochrona nienarodzonego dziecka, to ich rzeczywiste efekty będą przeciwne do zamierzonych. –Ściganie narkomanek za kontynuowanie ciąży aż do terminu rozwiązania zmusza je do usuwania nawet chcianych ciąż dla uniknięcia wyroku skazującego. Stan nie mógł dążyć do osiągnięcia takich rezultatów, wprowadzając karalność dla zabójców płodu.
Paltrow uważa, że historia Gibbs to dopiero przedsmak tego, co może nastąpić, gdyby konstytucyjne prawo do aborcji zostało zniesione. – W Missisipi interpretacja śmierci płodu jako zabójstwa człowieka tworzy całkiem nowy standart prawny, który obarcza kobiety odpowiedzialnością za wynik ciąży i grozi im dożywociem za morderstwo.
Przynajmniej 38 z 50 stanów USA wprowadziło prawa, karzące zabójców płodu. Paragrafy te miały chronić kobiety w ciąży przed brutalnymi atakami osób trzecich, zwykle agresywnych partnerów życiowych. Jednak coraz częściej konserwatywni, nadgorliwi prawnicy obracają to prawo przeciwko samym kobietom.
Jednym z pierwszych stanów, które wprowadziły prawo karzące za zabicie płodu, była Karolina Południowa. Z badań przeprowadzonych przez National Advocates for Pregnant Women wynika, że z tego paragrafu oskarżono tylko jednego mężczyznę, który brutalnie zaatakował kobietę w ciąży (zresztą ostatecznie wyrok w jego sprawie i tak został uchylony). Natomiast tego prawa prawie 300 kobiet zostało na podstawie tego paragrafu aresztowanych za swe poczynania podczas ciąży.
W innych stanach prawo, które miało w zamyśle chronić dzieci przed szkodliwym działaniem narkotyków, jest również w podobny sposób naginane, aby karać kobiety w ciąży."

A w Polsce probuja wlasnie prawnie zrownac zycie plodu z zyciem osoby ludzkiej. Strach sie bac.

---------------------------------
Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."

Pozbawieni majątku przez Komisję Majątkową:
<a href="
    • alpepe Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 12:42
      W opisywanych przypadkach tak. Ja to jeszcze jak widzę ciężarne palaczki, to mam ochotę im nakopać do tyłka, bo one próbują upośledzić własne dzieci.
      • tygrysio_misio Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:07
        bez przesady....

        w wczesniejszych latach nie bylo mody na poswiecanie sie dla dziecka i nagle odstawienie wszytskiego... papierosow, alkoholu, kawy, niektorego jedzenia... calkiem popularne bylo wypicie pol lampki wina z jakijs okazji, czy zapalenie papierosa przez ciezarna, ktora przed ciaza byla w ostrym nalogu

        a jak sie widzi ludzi na miescie to ciezko powiedziec, ze jakos odczuli to


        narkotyki w ciazy biora zazwyczaj kobiety uzaleznione i biora tego duzo (odpowiednio duzo do stopnia szkodliwosci)... alkohol tez ma mocny wplyw, choc trzeba go wypic jeszcze wiecej, aby po dziecku bylo widac oznaki zniszczenia.... ile trzeba palic papierosow dziennie zeby bylo cos takiego widac po dziecku?

        przy kilku (1,2,3) papierosach dziennie w czasie ciazy nikt nie jest w stanie jednoznacznie orzec czy dziecko jest troche glupsze, bo "takie ma geny", tak sie wychowuje, a niedostatki rozwojowe mozgu sa od papierosow, czy moze niewlasciwego odzywienia plodu...


        do tego niektorzy wysuwaja teze, ze gwlatowne odstawienie papierosow w czasie ciazy jest zle dla organizmu matki, a przez to tez dla dziecka.... a sa kobiety, ktore o ciezy dowiaduja sie w 5 miesiacu ;]
        • spina-longa Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:25
          nie jestem w stanie zrozumieć tłumaczenia, ze zawsze to lepiej dla matki i plodu, kiedy matka w czasie ciaży popala, popija, w zyłę sobie daje, bo przezyłaby zbyt wielki szok odstawiajac wszelkie uzywki
          • tygrysio_misio Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:28
            rowniez nie wiem jak orgaznim przezywa ten wielki szok po odstawieniu fajek... po heroinie nie jest ponoc fajnie... trzeba byc ignorantem,zeby w ogole porownywac uzleznienie od heroiny do uzaleznienia od fajek

            ale niektorzy sie na to powoluja.. bez znajomosci badan nie mozna zaprzeczyc temu... ;]
            • spina-longa Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:39
              będąc w ciąży popalalabyś i popijala, bo w koncu nikt ci jeszcze nie udowodnil, ze wszystkim co wprowadzasz do organizmu dzielisz sie z plodem?
              • tygrysio_misio Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:45
                uuuuu.. jak zwykle brak argumentow = zejscie na tematyke osobista

                przeciez wyraznie pisalam o uzaleznionych... a nie popijajacych/popalajacych

                nie jestem uzalezniona = nie musze popijac alkoholu czy kawy, popalac nawet bez ciazy...

                a Ty nie masz pojecia czym jest uzaleznienie.. co dyskwalifikuje Cie z rozmowy
                • spina-longa Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 14:00
                  a to przepraszam zachowalam sie jak gowniarz
                • spina-longa Re: Poronienie = morderstwo? 15.07.11, 19:25
                  to ma i czyta
                  palenie w ciąży zwiększa ryzyko urodzenia dziecka z:
                  - niewykształconą bądź zdeformowaną kończyną - o 26 proc.
                  - tzw. stopą końsko-szpotawą - o 28 proc.
                  - zaburzeniami rozwojowymi przewodu pokarmowego - o 27 proc.
                  - zaburzeniami rozwojowymi czaszki - o 33 proc.
                  - defektami w obrębie gałki ocznej - o 25 proc.
                  - rozszczepieniem wargi i/lub podniebienia (tzw. zajęczą wargą) - o 28 proc.

                  wg GIS-u w 2010:
                  - w Polsce na trzy miesiące przed porodem pali ok. 12 proc. ciężarnych,
                  - 38 proc. ciężarnych narażonych jest na bierne palenie w domu,
                  - w Warszawie w trakcie ciąży pali prawie co trzecia kobieta,
                  - ok. 70 proc. ciężarnych próbuje rzucić palenie po zajściu w ciążę i nie pali krótko po porodzie.
                  - ciężarne z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym palą wyraźnie częściej niż ciężarne z wykształceniem średnim lub wyższym.

                  mnie te liczby przerazaja
                  przeraza mnie lekcewazenie zdrowia dziecka ktore chyba chce sie urodzidzic (no chyba ze ma sie to w dupie)

                  link 1 link 2 link3 reszty wyszukaj obie sama
    • tygrysio_misio Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:10
      z jednej strony:


      skoro mozna oskarzyc kobiete o to, ze upijajac sie podczas opieki nad dzieckiem, to ona staje sie winna np wypadniecia dziecka przez okno.... to dlaczego nie oskarzac w tym przypadku?

      z drugiej strony ludzie zazywajacy narkotyki, alkohol w trakcie ciazy to zazwyczaj osoby uzlaeznione... oskarzanie ich ma cel gdy robi sie wszytsko aby takim osobom pomoc wyrwac sie z nalogu, a mimo to one zaniedbuja sie... gdy takiej pomocy nie ma, a zamiast to jest nagonka i publiczne szczucie, to nie dziw, ze takim osobom trudno wyjsc z nalogu
      • gaissa Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:19
        Ja proponuję pójść dalej: jak się ciężarna zarazi toxo, bo zachciało się kwiatki przesadzać lub nie domyje rzodkiewki, też ją oskarżyć i skazać za nieumyślne spowodowanie zabójstwa. Niech się inkubator nie wychyla i zna swoje miejsce!
        • erillzw Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 14:20
          gaissa napisała:

          > Ja proponuję pójść dalej: jak się ciężarna zarazi toxo, bo zachciało się kwiatk
          > i przesadzać lub nie domyje rzodkiewki, też ją oskarżyć i skazać za nieumyślne
          > spowodowanie zabójstwa. Niech się inkubator nie wychyla i zna swoje miejsce!
          >

          Dokładnie o tym samym pomyslałam.
          Co za bzdura... sprowadzenie kobiety w ciąży do roli inkubatora. Może jeszcze beda osrodki karne w krorych kobiety poslusznie i nie narazajac codziennym trybem zycia beda lezaly by donosic ciaze..
        • izabellaz1 Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 14:27
          I obowiązkowo jak na obcasie chodzi i nie daj Boże się potknie i przewróci, to też do paki!
    • veritas Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 13:23
      Ależ to nic nowego i nie tylko takie przypadki (związane z uzależnieniem) mają miejsce.

      Np. Angela Carter była w ciąży, kiedy wykryto u niej powrót raka. W szpitalu, zamiast ją leczyć, dawali jej jedynie środki uspokajające - wbrew protestom jej i jej rodziny. Szpital wniósł do sadu wniosek o przymusową – grożącą kobiecie śmiercią- cesarkę celem ratowania płodu, który w wyniku radio- i chemioterapii mógłby zostać uszkodzony. CC zostało wykonane, płód zmarł 2 godziny po nim, kobieta – dwa dni później.

      Aż się przypomina casus Agaty Lamczak.

      Pewna kobieta w Iowa oskarżono o próbę zabójstwa ponieważ … spadła ze schodów. Oskarżenie się nie utrzymało tylko dlatego, ze prawo tego stanu nie traktowało jeszcze w tym miesiącu ciąży płodu jako człowieka.

      Zdarzają się sytuacje zmuszania kobiet do cesarek (vs porodu SN) czy zatrzymywanie ich przymusowo w szpitalu.

      ------------------------------
      Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
    • pmorphy Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 14:24
      banda psycholi i nie chodzi mi bynajmniej o matki.
      • jael53 Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 16:53
        Groteska i horror. W polskich warunkach wyobrażam sobie lata śledztwa, zmierzającego do ustalenia, czy ciężarna zapadła na salmonellozę przypadkowo (ale jednak wskutek "zbrodniczej nieodpowiedzialności"), czy umyślnie, czy też "działając wspólnie i w porozumieniu" (jeśli zakażenie nastąpiło w restauracji).

    • berta-death Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 17:23
      Czyli zabójstwo płodu na skutek aborcji jest ok (nawet w 9mies ciąży) a na skutek innych czynników to dożywocie? Takie coś to tylko w USA jest możliwe. Albo chcą faktycznie zmusić wszystkie ćpunki i alkoholiczki, żeby się masowo sterylizowały i skrobały, albo doprowadzić do kolejnego spektakularnego procesu przed SN, który rozstrzygnie czy zgodnie z konstytucją brzuch kobiety to jej własność czy własność płodu.

      Na tej zasadzie to i kobiety, które za bardzo przytyją w ciąży, odmówią leczenia, czy będą się źle odżywiać albo prowadzić ryzykowny tryb życia, pójdą za kratki. Bo nawet jak dziecku nic się nie stanie, to będzie to podchodzić pod paragraf narażenia dziecko na utratę zdrowia lub życia. Jak w średniowieczu.

      Nie mówiąc o tym, że to działa także na osoby postronne. Np ktoś kto spowoduje nawet niewielką stłuczkę w wyniku której jakaś kobieta poroni, to z urzędu jest oskarżany o spowodowanie wypadku z ofiarami śmiertelnymi. A za to już można pójść za kratki. I jeszcze odszkodowanie płacić.
      • izabellaz1 Re: Poronienie = morderstwo? 11.07.11, 18:38
        berta-death napisała:

        > Nie mówiąc o tym, że to działa także na osoby postronne. Np ktoś kto spowoduje
        > nawet niewielką stłuczkę w wyniku której jakaś kobieta poroni, to z urzędu jest
        > oskarżany o spowodowanie wypadku z ofiarami śmiertelnymi. A za to już można pó
        > jść za kratki. I jeszcze odszkodowanie płacić.

        Racja.
    • qw994 Re: Poronienie = morderstwo? 12.07.11, 07:37
      Szokujące.
    • moonogamistka Re: Poronienie = morderstwo? 15.07.11, 19:30
      Szczerze? Dla tego dziecka i tej matki- lepiej, ze dziecko nie zyje. Tyle na ten temat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja