chyba oszaleje od tego myślenia ...

24.07.11, 11:20
nie mam komu sie wyżalić ,nie chce przyznać że jestem nieszczęśliwa w małżeństwie. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat ,przez te wszystkie lata strasznie sie oddaliliśmy od siebie ,w tej chwili drażni mnie jego widok jego zachowanie ,nigdy mnie nie uderzył ale nie raz szarpnął popchnął .mamy 2 letnie dziecko i męczy mnie to wszystko właśnie ze względu na nie zawsze marzyłam żeby moje dzieci miały szczęśliwy dom a tu .... jestem zła na siebie nie potrafię sobie z tym poradzić ... boje sie odejść bo gdzie za co będziemy żyć mamy kredyty nikt mi nie pomoże a on chyba by mnie zjadł gdybym złożyła papiery o rozwód .czasem zastanawiam sie czy ja może chora jetsm i szukam miodu w d....ale zaraz potem mysle no nie tak być nie może on myśli ze jak pracuje to w domu już nic ja obecnie na wychowawczym .Mam go dość ciągłych obietnic ze sie zmieni ze będzie lepiej .chciałabym uciec stad jak najdalej ale mój syn sprowadza mnie na ziemi dla niego wstaje rano i uśmiecham sie ale jak długo jeszcze uda mi sie grać ....
    • dziunia35 Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... 24.07.11, 13:53
      Współczuję...straszna jest proza życia,jeśli się miało marzenia...
    • sahra11 Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... 25.07.11, 16:36
      zacisnij zeby i zaczekaj na odpowiedni moment kiedy bedziesz mogla odejsc.
      • mamunia1982 Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... 25.07.11, 23:14
        tak żyje z zaciśniętymi zębami mówię mu głośno zobaczysz wszystko sie z zmieni jak wrócę do pracy jak narazie spływa to po nim .Teraz muszę myśleć o dziecku bo czeka go operacja w niedługim czasie nie mogę go zostawić samego a przecież nie wrócę po dwóch latach nieobecności do pracy na miesiąc żeby zaraz wziaść zwolnienie na kolejny miesiąc .Boje sie że będą mieli pretekst do wywalenia mnie i zostanę na lodzie ale popieprzone to życie .....
        • vmisiu Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... 28.07.11, 16:49
          No dobrze, a co będzie jak wrócisz do pracy, poznasz kolejnego fajnego faceta, który też zbrzydnie ci po kolejnych 4 latach. Zastanawiałaś się nad tym, co wtedy będzie ? Będziesz szukać następnego ?

          Nie piszesz, że twój mąż zmienił się bardzo w ciągu tych 4 lat. Może więc to nie on jest źródłem problemu ? IMHO warto o tym pomyśleć już teraz, a nie za kilka lat, gdy będziesz się zastanawiać nad zmianą kolejnego ...
          • mamunia1982 Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... 28.07.11, 23:05


            > No dobrze, a co będzie jak wrócisz do pracy, poznasz kolejnego fajnego faceta,
            > który też zbrzydnie ci po kolejnych 4 latach. Zastanawiałaś się nad tym, co wte
            > dy będzie ? Będziesz szukać następnego ?

            a kto powiedział że powrót do pracy oznacza kolejnego faceta co za nonsens.JA chce być nie zależna bo dość mam wysłuchiwania że on pracuje a ja mam zapier... w domu bo taka rola kobiety .gdyby nie zdrowie naszego dziecka już bym wróciła,ale nie mogę teraz muszę odczekać jeszcze ten rok aż mały wyjdzie na prostą. A najgorsze ze w sytuacjach awaryjnych np choroba małego mogę liczyć tylko na siebie bo tak mu chyba wygodnie bo ja lepiej podam lek bo ja lepiej to czy tamto a to chyba też jego dziecko i praca nie zwalnia go z obowiązku bycia ojcem
            >
            > Nie piszesz, że twój mąż zmienił się bardzo w ciągu tych 4 lat. Może więc to n
            > ie on jest źródłem problemu ? IMHO warto o tym pomyśleć już teraz, a nie za kil
            > ka lat, gdy będziesz się zastanawiać nad zmianą kolejnego ...

            mąż zmienił się i ja napewno też życie zesłało na nas i wiele dobrych i wiele złych chwil musieliśmy to przetrwać ale tak jakby osobno.No właśnie ja próbuje z nim pogadać mówię wprost co mnie boli ale on nie widzi problemu i wychodzi olewa mnie .To co mam wg ciebie zrobić bo na silę to się chyba raczej nie da ?tego wszystkiego nie da się opisać, wróciłam do pierwszej wiadomości przeanalizowałam ją jeszcze raz bo nie rozumiem czemu wniosek ze szukam wrażeń typu nowy facet .Jeśli już się rozejdziemy to nie zamierzam się wiązać po co mi kolejne problemy mam dla kogo istnieć i dbać o kogo ( dziecko ) ....
    • Gość: ali Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.11, 23:54
      sama wiele mądrego nie wymyślisz a i postronne rady niewiele wnoszą.Ja proponuję Ci kilka sesji terapii rodzinnej w jakieś dobrej prywatnej poradni psychologiczno-terapeutycznej( z certyfikatem PTP) Przypatrzą się waszym relacjom, wysłuchają każdej ze stron i omówią dalszą terapię.Powodzenia i pozdrawiam
    • moperra Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... 28.07.11, 13:49
      z twojego opisu wynika, że głównym powodem do rozwodu jest fakt, iz mąż ci zbrzydł... hmm! Chwalebna postawa...
      Jeśli macie problemy, których pomimo najszczerszych starań nie potraficie sami rozwiązać, zgłoście się na terapię. O rozwodzie można myśleć, kiedy zawiedzie nawet pomoc specjalisty. Rozbijanie rodziny, bo przez 4 lata małżeństwa sie od siebie oddaliliście, albo z powodu szarpnięcia za ramię to dziecinada.
    • Gość: domza2 Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.08.11, 10:35
      Hej, też jestem 4 lata po ślubie i też mamy dwuletnie dziecko. Myślę, że dopadło Cię zmęczenie związane z ciągłą opieką nad dzieckiem, siedzeniem w domu, to spora frustracja. W sytuacji, gdy czujesz się nieszczęśliwa, zamknięta w klatce trudno o to, byś patrzyła pozytywnie na męża. Ale myślę, że zmiany mogą wiele pomóc. Ja też jestem z dzieckiem w domu od urodzenia, mąż dużo mi pomaga, ale też wieloktrotnie kłócilismy się, był temat rozwodu. Staram się zapewnić sobie jakieś małe przyjemności, rozrywki, wyjście na zakupy, spacer, książka. Wiem, że gdy dziecko pójdzie do przedszkola, a ja do pracy to wiele się zmieni. Staram się przede wszystkim szukać w sobie i wokół siebe tego, co mogłoby się zmienić na lepsze, nie obarczam tym męża, bo uważam, że pracując na 2 etetach i pomagając mi przy dziecku robi wiele. Zacznij więc od siebie, bo często szukamy kozła ofiarnego, nie widząc, że zmiany należy zaczynać od siebie. Gdy Ty staniesz się szczęśliwsza to i na męża spojrzysz łaskawszym okiem. POlecam wizytę u psychologa. pozdr
    • Gość: Ona Re: chyba oszaleje od tego myślenia ... IP: *.dynamic.chello.pl 09.07.14, 12:41
      W każdym małżeństwie przychodzi czas próby, szczególnie niedługo po ślubie, tylko nikt o tym głośno nie mówi. Mawiają za to, że wiara czyni cuda. Myślę, że to nie bez znaczenia, że musiałaś z małym dłużej zostać w domu. :)

      Dla pokrzepienia ducha i dla wzmocnienia cierpliwości do drugiej połówki polecam "Próbę ognia" (www.filmweb.pl/film/Pr%C3%B3ba+ognia-2008-457589#). Może trochę momentami nudny, ale pomaga odbudować wiarę w drugiego człowieka. :)

      P.S. Książkę z filmu podobno można gdzieś kupić, ale nie wiem dokładnie gdzie.
Pełna wersja