aniol_nie_kobieta
17.05.04, 13:58
Cześć dziewuszki:-(
Nie chcę wydać się nudna, ale z zaistniałą sytuacją wynikacjącą z posiadania
młodszego adoratora mam mnóstwo rozterek.
On ma 24 lata, ja 27 i jest słodko: spacery z psem, wypady do kina, domowe
kolacje z jego rodzicami, trzymanie się za łapki i delikatne buzi na
dobranoc...
I to jest bardzo miłe. I to jest zupełnie inne ale... Mam wrażenie że mój
wielbiciel nigdy wcześniej nie miał kobiety. To taki typ naukowca, który
zresztą sam przyznał że całe studia przesiedział w laboratorium. Dla niego te
wszystkie "etapy" naszej znajomości (rączka, buzi) to kroki milowe
(roztkliwia się nad każdym takim gestem, rumieni itp) ale ja co tu dużo mówić
wybiegam już trochę w przyszłość.
Nie chcę niczego przyśpieszać ale nie będę czekała roku aż facet pomyśli że
uczucie ma też wymiar czysto fizyczny. A z drugiej strony nie chcę go
spłoszyć bo jestem pewna że nawet jak by bardzo chciał to nie wie jak się
zabrać do "umacniania" naszych relacji. Bardzo go lubię. Widzę że bardzo mu
na mnie zależy, że się strasznie stara...
I masz babo placek. Co ja mam zrobić? Przejąć inicjatywę? Poczekać? Jestem w
kropce i mam mętlik w głowie. Jakieś sugestie?
Z góry dziękuję:)