red_zolza
17.07.11, 12:04
Odkad znowu wrocilam za granice mam pelno znajomych - dzwonia do mnie i bez wstydu prosza o zalatwienie pracy, mieszkania, praktyk, uczestnictwa w konferencjach i robia to tak nachalnie, ze po prostu nie odbieram telefonow.
Sama jeszcze jestem studentka, nie ma mnie od rana do nocy i wszystko osiagnelam swoja wlasna praca bez znajomosci. Zaczynalam od bezplatnych praktyk a popoludniami sprzatalam w barach i restauracjach. Nikt mnie nikomu nie polecil, na zaufanie i znajomosci pracowalam wlasnym wysilkem.
A jeszcze zeby to byli jacys bliscy przyjaciele, a to po prostu ludzie, ktorych widzialam w zyciu kilka razy. A najbardziej mnie wkurza, ze sa tak nachalni, madrzy i sami wszystko wiedza lepiej, wiec po co im moja pomoc.
Nie wiem, moze tak jest urzadzany swiat a ja po prostu przesadzam? Jak myslicie, zalatwiac im wszystko, czy dac sobie spokoj.