zalatwianie znajomym wszystkiego ......

17.07.11, 12:04

Odkad znowu wrocilam za granice mam pelno znajomych - dzwonia do mnie i bez wstydu prosza o zalatwienie pracy, mieszkania, praktyk, uczestnictwa w konferencjach i robia to tak nachalnie, ze po prostu nie odbieram telefonow.
Sama jeszcze jestem studentka, nie ma mnie od rana do nocy i wszystko osiagnelam swoja wlasna praca bez znajomosci. Zaczynalam od bezplatnych praktyk a popoludniami sprzatalam w barach i restauracjach. Nikt mnie nikomu nie polecil, na zaufanie i znajomosci pracowalam wlasnym wysilkem.
A jeszcze zeby to byli jacys bliscy przyjaciele, a to po prostu ludzie, ktorych widzialam w zyciu kilka razy. A najbardziej mnie wkurza, ze sa tak nachalni, madrzy i sami wszystko wiedza lepiej, wiec po co im moja pomoc.
Nie wiem, moze tak jest urzadzany swiat a ja po prostu przesadzam? Jak myslicie, zalatwiac im wszystko, czy dac sobie spokoj.
    • qw994 Re: zalatwianie znajomym wszystkiego ...... 17.07.11, 12:05
      Pomagaj tylko prawdziwym bliskim znajomym, a nie wszystkim, którzy czegoś od ciebie chcą.
    • raohszana Re: zalatwianie znajomym wszystkiego ...... 17.07.11, 12:06
      Dać sobie spokój. Z jakiej paki miałabyś im cokolwiek załatwiać?
    • red_zolza Re: zalatwianie znajomym wszystkiego ...... 17.07.11, 12:15
      No wlasnie, mam czasami taki poczucie winy.
      Ostatnio kolezanka wydzwania, zeby jej zalatwic pobyt na konferencji, choc termin przyslania zgloszenia minal jedynie 4 miesiace temu. Moglabym jej to zrobic, ale on wcale nie pomogla mi nigdy w potrzebie. Ona tylko ladnie umie swiergotac i opowiadac co to mi zalatwi, choc wie ze ja nigdy o nic nie prosilam.
      • raohszana Re: zalatwianie znajomym wszystkiego ...... 17.07.11, 12:23
        Czemu masz poczucie winy? Dlaczego bierzesz na siebie odpowiedzialność za zupełnie obcych ludzi?
    • princessjobaggy Re: zalatwianie znajomym wszystkiego ...... 17.07.11, 12:18
      Bliskim znajomym, osobom, ktore lubie pomoglabym bez zastanowienia.

      Cala reszta, ktora przypomina sobie o moim istnieniu tylko wtedy, kiedy czegos potrzebuje, moze pocalowac mnie w tylek. Zdarzaly mi sie prosby tak bezczelne, ze az dziw bierze jaki co niektorzy potrafia miec tupet.
      • red_zolza Re: zalatwianie znajomym wszystkiego ...... 17.07.11, 12:27
        Wlasnie chodzi mi o brak wstydu.
        Oni az zadaja pomocy i zalatwienia, nawet nie prosza !!!
        Czasami az ja sie musze wstydzic za ich slowa i brak poszanowania mojej pracy.
        Zenujace
    • taki.lajf Re: zalatwianie znajomym wszystkiego ...... 17.07.11, 16:55
      Pomagaj tylko tym, ktorzy tobie rowniez pomagaja. Reszte mozna olac.
      Zerowanie na kims, postawa roszczeniowa, wywolywanie w kims poczucia winy, manipulacja - to sa czesto spotykane zjawiska, wiec tym bardziej nie powinnas miec zadnych skrupulow odmawiajac. Ich problemy nie sa twoimi, wiec niech sobie radza sami. Oni tobie w razie problemow nie pomoga.
      W kazdej relacji musi byc rownowaga. Jesli jedna strona caly czas tylko bierze a druga caly czas daje, to takie znajomosci sie konczy. Proste.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja