„Niewłaściwi” faceci – jak to zmienić?

11.07.11, 21:21
Jestem singielką, z czym żyje mi się całkiem nieźle, bo zawsze miałam dużą potrzebę niezależności i brak parcia na ślub i dziecko. Ale jednak brakuje mi regularnego seksu no i – im starsza się robię (a jestem po 30-tce), tym bardziej myślę, że fajnie byłoby mieć faceta z podobnym do mojego podejściem do życia (czytaj: nie zamierzam się na nikogo rzucać, łapać na dziecko i ciągnąć do ołtarza). Mam za sobą kilka mniej lub bardziej poważnych związków i z niepokojem obserwuję, że to, co te związki łączy, to to, że źle się dla mnie skończyły (w tych najważniejszych dla mnie to zawsze to facet był strona inicjującą rozstanie), i – co gorsza – ciągnie mnie wciąż do tego samego typu faceta. A wypadałoby wyciągać wnioski i wiać od podobnych do eksów jak najdalej, żeby już podobnych błędów nie popełniać. Tylko jak to zrobić? Bardzo rzadko się zdarza (niestety!), żeby ktoś na mnie zrobił duże wrażenie, a jeśli już się to zdarzy, to oczywiście trafiam na ten nieszczęsny „swój typ” i przypłacam to dołem a już tak nie chcę! (oczywiście z tym „typem” to nie chodzi o wygląd, który ma dla mnie drugorzędne znaczenie, liczy się dla mnie chemia, wieź „mentalno-intelektualna” itp., moi poprzedni faceci obiektywnie nie należeli do przystojniaków, ale za nimi szalałam;)

czy któraś z Was miała podobnie? Zdarzyło Wam się zauroczyć/zakochać w kimś, kto był zupełnie inny niż Wasi poprzedni faceci?


    • ursyda Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:26
      co?
      • hakeldama Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:32
        Popieram Ursydę. Co, czyli czego ty oczekujesz od związku?
        • zamysleniee Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:35
          to albo ogłoszenie, albo szuka dzikiego niezobowiązującego sexu.
          • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:44
            jakby to było ogloszenie, to bym się bardziej zachwalala;)

            seksu owszem, szukam, dziki i niezobowiązujący jak najbardziej może być! byle nie z prawiczkiem:)
            • empeczy Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:27

              ongoing napisała:


              > seksu owszem, szukam, dziki i niezobowiązujący jak najbardziej może być! byle n
              > ie z prawiczkiem:)



              https://th790.photobucket.com/albums/yy190/waruXmono/th_forever-alone.jpg
        • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:42
          nie załapałam, o co chodzi z "co":)

          uznałam, że skoro nie wychodzi mi z facetami, a moi ex sa do siebie podobni pod wieloma względami, to może po prostu popełniam ciągle ten sam błąd - może ciągnie mnie do facetów, których powinnam unikać? a że zazwyczaj staram się szukać konstruktywnych rozwiązań i wyciagać wnioski z błedow, to i tu postanowiłam zastosować to podejście - a nuż pomoże?:)

          jako jednostka niezależna i ogarnięta życiowo (w sensie, że sama sobie radzę emocjonalnie, organizacyjnie i finansowo i nie muszę mieć faceta, żeby przeżyć) uważam, że związek powinny tworzyć osoby, które wcześniej potrafiły być same, lubią siebie samych, są dojrzałe emocjonalnie i wchodzą w związek bo chcą, a nie muszą (znam wiele "związków", które istnieją tylko dlatego, że ludzie boja się samotności, presji otoczenia, biedy itp.)
          • kochanka_idealna Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:25
            ongoing napisała:

            > nie załapałam, o co chodzi z "co":)
            >
            > uznałam, że skoro nie wychodzi mi z facetami, a moi ex sa do siebie podobni pod
            > wieloma względami, to może po prostu popełniam ciągle ten sam błąd - może ciąg
            > nie mnie do facetów, których powinnam unikać? a że zazwyczaj staram się szukać
            > konstruktywnych rozwiązań i wyciagać wnioski z błedow, to i tu postanowiłam zas
            > tosować to podejście - a nuż pomoże?:)
            >

            jakie byly powody rozstan? moze 'blad' tkwi w Tobie, a nie w facetach z ktorymi bylas, warto nad tym pomyslec i konstruktywne rozwiazanie znalezc
            tymczasem poszukaj kochanka
            • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:41
              powody różne, ale zazwyczaj coś się wypalało, albo skomplikowani emocjonalnie panowie, z jakimi mam zwyczaj się wiązać, bali się większego zaangażowania - wycofywali się, wracali itd. jakoś tak się składało, że zazwyczaj mieli już za sobą poważny związek lub malżenstwo

              nie wiem, czemu mnie do takich typów ciągnie - jestem z normalnej i pelnej rodziny, sama jestem dość zrównoważona emocjonalnie i nie pociągają mnie emocjonalne szarpaniny i dramaty

              o kochanka trudno - w moim wieku większość zainteresowanych ma żonę, a mnie nie interesują takie komplikacje:)
              • grassant Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 23:56
                w moim wieku większość zainteresowanych ma żonę,

                musisz mieć do czynienia z większością?
            • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:43
              i oczywiście zastanawiam się, czy problem nie tkwi we mnie, ale póki co nic mi do głowy nie przychodzi - ale nie, żebym zakładała, ze jestem idealna:)
              • to.niemozliwe Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 04:32
                Kto zwykle inicjowal zakonczenie zwiazku?
    • six_a Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:31
      bardzo dobrze trafiłaś, dziś na tym forum giełda prawiczków.
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:34
        hehe, prawiczki mnie nie interesują. Ups, znowu idę utartą ścieżka... może powinni?:)
        • six_a Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:38
          ale kiedy oni się zarzekają, że nikt ich nie chce, więc tobie na pewno też nie będą odpowiadać, czyli spełniają warunki:)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:52
          ongoing napisała:

          > hehe, prawiczki mnie nie interesują. Ups, znowu idę utartą ścieżka... może powi
          > nni?:)


          Na pewno będą stanowili jakąś odmianę, prawda? :D
          • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:57
            g.r.a.f.z.e.r.o - tak, DUŻA odmiana, bo ja gustuję w starszych i bardziej doświadczonych:) prawiczek - brrrr:) choć skoro chcę zmian, to pewnie powinnam się odważyć i skoczyć na głęboką wodę, tzn. na prawiczka:)
            • six_a Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:02
              spoko, nie wszyscy mają 18 lat;), tak że może się okazać, że wiekiem chociaż pasują do "starszego"
              • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:05
                six_a - ponad 30-letni prawiczek? to przekracza granice mojej bujnej wyobraźni i zakrawa na perwersję, na którą nie jestem gotowa;)
                • varia1 Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 20:53
                  no i znów idziesz utartą ścieżką, na której się możesz tylko poślizgnąć;)
                • state.of.independence Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 21:21
                  ongoing napisała:

                  > six_a - ponad 30-letni prawiczek? to przekracza granice mojej bujnej wyobraźni
                  > i zakrawa na perwersję, na którą nie jestem gotowa;)

                  Znam kolesia (facet ode mnie z pracy), który ma 34 lata i ciągle jest prawiczkiem. No cóż, rzadki przypadek faceta-mohera, który lata do kościółka niemal leżeć krzyżem przed ołtarzem. Z wyglądu całkiem znośny, jakieś 180 cm wzrostu, blondyn (gęste włosy), jasne oczy.

                  Jak chcesz odmiany to mogę podać namiary na faceta... tyle, że poniżej stówy takich informacji nie sprzedaję :-)
                  • princessjobaggy Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 21:33
                    > Znam kolesia (facet ode mnie z pracy), który ma 34 lata i ciągle jest prawiczki
                    > em. No cóż, rzadki przypadek faceta-mohera, który lata do kościółka niemal leże
                    > ć krzyżem przed ołtarzem. Z wyglądu całkiem znośny, jakieś 180 cm wzrostu, blon
                    > dyn (gęste włosy), jasne oczy.
                    >
                    > Jak chcesz odmiany to mogę podać namiary na faceta... tyle, że poniżej stówy ta
                    > kich informacji nie sprzedaję :-)


                    Ale co - skarzyl sie, prosil cie o znalezienie mu kogos?
                    • state.of.independence Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 21:40
                      Nie prosił, ale stówka piechotą nie chodzi. Co mi szkodzi odsprzedać koleżance w potrzebie namiary, a nie całego faceta ;-)
                      • ongoing Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 22:41
                        state - musimy się jakoś inaczej umówić, no bo jak to tak - Ty podasz namiary, ja zapłacę, a koleś się zawstydzi i nie będzie się chciał nawet spotkać w ciągu dnia w publicznym miejscu? to słaby interes dla mnie:)
                        • state.of.independence Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 22:47
                          Ojojoj! Ależ ty masz jakiś taki spryt żydowski w sobie :-) No przecież od początku chodziło mi o to, żeby to był dobry interes dla mnie, a co tam Ty czy mój kolega ;-)

                          Poza tym - co to za strata stówa za namiary? Mogę jeszcze za dodatkowe dwie dychy fotkę kolesia dorzucić. Słyszałam, że ludzie się rejestrują na płatnych portalach randkowych, a i tak nic z tego nie mają - ani miłości, ani seksu, ani ładnej fotki. A ja potrafię fotkę ładnie podpicować, żeby artystycznie wyglądała :-)

                          No to jak? Za namiary i fotkę jedyne 120 PLN, numer konta mogę przesłać mailem, wpłaty przyjmuję również w euro, według aktualnego kursu dnia ;-)

                          P.S. Może ja firmę powinnam założyć?
                          • ongoing Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 22:50
                            hehehe, i kto tu ma żydowski spryt?:) propozycję rozważę, póki co czekam na zgłoszenia prawiczków z forum o staram się psychicznie nastawić na obcowanie z nimi:)
                            • state.of.independence Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 22:54
                              No naprawdę propozycja tego warta. Gratis dorzucę jeszcze jakiś jego włos (może nawet kilka) jak zdążę kiedyś wstać tak wcześnie, żeby przyjść do pracy przed sprzątaczkami i przejrzeć okolice jego biurka i fotela.

                              A z prawiczkami nie da się psychicznie obcować. Z obcowaniem fizycznym też jak widać są problemy, ale trzeba patrzeć na życie optymistycznie :-)
                            • droitier Re: Jeśli mogę coś zareklamować 13.07.11, 21:23
                              Ja jestem 33-letnim prawiczkiem i prawdę mówiąc olewam Twoją propozycję, nawet gdybym miał dostać tę stówę za podanie namiarów na samego siebie. Odezwałem się tylko po to, żeby Ci pokazać, że Twoja wyobraźnia jest płytka jak kałuża w Sudanie.
                  • ongoing Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 22:38
                    state.of.independence - wiesz, że to stręczycielstwo?:))) stówa to nie problem, ale ja do kościoła nie chodzę, poza tym on pewnie czeka ze swoim dziewictwem na tę jedyną, jak myślisz?:) i czy zaakceptowałby nie-dziewicę?:)
                    • state.of.independence Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 22:50
                      ongoing napisała:

                      > czy zaakceptowałby nie-dziewicę?:)

                      Nie zaakceptowałby i stąd się bierze cały problem. Skąd on dziewicę po trzydziestce wytrzaśnie? A jeszcze taką, żeby do ślubu chciała czekać? Teraz towar sprawdza się przed zakupem, bo później ciężko o reklamacje.

                      No, a jeśli wolno mi dalej coś zasugerować - a zgwałcić go jak z drogi krzyżowej czy jakichś gorzkich żalów będzie po ciemku wracał. Jak odmiana to na całego :-)))
                      • ongoing Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 22:55
                        hmmm, ciekawy pomysł, ale musiałabym być baaardzo wyposzczona, a Ty w ramach tych 120 zł podaj w namiarach, do którego kościoła chodzi - ok?:)
                        • state.of.independence Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 23:14
                          Kościół mogę wskazać palcem, bo nie wiem jak się parafia nazywa, ale wiem gdzie jest zlokalizowany. A niech już będzie w tych 120 PLN :-)

                          Facet naprawdę przystojny, tylko każda jak się dowiaduje, że prawiczek to go rzuca szybciej niż się z nim zapoznała. Aj, wybredne te kobiety, wybredne...
                          • ongoing Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 23:41
                            oj, to on chyba musi mieć jeszcze jakiś feler poza byciem prawiczkiem:) wnioskuję o rabat:)
                            • state.of.independence Re: Jeśli mogę coś zareklamować 12.07.11, 23:57
                              Feleru żadnego więcej nie ma, tylko nie po to kobieta poznaje przystojnego mężczyznę, żeby się dowiedzieć, że prawiczek i żeby z nim gadać o kółku różańcowym. Taka kobieta ma inne, bardziej konkretne zamiary, a tu nagle rozwiewają się jej złudzenia. Swoją drogą - mogłaby pierwsza zgwałcić bez hańby dla siebie.

                              Ale rabatu mogę udzielić... no tak... jeden grosz. Aktualna cena to 119,99 PLN. Aż inaczej zaczęło wyglądać. Jak w hipermarketach :-)
        • jan_hus_na_stosie Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:57
          no ale taki prawiczek będzie prawiczkiem tylko za pierwszym razem, potem to już z górki :)
          • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:59
            Jan - słuszna uwaga:) ale wracam do pytania - jak się przemoc???:) skoro mi się prawiczki nie podobają z założenia
            • six_a Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:03
              ale pomyśl ile zalet, jaki zapał, i jeszcze ta sterylna czystość - wszystko to zamiast uwiądu starszego;)
              • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:07
                kusisz, kusisz... nigdy nie spalam z prawiczkiem - dla nas obojga mógłby to być pierwszy raz:)

                ok, jeśli jest tu jakiś prawiczek, to niech się odezwie:)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:06
              ongoing napisała:

              > Jan - słuszna uwaga:) ale wracam do pytania - jak się przemoc???:) skoro mi się
              > prawiczki nie podobają z założenia

              To raczej się zastanawiaj jak rozpoznać :D Bo tylko jedną szansę będziesz miała :D
              • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:10
                no właśnie, robi się coraz trudniej - po czym poznać prawiczka i jak się przemóc?:)
                • six_a Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:16
                  ojtam, z takim prawiczkiem to nawet nie trzeba się przemagać, pszesz błona mu nie pójdzie, krew się nie poleje;)
                  poza tym oni mają z reguły szeroką wiedzę teoretyczną i własnymi ręcami zdobywane quasidoświadczenie.
                  będzie dobrze:)
                  • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:21
                    no tak, krzywdy mu nie zrobię, ale jaką ja mam mieć z tego przyjemność? pewnie kilka sekund i po sprawie...
    • tymczasowaola Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:40
      >czy któraś z Was miała podobnie? Zdarzyło Wam się zauroczyć/zakochać w kimś, kto był zupełnie inny niż Wasi poprzedni faceci?

      Ja raz próbowałam.
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:43
        i co? wyszło? nie wyszło?
        • tymczasowaola Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:45
          Próbowałam, a i tak jestem z moim mężem...
          • tymczasowaola Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:47
            Głupio tak... mogła dać chociaż emotikona, nie?:)
            • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:49
              mogłaś:)
            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:49
              tymczasowaola napisała:

              > Głupio tak... mogła dać chociaż emotikona, nie?:)

              hehe
              czesc Ola:P
              • tymczasowaola Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 21:54
                No hej.
    • zamysleniee Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:32
      a ja czekam na jakiś wpis jakiegoś prawiczka (cholera muszę iść od kompa, ale może jutro coś znajdę)
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 11.07.11, 22:44
        ja też! tylko żeby prawdziwy był i potrafił to udowodnić, najlepiej jakimś certyfikatem dziewictwa
    • skarb111 Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 12:34
      witam,
      to co napisalas wiele o tobie mowi,
      najlepsze co mozna w tej sytuacji polecic to kilka spotkan z psychologiem, ktory pomoze ci uswiadomic sobie powod zauroczen "swoim typem"
      to chyba zadziala najlepiej
      jest tez wiele ksiazek na ten temat
      zrob dluzsza przerwe miedzy zwiazkami, popracuj nad soba, znajdz siebie i uswiadom sobie swoje potrzeby i moze uda ci sie znalesc w sobie samej to czego szukasz w nich
      powodzenia, trzymam kciuki
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 20:25
        skarb111 - dzięki! rozważam rozmowę z kimś, kto się na tym zna i szukam książek. Nie jest to jakiś mój życiowy dramat, ale skoro można coś poprawić, to chętnie to zrobię:)

        akurat przerwy miałam długie między związkami, bo uważam, że dopóki się człowiek nie pozbiera po poprzednim związku, nie powinien się pakować w kolejny. I tu po części pewnie leże problem - bo trafiałam często na facetów, którzy nie uporządkowali swojej przeszłości tak jak ja i trochę chyba żyłam w cieniu ich byłych partnerek - mam poczucie, że byłam do nich porównywana i chyba dorobiłam się czegoś w rodzaju "kompleksu ex":)
    • fieldsofgold Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 15:32
      ongoing napisała:

      > Zdarzyło Wam się zauroczyć/zakochać w kimś, kt
      > o był zupełnie inny niż Wasi poprzedni faceci?
      >
      >
      Tak, kazdy nastepny jest zupelnie inny niz poprzedni :-) I fizycznie i charakterologicznie.
    • moonogamistka Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 20:59
      Zauroczyc sie kims, a byc z kims to dwie rozne sprawy:-)
      Ja zawsze mysle, ze nastepny bedzie zupelnie inny, po czym trafiam na ta sama grupe zawodowa;_)) Moja przyjaciolka ma to samo;_) Nie wiem, moze zakodowane jestesmy jakos czy cos...
      Ale, ale - terazniejszy charakterologicznie- jest przeciwienstwem poprzedniego- wiec moze dobrze rokuje;-)
      Ale ten sam zawod dalej :-))))
    • evenjo Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 21:29
      Ja jestem starsza od ciebie, po rozwodzie, dwoje dzieci. Potrzeby seksualne też jeszcze mam. I od kilku lat radzę sobie w tej sferze następująco: jak podoba mi się jakiś facet i czuję, że mogę sobie pozwoloć na mówienie wprost, to mówię/proponuję wprost ''chcę iść z tobą do łóżka/bzyknąc się" ect. Jak dotychczas żaden mi nie odmówił, moje propozycje są przyjmowane-na ogół z pewnym niedowierzaniem ale też-bardzo przychylnie. Z takich niezobowiązujących propozycji "wykroiło" się kilka dluższych fajnych relacji z super seksem a nawet jeden płomienny romans z zapewnieniami o milości :))
      • moonogamistka Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 21:31
        Bo oni wszyscy chca... Tylko Ty nie zawsze. I tyle.
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 12.07.11, 22:47
        evenjo, podziwiam za bezpośredniość! niedawno zakończyłam znajomość z facetem, zanim się na dobre zaczęła i żałuję, że zrobiłam tak, jak radzisz, bo w zasadzie zależało mi głównie na tym, żeby się z nim przespać:)

        nie obawiałaś się nigdy odmowy? kurcze, bo chyba głupio byłoby usłyszeć "nie, sorry"...:) ale postaram się twoją radę wprowadzić w życie, jak się nadarzy okazja;)
      • evenjo Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 05:42
        Nie da sie mieć pewności w sferze związanej z własna osobą, a co dopiero z Innym. Nigdy nie wychodziłam z propozycja wobec męzczyzny nieznajomego lub takiego, co do którego nie miałabym "pewności" (na zasadzie intuicji, której się słucham i dobrze na tym wychodzę:), że mu się podobam i byłby chętny. Nigdy nie żałowałam swej bezpośredniości. Nawet, jeśli były to "tylko" pojedyncze bzyknięcia-było miło i przyjemnie, bez absmaku czy kaca. Inna sprawa, że nie mam tendencji do zycia wyobrażeniami. Biorę, to, co jest lub co mogę wziąć sobie sama i nie fantazjuję o tym, jakby było pięknie gdyby...jeśli na czymś (np na seksie) naprawdę mi zależy, to robię wszystko, by to mieć.
        • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 15:44
          fajne masz podejście! następnym razem jak poczuję chemię i intuicja podpowie, żeby działać, to zadziałam:)
    • corgan1 dobrze że kobiety w naszym kraju są "właściwe" 12.07.11, 23:55
      jakie to szczęście....
      • ursyda Re: dobrze że kobiety w naszym kraju są "właściwe 13.07.11, 00:23
        corgan1 napisał:

        > jakie to szczęście....


        :D
      • wersja_robocza Re: dobrze że kobiety w naszym kraju są "właściwe 13.07.11, 15:52
        Korki udaje ze nie zrozumial.
    • almostunreal Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 18:15
      Sama mogłabym podobny post napisać. Wiele szczegółów się zgadza. :( Ja całe życie próbuję znaleźć kogoś "innego" i nawet czasami mi się wydaje, że znalazłam, ale: a) szybko traci zainteresowanie b) ja jednak nie mogę się przemóc, c) w gruncie rzeczy on jest dokładnie taki sam... Naprawdę nie wiem co Ci poradzić. Ciągle zastanawiam się, czy wina leży bardziej w wyborze, czy w dalszym postępowaniu, (tzn. jakąś "lepszą" kobietę on potraktowałby zupełnie inaczej) i wychodzi mi na to że i to i to...
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 20:33
        almostunreal - a może widocznie tacy są nam przeznaczeni?:) o ile istnieje coś takiego jak przeznaczenie...:)
        • almostunreal Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 21:20
          Ja nie wierzę. Nie można się poddawać... a tak naprawdę myślę o jakiejś terapii. Już raz mi trochę pomogła, ale przerwałam, bo głupia myślałam, że po zakończeniu kolejnej toksycznej relacji wszystko będzie już super :/. Nie jest. Siedzę smutna i zastanawiam się co znowu zrobiłam źle :/
          • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 23:01
            nie smuć się! ja tam wierzę (idealistycznie), że musi po prostu trafić "swój na swojego" i wtedy nieważne, jaki człowiek jest normalny czy też mniej lub bardziej popaprany, to się dogadają. I dlatego nie można myśleć, że gdyby się było w czymś lepszym czy innym, albo coś by się inaczej zrobiło, to by się udało. Nie udało się, bo widocznie do siebie oboje nie pasowaliśmy i nie potrafiliśmy tego przeskoczyć. Ale może uda się z kimś innym?
            • almostunreal Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 14.07.11, 00:50
              :)))
              Niby tak, gdyby to był ten właściwy to by nie zrezygnował przez jakieś głupoty, ale emocje są emocjami. Mnie niestety ostatnio trochę osłabł ten idealizm ;)
    • wendd Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 18:46
      spróbuj opisać ten typ facetów, do których Cię ciągnie - niewiele napisałaś i trudno Ci coś odpowiedzieć:)
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 20:30
        wendd - ciągnie mnie do facetów inteligentnych, nadających na tych samych falach co ja i
        starszych ode mnie (z jednym wyjątkiem). Żadna patologia, co?:) Lubię jak mi facet imponuje tym, co wie, co potrafi i co osiągnął i trochę chyba tu leży problem, bo choć sama do głupich nie należę i mam nawet jakieś tam swoje sukcesy życiowo-zawodowe, to jednak oni mnie bardzo na początku znajomości onieśmielali i czułam się czasem przy nich taka "mała". Podkreślam, że to było wyłącznie moje odczucie, to nie tak, że któryś z tych facetów dał mi do zrozumienia, że jest w czymkolwiek ode mnie lepszy czy coś w tym stylu. Tak, to na pewno mój problem - że jeśli facet mi się naprawdę podoba, to zdarza mi się, że mnie to paraliżuje i nie wiem, co powiedzieć:) (ale też nie jakoś patoligicznie:) umiem się przełamać jak się oswoję:))
    • mumia_ramzesa Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 19:05
      Dojsc do przyczyny. Moze to bylo cos w domu rodzinnym a moze pierwszy mezczyzna tak Ciebie zaprogramowal.
      Ja ponadto zastanowilam sie jak bym chciala, zeby wygladal ten moj zwiazek i doszlam do wniosku, ze tak jak moja najdojrzalsza przyjazn (+ wszystko to co zwiazane jest z miloscia - wiadomo). To byl taki spokojny uklad, bez klotni (mimo roznic zdan i pogladow na wiele spraw), bez zazdrosci o zdolnosci i osiagniecia, bez rywalizacji i walki o to czyje na wierzchu. Ta dziewczyna nie zrobila na mnie wielkiego wrazenia, wlasciwie nie wiem jak to sie zaczelo. Bylysmy b. podobne do siebie.

      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 20:37
        mumia - no właśnie staram się dojść do tego. Rodzinę mam normalną, szczęśliwie żadnych traum:) ale może rzeczywiście jakoś wmówiłam sobie, że skoro trafiam znowu na kogoś podobnego, to nic z tego nie będzie? i to taka samospełniająca się przepowiednia?
        • mumia_ramzesa Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 20:56
          Nastawienie to podstawa!
          "Kiedy myślisz, że się uda lub kiedy myślisz, że się nie uda, to w obu przypadkach masz rację"
          [Henry Ford]
    • state.of.independence A ja mam powiastkę o niewłaściwych facetach 13.07.11, 19:23
      Miałam kiedyś znajomą (już nie mam - nie wytrzymałam tego), która się żaliła na niewłaściwych facetów, klejących się do niej. Jeszcze ją słabo znałam i jakoś łyknęłam ze współczuciem historyjkę o żonatym gościu, który zataił przed nią fakt posiadania rodziny, przespał się z nią, zostawił... Ot, właściwie każdemu się może zdarzyć. No trudno...

      Nie minęły 2 miesiące od tego rozstania - znalazła ideał, prawdziwą i wielką miłość swego życia. Po kolejnych 2 miesiącach znów mi chlipała w słuchawkę, że to drań taki a owaki - wyłudził od niej wszystkie oszczędności i zniknął...

      Nie minęły 2 miesiące od tego rozstania i wreszcie trafił się ten jeden jedyny, co to już na zawsze i w ogóle. Po kolejnych 2 miesiącach znów nieszczęście - facet okazał się alkoholikiem, do tego toczyło się wobec niego postępowanie o pobicie byłej żony i o niepłacenie alimentów na dzieci...

      Nie minęły 2 miesiące od tego rozstania i znalazła wreszcie księcia z bajki: ujmującego, czarującego, wyjątkowego. Po kolejnych 2 miesiącach kolejna tragedia: książę z baśni splądrował jej mieszkanie i wyniósł co tylko znalazł wartościowego...

      Nie minęły 2 miesiące od tego rozstania i znajoma znowu cała w skowronkach i w siódmym niebie, bo teraz to już na pewno... Po kolejnych 2 miesiącach... stwierdziłam, że mam serdecznie dosyć jej telefonów o każdej porze dnia i nocy, szlochania, że kolejny ją oszukał i zostawił. Uznałam ją za przypadek beznadziejny i zdezerterowałam przed tą znajomością.

      Może się to z pozoru wydawać bezduszne z mojej strony, ale co miałam robić z dorosłą, wręcz dojrzałą babą, która pchała się na oślep w "związki" z mężczyznami przygodnie poznanymi, o których przeszłości kompletnie nic nie wiedziała? Co miałam jej powiedzieć, patrząc jak robi z siebie dzidzię-piernik ubraną we wszystkie odcienie różu, ustrojoną falbankami, kokardkami i koroneczkami? Przecież gdybym powiedziała wprost, że robi z siebie tylko idiotkę i zachęca takim wyglądem wyłącznie facetów chętnych do krótkiej przygody, a do tego - niezbyt uczciwych to i tak ta znajomość przestałaby istnieć.

      Ona po prostu nie rozumiała, że problem jest w niej, nie w mężczyznach. Nie docierało do niej, że swoim ubiorem czy stylem bycia, ślepym dążeniem do złapania pierwszego z brzegu, idealizowaniem najgorszego typka i tym podobnymi sprawami po prostu daje zachętę wyłącznie cwaniaczkom i wszelkiej maści szumowinom. Nie docierało, że przyzwoity facet spojrzy na taką raz, wzruszy ramionami i pójdzie dalej, bo trudno było się w niej dopatrzeć materiału na żonę.

      Absurd sytuacji polegał na tym, że ona w tych różowych ciuszkach, wysmażona na solarium na skwarek, utleniona na platynowy blond, przeładowana biżuterią i tandetnymi błyskotkami, z cyckami niemal na wierzchu, oczekiwała, że mężczyźni będą w niej dostrzegać zalety jej osobowości i intelektu, traktować jak równego partnera, itd, itp. Szczerze mówiąc ja jako kobieta przed nią nawiałam, więc jak musiałby zareagować przeciętny porządny facet?
      • ongoing Re: A ja mam powiastkę o niewłaściwych facetach 13.07.11, 20:39
        state, a Ty z kolejnym ekstremalnym przypadkiem:) jak nie stary prawiczek, to jakaś szalona kobieta:) znam podobny przypadek - dziewczyna praktycznie gdzie się nie pojawi, od razu poznaje miłość swojego życia. Dla mnie to szokujące, bo jak mi się ktoś raz do roku spodoba, to znaczy, ze to był dobry rok:) a inna sprawa, ze niewiele z tego wychodzi...:)
        • state.of.independence Re: A ja mam powiastkę o niewłaściwych facetach 13.07.11, 21:10
          Jakie ekstremalne przypadki? Ty moich znajomych nie znasz, a ja jeszcze najbardziej ekstremalnych przypadków nie opisałam. To dopiero były osoby... no... no... trochę odstające od normalności. O tyci, tyci i nic więcej.

          Ano niektórzy tak mają, że się codziennie zakochują, a potem codziennie cierpią męki odkochania. Najlepiej nie zakochiwać się wcale. Wtedy człowiek myśli trzeźwo, myśli głową, myśli na spokojnie. A tu tyle szumu o nic, czyli o zakochanie, które zazwyczaj z miłością niewiele ma wspólnego (wbrew obiegowym opiniom).
    • kombinerki.pinocheta [...] 13.07.11, 23:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • state.of.independence Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 23:19
        kombinerki.pinocheta napisał:

        > Jedyne wyjscie z sytuacji: kupno kota

        A po co ją na takie koszty narażasz? Mogę załatwić dachowca za darmo. Sąsiad z bloku obok opiekuje się wszystkimi bezpańskimi kotami w okolicy więc się szybko znajdzie jakiś ładny i oswojony okaz.
        • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 23:48
          state, mądrze piszesz, przecież zamiast płacić za kota, mogę Ci zapłacić za namiary na prawiczka (jak już się jeden tu odezwał, to nerwowy jakiś, no ale co się dziwić:)
          • state.of.independence Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 23:56
            Kota, albo nawet dwa mogę gratis do tych namiarów na prawiczka dorzucić. Chociaż nie wiem, czy się jeszcze coś znajdzie. Przed chwilą przeszła burza z piorunami i widziałam jak piorun walnął blisko osiedla (mieszkam w przedostatnim bloku na krawędzi cywilizacji). Koty to już może usmażone :-(

            A ten nerwowy prawiczek co się tu ogłosił chyba nie chce się cnoty pozbyć. Pozostaje tylko na siłę odebrać :-(
      • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 23:55
        kombinerki - dzięki za tę głęboką analizę!:) jestem poruszona. Kot musiałby sam po sobie sprzątać i nie śmierdzieć - o takiego jeszcze trudniej niż o normalnego faceta po 30-tce:)
      • quien Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 23.07.11, 22:06

        > Ciezko bedzie kogos znalezc, bo wiekszosc fajnych juz zajeta, a i panna, ktora
        > szybko daje i ma sporo gosci na liczniku nie jest atrakcyjna.

        na odczyty do radia maryja.
        ale juz!!
    • katikatja Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 13.07.11, 23:21
      No mnie się zdarzyło. Z deszczu pod rynnę. Ostatni to już był kliniczny przypadek psychopaty. Żeby było weselej, to on mnie zostawił. Żeby było jeszcze weselej - ja go nadal kocham. O kant potłuc.
      • gnomowladny Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 14.07.11, 00:21
        To ja proponuję swoją osobę. Jestem po 30 tce. Nie jestem prawiczkiem. Coś juz osiągnąłem. Mogę dojechać i zaprosić na kolację (ale po bzykanku). Co Ty na to?
        • ongoing Re: „Niewłaściwi” faceci – jak 14.07.11, 00:37
          ciekawa oferta:) kolacja po bzykanku... długo to będzie trwało? bo jeśli jesteś długodystansowcem, to chyba powinnam zjeść wcześniej solidny obiad:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja