tygrysio_misio
11.07.11, 12:53
od kiedy jezdze autobusami za darmo i nie mieszkam juz w scislym centum coraz czesciej korzystam z tego srodka transportu...
patrze i obserwuje... i wychodzi mi, ze glownym kryterium "kultury siedzenia" nie jest zepsucie mlodziezy/zmienia pokoleniowe itpe... ale majetnosc ludzi
choc da sie zauwazyc, ze obecni 25-35latkowie lubia sobie posiedziec i czasem nie ustepuja (maja prawo byc zmeczeni czy chorzy), to przewaznie na ich twarzach maluje sie wstyd wstyd..... 45-55 latkowie coraz czesciej nie czuja wstydu nie ustepujac starszym i schorowanym, a na ich twarzach rysuje sie "mi juz sie nalezy"...to mlodsi w coraz wiekszej ilosci maja nastawienie "nalezy mi sie".... choc nadal panuje podzial na tyl dla mlodych i przod autobusu dla starszych i to wyrownuje troche kulture
patrzac jednak pod katem "mejetnosci" ludzi... widac, ze to nie wiek ksztaltuje poczucie do ustepowania, ale majetnosc
ludzie biedniejsi (gorzej ubrani, niezadbani, pracujacy fizycznie) w kazdej grupie sa bardziej sklonni do ustepowania
ostatnio widzilam kobiete z dzieckiem, ktorej wiek mozna zgadywac na 45-55 lat (nie byl widoczny z za tony makijazu)... z dzieckiem, ktore moglo byc jej poznym synem, lub wczesnym wnukiem, w wieku lat ok 10... ktora siedzac na miejscowce dla starszych, niedomagajacych fizycznie itp....bezczelnie patrzyla sie na 70letnia kobiete przemierzajaca pol autobusu z laska do ciasnego siedzenia na kole i z mala przestrzenia na nogi (miejsce raczej dla mlodych i sprawnych)
i to nie byl jedyny raz kiedy kobieta odpicowana, wymalowana za 5 kobiet, calkiem wysportowana i nieskrzywiona ciezka praca na nogach, bezwstydnie patrzy jak inni slabsi, starsi ledwo stoja w autobusie...