Socjologia autobusowa

11.07.11, 12:53
od kiedy jezdze autobusami za darmo i nie mieszkam juz w scislym centum coraz czesciej korzystam z tego srodka transportu...

patrze i obserwuje... i wychodzi mi, ze glownym kryterium "kultury siedzenia" nie jest zepsucie mlodziezy/zmienia pokoleniowe itpe... ale majetnosc ludzi

choc da sie zauwazyc, ze obecni 25-35latkowie lubia sobie posiedziec i czasem nie ustepuja (maja prawo byc zmeczeni czy chorzy), to przewaznie na ich twarzach maluje sie wstyd wstyd..... 45-55 latkowie coraz czesciej nie czuja wstydu nie ustepujac starszym i schorowanym, a na ich twarzach rysuje sie "mi juz sie nalezy"...to mlodsi w coraz wiekszej ilosci maja nastawienie "nalezy mi sie".... choc nadal panuje podzial na tyl dla mlodych i przod autobusu dla starszych i to wyrownuje troche kulture

patrzac jednak pod katem "mejetnosci" ludzi... widac, ze to nie wiek ksztaltuje poczucie do ustepowania, ale majetnosc

ludzie biedniejsi (gorzej ubrani, niezadbani, pracujacy fizycznie) w kazdej grupie sa bardziej sklonni do ustepowania

ostatnio widzilam kobiete z dzieckiem, ktorej wiek mozna zgadywac na 45-55 lat (nie byl widoczny z za tony makijazu)... z dzieckiem, ktore moglo byc jej poznym synem, lub wczesnym wnukiem, w wieku lat ok 10... ktora siedzac na miejscowce dla starszych, niedomagajacych fizycznie itp....bezczelnie patrzyla sie na 70letnia kobiete przemierzajaca pol autobusu z laska do ciasnego siedzenia na kole i z mala przestrzenia na nogi (miejsce raczej dla mlodych i sprawnych)

i to nie byl jedyny raz kiedy kobieta odpicowana, wymalowana za 5 kobiet, calkiem wysportowana i nieskrzywiona ciezka praca na nogach, bezwstydnie patrzy jak inni slabsi, starsi ledwo stoja w autobusie...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 13:00
      Majętni, to jeżdżą taksówkami i własnymi autami :D

      A tak na serio to po wyglądzie nie określisz majątku czy dochodów jakiejś osoby. Ocenisz jedynie ile jest w stanie na wygląd wydać.
      • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 13:19
        zdaje sobie z tego sprawe.... jednak dam rade odroznic tych, ktorzy nie maja srodkow aby wydac na siebie tyle ile byliby w stanie... od tych, ktorzy jednak maja takie srodki

        majetnosc jest wzgledna...

        a co do taksowek... to jest sporo majetnych kobiet bojacych sie prowadzic, z mezami niemajacymi czasu wozic je wszedzie.... jest sposo osob, ktorym po prostu szkoda kasy na jezdzenie taksowkami po 10 razy dziennie, skoro mozna wskoczyc w autobus i podjechac 2 przystanki... a do tego na niektorych uliach nie ma taksowek, i latwiej wskoczyc po prostu w autobus niz czekac na ulicy na taksowke

        prawda jednak jest to, tacy ludzie (w ogromnej czescie kobiety) nie jazdza do hipermarketow autobusami, bo na takie okazje potrafia sobie zorganizowac auto... czesto tez nie jezdza do pracy, bo jednak ten maz jadac do swojej pracy jest w stanie podrzuc je... ale prawie za kazdym razem mozna je spotkac, bo sobie po proastu podjezdzaja
    • wez_sie zza tony makijazu 11.07.11, 13:07
      ja tam nie wiem jacy ludzie jezdza podmiejskimi autobusami w kieleckiem czy podlaskiem.
      nie interesuje mnie to.
      sam tez nie jezdze autobusami.
      wybieram auto, rower albo metro.
      • tygrysio_misio Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:21
        chcialabym wiedziec w jakim miescie w Polsce metro jest tak rozbudowane, ze dojedziesz nim gdzie sobie zechcesz ;]
        • wez_sie Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:26
          w bialymstoku
          • simply_z Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:28
            mowisz o tych warszawskich dwoch nitkach? szalenstwo...;D
            • wez_sie Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:37
              szalenstwo moze nie, ale ja mam tak:
              mieszkam przy jednej stacji, przy innej pracuje, przy jeszcze innej mieszka moja rodzina, a jak chce sie upic to jade do centrum.

              na daleka prage albo wole nie jezdze bo nic tam nie ma, co mogloby mnie interesowac
              tak samo mam w nosie targowek i wawer

              tam gdzie akurat chce, to metrem dojezdzam
              a tam gdzie nie moge to jade autem a jak jest cieplo to rowerem :)
              • simply_z Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:47
                masz fajnie.. ja sie tluke tramwajami ,pociagami i autobusami..
                rowerem wole nie ryzykowac
                • wez_sie Re: zza tony makijazu 11.07.11, 14:03
                  fajnie fajnie
                  wpadnij do mnie to zobaczysz jak ;-)
              • tygrysio_misio Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:49
                i tylko dlatego, ze zycie tak Ci sie ulozylo, ze nie musisz jezdzic autobusami.. to musisz podbudowywac swoje ego kategorycznymi stwiedzeniami, ze Ty nie robisz czegos, dodajac ponizajaco komunikacje podmiejska i takie tam do swej wypowiedzi... tonem sugerujacym, ze to bylo dla pospolstwa i wstydliwe.... bo wielkomiejscy ludzi nie jezdza takim czyms
                • wez_sie Re: zza tony makijazu 11.07.11, 14:02
                  prawde mowiac, uwazam autobusy i tramwaje za komunikacje miejska drugiej kategorii.
                  jesli mam przjechac kilka przystankow to juz wole isc na piechote albo wziac taksowke.
                  nie lubie tego smrodu i zaduchu autobusowego. szczegolnie w lato.
                  nie do wytrzymania dla mnie.
                  wychodze z takiego autobusu i pozniej czuje smrod wspolpasazerow przez reszte dnia az nie wykapie sie i przebiore. bleeee
                  • professional_scoffer Re: zza tony makijazu 11.07.11, 14:06
                    W imieniu śmierdzących pasażerów autobusów serdecznie przepraszam za to, że miasto w ramach komunikacji miejskiej jeszcze nie zakupiło pachnąych limuzyn, dla tak wymagających klientów jak Pani.
                    • simply_z Re: zza tony makijazu 11.07.11, 14:10
                      nie ma co sie tak oburzac..jedzie nieludzko w lecie.
                      • wez_sie Re: zza tony makijazu 11.07.11, 14:16
                        no nie da sie nie zauwazyc ;)
                    • wez_sie Re: zza tony makijazu 11.07.11, 14:16
                      dobrze dziewczynko...
          • ursyda Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:37
            Pisz to miasto z wielkiej litery!
            • wez_sie Re: zza tony makijazu 11.07.11, 13:59
              przesz to takie male miastko ze nie wypada duzom ;)
    • mmagi Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 13:35
      mnie sie juz nalezy,niech młodsi ustepują i tego sie trzymam,szczególnie jak jade i dookoła mnie jest duzo osób młodszych badz tez bardzo młodych:D
      • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 13:41
        no wlasnie o tym pisalam ;]

        ludzie posuwajac sie wiekowo zawsze znajda argument "niech tamten mody ustapi"...

        jest jednak taka kwestia, ze starsi o lasce nie maja sil isc pol autobusu i sie obijac o ludzi i siedzenia, bo nie maja juz tego zmyslu rownowani i sil na balansowanie w rytm autobusu...

        da sie zaobserwowac, ze mlodzi rozumieja to i nie pchaja sie w miejsca dla starszych i ulomnych fizycznie stale lub tymczasowo

        za to jest sporo kobiet po 40-stce, ktore fizycznie jeszcze sprawne, a zawsze znajda jakas wymowke, zeby siedziec akurat tam gdzie nie powinni... i nie ustepowac tym, ktorym powinni wedlug zasad wychowania dobrego mniej lub bardziej
        • professional_scoffer Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 14:10
          Dyskusja w zasadzie o niczym. Są wyznaczone miejsca dla niepełnosprawnych jak i są ludzie, którzy się do tych oznaczeń stosują. Jest też grupa ludzi, którzy tego nie rozumieją. To tak samo jak z chodzniem po ścieżce rowerowej - pewnym ludziom po prostu nie wytłumaczysz, że to utrudnianie ruchu, no 'bo co on komu przeszkadza'.
        • mmagi Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 14:58
          wszystko oki,ale jak siedze i koło mnie młody badz jak w metrze kilka osób to nie lece z ustepowaniem miejsca.
          • sweet_pink Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 15:42
            To nie siadaj na miejscach dla uprzywilejowanych i cześć.
            Ja nie mam w zwyczaju ustępować wcale (o ile nie zostanę poproszona..poproszona ustępuję zawsze), bo zwyczajnie w czasie jazdy zajmuję się czymś innym niż obserwacja współpasażerów...ponieważ nie mam zwyczaju ustępować, to nie siadam na miejscu obligującym mnie do ustąpienia...proste jak drut!
            • mmagi Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 10:27

              a ja nie napisałam ze siadam
            • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 10:57
              i z tego co zauwazylam tak jak Ty postepuje wiekszosc ludzi w Twoim wieku;]
    • kum-nye Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 13:37
      A ja nie rozumiem tego typu głosów i nie wiem czy żyję w tak wyjątkowym mieście czy co, w każdym razie bardzo, ale to bardzo rzadko się zdarza, żeby młodsi nie ustępowali miejsca starszym. Ba! Najczęściej zrywa się kilka osób. Jakoś kompletnie nie widzę zmiany obyczajów w tym zakresie. A już nie raz słyszałam podobne przekonanie. Nie rozumiem.
      • mmagi Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 13:39
        no jak u Ciebie jest jedna linia autobusowa to sie nawet zgadza:D
        • kum-nye Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 13:42
          Nie wiem jakie by to miało znaczenia, gdyby była tylko jedna:p
          A mieszkam w Poznaniu.
          • zywa_legenda Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 15:30
            Bo w Poznaniu ludzie są kulturalni trochę bardziej niż - statystycznie - w całej Polsce. Nie mam linka do badań, ale empirycznie sprawdzone :P
            • mmagi Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 10:28
              no jasssne,ale sie uśmiałam:/
    • kadfael Re: Socjologia autobusowa 11.07.11, 15:55
      Powiem tak - nigdy nie wiesz z jakich powodów dany człowiek nie ustepuje miejsca. Komunikacją miejską jeżdże sporadycznie na krótkich dystansach, więc nie siadam nawet, gdy są wolne miejsca. Podmiejską częściej - tak ok. 20-30 km. I nie ustapię nawet staruszce w ciąży z dzieckiem na ręku - wcale nie dlatego żem taka wredna, tylko, że po prostu bardzo źle znoszę jazdę autobusem - nie dojechałabym na stojąco - musiałabym wysiąśc po drodze. I tyle. A na czole nie mam wypisane, co i jak. Nie siadam oczywiście na miejscach dla inwalidów tylko na zwykłych.
    • qw994 Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 07:35
      Chyba trochę przejaskrawiasz. I dziwne wnioski wyciągasz (jakaś majętność? co to ma do rzeczy?)
      • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 10:53
        a no chyba to, ze ludzie ktorzy maja w zyciu latwo sa rzadziej sklonni do empatii autobusowej/kolejkowej niz ci ktorym zycie dokopalo

        szczytem wszytskiego jest schorowany, biednie ubrany, trzesacy sie dziadek ustepujacy 40-latkowi o kulach...;]
        • qw994 Re: Socjologia autobusowa 13.07.11, 06:58
          > a no chyba to, ze ludzie ktorzy maja w zyciu latwo sa rzadziej sklonni do empat
          > ii autobusowej/kolejkowej niz ci ktorym zycie dokopalo

          Nie widzę naprawdę absolutnie żadnego związku. Wydaje mi się, że przypisujesz innym swoje cechy.


          > szczytem wszytskiego jest schorowany, biednie ubrany, trzesacy sie dziadek uste
          > pujacy 40-latkowi o kulach...;]

          Dlaczego?Jeśli ktoś chodzi o kulach, to ma większy problem z utrzymaniem się na nogach, niż dziadek. Co ma do tego fakt, że dziadek był biednie ubrany? Skąd wiesz, że jest schorowany? Gdybym ja miała komuś ustąpić miejsca, to na pierwszym miejscu byłaby u mnie osoba o kulach, a potem staruszek. Bo grozi jej potencjalnie większe ryzyko upadku, a upadek może być bardziej niebezpieczny.
          • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 13.07.11, 09:21
            a mi sie wydaje, ze usilnie starasz sie zdewaluowac cechy ktorych nie masz

            no i chyba nic nie wiesz o osteoporozach, parkinsonach, zwyczajnych starszych drgawkach itpe

            i wspolczuje Ci jesli nie dasz rady ustac na jednej nodze trzymajac sie poreczy.. w sile wieku.... i zapewniam Cie, ze jesli teraz masz takie problemy to na starosc nie bedziesz dala rady nawet wsiasc do autobusu.. wtedy pewnie zmieni Ci sie myslenie na ten temat
            • qw994 Re: Socjologia autobusowa 14.07.11, 07:02
              > a mi sie wydaje, ze usilnie starasz sie zdewaluowac cechy ktorych nie masz

              Sądząc po reakcji, chyba trafiłam w sedno.


              > no i chyba nic nie wiesz o osteoporozach, parkinsonach, zwyczajnych starszych d
              > rgawkach itpe

              Ojej, pierwsze słyszę. Co to???


              > i wspolczuje Ci jesli nie dasz rady ustac na jednej nodze trzymajac sie poreczy

              Chyba dawno nie jechałaś autobusem czy tramwajem. Proponuję najpierw poćwiczyć to stanie na jednej nodze w środkach transportu publicznego, potem pogadamy. Jakaś atrapa gipsu też by ci się przydała, żeby był ciężej.
    • wredny-typek Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 10:24
      Interesuje mnie na jakiej podstawie oceniasz, czy osoba siedząca jest dość sprawna, by jazda na stojąco nie byłą dla niej nadmiernym obciążeniem.
      Wiek? Skąd wiesz, ile ma lat?
      Stan zdrowia? Masz w oczach tomograf?
      Samopoczucie? Nie wszyscy okazują zmęczenie, nawet jeśli są wyczerpani.
      Wygląd? Chyba żartujesz.
      Łatwo wydajesz sądy.
      A ustępowanie miejsca w autobusie nie jest niczyim obowiązkiem, chyba że zajmuje miejsce dla uprzywilejowanych, nie mając do tego prawa.
      Jako człek niemłody przestałem ustępować miejsca, gdy się przekonałem, że ok 20% starszych pań ma zwyczaj za to dziękować.
      • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 10:49
        po czym?


        to czy ktos kuleje czy nie widac od razu...

        choc niektorzy potrafia zachowac obojetny wyraz twarzy zawsze... to jednak zazwyczaj widac ludzi, ktorzy sa zwawi, zywiolowi, usmiechnieci

        ludzie czujacy sie dobrze zazwyczaj nie siedza nonszalancko i nie gapia sie na innych...

        ocena czy cos z kims jest nie tak... czy ogolnie wszytsko w porzadku nie jest trudna...
        • wredny-typek Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 12:06
          >to czy ktos kuleje czy nie widac od razu...

          Kiedy siedzi, też?

          > ludzie czujacy sie dobrze zazwyczaj nie siedza nonszalancko i nie gapia sie na
          > innych...

          ??

          > ocena czy cos z kims jest nie tak... czy ogolnie wszytsko w porzadku nie jest t
          > rudna...

          Masz dużą łatwość oceniania ludzi - nigdy się nie mylisz?

          Powtórzę: nikt nie ma obowiązku ustępować Ci miejsca. To Twój problem.
          • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 12:45
            alez ja nie pisalam o obowiazku... a szczolnie o ustepowaniu mi

            pisalam o dobrym wychowaniu, ktore mowi o ustepowaniu starszym i ulomnym.... a nawet nie jest to kwestia wychowania, ale zrozumienia
    • fajnajozia Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 10:56
      Różnie to bywa. Moja babcia przez tydzień przeżywała, kiedy jakiś młodzian ustąpił jej miejsca w autobusie: "To ja tak staro wyglądam, czy co ?"
      • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 11:00
        a mnie kiedys urzekli bardzo kulturalni mlodziency, ktorzy siedzieli sobie w "strefie dla mlodych".. 2 rzad siedzen od drzwi.. i widzac starsza kobiete, ktora szykowala sie do wejscia do autobusu juz wstawali,zeby jej ustapic....

        juz 2 rok przezywam to ;]
        • fajnajozia Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 11:02
          a mnie kiedys urzekli bardzo kulturalni mlodziency, ktorzy siedzieli sobie w "s
          > trefie dla mlodych".. 2 rzad siedzen od drzwi.. i widzac starsza kobiete, ktora
          > szykowala sie do wejscia do autobusu juz wstawali,zeby jej ustapic....
          >
          > juz 2 rok przezywam to ;]


          Chamstwo się szerzy niewiarygodnie ! Gdyby Ci się zdarzyło (tfu, tfu) jeszcze raz, to parasolką ich trochę kultury naucz ! :D
    • mechantloup Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 13:33
      Przeważnie czytam, bo mam ok. godziny jazdy tramwajem (od zajezdni do zajezdni) i się zwyczajnie nie gapię kto, gdzie wsiada, więc z ustępowaniem u mnie różnie.
      Wstaję jedynie, jeśli przyuważę, że ktoś się niemal czołga po schodach do pojazdu.
      Czemu? Bo kilka razy oberwałam po uszach za ustępowanie, bo "Ja NIE jestem TAKA stara!", albo "Nie jestem dziadkiem!". Raz dostałam opierdziel od babona z siatami, że co ja sobie wyobrażam i "Co pani myśli?! Ile ja mam lat!?" było tych przypadków, było (komunikacją miejską tak z 15 lat jeżdżę).
      Nie, to nie.
      • anais_pl Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 14:10
        Od wielu lat jeżdżę komunikacją miejską i widzę, że pod względem kultury jest coraz gorzej. Bo ustępowanie miejsca to jest, jak ktoś napisał, kwestia kultury i dobrego wychowania, a nie obowiązku. Niedawno z przykrością obserwowałam sytuację, gdy nikt nie chciał ustąpić miejsca starszej pani z laską. Ani młodzi, ani panie i panowie w sile wieku. Dopiero po dłuższym czasie jakiś starszy pan (też stojący) zareagował i poprosił dwie dziewczyny siedzące na jednym miejscu o ustąpienie go tej pani. Takie sytuacje widzę naprawdę często.
        To, że czasem ktoś nie podziękuje, owszem zdarza się, ale to nie jest żaden argument. Nie robi się tego dla podziękowań.
        W ogóle jest coraz mniej życzliwości między ludźmi w codziennym życiu, coraz trudniej usłyszeć nawet banalne "dziękuję" czy "przepraszam". Coraz więcej arogancji i chamstwa, niestety...
    • reniatoja Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 14:57
      Ja bedac matka ok. 30 -letnia, w pelni zdrowia, dojezdzalam metrem z corka do szkoly, potem tymze metrem do pracy, potem z powrotem do szkoly po corke, potem z corka po szkole do odmu. Corka miala wtedy 9 - 10 lat i ona spedzala w metrze 1,5 - 2 godz. dziennie (w kazda strone jedna lub dwie przesiadki), ja dwukrotnie wiecej. Trwalo to dwa lata. Wykanczaly nas te dojazdy - i mnie, i corke. Staralam sie zawsze, zeby przynajmniej ona mogla siedziec, zwlaszcza po poludniu, gdy byla i zmeczona siedmioma godzinami w szkole, i ta droga, i czekalo ja jeszcze odrabianie lekcji do wieczora w domu. Nie zawsze bylo to mozliwe, rzecz jasna, ale czesto bylo, gdyz powrotna droga zaczynala sie na stacji koncowej metra. Mialam watpliwosci, czy dobrze robie, bo czasem ktos starszy stal, a my nie ustepowalysmy miejsca. Oczywiscie podzielilam sie moimi rozterkami na niniejszym forum, gdzie zostalam doslownie zrownana z gleba, wylano na mnie kilka wiader pomyj, niemal okrzyknieto ostatnia szmata bez moralnosci i elementarnej wiedzy o zasadach zycia w spoleczenstwie.

      Jednak nie jestem do dzis przekonana, ze zle robilam.

      Wszystko jest wzgledne.


      DZis gdy czasem gdzies jade komunikacja miejska, to nawet nie patrze w strone miejsc siedzacych. Jeszcze za mloda jestem ;)

      Ale faktem jest, ze baaardzo rzadko korzystam.
      • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 15:26
        widzisz.. mialas powod, zadecydowalas sie nie ustapic.... ale przynajmniej odczuwasz w jakims stopniu wstyd czy cos w tym stylu...

        po zdaniu krwi mam do przejechania krotka trase.. tak z 10min... ale jest to najgorszy moment po zdaniu i moze zakrecic mi sie w glowie.... wtedy wychodze z zalozenia, ze tez bede siedziec... raz juz zemdlalam po zdaniu i po prostu uwazam na siebie... kiedy nie ma gdzie usiasc to przynajmniej opieram sie plecami o barierki... i nie uwazam, ze jest to cos zlego... akurat jstem w tej sytuacki kiedy to mi jest ciezko stac... ale tez odczuwam pewien rodzaj wstydu z tego powodu... przynajmniej mam na tyle poczucia rozumienia dla niedomagan innych, ze nie patrze bezczelnie na ledwo chodzace 70-80letnie kobiety
    • kapselodtymbarka Re: Socjologia autobusowa 12.07.11, 19:34
      Ustępowanie miejsca starym ludziom nie jest niczyim obowiązkiem, bo młody/ w średnim wieku też może być zmęczony, źle się czuć lub być chory. Dokładnie tak samo jak stary. Ustępować powinni ci, którzy czują się na siłach. Amen.


      Ale z moich doświadczeń autobusowych wynika, że wiele starszych osób uważa, że człowiek młodszy od nich z definicji MUSI ustąpić, choćby był chory, kulawy i słabo się czuł. I chamsko komentują na cały autobus, jeśli zajdzie jakaś sytuacja wykraczająca poza ich wyobraźnię. Osobiście jestem asertywna i jeśli źle się czuję, to nie ustępuję, bo w autobusie są jeszcze inne miejsca, a czyjeś głupie komentarze nie obchodzą mnie.
      • anais_pl Re: Socjologia autobusowa 13.07.11, 13:03
        No to już się wyjaśniło, dlaczego nie ustępujemy miejsca staruszkom. Bo:
        - nie dziękują
        - mają pretensje za (nie)ustąpienie miejsca
        - ogólnie są wredni i złośliwi
        To nie jest kraj dla starych ludzi, oj nie.
        Pozostaje pytanie co z ciężarnymi, inwalidami i innymi ofiarami losu, którym też niechętnie ustępuje się miejsca.
        "Ustępowanie miejsca starym ludziom nie jest niczyim obowiązkiem, bo młody/w średnim wieku też może być zmęczony..." . Zgadzam się. Ale jak widzę że nikt na kilkanaście/kilkadziesiąt osób w autobusie "nie czuje się na siłach" aby ustąpić staruszce czy kobiecie w ciąży, to szlag mnie trafia.
        • reniatoja Re: Socjologia autobusowa 13.07.11, 14:21
          Zamiast sie denerwowac na caly narod, wystarczy zwrocic sie do konkretnego mlodziana i prosba, zeby ustapil miejsca tej czy tamtej starszej pani - wydaje mi sie, ze prawie zawsze to zadziala.
          • tygrysio_misio Re: Socjologia autobusowa 13.07.11, 14:26
            bojac sie agresji ze strony pan, ktore nie czuja sie zbyt stare na siedzienie mozna stosowac metode

            "chce pani usiasc?"... tez powinno pomagac ;]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja