Dodaj do ulubionych

Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś"

09.08.11, 13:15
Prawie rok temu wzięliśmy ślub. Zgodnie z naszymi planami, z różnych dla nas istotnych względów, o dziecko mieliśmy zacząć starać się po ok. pół roku. I tak też się stało, staramy się tyle że na razie z tych starań nic nie wychodzi .
No ale teraz do sedna – ciągle od kogoś słyszę pytania i komentarze w stylu „kiedy dzidziuś”, „czemu brzuch mi nie rośnie”, „co tak słabo się staracie” itp. A że pytającymi są nie tylko moi najbliżsi i przyjaciele, ale także dalsza rodzina, znajomi z którymi utrzymujemy sporadyczne kontakty, ludzie z pracy, czy wręcz obce osoby które czasami widzę pierwszy raz w życiu (np. znajomi teściów,) to naprawdę mam ochotę gryźć, kopać i krzyczeć słysząc takie pytania. Do tej pory chcąc być grzeczna, temat zbywałam milczeniem, ale zastanawiam się czy w ogóle w takiej sytuacji grzeczna być powinnam? Przecież takie pytanie zadane obcej lub prawie obcej osobie już z założenia grzeczne nie jest… Dlaczego ktoś próbuje wnikać w sferę mojej intymności. Dlaczego komuś obcemu miałabym się zwierzać ze swoich osobistych planów czy też problemów, bo jakoś z tą ciążą tak gładko jak planowaliśmy nie idzie…
Dlaczego ludzie nie zastanawiają się, że takie pytania mogą być kłopotliwe, a nawet ranić (np. gdy słyszę je w dniu kiedy okazuje się, że w ciąży nie jestem). I dlaczego do cholery jakąś obcą babę obchodzi mój brzuch? Jak reagować i co odpowiadać - bo bądź co bądź jakieś stosunki mniej lub bardziej formalne z tymi ludźmi się utrzymuje – tak aby nie wyjść na totalną chamicę, ale uzmysłowić pytającemu jego nietakt?
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 13:23
      Jak reagować i co o
      > dpowiadać - bo bądź co bądź jakieś stosunki mniej lub bardziej formalne z tymi
      > ludźmi się utrzymuje – tak aby nie wyjść na totalną chamicę, ale uzmysłow
      > ić pytającemu jego nietakt?

      zastąp odpowiednie w tej sytuacji: "co cię to k.u.r.w.a obchodzi?", pytaniem: "co cię to obchodzi?"
    • erillzw Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 13:51
      Odpowiadaj albo "w swoim czasie" albo "nie jest to temat ktory mam ochote poruszac z Wami".

      Ludzie pytaja bo ich cudze zycie interesuje. Nie sadze by ktos sie zastanawial czy takie pytanie moze zrobic czy wkurzyc. Pytaja bezmyslnie bo taka jest zasada, ze najpierw wieloletnia pare pyta sie o slub a potem o dziecko, potem o drugie, a potem o dom i inne takie. Ucinac takie pytanie "nie wasz interes" i koniec.
    • wildor Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 14:00
      Dlaczego ludzie nie zastanawiają się, że takie pytania mogą być kłopotliwe, a n
      > awet ranić (np. gdy słyszę je w dniu kiedy okazuje się, że w ciąży nie jestem).

      Ależ właśnie po to pytają. Generalnie właśnie w tym celu ludzie zadają głupie i wredne pytania, niekoniecznie o potomka. Ci świadomi zadają je perfidnie, bo wiedzą że Cię to zrani lub zmiesza. Ci nieświadomi są nieświadomi jedynie tego, że ich pytanie również ma na celu Ciebie zmieszać lub zawstydzić, albo rozgniewać. Im się nie da wytłumaczyć, że są nieuprzejmi i niedelikatni. Cokolwiek spróbujesz, po Twojej agresywnej reakcji stwierdzą najpewniej coś takiego "Ona reaguje ostro, bo wie, że tak naprawdę to ja mam rację i czuje się winna, że jeszcze nie jest w ciąży, a już dawno być powinna." Czerpią samozadowolenie z Twojego zakłopotania i dyskomfortu, i im mocniej będziesz się rzucać, tym większą dasz im satysfakcję.
    • miss_paradox Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 14:02
      to to jeszcze nic, mi dwie dosc bliskie osoby przy kazdym spotkaniu opowiadaly jak to niektore ich znajome, siostry nie moge zajsc w ciaze (po kilka lat) z roznych powodow, jakie choroby sa tego przyczyna i jak bardzo zalamane sa i jakie te znajome sa szczesliwie z posiadania dzieci.
    • piotr_57 Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 14:14
      ruda_80 napisała:

      Jak reagować i co o
      > dpowiadać - bo bądź co bądź jakieś stosunki mniej lub bardziej formalne z tymi
      > ludźmi się utrzymuje – tak aby nie wyjść na totalną chamicę, ale uzmysłow
      > ić pytającemu jego nietakt?

      Masz dziwnie popaprany system wartości.
      Jak reagować na chamstwo? Odpowiedź jest tylko jedna chamstwem!
      Nie ma sensu opowiadanie ślepemu o kolorach, głuchemu o muzyce, a chamowi o kulturze.
      "Pojedź" ostro, publicznie jednemu!! Wieść rozniesie się raz dwa, reszta już nie będzie taka chamsko "beztroska".
      • ruda_80 Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 14:33
        piotr_57 napisał:
        > Masz dziwnie popaprany system wartości. Jak reagować na chamstwo? Odpowiedź jest tylko >jedna chamstwem!
        > Nie ma sensu opowiadanie ślepemu o kolorach, głuchemu o muzyce, a chamowi o kulturze.
        > "Pojedź" ostro, publicznie jednemu!! Wieść rozniesie się raz dwa, reszta już nie będzie taka chamsko "beztroska".

        Eeee tam nie wiem czy popaprany :-) Może to wynika z tego, że nigdy nie potrafię w tej sytuacji do końca odczytać intencji "pytacza". Czy to pytanie z założenia mialo być chamskie, czy może "pytacz" mi je zadał zupełnie nieświadomy swojego nietaktu, bo przecież pytając sie mówił to łagodnym tonem, uśmiechał się miło i generalnie może złych intencji nie miał. I odpowiadając ostro i niegrzecznie, to przypadkiem nie ja wyjdę na atakującego chama, bo mój rozmówca przecież był taki miły, i on tylko tak z sympatii... Ale z dugiej strony dlaczego niby taktownie reagować na czyiś nietakt?
    • ka-mi-la789 Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 14:17
      > – tak aby nie wyjść na totalną chamicę, ale uzmysłowić pytającemu jego nietakt?

      Dwie wersje. 1. Odpowiadać: "wtedy, kiedy tobie poprawią się maniery, czyli jeszcze trochę to potrwa" albo 2. "hooy ci do tego" powiedziane, rzecz jasna, bardzo uprzejmym tonem - w końcu nie chcesz wyjść na chamicę.
    • kama.net Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 14:29
      Odpowiedź że chamstwo należy zwalczać chamstwem nawet mi się podoba ale chamska odzywka wygląda raczej na przesadzoną reakcję na takie 'luźne' pytanie dyktowane schematami społecznymi, lepiej odpowiedzieć coś w równie schematycznym klimacie w stylu np. 'jak Bóg da' albo 'jak się bocian zdecyduje'
    • calineczka_777 CHAMskie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 15:34
      ruda_80 napisała:

      > 22;co tak słabo się staracie” itp. A że pytającymi są nie tylko moi najbl
      > iżsi i przyjaciele, ale także dalsza rodzina, znajomi z którymi utrzymujemy spo
      > radyczne kontakty, ludzie z pracy, czy wręcz obce osoby które czasami widzę pie
      > rwszy raz w życiu (np. znajomi teściów,) to naprawdę mam ochotę gryźć, kopać i
      > krzyczeć słysząc takie pytania.

      Uwazam, ze to nie sa glupie pytania tylko CHAMSKIE pytania. Przeciez napisalas, ze te pytania zadaja ci wrecz obcy ludzie a chamstwem jest pytanie sie o tak intymne rzeczy kiedy sie kogos praktycznie dobrze nie zna. Nie masz obowiazku mowic obcym ludziom ile razy i kiedy wspolzyjecie, omawiac z nimi tego czy moze przy staraniach "cos zle robicie" ani tez opowiadac o problemie nieplodnosci (nie bez powodu istnieje tajemnica lekarska na temat danych dotyczacych zdrowia pacjentow). Wg mnie te osoby to chamy. Pewnie sa dzieciaci i jest to jedyne co im sie w zyciu udalo. Probuja po chamsku twoim kosztem i cierpieniem (bo te pytania powoduja u ciebie cierpienie, zmieszanie, pogarszaja samopoczucie) poczuc sie "lepszymi" niz ty. Tacy ludzie moga sobie myslec z zadowoleniem: "Popatrz, ona niby ladniejsza i lepiej wyksztalcona niz ja a nieplodna" i tanim kosztem poprawiaja sobie samopoczucie.

      Do tej pory chcąc być grzeczna, temat zbywałam
      > milczeniem, ale zastanawiam się czy w ogóle w takiej sytuacji grzeczna być powi
      > nnam?

      No wlasnie... Ja takie osoby zbywam po chamsku, bo na chamstwo nie ma innej rady. Oczywiscie i tak beda plotkowac o tobie za twoimi plecami ale przynajmniej beda bali sie zadawac ci klopotliwe chamskie pytania w twojej obecnosci. Wg mnie nic nie usprawiedliwia takich pytan. Jesli jest sie osoba szanujaca innych to nawet jesli jest sie bardzo ciekawskim to nie zadaje sie pytan, ktore moga zranic inna osobe.
      • calineczka_777 Blokada 09.08.11, 15:41
        I jeszcze jedno: kiedys czytalam, ze kobiety, ktore stoja w takiej sytuacji jak ty (otoczenie naciska na to by byla ciaza, zadaje pytania o ciaze itp.) maja czesciej trudnosci w zajsciu w ciaze, bo moze pojawic sie taka psychiczna blokada. Z tego punktu widzenia takie pytania moga wrecz obnizyc twoja plodnosc i spowodowac, ze nie wyluzujesz i bedziesz przez to dluzej starala sie o dziecko. Oczywiscie nie zycze tego, ale trudno sie starac, kiedy cala rodzina+znajomi+obcy ludzie sekunduja ci w procesie tworzenia dziecka. Szkoda, ze jeszcze przy lozku ci sie nie ustawia... :-(
    • minasz no iiiiiiiiiii 09.08.11, 16:30
      z twoim facetem jest cos nie tak czy z toba?
      ja to przez pół roku mogłbym pewnie z 50 kobiet zapłodnic ze wam nie wychodzi tzn jest cos nie tak
    • berta-death Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 17:59
      Jak to pytania ze strony jego rodziny to wal prosto z mostu, że to z powodu mikropenisa, nieumiejętności współżycia, bycia prawiczkiem do 30, itp. Co oczywiście lekarz potwierdził, że jest uwarunkowane genetycznie i rodzinne. W związku z tym osobie pytającej bardzo współczujesz, bo teraz wiesz co musiała przechodzić całe życie.
    • klawiatura_zablokowana Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 18:49
      Pół roku? To jeszcze nic. Ja jestem 2 lata po ślubie i nawet do starań nam daleko. Szczęśliwie, rodzina raczej nie pyta, a nawet jak pyta, to zwyczajnie odpowiadamy, że "dziecko będzie, jak będziemy chcieli".
      Generalnie niczego nie tłumacz, bo nie musisz. Popieram udzielanie odpowiedzi z czapy w stylu "a mogę jeszcze nie w tej chwili?"
          • lonely.stoner Re: Głupie pytania w stylu "kiedy dzidziuś" 09.08.11, 19:26
            ja pamietam jak mialam lat 23 - chyba akurat sie na studiach mialam bronic- przyjechalam do mnie do domu, i spotkalam koelge z podstawowki ktory mi pokazywal zdjecia swojej corki, i tak sie chwali i tym jaral, i wtedy tez sie mnie zapytal 'no, a ty to kiedy??'...przyznam ze mnie wtedy to pytanie zamurowalo i po prostu nie wiedzialam co powiedziec, hehe, i sie zapytalam : 'jakto kiedy? meza nie mam, studia dopiero koncze, mam dopiero 23 lata, cale zycie przede mna i mam sobie dzieciaka teraz strzelic? zwariowales??'. Kolege zamurowalo, chyba nie oczekwial takiej odpowiedzi.
            Ostatnio moja dzieciata kolezanka na gg, tez mnie zaczela wypytywac kiedy dziecko, jakie mam plany z moim facetem na przyszlosc - no to jej mowie, ze planujemy do Indii na pol roku pojechac. I potem mi powiedziala ze jak bede w ciazy to mi sie priorytety zmienia i przestane o takich duperelach jak podroze myslec.... naprawde mi to dalo do myslenia hehe :)powiedzialam ze ciazy nie planuje, dziecka nie chce narazie i przestala cale szczescie gadac o tym wszystkim.
    • kora3 Dwie sprawy : ludzie i Ty 09.08.11, 20:36
      Nie masz szans wyjsc na wiekszego chama, niż ci, którzy Tobie takie pytania zadają - uswiadom to sobie przede wszystkim.
      Nikt nawet z odrobiną kultrury nie nzadaje takich pytań. Nie massz się wqiec co martwic o ewentualny odbór, jako chamki. Rozumiem jednak, ze zalezy ci mimo wszystko na utrzymaniu z takimi chamami poprawnych stosunków.

      ale problem troszke zapewne tkwui w Tobie. Sadze tak, bo zauwazam, ze nawet "Zawodowe chamy" nie maja do niektórtych ludzi smiałosci wystartowac z takim pytanie, a do innych pozwalajac sobie na nie. Nie ma tu , co wazne, znaczenia stopień zazyłosci miedzy pytanym, a pytajacym, a zatem chodzi po prostu o pozwalanie sobie na takie pytania. Po prostu nie nalzezy na nie pozwalac i dawac jasno i wyraxźnie do zrozumienia pytajacemu, ze g... go to obchodzi, niekoniecznie z uzyciem dosadnych słow:)
      Kto stara się jakos, bodaj wymijajaco odpowiadac, tłumaczy sie itp. moze liczyc sie z kolejny,mi pytraniami i pytajacymi.

      Najprosztzszym sposobem zgaszenia pytacza o takie rzeczy jest wypowiedziane lodowatym tonem: A dlaczego Cie to interesuje?> do czego ta informacja jest ci niezbedna? Wiekszosc z pytaczy robi baranią mine i odpowiada najwyzej "yyyy" i tyle oraz już nie drązy tematu. Moze ci się wszelako zdarzyc ktos, kto jak mojej przyjaciółce odpowie "a z ciekawosci" :) Wóczas nie zmieniajac tonu mozesz powiuedszieć "Cóz, ciekawosc pierwszystopień do piekła. A co u Ciebie, Z CIEKAWOSCI pytam" . Albo "a tak pytam" odpowiedzieć "Acha, no to nie czekasz chyba specjalnie na odpowiedz, tym bardziej, ze nijak Cię nie dotyczy". Mozesz dodac, ze tego rodzaju sprawy zwykłas omawiac tylko z jedną osobą, z mezem i z num działac, jesli wam przyjdzie ochota, a reszta zostaje za drzwiami sypialni :)

      Musisz pokazac ludziom, ze nie masz zamiaru opowiadac o swoim zyciu osobistym (czego by to nie tyczyło), bo pytaja i bo ich to interesuje. Masz prawo do prywatnosci i bedziesz jej bronic, jesli bedzie potrzeba :) Jak mają z tym problem, to niech napiszą do "Przyjaciółki", albo idą do "Rozmów w toku"
      • protozoan Re: Dwie sprawy : ludzie i Ty 09.08.11, 22:05
        Bardzo celny post. Moim zdaniem świetnie podsumowałaś sprawę. Ja dorzucę tylko moje trzy grosze w kwestii tego, że problem też tkwi w dziewczynach atakowanych takimi pytaniami. Jeśli nie jest się naprawdę stanowczym (co wcale nie oznacza nieuprzejmym), nie stawia się wyraźnej bariery, tylko coś tam tłumaczy, odpowiada, wyjaśnia to takie pytania będą. Brak stanowczości do tego zachęca. Pomijając już intencje pytającego i jego poziom kultury.
        Wiem z własnych doświadczeń. Mój syn (pierwsze moje dziecko) urodził się gdy miałam prawie 35 lat, po kilku latach małżeństwa. Niezła pożywka dla "dzidziusiowych pytaczy". Tylko, że mnie nikt -ani rodzina, ani przyjaciele-o plany prokreacyjne nie pytał i nie komentował. Nie wiem, może się obracam wśród jakichś dziwnych ludzi, ale bardziej stawiam na poczucie przekroczenia "cienkiej czerwonej linii" takim pytaniem do mnie.
        Trochę asertywności dziewczyny!
        • kora3 Wiesz... 09.08.11, 22:14
          ja jestem bezdietna z wyboru. I zdarza mi się, że ktoś pyta o powody tej decyzji. I powiem Ci, ze nie zawsze zbywam i nie zawsze wyrabiam sobie pogląd o niskiej kulturze takiego człowieka. Rzecz całą w stopniu zażyłosci z taką osoba.
          Ale niezaleznie od tego, ze mnie w odróznieniu od watkodawczyni, takie pytanie nie sprawia przykrosci, generalnie naprawde trzeba być z kimś blisko, by takowe pytranie zaryzykowac. I moim zdaniem - lepiej nie ryzykowac, bo raz włąsnie przykrosc mozna sprawic komus, a dwa wyrobic sobie opinie chama (słuszną).
          W zyciu bym sobie nie pozwoliła na takie pytania ze strony osób, od których nie chce ich słyszec i nie chce na nie odpowiadac. A i owszem, zdzrały się np. ze strony rodziny mego eksmeza i to np. przy stole pełnym gosci. Młode jeszcze wówczas byłam dziewcze, a ci ludzie mnie nie znali zbyt dobrze. Stopsowałam ww. metopdy, ale bywały nieskuteczne:) Po prostu rodzina mego eksmeza uwazała, ze w tzw. rodzinnym gronie, niezaleznie od stopnia sympatii i zwyczajnej znajomosci (wiadomo, ze widziany przeze mnie 2 raz w zyciu kuzyn ówczesnego meza był powinowatym moim, ale co to za powód do poufałosci, wg mnie zaden, wg nich - az nadto wystarczajacy) wypada poruszac wszystkie prywatne sprawy: od kasy, poprzez zdrowie, po takie włąsnie pytanka. Ja miałam i mam odmienne zdanie i dawałam to do zrozumienia:) Jak nnie docierało, dawałam bardziej dosadnie do zrozumienia :)
          • berta-death Re: Wiesz... 09.08.11, 22:52
            Mnie się wydaje, że ludzie z natury są nieco autystyczni i drażni ich jak ktoś lub coś wymyka się z odgórnego schematu. I stąd to nachalne zainteresowanie i próby nakłonienia opornych do tego, żeby zaczęli żyć po bożemu. Ewentualnie u co poniektórych może być to też powodowane chęcia dowartościowania się, że takiej Iksińskiej albo Kowalskiemu powinęła się noga i w moim mniemaniu jestem od nich lepszy/lepsza. Te podpytywania, gorszenia się i dobre rady nie tylko prokreacji dotyczą.

            Taka oczywistą oczywistością jest, że ludzie kończą szkoły, część jak im tylko na to warunki intelektualne i materialne pozwalają kończy studia, zdobywają zawody, idą do pracy, awansują, zarabiają coraz więcej pieniędzy, kupują sobie samochód, wyprowadzają się z domu rodzinnego, kupują mieszkanie lub dom jak ich na to stać, mają chłopaka/dziewczynę, prowadzą życie towarzyskie, znajdują sobie stałego partnera, z którym mieszkają, pobierają się, mają 2 dzieci, itp. A to wszystko w odpowiedniej kolejności i każdy etap rozpoczęty i zakończony we właściwym wieku.

            I w związku z tym "życzliwi" nachalnie pytają, dlaczego nie masz chłopaka, dlaczego jeszcze razem nie mieszkacie, dlaczego nie bierzecie ślubu, dlaczego jeszcze się nie wyprowadziłaś/eś z domu, dlaczego sobie nie kupisz mieszkania, dlaczego twoje mieszkanie jest takie małe, dlaczego nie studiujesz, dlaczego studiujesz taki głupkowaty kierunek, dlaczego jeszcze nie skończyła/eś studiów, dlaczego nie masz pracy, dlaczego nie masz stałej pracy, dlaczego pracujesz w takim beznadziejnym miejscu, dlaczego jeszcze nie awansowałaś/eś, dlaczego tak mało zarabiasz, dlaczego nie weźmiesz kredytu, dlaczego nie masz prawa jazdy, dlaczego nie masz samochodu, dlaczego nie kupisz sobie lepszego samochodu, dlaczego nie jeździsz na wakacje, dlaczego jeździsz na wakacje tam a nie gdzie indziej, itp.
            • klawiatura_zablokowana My np. nie mamy samochodu 10.08.11, 23:25
              ... i dla niektórych znajomych oraz członków rodziny jesteśmy totalnymi kosmitami, freakami z kosmosu, no bo jak można funkcjonować bez samochodu? Mój rodzony papcio np. kłóci się o to z nami regularnie, bo przecież jak ktoś ma prawo jazdy, to powinien jeździć i w ogóle żyć się nie da bez samochodu. Odpowiadam, że nie wydam pieniędzy na coś, co mi aktualnie niepotrzebne, bo mi ich szkoda. Jak będzie nam faktycznie potrzebne (w sensie: plusy zwyciężą nad minusami), to sobie kupimy auto. Na razie minusy są znacznie większe. I tyle.
              • kora3 Choć ja sobie nie wyobrazam zycia bez samochodu - 12.08.11, 19:08
                - rozumem was. Jesli nie potrzebujecie - na cholere wam wydatki z tym zwiazane. Tato ma troszke racji natomiast z jazdą, jesli sie nie jeździ wychodzi sie w prawy i moze sie okazac po kilku latach, kieduy auto stanie sie wam np., [ptrzenbne i kupicie, ze ...nie za barzdo umiecie nim jeżdzic.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka