Kobiety - wolne elektrony w ataku

14.07.11, 14:57
weszlam dzis na forum "partnerstwo i seks" w watek n/t zazdrosci o meza podczas imprezy. dowiedzialam sie stamtad od niejakiej ramony, ze wolne kobiety przychodzace (przepraszam - "przylazace") same na imprezy to elektrony w ataku bezczelnie polujace na cudzych mezow/partnerow. otoz nie wolno takiej rozmawiac ani tanczyc z facetem innej kobiety, gdyz kradnie tym samym czas nalezacy sie prawowitej wlascicielce rzeczonego samca. co wiecej spija jakas smietanke (nie wiem z czego) i zeruje na dziele osiagnietym w pocie czola przez zone/partnerke (nie wiem o co chodzi). nigdy nie sadzilam, ze moge byc postrzegana jako zagrozenie dla innej kobiety i jej partnera, poprzez fakt, ze "przylazlam" na impreze sama i w ogole jestem bez pary. ale teraz zaczelam sie bac.
    • wez_sie Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:08
      jesli przychodzisz, mizdrzysz sie i robisz maslane oczy to tak.
    • znana.jako.ggigus Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:10
      daj spokoj. Jestem mezatka i rozmawialam 5 minut z przyszlym wowczas mezem kolezanki na roku. To nie byl flirt, facet sie nie nadawal, to byl zwyczajny small talk. Podeszla do niego i skarbie itepe.
      Wiele kobiet, no ludzi generalnie nie odroznia rozmowy od flirtu i flirtu ot tak od niebezpiecznego flirtu, zauroczenia.
      A zreszta takie zauroczenie kims innym to zwyczajna szansa pokazania siebie samej/samego w jeszcze lepszym swietle, ale wiekszosc jednostek tego nie kapuje.
      • state.of.independence Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 17:27
        Ja opowiem lepszą rzecz - umówiłam się kiedyś po pracy z koleżanką na siłownię (a było to z 10 lat temu w poprzedniej pracy). Miałyśmy wyjść razem i bezpośrednio po pracy się tam udać, co zresztą zakomunikowałam w domu mężowi.

        No więc zaopatrzyłam się w strój sportowy i po zakończeniu czynności na rzecz pracodawcy udałam się do pokoju owej koleżanki. I tam się dowiedziałam, że sobie mogę iść na siłownię, ale osobno, bo w ostatniej chwili jej chłopak (też pracował z nami) zdecydował się pójść i ona nie może dopuścić do tego, żebym ja jego w niekompletnym stroju zobaczyła, czy żeby on w niekompletnym stroju zobaczył mnie...

        Tak się wtedy wściekłam, że machnęłam ręką na siłownię i pojechałam do domu. A z tego pilnowania faceta przez koleżankę i tak niewiele wyszło. Zostawił ją dla jakiegoś żałosnego maszkarona i nigdy się nie dowiedziałam skąd aż taka zamiana. Owa zazdrosna koleżanka raz, że zawsze miała figurę modelki to jeszcze ładną buzię i dobry gust jeśli chodzi o ubiór. I naprawdę zostawił ją dla kobiety zupełnie nieatrakcyjnej fizycznie.
        • raohszana Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 18:41
          state.of.independence napisała:

          > Zostawił ją dl
          > a jakiegoś żałosnego maszkarona i nigdy się nie dowiedziałam skąd aż taka zamia
          > na. Owa zazdrosna koleżanka raz, że zawsze miała figurę modelki to jeszcze ładn
          > ą buzię i dobry gust jeśli chodzi o ubiór. I naprawdę zostawił ją dla kobiety z
          > upełnie nieatrakcyjnej fizycznie.
          *
          No chmurwa, jak można kogoś ładnego i z gustem zostawić?! Nieważne, że jakaś paranoiczka to przy tym - ale niepojęte, jak można związać się z kimś niepięknym, jeny! Aaahhh!

          I co, nie umarłaś z powodu szoku tą niesamowitą sytuacją i przymusowego rozszerzenia horyzontów? Bo, że na egzaltację Ci nie pomogło to widać.
          • state.of.independence Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 18:45
            raohszana napisał:

            > jeny! Aaahhh!

            A to co? Orgazm? Ja Cię proszę, nie masturbuj się przy komputerze ;-ppp
            • raohszana Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 18:48
              state.of.independence napisała:

              > A to co? Orgazm? Ja Cię proszę, nie masturbuj się przy komputerze ;-ppp
              *
              Żebym ja orgazm zaliczył na forum to trzeba jednak trochę więcej niż byle egzaltacja. Siadaj, dwa.
              • state.of.independence Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 18:51
                raohszana napisał:

                > Żebym ja orgazm zaliczył na forum to trzeba jednak trochę więcej niż byle egzal
                > tacja.

                Ponieważ nie mam możliwości sprawdzić, to z zasady nie wierzę w zapewnienia obcych osób, poznanych w necie. Poza tym - za dużo się tłumaczysz.
                • raohszana Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 19:08
                  state.of.independence napisała:

                  > Ponieważ nie mam możliwości sprawdzić, to z zasady nie wierzę w zapewnienia obc
                  > ych osób, poznanych w necie. Poza tym - za dużo się tłumaczysz.
                  *
                  Oż. Poważnie?! Cholera, taki wstyd, taki wstyd... Nie wiedziałem, że nie wolno! Nie wiedziałem, że za dużo! Pani, do których norm się odnosić, cobym więcej nie zrobił czegokolwiek "za dużo"? Rzeknij mi, bym nie sczezł nieuświadomion!
                  • state.of.independence Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 19:25
                    raohszana napisał:

                    > Pani, do których norm się odnosić, cobym więcej nie zrobił czegokolwiek "za
                    > dużo"? Rzeknij mi, bym nie sczezł nieuświadomion!

                    Rzekłabym, gdyby nie to, że nie mam czasu, bo się właśnie biorę za projekt, który mam do końca miesiąca zrobić. Ot i takie życie!
                    • raohszana Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 19:26
                      state.of.independence napisała:

                      > Rzekłabym, gdyby nie to, że nie mam czasu, bo się właśnie biorę za projekt, któ
                      > ry mam do końca miesiąca zrobić. Ot i takie życie!
                      *
                      Co za ludzie, nie poratujo bidnego, tylko jakieś projekty robio! Jakby to było w życiu najważniejsze!
      • wartosc.energetyczna Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 19:16
        znana.jako.ggigus napisała:

        > daj spokoj. Jestem mezatka i rozmawialam 5 minut z przyszlym wowczas mezem kole
        > zanki na roku. To nie byl flirt, facet sie nie nadawal, to byl zwyczajny small
        > talk. Podeszla do niego i skarbie itepe.
        > Wiele kobiet, no ludzi generalnie nie odroznia rozmowy od flirtu i flirtu ot ta
        > k od niebezpiecznego flirtu, zauroczenia.

        i z tego że podeszła do niego wnosisz, że posądzała cię o flirtowanie?

        no cóż, jedne wszędzie widzą czyhające na każdym kroku singielki, a inne myślą że są chodzącym zagrożeniem, jakieś to wszystko mocno nadprzyrodzone :)
    • zmienna_elfka Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:17
      Nie no jasne, my nieszczęśliwe singielki tylko czychamy na tych biednych, wychuchanych mężów innych ciężko pracujących nad charakterem swoich panów kobiet i nie przepuścimy żadnej okazji aby takiego biednego samca złapać w ciemnym korytarzu imprezy i wsadzić mu język do gardła. Na szczęście swoim znajomym nie jawię się jako potencjalne zagrożenie dla ich związków :))
    • fieldsofgold Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:21
      wez_sie cos mi sie wydaje, ze to mizdrzenie sie roi sie tylko w glowach owych "biednych zon" z tamtego watku. zeby nie bylo ze wszystkie zony biedna sa ;-)
      • sumire Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:27
        owszem, w wielu przypadkach. bo przecież każda chciałaby mieć takiego adonisa ;)
      • wez_sie Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:28
        ja nie mam takiego problemu.
        moze to byc mezatka, moze to byc singielka.
        mezatka nawet lepsza, bo nie zawraca d... :P
        • fieldsofgold Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:53
          i tu sie mozna ostro przejechac ;-)
    • triismegistos Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 15:26
      Też lubię podczytywać to forum :)
    • ka-mi-la789 Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 16:09
      A najlepsze jest to, że te Apolliny, na których mamy (my singielki, znaczy) lecieć to bez wyjątku cherlawe, pokurczone, łyse kurduple (istnieje też odmiana z brzuszyskiem wylewającym się ze spodni, ale równie kurduplowata i łysa), z którymi wstyd się pokazać, a na myśl o seksie z takimi zbiera się na wymioty. Za pomówienie o podrywanie takich egzemplarzy powinnam pozywać o naruszenie dóbr osobistych.
      • voxave Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 17:08
        Jak na rynku duży popyt a mala podaz to sie bierze co jest :)Koleżanka sie do ciebie mili a spod pupy mena ci podbiera ---uważajcie .
    • kolor_purpury Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 17:21
      brak zaufania w związku, niska samoocena, niepewność powodują takie durne zachowania. takich ludzi unikam i nie chodzę z nimi na imprezy.
    • kobieta_z_polnocy Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 17:21
      Nie każda singielka na imprezie to wolny elektron w ataku, ale takie się również zdarzają. Nie robić maślanych oczu do cudzych partnerów, nie flirtować z nimi, nie ignorować ich partnerek - innymi słowy, zachowywać się jak dobrze wychowany porządny człowiek i nie będzie problemu :)
    • princess_yo_yo Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 17:31
      eee tam, najsmieszniejsze jest to ze takie przekonanie maja zazwyczaj kobiety ktorych mezowie sa wyjatkowo nieatrakcyjni. ta sama zasada dotyczy tez facetow, im mniej atrakcyjny tym bardziej mu sie wydaje ze wszystkie i wszyscy (geje tez) czychaja na jego cnote. albo mi sie zdarza spotykac takich specyficznych ludzi :-)
    • lacido Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 18:42
      biorąc pod uwagę niektóre historie z życia to zagrożenie czai się na każdym rogu, nie ma co kusić losu widać :D
    • grassant Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 19:18
      co wiecej spija jakas smietanke (nie wiem z czego)

      skoro tego nie wiesz to nic nie wiesz.
    • asqe Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 19:38
      A ja zauwazylam, ze nie tylko kobiety tak maja, bo mezczyzni tez. Pamietam, ze czesto sie zdarzalo, ze moj byly podchodzil i mnie przytulal czy ogarnial ramieniem, kiedy rozmawialam z jakims innym facetem podczas imprezy. I takiego zachoania ani ze strony kobiet ani mezczyzn nie rozumiem.
    • eijawanoko Re: Kobiety - wolne elektrony w ataku 14.07.11, 20:18
      ja zrozumiałam zachowanie pewnej znajomej jakis czas temu... właśnie tak jestem przez nią postrzegana!!! jak do mnie dotarło, to 'stanęłam jak wryta'. względnie dbająca o siebie, niebrzydka singielka może mieć taki czarny pr wśród żon...
      z drugiej strony - jak trafię na drugą stronę barykady, też takie będę miała na oku!!! :)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja