Nie wiem jak sie zachowac

24.07.11, 14:34
Dawny kolega zaprosil mnie z rodzina do swojego domu na weekend. Nie za bardzo pamietam jego zony, z opowiadan wiem tylko, ze jest zaborcza, inteligentna i bardzo zazdrosna.
Mam sentyment do tego chlopaka: pierwszy w liceum z ktorym sie umowilam, randkowalismy, nic miedzy nami nie bylo, choc bardzo mielismy sie ku sobie, ale jakos rozeszlo sie po kosciach. Przyznam, ze bardzo mi sie wciaz podoba i ciesze sie na spotkanie z nim.
Jak tu sie zachowac by ukryc te moja "milosc". Nie mam zdonosci aktorskich, boje sie, ze wszystko bedzie po mnie widac. No nie chce w tym wieku wygladac tak smiesznie.
Ktos ma podobne doswiadczenia? Spotykacie sie z rodzinami swoich dawnych "milosci"?
    • salma75 Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 14:44
      Ale w czym problem?
      Co chcesz ukrywać? Kochasz go?
      • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 15:00
        "Co chcesz ukrywać? Kochasz go?"

        No nie wiem, tak mi troche w sercu kolacze?
    • katikatja Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 15:00
      Jego żony? A ile ich ma? Bo jak w porywach do dziesięciu, to raczej nie będzie miał czasu zauważyć, czy osoba w sentymentach czy nie.
      • maitresse.d.un.francais Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 15:11
        Jego żony? A ile ich ma?

        Prawowierny muzułmanin może mieć cztery, ale wolno mu dodatkowo zawierać małżeństwa na czas określony.
        • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 16:24
          A jak brzmi poprawnie, o, wyrocznio polonistyczna?
    • wez_sie Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 15:15
      A w jakich okolicznościach cię zaprosił? Bo najbardziej tego nie potrafię zrozumieć. I jeszcze zaprosił cię z twoja rodziną czy że swoją?
      • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 15:20
        No normalnie, mailem mnie zaprosil. Nie widzieismy sie kupe lat. zgadaismy na facebooku.
        Nasze drogi sie rozeszly, ale dokonaismy podobnych wyborow zyciowych, mamy podobny styl zycia.
        Dwie rodziny spedza razem weekend. Ale czuje sie nieswojo.
        • maitresse.d.un.francais Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 15:23
          kochanic.a.francuza napisała:

          > No normalnie, mailem mnie zaprosil. Nie widzieismy sie kupe lat. zgadaismy na f
          > acebooku.
          > Nasze drogi sie rozeszly, ale dokonaismy podobnych wyborow zyciowych, mamy podo
          > bny styl zycia.
          > Dwie rodziny spedza razem weekend. Ale czuje sie nieswojo.

          Słusznie, idiotyczny pomysł jakiś.

          Złam taktycznie nogę. ;-)
          • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 15:34
            Dlaczego idiotyczny?
            Bardzo jestem ciekawa jego rodziny.
        • wez_sie beznadziejny pomysł 24.07.11, 15:37
          żeby po iluś latach zobowiązywać się do spędzenia razem tyle czasu i to z rodzinami. W życiu bym ma coś takiego nie poszedł. Albo ty albo ten twój znajomy ma niepokolei w głowie. I co, ty zajarana? A twój MMŻ?
          • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 15:43
            Moj MMZ nie wie, ze to dawny "chopak". Jego zona raczej wie, ze sie spotykalismy.
            Ale dlaczego niepokolei w glowie? Oni chca sie pochwalic swoimi sukcesami. Ja chce popodziwiac. Co w tym zlego?
            • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 15:48
              daj mężowi ten wątek do przeczytania, żonie licealisty ten o odchudzaniu, a sama prześpij się z kotletem.
              tak bym tę tremę rozwiązała.
              • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 15:56
                Masz ochotę na wspólny weekend? W końcu wypadałoby się poznać. Mamy wiele wspólnego i lubimy podobną muzę.
                • maitresse.d.un.francais Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 15:57
                  wez_sie napisał:

                  > Masz ochotę na wspólny weekend? W końcu wypadałoby się poznać. Mamy wiele wspól
                  > nego i lubimy podobną muzę.

                  Ally też będzie?
                  • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:07
                    Jak wroci z lewatywy, to spytam.
              • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:12
                Piekna dedukcja. Widze, ze wierzusz w moje watki;)ha!
                • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:16
                  co?
                  • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:21
                    Znowu ignorujesz moje wpisy!
                    • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:27
                      no przepraszam, no, ale takie sprzeczne, rzec można komunikaty wysyłasz, raz że z obcymi nie można, potem zapraszasz, pogubić się można normalnie.
                      :)
                      • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:32
                        To chyba przez stan podgoraczkowy. Bo już sam nie wiem co pisze. I co teraz z nami będzie?
                        • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:40
                          no nie wiem, może rozwód?
                          zawsze to jakieś urozmaicenie, nie?
                          • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:56
                            Moze na te rolki na początek? Ty będziesz jeździć, a ja będę mierzyć czasy :-)
                            • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:03
                              Trojke jej dzieci tez zapros, zeby to jakos wygadalo.
                              • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:07
                                A męża? Męża ma?
                                • alpepe Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:09
                                  a co to zmieni? Boisz się, że on by ci buzię obił?
                                  • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:17
                                    ale o co ci chodzi?
                                • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:10
                                  Watpie. Ktoby to z taka wytrzymal. Ale idz w ogien, jakzes glupi.
                                  • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:18
                                    jesli ja jestem glupi, to do jakiej kategorii mozna ciebie zaliczyc?
                                    bez urazy, ale chyba wypadasz poza skale :-)
                                    • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:20
                                      A Tobie to juz skale pokazywali?
                                      • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:27
                                        wlasnie ja stworzylem przed piecioma minutami :-)
                              • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:12
                                spoko, ja zawsze z dziećmi jeżdżę, damy se radę.
                                idź kotleta wtrząchnij.
                                • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:15
                                  Waaaw! Cieta riposta sie stepila, ale nudy...
                                  • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:16
                                    ojtamojtam, ze specjalistkom od pszynudzania bym się nie mieżyła pszecierz.
                                    • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:19
                                      Raczej sie nizdrowo podniecasz i udajesz znudzona.
                                    • wez_sie o matko 24.07.11, 17:19
                                      nie kloccie sie o mnie!
                                      sorry kochanica, ale ja juz wybralem sikse i jej trojke dzieci ;-)
                                      • kochanic.a.francuza Re: o matko 24.07.11, 17:22
                                        To dobrze, jednego mniej.
                                      • six_a Re: o matko 24.07.11, 17:25
                                        hahahhahah. mam jeszcze parę zwierząt, które będziesz musiał zaadoptować, w tym glonojada.
                                        więc tylko poważne oferty poproszę.
                                        • wez_sie Re: o matko 24.07.11, 17:32
                                          czyzbys miala na nazwisko gucwinska? :-P
                                          • six_a Re: o matko 24.07.11, 17:35
                                            sprawdzę w dowodzie, chwylunia.
                                            niee, inne jakieś mam. dziwne. bo z opisu by pasowało.
                                            • kochanic.a.francuza Re: o matko 24.07.11, 17:38
                                              He, zle sie podczepio i sie jedyny romans urwie...buuu:D
                                              Wez sie przecie sie nie polapie
                                              • six_a Re: o matko 24.07.11, 17:39
                                                co?
                                              • wez_sie Re: o matko 24.07.11, 17:41
                                                zamiast przeszkadzac bys lepiej sprawdzila fejsbuka. moze szkolna milosc cos napisala nowego...? albo jego zona.
                                                • kochanic.a.francuza Re: o matko 24.07.11, 17:56
                                                  Takis mundry a nie zauwazyes, ze fejsbookiem sie nie komunikujemy?
                                                  Stepiona jakas ta "mundrosc".
                                                  • wez_sie Re: o matko 24.07.11, 18:05
                                                    to lec na droge wypatrywac listonosza.
                                                  • kochanic.a.francuza Re: o matko 24.07.11, 18:09
                                                    Ee..
                                                    No jak sixa zdobyta? ale jej sie gratka trafila:)
            • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 15:52
              Rob co chcesz, ale uważam, że ten pomysł jest totalnie z d..y. jakby moja kobita mi coś takiego zaproponowała to nym się tylko popukal w czoło. Weekend z nieznajomymi - szczyt marzeń. I jeszcze to że twój mmż nie wie że byliście razem, hahaha i co, myślisz, że przez ten weekend się nie dowie? Nie no, chory pomysł chorych (zapewne) ludzi. Znajomych nie masz? Umowcie się na kolację, ale nie na 2-3 dni...
              • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:06
                Weekend z nieznajomymi - szczyt marzeń. ja tam lubie poznawac nowych ludzi. Moj MMZ mial nieadawno spotkanie klasowe i tak romantycznie opowiadal o swojej pierwszej patonicznej milosci, ze sama zaproponowalam czy nie daloby sie ja zaprosic. Z opowiadan po prostu wydala mi sie bardzo interesujaca. Moze moja rodzina im sie taz wydaje interesujaca i chca sie zobaczyc? Dla mnie nie to jest problemem, ze sie spotkamy tylko, ze nie wiem jak sie zachowac.
                • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:13
                  Tak, jak pisałem. Spedzanie weekendu z obcymi ludźmi jest delikatnie mówiąc słabe. Ale to twoje życie.
                • salma75 Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:32
                  kochanic.a.francuza napisała:

                  >Dla mnie nie to jest proble
                  > mem, ze sie spotkamy tylko, ze nie wiem jak sie zachowac.

                  Wybacz, ale z doopy wzięty ten Twój problem.

                  Jak się zachować? Moim zdaniem zaraz jak się przywitasz z jego żoną wpij się namiętnymi ustamy w usta pana domu, z jęzorem się wpij. Co się będziesz czaić ze swoimi uczuciami.

                  A poważnie. Zachowuj się normalnie. Co Ty, 16 lat masz i opanować się nie potrafisz? Masz faceta, którego podobno kochasz, a wydziwiasz nad jakąś przebrzmiałą miłością? No ludzie kochani...
                  • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:40
                    wydziwiasz nad jakąś przebrzmiałą miłością? No ludzie kochani...


                    Eee. no, zeby przebrzmiaa tobym nie wydziwiala:)
                    • salma75 Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:47
                      kochanic.a.francuza napisała:

                      > wydziwiasz nad jakąś przebrzmiałą miłością? No ludzie kochani...
                      >
                      >
                      > Eee. no, zeby przebrzmiaa tobym nie wydziwiala:)


                      Jasne. I tak cierpiałaś w milczeniu, kochając go i łkając te wszystkie lata. Póki maila do Ciebie nie napisał... :/.
                      Bardzoś stała w uczuciach. Współczuję temu Twojemu.
                      • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 16:55
                        Zazdroszcze Ci, Salmo, Twojego nieskomikowanego zycia.
                        • salma75 Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:02
                          kochanic.a.francuza napisała:

                          > Zazdroszcze Ci, Salmo, Twojego nieskomikowanego zycia.

                          Życia? Życie mam czasami skomplikowane, za to w sprawach uczuciowych nie komplikuję go sobie. Kocham i jestem kochana. Prawdziwą, dojrzałą miłością. Po prostu.
                          • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:05
                            "za to w sprawach uczuciowych nie komplikuję go sobie."
                            Wyobraz sobie, ze czasami inni moga nam zycie skomplikowac, nic nie wskorasz. Ale zycze Ci, zeby ci tak daej szlo jak Wisla do Gdanska. Sie ciesz, ale nie chwal, bo to nie tylko od Ciebie zalezy.
                            • salma75 Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:09
                              kochanic.a.francuza napisała:

                              > "za to w sprawach uczuciowych nie komplikuję go sobie."
                              > Wyobraz sobie, ze czasami inni moga nam zycie skomplikowac, nic nie wskorasz. A
                              > le zycze Ci, zeby ci tak daej szlo jak Wisla do Gdanska. Sie ciesz, ale nie chw
                              > al, bo to nie tylko od Ciebie zalezy.

                              Nie chwalę się - odpowiadam :).
                              Jacy "inni" życie Ci komplikują?
                              Sama na własne życzenie sobie je komplikujesz.
                              Odpowiadasz grzecznie na maila Pana, że dziękujesz za propozycję spotkania, ale nie przyjdziesz bo...bla bla bla. I tyle.
                              • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:14
                                Oj tam, od wsponego weekendu, zycie mi sie nie skomplikuje.

                                > Nie chwalę się - odpowiadam :).
                                Tu sie nie chwalisz tyko we wczesniejszych swoich naiwno-modzienczych watkach, jakbym siebie czytala 20 lat temu.
                                • salma75 Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:25
                                  kochanic.a.francuza napisała:

                                  > Oj tam, od wsponego weekendu, zycie mi sie nie skomplikuje.
                                  >
                                  > > Nie chwalę się - odpowiadam :).
                                  > Tu sie nie chwalisz tyko we wczesniejszych swoich naiwno-modzienczych watkach,
                                  > jakbym siebie czytala 20 lat temu.

                                  O matko! Toś Ty starsza pani, a piszesz jakbyś miała lat naście :). Ten wątek to dopiero klasyka wątku naiwno-młodzieńczego :))).

                                  Zacytuj mi proszę, gdzie się chwalę :). Niepytana, ot tak - wyjeżdżam z chwaleniem się :). Widzę, że koleżanka z tej frakcji co to ją drzaźni czyjeś szczęście i najchętniej widziałabym same wątki problematyczno-użalająco-narzekające (vide Twoje własne) :). Spokojnie. I na Ciebie przyjdzie czas. Doczekasz się swojego szczęścia. Może już w ten weekend ;).
                                  • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:30
                                    " Może już w ten weekend "

                                    To bedzie w sierpniu.

                                    Nie chce mi sie szukac. Do zadnej frakcji nie naleze. Milo sluchac takiego swirgotu modzienczego, dlatego nie komentowalam wtedy. Teraz mi sie przypomnialo. Bystra z Ciebie panienka, to sie nie zacietrzewiaj, tylko pomysl co Ci tu babcia Kochanica truje. Kontakt ze starszymi rozwija.
                                    • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:37
                                      hahaha.
                                      nie gadaj ze masz wiecej niz 40...
                                      kontakt z dojrzalymi ludzmi rozwija - ty nia nie bedziesz nawet za kolejnych 20 lat.
                                      • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:40
                                        Oo..krynica dojrzalosci sie odezwala, co to na forach podrywa
                                      • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:43
                                        Oo..krynica dojrzalosci sie odezwala, co to na forach podrywa dzieciate kobity
                                        • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:45
                                          osobiścię uwarzam, że, sorry, rze lepięj dzieciatych udzi na forach, niż rzonatych w realu.
                                          • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:48
                                            no chyba, ze te dzieci sa juz pelnoletnie ;-)
                                        • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:47
                                          przeciez to ona mnie podrywa. przeczytaj jeszcze raz.
                                          • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:54
                                            właśnie:)
                                            • wez_sie Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:56
                                              i to starym numerem, na "glonojada"!
                                          • kochanic.a.francuza Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 18:04
                                            A co mnie to obohodzi.
                                            Dwa nodziarze z was co to wsspulnom "muze" majom.
                                            • six_a Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 18:08
                                              co?
                                    • salma75 Re: beznadziejny pomysł 24.07.11, 17:44
                                      kochanic.a.francuza napisała:

                                      > " Może już w ten weekend "
                                      >
                                      > To bedzie w sierpniu.


                                      No to byle do weekendu sierpniowego ;).


                                      > Nie chce mi sie szukac. Do zadnej frakcji nie naleze. Milo sluchac takiego swir
                                      > gotu modzienczego, dlatego nie komentowalam wtedy. Teraz mi sie przypomnialo. Bystra z Ciebie panienka, to sie nie zacietrzewiaj, tylko pomysl co Ci tu babcia Kochanica truje.

                                      Ty mnie zacietrzewionej jeszcze nie widziałaś ;). I obyś nie zobaczyła ;).


                                      >Kontakt ze starszymi rozwija.


                                      Oj nie ze wszystkimi, nie ze wszystkimi ;). Część z nich na starość głupieje i dziecinnieje ;). Nie piję do Ciebie - żeby nie było wątpliwości ;).

                                      Miłego niedzielnego popołudnia.
                                      I może przemyśl sobie rady, które dano Ci w tym wątku. Te od młodszych również ;).
                    • empeczy bzdura goni bzdurę. 24.07.11, 16:50
                      myślę, że powinnaś se pie...ąć coś na zbicie gorączki i się wyspać.
    • uleczka_k Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 16:14
      A po cholerę się spotykać? Żeby nazajutrz po spotkaniu smarować nowy wątas w rodzaju: "żona mojego byłego łypie na mnie złym okiem i od tego kury mi się nie niosą?"
      Nie wiesz jak się zachować? Zachowaj się dobrze i nie pchaj palca między drzwi.
    • mumia_ramzesa Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 17:32
      Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie.
      [A. Slonimski]
    • kadfael Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 17:38
      Rzuć mu się na szyję z okrzykiem - mój ci on jest!
      • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 17:45
        :D
        Musze sobie biala chuste przygotowac, coby mu na glowe zalozyc:)
    • majaa Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 18:34
      Ja tam się nie spotykam ani z dawnymi "miłościami" ani tym bardziej z ich rodzinami. Było - minęło. Co najwyżej można czasem powspominać lepsze chwile. A już w Twoim przypadku, kiedy piszesz, że wciąż czujesz jakąś tam miętę przez rumianek, to już w ogóle nie ma co sobie specjalnie życia komplikować.
      • salma75 Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 18:45
        majaa napisała:

        > ... nie ma co sobie specjalnie życia komplikować.


        No co Ty mówisz! Życie nieskomplikowane jest godne pogardy ;). Ucz się od starszych jak życie skomplikować :D.
        • majaa Re: Nie wiem jak sie zachowac 24.07.11, 19:45
          Aaaa, no chyba, że tak...:)) Tylko co do "starszości", to nie wiem, czy przypadkiem to Kochanica się nie powinna uczyć ode mnie:))
      • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 25.07.11, 11:38
        "Ja tam się nie spotykam ani z dawnymi "miłościami" ani tym bardziej z ich rodzinami. "

        Ja tez nie. Z tymi gupimi. Ale ten pierwszy by i jest OK facet, nie byo oficjalnych "zareczyn" ani "zerwania", wiec tak jakby kumplujemy sie cale zycie.

        "wciąż czujesz jakąś tam miętę przez rumian
        > ek,"
        :D Fajne sformuowanko. A Ty wiesz jak mieta z rumiankiem jest orzezwiajaca?
        Nie no komplikowac to sobie nic nie bede. Taki piepszyk do wakacyjnej potrawy. Chcialam sie zorientowac jak u innych z takimi sprawami, ale widze, zem wyjatkowa jakas, bo nikt sie z rodzinami bylych nie zabawia.
        • majaa Re: Nie wiem jak sie zachowac 25.07.11, 16:43
          kochanic.a.francuza napisała:

          > :D Fajne sformuowanko. A Ty wiesz jak mieta z rumiankiem jest orzezwiajaca?

          :) Dzięki. No wiem, wiem, pijam czasem:))


          > Chcialam sie zorientowac jak u innych z takimi sprawami, ale widze, zem wyjatko
          > wa jakas, bo nikt sie z rodzinami bylych nie zabawia.

          No bo albo im całkiem przeszło i stracili kontakt (jak np. ja), albo wolą nie wywoływać wilka z lasu. No, a u Ciebie to chyba raczej ani jedno, ani drugie;))
          • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 25.07.11, 17:18
            Ja tam lubie zobaczyc na wlasne oczy co sie stanie (pod warunkiem, ze mam tym kontrole)> > :D

            Fajne sformuowanko. A Ty wiesz jak mieta z rumiankiem jest orzezwiajac
            > a?
            >
            > :) Dzięki. No wiem, wiem, pijam czasem:))

            A mowilas, ze sie z bylymi nie zadajesz?;)

            • majaa Re: Nie wiem jak sie zachowac 25.07.11, 17:25
              kochanic.a.francuza napisała:

              > Ja tam lubie zobaczyc na wlasne oczy co sie stanie (pod warunkiem, ze mam tym k
              > ontrole)> > :D
              >

              :)) A jesteś pewna, że będziesz ją miała od początku do końca?


              > A mowilas, ze sie z bylymi nie zadajesz?;)
              >

              :DD No, a Kochanica tylko o jednym, no... ja herbatkę miałam na myśli :DD
    • wez_sie Przemyślałem na spokojnie 24.07.11, 18:43
      i doszedlem do wniosku, ze powinnas jechac.
      to swietny pomysl, serio.
      to co pisalem wczesniej sie nie liczy, ok?
      • salma75 Re: Przemyślałem na spokojnie 24.07.11, 18:46
        wez_sie napisał:

        > i doszedlem do wniosku, ze powinnas jechac.
        > to swietny pomysl, serio.
        > to co pisalem wczesniej sie nie liczy, ok?


        No ale... jak to tak? :(
        • wez_sie Re: Przemyślałem na spokojnie 24.07.11, 18:51
          malo tego.
          uwazam, ze to genialny pomysl.

          pozdrow wszystkich ode mnie, pliska!
          • kochanic.a.francuza Re: Przemyślałem na spokojnie 25.07.11, 11:43
            Goraczka godowa unieruchomia Ci mozg i nie trzymasz sie tematu: nie pytalam jechac czy nie jechac, bo juz odpisaam, ze jade, tylko, jak sie zachowac i jakie maja doswiadczenia inni.
    • bar.anek Re: Nie wiem jak sie zachowac 25.07.11, 14:22
      Dużo jedz i bekaj to nikt nie załapie o cokamon
    • kochanic.a.francuza Re: Nie wiem jak sie zachowac 25.07.11, 15:23
      Ale jak?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja