swiatlo
12.07.11, 20:31
Mieszkam w USA, podróżuję sporo po świecie, obserwuję ludzi i doszedłem do spostrzeżenia. Wszędzie, czy w Meksyku, czy w USA, czy gdziekolwiek w Europie, bezbłędnie rozpoznam Polkę. Natychmiast i bez błędu.
Po urodzie? Absolutnie nie! Nie wyróżniacie się niczym szczególnym. Uroda bardzo przeciętna. Czasami wręcz ostra, agresywna i zimna.
No więc po czym? Po farbowanych włosach!
Żadna, powtarzam - żadna nacja nie farbuje włosów tak obsesyjnie jak Wy Polki.
Albo ogniste czerwone, albo nienaturalnie czarne, albo jaskrawo żółte, albo odjechany blond, albo przekolorowany brąz. Wszystkie gamy i tonacje!
Naturalne - praktycznie nigdy!
Czy jest tutaj na forum jakakolwiek kobieta z naturalnym kolorem? Pytam szczerze. Jakakolwiek kobieta czy dziewczyna która nigdy nie farbowała i jest zadowolona ze swojego naturalnego koloru?
Dla mnie jest to fakt drażniący. Dla mnie farbowanie włosów to wiocha, kompleksy, brak wiary i szacunku do własnego naturalnego wyglądu, prowincjonalna pretensjonalność, powiatowy plastik. Rozumiem jak babcia subtelnie farbuje się aby ukryć siwiznę. Ale młode dziewczyny od 13 lat w górę? Kompletnie zapyziały i pretensjonalny zaścianek!
Nie wiem jak ładna potencjalnie twarz - farbowane włosy to u mnie natychmiastowa dyskwalifikacja.
Ile z was utrzymuje naturalny kolor? Więcej niż jeden procent? Wątpię.