Żal mi wydawać pienądze

IP: 212.160.234.* 18.05.04, 21:47
Poszłam dziś na targ Szukałam jakiegoś ciuchu nie znalazłam nic konkretnego a
jak już było to nie na moją kieszeń .Zauważylam u siebie że żal mi wydawać
pieniądze lubię coś nowego a mimo to zastanawiam się czy wydać na to
pieniądze.Tłumaczę sobie poczekaj jeszcze może gdzie indziej albo uda mi się
znależć za pare złoty w ciucholadzie itp .Przerażają mnie czasami te ceny i
szukam dalej.Czy jesteście podobne, jak wytłumaczycie moje zachowanie.
    • ruda_szczurka Re: Żal mi wydawać pienądze 18.05.04, 21:55
      wytłumaczyć jest bardzo prosto - nieadekwatna do cen sklepowych zasobność
      portfela. To choroba większości społeczeństwa.
      ja niestety robie odwrotnie - kupuje, kupuje, kupuje.....
    • Gość: Emi Re: Żal mi wydawać pienądze IP: 62.233.231.* 18.05.04, 22:21
      Hey
      Mam to samo co Ty. Nie potrafie sobie nic kupić, jakoś żal mi jest wydawać
      pieniądze na siebie, to jest jakieś chore i czasem ciężko mi się z tym żyje
      szczególnie jako kobiecie. NIe lubie zakupów, męczy mnie to okropnie. Każda
      cena wydaje mi się za dużo - jakakolwiek mała by już nie była. Nawet jak mam
      sporo kasy to nic się nie zmienia.
      pozdrawiam,
      nie jesteś sama z tym problemem
      • Gość: melmire Re: Żal mi wydawać pienądze IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 18.05.04, 22:30
        To straszne. Ja tez mam problemy z wydawaniem na siebie (dla domu czy lubego
        moge sie nawet zadluzyc, ganc mi pomada). Ostatnio chodzilam przez kilka
        tygodni nad kolczykiem (jednym) za dwa euro! Chyba bede musiala sie przymusic,
        wyznaczyc sobie sume do "przepuszczenia" na miesiac i pokonac ta finansowa
        fobie!
    • default Re: Żal mi wydawać pienądze 19.05.04, 09:41
      Dołączam się do Waszego towarzystwa. Kupienie sobie czegokolwiek to dla mnie
      męka, robię to jak już naprawdę muszę, bo nie mam autentycznie co na siebie
      włożyć. Każda cena wydaje mi się za wysoka, ciągle szukam rzeczy najtańszych,
      często stoję w sklepie z ciuchem w dłoni, kombinuję, kombinuję - i w końcu
      odkładam i wychodzę.
      Jest to tym bardziej dziwne (może nawet chore), że zarabiam całkiem nieźle i
      właściwie stać mnie nawet na droższe ciuchy.
    • kobieta_na_pasach Re: Żal mi wydawać pienądze 19.05.04, 09:50
      wydawanie pieniedzy na kolejny ciuch to największa głupota, ale prawo ulicy
      jest straszne. a ciuchy są naprawdę bardzo drogie i w coraz gorszym gatunku.
      ja też "poluję", wymaga to czasu, wysiłku, ale potem mam satysfakcje, ze ktos
      pochwali jaki ładny ciuch, a jeszcze większą kiedy się zdziwi za jakie
      niewielkie pieniądze. nie sztuka pójśc do wielkiego sklepu i kupić coś co wisi
      w różnych rozmiarach kolorach i fasonach. sztuka kupić coś, czego jest się
      pewnym, ze nie włoży podobnej rzeczy inna kobieta.
    • blanchet kupuj na wyprzedażach 19.05.04, 09:54
      i w sklepach które lubisz
      z ciuchów bylejakich i tak nie będziesz zadowolona-lepiej coś oryginalnego na
      pół roku niż bluzka ze straganu.
      • Gość: Ewela Re: kupuj na wyprzedażach IP: 195.114.160.* 19.05.04, 12:12
        A jestem ciekawa skąd się to bierze. Też mam problemy z wydawaniem pieniędzy,
        choć zarabiam całkiem dobrze.
    • Gość: honeytea Re: Żal mi wydawać pienądze IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.05.04, 12:44
      chyba to dlatego, ze jestesmy dziecmi kryzysu ;)

      pamietam - szczegolnie w mojej rodzinie - wszystkie pieniadze zawsze szly na
      wykonczenie domu i rozwoj firmy, to byly priorytety. reszta to bylo
      kombinowanie. tato sam robil meble do domu. ubrania, zaslonki, posciel szyla
      moja mama wlasnorecznie, przeszywala stare na nowe, z resztek robila chodniki i
      patchworkowe koldry i poduszki. slowem, wyrzucalo sie cokolwiek juz w
      ostatecznosci, jak do niczego sie nie nadawalo. pamietam, ze nawet moje
      komunijne pieniadze 'pozyczylam' rodzicom, bo byla taka potrzeba, chociaz
      marzylam o lalce barbie ;)

      do niedawna tez mialam pusta szafe, jedne dzinsy i dwa swetry, mimo ze brak
      kasy nie narzekam (na nadmiar zreszta tez niestety nie ;) - ostatnio dopiero
      nauczylam sie kupowac sobie ubrania.. aczkolwiek tez dluugo wybieram i dluuugo
      sie zastanawiam zanim cos kupie..

      chociaz w takich sprawach jak torebka czy buty, jesli cos mi sie naprawde
      podoba, potrafie kupic cos drozszego (znaczy sie, np. torebka za 80 zl ;) bo to
      dla mnie zakup na dwa lata conajmniej...

      a moja mama do tej pory nie potrafi kupowac sobie ubran, wiec kupujemy jej z
      siostra :D
      • Gość: Ewela Re: Żal mi wydawać pienądze IP: 195.114.160.* 19.05.04, 13:31
        U mnie było podobnie. Komunijne pieniądze też oglądałam tylko wtedy jak je
        dostałam, a rodzice wzięli ode mnie "żebym nie zgubiła". Też ciuchy szyte przez
        mamę. Dopiero od kilku lat uczę się wydawać pieniąde. Moja mama do dziś kupuje
        ubrania na bazarze i nie rozumie, że na wyprzedaży w sklepie kupi w podobnej
        cenie, a dłużej w nich pochodzi bo lepiej są wykonane od bazarowych szmat.
        Wbrew pozorom wydawanie jest sztuką. Ostatnio wydałam na siebie 8.000 zł - na
        wymarzoną podróz do Ameryki Południowej. I cieszę się, że umiałam je wydać. :-)
    • Gość: roan Re: Żal mi wydawać pienądze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 14:10
      Nie przejmuj się! ja mam to samo. Nie lubię kupować ciuchów, choć kaski (mężą:))
      do dyspozycji całkiem sporo. Zresztą mąż często namawia mnie na wyjazd po
      ciuchy, a i tak jak uda mu się mnie wyciągnąć to nic nie kupimy.
      Mam to od dawna, mama( do dziś uwielbia kupować ubrania dla siebie i dla mnie)
      też błagała mnie, bym zgodziła się na zakup tego, czy owego, a ja nie i nie...
      A już myślałam że tylko ja tak mam...
      • alcoola Re: Żal mi wydawać pienądze 19.05.04, 14:53
        Gość portalu: roan napisał(a):

        Zresztą mąż często namawia mnie na wyjazd po
        > ciuchy, a i tak jak uda mu się mnie wyciągnąć to nic nie kupimy.

        Ostatnio byłam z mężem na zakupach ciuchowych, bo on bezwzględnie potrzebował
        eleganckiej marynarki. Kupił marynarkę, spodnie, koszulę, buty, potem zaczął
        mnie ciągać po wszystkich damskich sklepach i niemal wciskać mi jakieś
        rzeczy "no, kupię ci to! Albo tę sukienkę! Zobacz, jaka ładna bluzka!" - a ja
        patrzyłam na ciuch, na cenę i .... nie mogłam. Wydawało mi się, że pożałuję
        zakupu, że właściwie to mi wcale niepotrzebne, że jak na tę cenę to za mało mi
        się podoba... No i wyszliśmy z niczym, a mąż miał wyrzuty sumienia, że on się
        obkupił, a ja nic.
    • capa_negra Re: Żal mi wydawać pienądze 19.05.04, 14:35
      Tez tak mam - zakupy to koszmar.
      Jak juz sie na nie wybieram to kupuje ciuchy pasujące do reszty szafy :-)
      Żadnych ekstrawagancji
Pełna wersja