ma problemy - nie gada :(

19.05.04, 10:45
Znacie taki typ? Mój facet, kiedy ma jakieś problemy - z pracą najczęściej,
ale może być też np. jakiś problem rodzinny, finansowy, albo ze zdrowiem -
to przestaje się odzywać. Przychodzi z pracy, mówi "cześć", ew. pyta czy jest
coś zjeść - i dalej nic, cisza. Nie ma sensu go zagadywać, bo najwyżej
odburknie coś półgębkiem. Dopytywanie się "co się stało? czym się martwisz?"
działa jak płachta na byka. Lepiej po prostu zejść mu z oczu, iśc sobie na
spacer, albo z książką do drugiego pokoju.
Mija kilka dni, problem się rozwiązuje i facet wpada do domu promienny,
całuje, przytula, żartuje.... Jednak te ciche dni bardzo mi dokuczają, zawsze
mam wrażenie, że to coś przeze mnie, że się gniewa, czuję się samotna i
odrzucona... Czy próbować to zmienić? Czy po prostu pogodzić się z tym,
że "ten typ tak ma"?
    • uroboross Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 10:53
      tak -nie gada- ja nic nie podejrzewam bo najczęściej rozmawiamy przez telefon i
      żółte kartki na lodówce- ja nie mam czasu i nic nie zauważam-bo jak się coś
      spytam to odpowie i nie dopowie że np.jego życie traci sens- poczym po pół roku
      oświadcza in stąd ni z owąd (ja w pełni zaskoczona-myślałam że między nami
      landrynkowo) że nic ze mnie nie ma i takie tam.
      tak drzewiej bywało- teraz zadręczam go pytaniami na każde skrzywienie minki o
      jego dobrostan psychiczny
      a więc dziewczyno nie odpuszczaj sobie i zadręczaj go pytaniami.
    • lena_zienkiewicz Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 10:54
      Spoko, musisz niestety pogodzić się z tym faktem.Niektórzy tak mają.Nie tylko
      chłopy.
    • niuniek6 Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 11:14
      > Znacie taki typ? Mój facet, kiedy ma jakieś problemy - z pracą najczęściej,
      > ale może być też np. jakiś problem rodzinny, finansowy, albo ze zdrowiem -
      > to przestaje się odzywać. Przychodzi z pracy, mówi "cześć", ew. pyta czy jest
      > coś zjeść - i dalej nic, cisza. Nie ma sensu go zagadywać, bo najwyżej
      > odburknie coś półgębkiem. Dopytywanie się "co się stało? czym się martwisz?"
      > działa jak płachta na byka. Lepiej po prostu zejść mu z oczu, iśc sobie na
      > spacer, albo z książką do drugiego pokoju.
      > Mija kilka dni, problem się rozwiązuje i facet wpada do domu promienny,
      > całuje, przytula, żartuje.... Jednak te ciche dni bardzo mi dokuczają, zawsze
      > mam wrażenie, że to coś przeze mnie, że się gniewa, czuję się samotna i
      > odrzucona... Czy próbować to zmienić? Czy po prostu pogodzić się z tym,
      > że "ten typ tak ma"?

      Znacie taki typ? Moja kobieta, kiedy mam jakieś problemy - z pracą najczęściej,
      ale może być też np. jakiś problem rodzinny, finansowy, albo ze zdrowiem -
      to nie przestaje się odzywać i wypytywac. Przychodze z pracy, mówie "cześć",
      ew. pytam czy jest coś zjeść - i dalej nic, cisza. Nie ma sensu mnie zagadywać,
      bo najwyżej odburkne coś półgębkiem.
      A ona???? Dopytuje się "co się stało? czym się martwisz?" I TO WLASNIE
      działa jak płachta na byka. I NIE MOZE ZROZUMIEC ze to strasznie denerwuje???
      Czy nie lepiej po prostu zejść mi z oczu, iśc sobie na
      spacer, albo z książką do drugiego pokoju???????????
      Przeciez mija kilka dni, problem się rozwiązuje i wpadam do domu promienny,
      całuje, przytulam, żartuje.... Jednak w te ciche dni kobiety bardzo dokuczają
      ta namolnoscia i zawsze
      maja wrażenie, że to coś przeze nich, że się gniewamy. Czują się samotne i
      odrzucone... Ale po co probowac to zmieniac? Czy nie mozna po prostu pogodzić
      się z tym, że "moj typ tak ma"????
      • alcoola Re: Dzięki, niuniek6 - to mi się podobało :) n/t 19.05.04, 11:25
    • otalia Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 11:27
      to chyba kwestia charakteru. Również nie chcę, nie lubię opowiadać o swoich
      kłopotach, dopóki ich nie rozwiążę. Nie potrzebuję pocieszania, roztrząsania
      ejszcze raz tego, co się stało. Minie pewien czas, znajdę rozwiazanie i znów
      będzie dobrze. To wynika tez z tego,że przecież on nie ma wpływu na pewne
      sprawy,sama musze sie nimi zająć. I strasznieeee mi przeszkadza, jesli on mi na
      to nie pozwala,a chodzi z tą swoja skrzywiona minką i pyta, pyta!!! Poczekaj,
      przytul i to już będzie wsparcie.
      • samowolny Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 13:52
        otalia napisała:

        > to chyba kwestia charakteru. Również nie chcę, nie lubię opowiadać o swoich
        > kłopotach, dopóki ich nie rozwiążę. Nie potrzebuję pocieszania, roztrząsania
        > ejszcze raz tego, co się stało. Minie pewien czas, znajdę rozwiazanie i znów
        > będzie dobrze. To wynika tez z tego,że przecież on nie ma wpływu na pewne
        > sprawy,sama musze sie nimi zająć. I strasznieeee mi przeszkadza, jesli on mi
        na to nie pozwala,a chodzi z tą swoja skrzywiona minką i pyta, pyta!!!
        Poczekaj, przytul i to już będzie wsparcie.

        Dobrze gada dać jej wódki!!!!:))
        • otalia Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 14:09
          dać, dać!!!!!! ;) Nie wiedziałam, ze tu takie wspaniałe nagrody rozdają za
          posty ;)
    • Gość: grogreg Re: ma problemy - nie gada :( IP: 212.160.165.* 19.05.04, 13:46
      Jak najbardziej normalna reakcja. Nasze problemy to nasza brocha. Dzielenie sie
      nimi z partnerkami jest "niemeskie" i niegodne.
      Nie twierdze, ze to sluszne , ale tak wlasnie jest.

      Co Ci mozna poradzic. Jesli jest milczacy nie nalezy sie dopytywac o przyczyne
      handry. Najlepiej w ogole to zignorowac. Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze
      sam zacznie gadać
    • triss_merigold6 Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 13:50
      Ja tak mam. Zmieniać tego nie zamierzam. Jak dojrzeję żeby wyrzucić z siebie
      jakiś problem wtedy mówię, zagadywanie i dopytywanie tylko irytuje.
      • Gość: pyt. do triss Re: ma problemy - nie gada :( IP: 62.233.163.* 19.05.04, 18:20
        triss a jak twoj facet to od razu walisz w pysk, czy najpierw wrzeszczysz?
        tak przy okazji jak bylo na amniopunkcji?
        jestes przeciez tak wrazliwa na bol
    • Gość: ewa Re: ma problemy - nie gada :( IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 13:56
      mój jest jeszcze gorszy, o nic nie pyta, o niczym nie gada i nie lubi być o nic
      pytany. Do wszystkiego się można przyzwyczaić, albo po prostu trzeba (zagryźć
      zęby)
    • blanchet Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 14:04
      sama jestem zamknięta
      kiedy mam problem to wiem że nikt mi nie pomoże nie dlatego że nie chce mi nikt
      pomagać ale to ja wiem że pomoc mi nic nie da
      rozmowa na temat problemów wszystko pogarsza-ja mam w głowie plan rozwiązania i
      wiem że tylko to jest dobre-rozmowa o innych sposobach mnie złości.sama wiem co
      robić a gadanie o tym robi widly z igły
      mój facet przeciwnie-lubi jak mu doradzę
    • alcoola Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 14:43
      To nawet nie chodzi o to, że ja chcę koniecznie natychmiast wiedzieć o co
      chodzi i jaki ma problem. Mogę zrozumieć, że nie chce o tym opowiadać, że
      powie, jak dojrzeje.
      Ale boli mnie to, że robi się taki zimny, obcy i jakby obrażony, niech
      powie: "Słuchaj, nie mam humoru, mam problemy, lepiej na razie daj mi spokój".
      Wtedy wiedziałabym, że to nie chodzi o mnie i byłoby mi łatwiej. W lutym miał
      poważne problemy w swojej firmie, nic mi nie powiedział, za to był zimny,
      opryskliwy i wybuchowy, zaczęłam się już zastanawiać, czy to nie koniec naszego
      związku. A potem - nagle wielka miłość. Bo problemy minęły. A ja przepłakałam
      cały luty...
      • otalia Re: ma problemy - nie gada :( 19.05.04, 15:08
        Spróbuj z nim porozmawiać, wyjaśnić, dlaczego nie rozumiesz jego zachowania. u
        mnie wygląda to trochę inaczej, bo już na samym początku wyraźnie komunikuję,
        ze to nie ma z nim nic wspólnego i nie chcę poruszać tematu. Niestety to też
        często nie skutkuje i wtedy właśnie dochodzi do kłótni. Mam problem i nie chcę
        jeszcze mieć wyrzutów sumienia z powodu jego absurdalnego poczucia skrzywdzenia.
        Powodzenia w rozmowie.
        Pap.
      • Gość: brzoskwinkaaa Re: ma problemy - nie gada :( IP: *.interka.pl 27.05.04, 20:41
        Po prostu powiedz mu,że takie zachowanie Cię boli,że czujesz sie odrzucona i
        wyobcowana z tego powodu.I zeby Ci włąsnie powiedział,że jest coś nie tak,ale
        nie ma ochoty o tym gadać.Miałąm identyczny problem.Mój M stwierdził,że "nie
        ma serca mieszać mnie w to" bo wtedy jest rozdrazniony i nie chce,zeby mi sie
        oberwało.Ja natomiast wole ,zeby mi sie "oberwało" ,jesli powie coś w złości.
        WOle to niz obojętnosć.Porozmawiałam,jak narazie skutkuje.Jeżlei rozmowa nie
        pomoże,pogódz sie z tym .Bądz przy nim "na odległość". Niech czuje ,ze sie o
        niego troszczysz,ze zawsze będziesz dla niego podporą,i że nie musi nic
        mówić .Bo wtey czasem facet czuje sie tak ,jakby sie musiał z czegoś
        wytłumaczyć ,tymbardziej jeżlei ma poczucie ,że "nawalił" w jakiejś sprawie.
Pełna wersja