net.mynia
22.07.11, 15:45
To jak traktuje swoją 25 - letnią córkę... Buty musi zdejmować na korytarzu przed drzwiami, jak wejdzie chociaż na chwile do domu po coś w butach już jest awantura. Gdy po myciu głowy matka zobaczy w łazience chociażby jednego włosa, natychmiast leci do pokoju córki i krzyczy że ma to posprzątać. Córka włożyła sok do lodówki, matka go wystawiła twierdząc że urwą się drzwi od lodówki :D ( sok litrowy ) córka szyła ( coś tam ) chyba dziure w bluzce, matka dym że nici położyła na biurku i zaraz będą brudne! Córka wychodzi na balkon, matka w krzyk żeby założyła drugie laczki ( w tym celu są inne do wychodzenia na balkon ) córka coś gotuje, matka awanturuje się bo wzięła nie ten garnek. Córka poszła się wykąpać, matka dym bo ma pranie powieszone na linkach i jej zwilgnie. Matka wchodzi do jej pokoju i zamyka balkon i wychodzi. Do tego wszystkiego dochodzi to że córka nie ma swojego klucza i go nie dostanie i jak nie wróci do domu nim matka się położy spać ( 23.00 ) to jest albo nie wpuszczana do domu albo jak już zoatanie wpuszczona to awantura. Odrazu mówię nie jestem trolem. To co opisałam zaobserwowałam w pewnym domu w którym przyszło mi mieskać przez 2 tygodnie ale jestem w szoku! No musiałam wam to napisać. Moim zdaniem matka nie jest do końca normalną osobą to wiem ale co to za choroba? Nigdy z czymś takim się nie spotkałam.