akei5
26.07.11, 18:32
Często czytam lub słyszę ludzi (częściej kobiety) narzekających, że nie mają na nic czasu. I zastanawiam się jak się można wpakować w coś takiego. W wieku 24-25 lat śluby, dzieci (w tym wieku głównie w małych miastach), mąż, a potem narzekanie...mnie by do głowy nie przyszło, żeby w tym wieku takie sobie obowiązki nakładać. Mam 27 lat i mam na wszystko czas :) jak i moi znajomi w tym wieku i starsi. Pracuję, studiuję drugi kierunek, uczę się francuskiego dodatkowo, praktycznie codziennie/ co 2. dzien spotykam się z koleżankami, np. na lunch lub kawkę po pracy, bo nie musimy biec do domu, gotować, sprzątać, dziećmi się zająć. Zakupy, fitness, wypady na weekend do Paryża lub Londynu....., wyszukiwanie tanich linii, to jest piękne :)) jak patrze na co niektorych co już mają typowo dorosłe życie -dom-praca-obiad to wcale mi się do tego nie spieszy. Z tym że ja to wiedziałam wcześniej, a te narzekające chyba nie. No to teraz nie mają czasu. Nie spieszcie się singielki, nie ma do czego :)