noma69
04.08.11, 18:17
biegnie do pracy "spozniona"bierze taxi wpada...cieszy sie ze udalo jej sie zalogowac na czas na kompie jak dziecko...
Ja siedze cicho nic sie nie odzywam....
Potem patrzy w grafik ze ma dzis ma dzien wolny który odpracowywałą w sobotę
Dodam ze sama ten grafik ustanawiała...
NAjlepsze,ze potem zrozpaczona opowiada caly ranek szefowi...O tym jak to sie spieszyla..jak sie cieszyla ze zdarzyla na styk..i jak to mogla teraz lezec w lozku ze swoim kotem .Swą żalosną opowiesć zaczeła od okrzyku "moge chwile porozmawiac bo moje zycie to porazkaaaa".Faktycznie ta laska cala jest jedną wielką porazką..Opowiadala to z taka dramturgią..Hahaha nie cierpie jej....Glupia rozstrzepana pinda