kicia-076 07.08.11, 12:30 i przy ktorej "lizal swoje rany" nie doceni tego ani z nia nie zostanie / nawet jakby ta pomoc miala trwac latami/ zgadzacie sie z tym? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
marzeka1 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 12:32 Tak, całkowicie. Kobieta , która tak postępuje (latami) , na dodatek utraciła instynkt samozachowawczy. Tak samo jak nie doceni, że dla niego "wszystko poświęciła"- obudzi się z ręką w nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 12:39 tak, to znaczy nie, a w zasadzie to nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 12:49 nie chodzi o to ze ona mu matkowala lub opiekowala sie, ale o najnormalniejszy zwiazek / jej sie tak przynajmniej wydawalo, ze on ja kocha/, maja wspolne mieszkanie / ciezko wystarane/ i zycie lecialo i lecialo az pewnego dnia uslyszala w klotni: " Ja tu tylko mieszkam, ja nie jestem z toba, nie zauwazylas tego jeszcze"? Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 13:18 A, to nie "kobieta, która pomogła facetowi", tylko kobieta, której się pomoc facetowi pomieszała z "najnormalniejszym związkiem". Bardzo szkodliwa pomyłka, dla obu stron. Człowiek, który (z różnych powodów, innych niż niedojrzałość) wymaga pomocy i wsparcia, zwykle nie ma głowy do budowania związku. I ma prawo bardzo źle znosić okoliczność, że - ani o tym myśląc - znalazł się w czymś, co osoba (dotąd) pomocna i wspierająca za związek uważa. Może też z tej okazji wygłaszać sentencje, że "kobieta nie jest zdolna do pomocy". Taka sama to będzie racja, jak twierdzenie, ze "facet nie doceni". Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 14:16 Wiesz? to bardzo wazne co powiedziales/powiedzialas/ , nigdy nie myslalam w ten sposob. Myslalam ze to jakos samo z siebie wychodzi ze ludzie sie zblizaja i "pokochuja" nie po polsku powiedziane.A jednak mezczyzni inaczej postrzegaja te kwestie. Jest mi strasznie, strasznie ciezko- wiem ze to koniec po 16 latach, ale jak tego nie skoncze to nigdy nie rozpoczne nowego etapu zyciai i nie zaznam tak upragnionej przeze mnie wolnosc. Dziekuje bardzo.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:43 kicia-076 napisał: > Wiesz? to bardzo wazne co powiedziales/powiedzialas/ , nigdy nie myslalam w ten > sposob. Myslalam ze to jakos samo z siebie wychodzi ze ludzie sie zblizaja i " > pokochuja" nie po polsku powiedziane.A jednak mezczyzni inaczej postrzegaja te > kwestie. Kiciu, nie jestem mężczyzną - ale dla mnie jest oczywiste, ze bardzo bym nie chciała, gdyby ktoś, kto w potrzebie mi pomagał, uważał tę pomoc za coś, co mnie zobowiąże do związku. I że zacznie to uważać za normalny bieg rzeczy. Są różne bliskości - nie najmniejsza z nich jest ta, jaka wynika z przyjaźni. Właśnie dlatego, że kiedyś potrzebowałam wielkiej pomocy i że najmniej wtedy miałam głowę do spraw damsko-męskich, też jestem na takie kwestie wyczulona. Jest mi strasznie, strasznie ciezko- wiem ze to koniec po 16 latach, a > le jak tego nie skoncze to nigdy nie rozpoczne nowego etapu zyciai i nie zazn > am tak upragnionej przeze mnie wolnosc. Dziekuje bardzo.Pozdrawiam. Teraz jestem ustrzelona - ponieważ jakoś nie ogarniam, co to za stan, w którym angażuje się kogoś do pomocy na tak długi czas. To chyba niezupełnie było uczciwie ze strony tego wspomaganego. Tym bardziej rzecz kwalifikuje się do starannego zbilansowania i zamknięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek kazdy zwiazek sie kiedys konczy. 07.08.11, 18:37 kazdy zwiazek sie kiedys konczy. i wtedy padaja slowa z obu stron ktore maja zadac bol. ona pewnie nie byla mu dluzna, tylko sama dodawala jad w klotniach. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 13:27 Nie jest to reguła, ale raczej tak jest> Często i w drugA stronE> Generalnie, po swoich doświadczeniach uwazam, ze na "matkowaniu", byciu poduszką do wypłakiwania nieudanego związku duzo się traci i niczego nie buduje> zal czasu i negatywnych emocji, bo druga strona często traktuje taką osobę jak gąbkę Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 14:20 Cholewcia , dokladnie tak wlasnie bylo i czasami jeszcze jest / a ja lapie sie wciaz na to/ ale jak ja cos potrzebuje / nawet odrobinke to laska, laska i ciagle ta laska/ jezu jak dobrze , ze on to dzisiaj powiedzial: "Ja nie jestem z toba , ja tu tylko mieszkam, nie zauwazylas jeszcze tego" - zapisalam wielkimi literami markerem i przyczepilam do mebli zeby to caly czas miec przed oczami Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 13:32 Nie nie zgadzam się. Jeden zostanie, inny nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 14:25 Wiesz , on zostal , zostal wlasnie na dlugie lata zeby nie wiem co ? dalej miec wsparcie we mnie, dalej moc sie zwierzac i miec wlasnie ta "gabke" na podoredziu? Jak ja sie ciesze ze wreszcie pokazal co mysli hahaha bo sie swietnie maskowal ale jest mi ciezko , czemu sie w to wpakowalam. I czytam literature i wspieram kolezanki a sama nie radze sobie w takich sprawach hehe bo klapki na oczach. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 14:27 A i jeszcze jedno - on sie nie wyprowadzi - bo po prostu nie ma gdzie. Czyli czeka mnie mieszkanie ze wspollokatorem a ja nie umie tak- bo bardzo to przezywam, nie chodzi juz o sex ale o zwykle przytulenie czy calusa, Boze strasznie sie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 14:30 "Wiesz , on zostal , zostal wlasnie na dlugie lata zeby nie wiem co ? dalej miec wsparcie we mnie, dalej moc sie zwierzac i miec wlasnie ta "gabke" na podoredziu?" - cóż, jak dla mnie związałaś się z wampirem energetycznym , a to kanał na całego. Jak to się nie wyprowadzi? Czyje to mieszkanie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 14:42 Wiesz o wampiryzmie energetycznym wiem naprawde duzo / tylko dlaczego nie dostrzegam tego na wlasnym podworku?/- mieszkanie jest na mnie / moje / tylko ze robil je on - rozumiesz , wkladal kase itd - nie chodzi o to zeby go wyrzucac / bo nie umiem tak/ , tylko dlaczego on nie chce normalnosci- czyli dzisiaj dostrzeglam to / moze wreszcie/ ze on mnie traktuje jak jakas matke albo kumpele? no ku... straszne to. To ja czekam na jakis odruch czulosci , czy nawet glupie "klepniecie" w dupe a on mi mowi ze on tylko tu mieszka ............... no ja pie... straszne to jest. ..............Dlaczego dopiero teraz przejrzalam na oczy???????????? dlaczego????? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 14:51 Po takim tekście,jaki ci zasunął,a na dodatek twoim mieszkaniu,nie miałabym specjalnie skrupułów. Czyli co? Lokator, ale ty zasuwasz i wszystko robisz, pan raczy mieszkać?? Jeśli nie masz kasy, wzięłabym pożyczkę, aby pana spłacić. Przy takim pana podejsciu, twoim "wyrolowaniu", nerwy cię zjedzą z takim "lokatorem". Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:30 " / tylko ze robil je on - rozumiesz , wkladal kase itd - nie chodzi o to zeby go wyrzucac / bo nie umiem tak/ , tylko dlaczego on nie chce normalnosci- czyli dzisiaj dostrzegl" I bardzo dobrze, że Ci przynajmniej mieszkanie wyremontował. Jeśli pozwalasz mu po tym mieszkać, bo "nie możesz tak", to sorry ... cierp, męcz się dalej i najlepiej sama się wyprowadź. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:43 Nie mnie mieszkanie wyremontowal tylko NAM Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:26 "A i jeszcze jedno - on sie nie wyprowadzi - bo po prostu nie ma gdzie." Co to znaczy nie ma gdzie ? Czyje to mieszkanie ? Jeśli Twoje, to go pakuj już teraz. Dorosły chłop, poradzi sobie, albo szybko znajdzie inną gąbkę. Myśl teraz tylko o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:15 bo sie swietnie masko > wal pewnie wcale nie robił tego, a nawet nie pomyslał by trzeba było "coś" maskować bo to całe "coś" sama sobie wmówiłaś a boli bo rzeczywistość w końcu rozbiła ten zamek iluzji, jakim jest Twoje życie Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:43 Wlasnie - masz calkowita racje Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:21 Myslalas, ze go kupisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:41 Nie wiem co masz na mysli? co to znaczy "kupic" kogos? Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 15:49 Pozyskasz w zamian za pomoc. Co do mieszkania - skoro ono jest Twoje, a wspomagany "tylko mieszkał", to zupełnie normalne, ze nie płacąc komornego, przyczyniał się pracą do utrzymania tego mieszkania. Nic nie jesteś więc winna. On zaś nie tylko może, ale wręcz powinien zamieszkać gdzie indziej - a najpierw zatroszczyć się o to, żeby mieć gdzie mieszkać. Nikomu, kto nie jest małolatem, nie pomaga się całkowitym zdejmowaniem z niego odpowiedzialności za siebie, za swoje życie i za swoje utrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 16:23 No ale zawsze można uprawiać masochizm życiowy, męcząc się z kimś, kto jasno postawił sprawę, jak wygląda niby związek- bo ma się dobre serduszko. Odpowiedz Link Zgłoś
bluebo-zenka5 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 16:26 zgadzamy.......w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
fanka_forum Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 16:40 Kiciu, jedyne co możesz zrobić to otworzyc z kopa drzwi z napisem EWAKUACJA (gwoli ścislosci - wychodzi facet) Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 16:43 możliwe, ale nie wykluczone. znam bardziej sprawy w drugą stronę. zero wdzięczności. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia-076 Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 17:11 tu nie chodzi o ta wdziecznosc bo ja nie chce zeby facet "bil poklony" chodzi o to , ze dzis sie przekonalam ze to wszystko bylo uluda i zludzeniem, Pod plaszczykiem milosci do mnie i budowania wspolnego zycia "przykleil" sie a jak mu sie polepszylo / praca, kasa, itd/ to teraz tak wlasnie sie wygadal ze on tu tylko mieszka i nic nas nie laczy. Najsmieszniejsze jest to ze ma mentalnosc Kalego - czyli co moje to i jego a co jego to nie rusz heheheh Boze ale jestem naiwniara no szok Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 17:27 Wystaw pana za drzwi. Bez rozczulania się że nie ma gdzie mieszkać. Niech sobie wynajmie kawalerkę, stać go bo kasa mu się polepszyła. Nie masz żadnego obowiązku gościć pana w swoim mieszkaniu i to za darmo. Albo się wyprowadza, albo płaci ci 1000 zł miesięcznie za wynajem pokoju z używalnością łazienki. Umowę najmu pod nos podsunąć do podpisu. Jeśli nie, to wynocha. Jesli fika- to do sądu pozew. Jasno i konkretnie kobieto. Bo na razie dalej pozwalasz mu się za nos wodzić.... Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: facet, ktoremu kobieta pomogla 07.08.11, 17:29 Facet kilkanaście lat nie płacił ci za wynajem mieszkania. Policz, ile kasy straciłaś, bo remont który zrobił pewnie tego nie pokryje.. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Od razu widać, żeś nie z branży 07.08.11, 17:32 Jesli fika- to do s > ądu pozew to bym darował sobie, zwłaszcza po podpisaniu umowy wyrzucenie pana będzie równało się z cudem vide ustawa o ochronie praw lokatorów więc ja bym zalecał pozbyć się i broń Boże niczego nie podpisywać Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: Od razu widać, żeś nie z branży 07.08.11, 17:57 Ja jedynie chcę dziewczynie uświadomić, co ona sama sobie robi. Trzyma w domu jakiegoś faceta bez umowy najmu i nie inkasuje od niego kwoty za wynajem, mimo, że pan jasno jej mówi że on tu tylko mieszka a nie jest z nią w żadnym związku. Trzeba być ostatnią frajerką, żeby po czymś takim nadal pana trzymać w mieszkaniu a nie zrobić karczemnej awantury i wywalić mu bety za drzwi. Zamydla sobie sama oczy, że to tylko dlatego, że pan się nie ma gdzie wyprowadzić a tyyyle jej kasy w remont władował że nie wypada mu walizek za drzwi wystawić. Nie ma gdzie wyprowadzić? dobre sobie. Wynajmuje pokój w hotelu na tydzień, a w tym czasie szuka sobie czegoś do wynajmu. To już jego sprawa. Tak naprawdę ona prawdopodobnie włożyła sporo więcej kasy w pana pozwalając mu bezumownie i za darmo korzystać z jej mieszkania przez wiele lat, niż on remontując mieszkanie. A jak by miała umowę, to teraz by pana mogła ścigać komornikiem, gdyby jej kasy za mieszkanie nie dawał. ;) , zaś odpowiednio wysoka kwota na umowie by pana na pewno zmobilizowała do porzucenia za drogiego lokum. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Od razu widać, żeś nie z branży 07.08.11, 18:25 > A jak by miała umowę, to teraz by pana mogła ścigać komornikiem bajki by pójśc do komornika wpierw trzeba mieć wyrok prawomocny tzn po 2 instancjach to jakieś 2 lata w wersji optymistycznej a nawet jak się i ma to tak małych kwot komornicy nie wykonują bo im się nie opłaca przyjmą formalnie i do szuflady więc niech się cieszy że nie było umowy bo z umową pan byłby nieruszalny Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: Od razu widać, żeś nie z branży 07.08.11, 18:42 Przesadzasz. Owszem, najpierw sprawa w sądzie, ale jak ma już klauzulę wykonalności a facet ma pracę to komornik chętnie wchodzi na pensję bo to prosta sprawa dla niego i czysta prowizja. A po kilkudziesięciu miesiącach kwota zaległości wcale nie jest mała. Gorzej, jeśli facet działa w szarej strefie i nie ma oficjalnego etatu z którego można ściągać kasę. Bo wtedy idzie się już na wojnę by się takiego gada pozbyć. Ale oczywiście dużo lepiej dla niej by było wystawić mu teraz walizki za drzwi i zmienić klucze bez wnikania w szczegóły. Na razie dała się zmanipulować że za jego remont ma mu płacić całe życie - no i do tak myślącej głowy to trzeba młotem pneumatycznym bo inaczej nie dotrzea, że jej mieszkanie- to jest jej mieszkanie. Są koszt używania i wynajmu i nakłady. A facet tak mocny w gębie do niej - do sądu raczej nie poleci po zwrot za remont...gdy za najem nie płacił. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Od razu widać, żeś nie z branży 07.08.11, 19:29 > Przesadzasz. Owszem, najpierw sprawa w sądzie, ale jak ma już klauzulę wykonaln > ości nie przesadzam takie są terminy 2 procesów 2 lata a w tyn czasie pan mieszka legalnie i może sprowadzić sobie panią (też legalnie) i nasz kitek by musiał wysłuchiwać jej szczytowania za ścianą co byłoby jak mniemam raczej traumatycznym przeżyciem Odpowiedz Link Zgłoś