alcoola
19.05.04, 10:45
Znacie taki typ? Mój facet, kiedy ma jakieś problemy - z pracą najczęściej,
ale może być też np. jakiś problem rodzinny, finansowy, albo ze zdrowiem -
to przestaje się odzywać. Przychodzi z pracy, mówi "cześć", ew. pyta czy jest
coś zjeść - i dalej nic, cisza. Nie ma sensu go zagadywać, bo najwyżej
odburknie coś półgębkiem. Dopytywanie się "co się stało? czym się martwisz?"
działa jak płachta na byka. Lepiej po prostu zejść mu z oczu, iśc sobie na
spacer, albo z książką do drugiego pokoju.
Mija kilka dni, problem się rozwiązuje i facet wpada do domu promienny,
całuje, przytula, żartuje.... Jednak te ciche dni bardzo mi dokuczają, zawsze
mam wrażenie, że to coś przeze mnie, że się gniewa, czuję się samotna i
odrzucona... Czy próbować to zmienić? Czy po prostu pogodzić się z tym,
że "ten typ tak ma"?