avital84
26.07.11, 22:10
Mam w pracy koleżankę, z którą muszę bardzo blisko współpracować. Od prawie roku prócz standardowych zadań, które miałam wcześniej pracuję z nią przy różnych projektach.
Na początku personalnie bardzo nam odpowiadało, bo naprawdę się dogadywałyśmy.
Miałyśmy ze sobą bardzo dobry kontakt zarówno w pracy jak i prywatnie.
Ona miała też podobną relację zawodową z moim partnerem. Dobrze się dogadywali, tak by mogło się wydawać.
Póki jednak mi się z nim nie układało najlepiej wszystko było dobrze. W momencie, kiedy zaczęło się układać między nami zaczęło się psuć między mną, a tą koleżanką. Później między nim a nią.
Bardzo go źle przy mnie oceniała. Kiedyś po pijaku powiedziała kilka rzeczy, które były powodem mojego chwilowego konfliktu z nim, ale później na przekór nas połączyły.
Trochę chyba przekoloryzowała pewne sprawy i dlatego zaczęła nas unikać.
Jemu wyszło to na dobre. Nagle okazało się, że kiedy przestał z nią rozmawiać nagle awansował - zarząd kieruje się jej również jej opinią przy awansach co wynika z funkcji jaką sprawuje.
Obojgu nam jednak kontakt z nią na obencyh zasadach średnio pasował. U mnie pogorszyło się od zeszłego tygodnia, kiedy to on zdecydował się z nią szczerze porozmawiać.
Od tego czasu już w ogóle się nie dogadujemy, a raczej kłócimy się. Srednio widzę dalszą współpracę. Trochę jednak nie mam wyboru.
Nie wiem co zrobić by poprawić relacje. Unikanie się nie wpływa na dobre naszej pracy. Ostatnio chyba tak to działało i mam wrażenie, że komunikacja w pracy jest gorsza.
Nie czuję się niczemu winna i nie chciałabym się tłumaczyć. Nie mam zamiaru też nic udawać.
Dziś jednak w mojej głowie pojawiły się myśli o odejściu z pracy z tak niby trywialnego powodu. Męczy mnie to. Ocena tej osoby też ma w pewnym procencie wpływ na wielkość mojej premii. Poza tym jest dość opiniotworcza.
Co radzicie? Przychodzi Wam na mysl jakieś rozwiazanie?