Czuje za plecami jego oddech !!

10.08.11, 22:46
Prosze Was o pomoc , jak poradzić sobie z problemem ,który nam doskwiera już od wielu lat. Jesteśmy w związku już 19 lat.Mam jeszcze 18 letnią córkę. Nigdy nam w związku nie układało się.A to głównie z powodu nadużywania prze4z męża alkoholu.Z tego też powodu często były kłótnie . Mąż demolował mieszkanie , niszcząc jego wyposażenie.Z racji dobrych dochodów oferował zakupy tego czy tamtego ,ale po paru godzinach już robił zadymę o tą kasę.Aby tego nie było dość od jakiegoś czasu czuje się osaczona i ubezwłasnowolniona . O wszystko mnie wypytuje--gdzie idę z kim będę o której przyjdę.Śledzi mnie na każdym kroku.Czuje jego oddech za plecami.Inwigiluje mnie na każdym kroku .Czuje się osaczona .Prosze o pomoc jak poradzić sobie z tą sytuacją.Czy takie zachowania nie podlegają pod Kodeks karny? Prosze o pomoc !
    • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 00:55
      Art. 207 k.k. znęcanie się
    • li_lah Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 01:01
      tu raczej ni uzyskasz pomocy, twoj maz to przemocowiec, jakis psychol, idz na forum "rozwod i co dalej" albo jakies inne gdzie siedzą ludzie z doswiadczeniami.
      dlaczego jestes z kims takim 19 lat?
      • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 01:03
        Zapytaj mojej matki dlaczego wytrzymała jakieś 7 lat dłużej ^^'. I końca nie widać
        • li_lah Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 01:17
          niestety takie osoby jak autorka i twoja mama potrzebują leczenia. są uzaleznione od swojego oprawcy, zastraszone, boją się odejsc z tak irracjonalnych powodow, ze szkoda pisać.
          wspoczuje tobie i twojej mamie
          • jael53 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 09:40
            Tez bym chciała współczuć, ale jakoś nie bardzo mogę. Zwykle takie osoby twierdzą, że w tych chorych i rujnujących związkach tkwią "dla dobra rodziny" - czyli trzymają w horrorze istoty zależne, tzn. dzieci. I ani im w głowach zastanowić się nad tym "dobrem", na które potomstwo skazują.
            • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 20:02
              Mi 26 lat życia zajęło, żeby to odkryć. Gdy zwiałam z domu po pobiciu matka miała do mnie żal, że ją zostawiam sama, że wole układać sobie życie z facetem, z którego strony nic złego mnie nie spotkało. Ile ja się przez osatnie miesiące gorzkich słow nasłuchałam na swojego faceta, to tylko telefonem o ścianę trzepnąć ze złości.
              • jael53 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 12.08.11, 09:54
                Ty nie zwiałaś z domu. Zwiewanie to jet ucieczka osoby, którą prawo i stan faktyczny (niezdolność do samodzielnego utrzymania się) przykuwa do domu; zwiewają z miejsca uwięzienia osoby skazane na pozbawienie wolności. Ty się wyprowadziłaś. - jak to robią ludzie dorośli. Masz do tego święte prawo, z facetem czy w pojedynkę, jakkolwiek.

                Ale to prawda: cała struktura uzależniania młodego człowieka od chorych relacji rodzinnych opiera się na wszczepianiu mu przeświadczenia, że trwanie w tym przeklętym kręgu to jest "przeznaczenie".
                Nie dotknęło mnie to na własnej skórze - wystarczy, że z bliska patrzyłam (przez kilka lat byłam kuratorem), jak takie sytuacje łamią bardzo młodych ludzi. Aż do skrajności.
                • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 12.08.11, 19:41
                  Powiedzmy, że przykuwał mnie brak kasy i wyprowadzka była naprawdę bardzo w ciemno :).
                  I niestety, masz rację, takie sytuacje łamią ludzi, widziałam wśrod swoich znajonych takie przypadki. Ja sama obserwuję jak moja matka ma złamany charakter, bo gdy proponowałam bojkot świąt zawsze słyszalam odpowiedź "bo ty nic nie rozumiesz", "bo to nie takie proste" (spędzenie dwóch trzech dni u dzieci w innym mieście w sytuacji, gdy są na to warunki).
      • grassant Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 09:55
        li_lah napisała:

        dlaczego jestes z kims takim 19 lat?

        "dla dobra dziecka".
    • marzeka1 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 09:47
      Nie ma ofiar, są ochotnicy - tym jest dla mnie bycie z pijakiem 19 lat w związku i w imie niby czego? marnowania sobie życia?
      Ofiarą byłaś na początku, od lat jesteś ochotniczką do pieprzenia sobie życia z kimś takim.
      • jael53 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 09:56
        Własne życie można sobie do woli ochotniczo partolić - zgoda. Ale jak pomyśle (w tym przypadku) o tej 18-letniej dziewczynie i o tym, co jej przez te lata zgotowali oboje rodzice, to mnie bardzo ciężki szlag trafia.
    • marguy Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 13:24
      kaza,
      znajdz prace, rozwiedz sie i po problemie.
      Jeszcze jest czas, potem bedzie za pozno i strawisz pseudozycie w pseudomalzenstwie.

      Zal mi twojej corki. Pokaz jej, ze mozna i nalezy sie wyzwolic spod wplywu tyrana i nigdzie nie jest napisane, ze kobieta ma wszystko znosic.
    • salma75 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 13:29
      kaza12 napisał:

      > Prosze Was o pomoc , jak poradzić sobie z problemem ,który nam doskwiera już od
      > wielu lat.


      O rozwodach słyszała?
      • marguy Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 13:34
        salma,
        hm... chyba obu nam odbilo z dobrymi radami, no bo wiesz... co ludzie na rozwod powiedza?
    • mirtillo25 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 13:46
      Najprawdopodobniej wmówił sobie, że coś robisz przeciw niemu albo go zdradzasz.
      Mój ojciec - alkoholik wpadł w manię prześladowczą i każdego z sąsiadów podejrzewał, że go okradają. Potrafił za nim jeździć po całym mieście. Potem, oprócz manii prześladowczej, kiedy z przepicia zaczął odczuwać bóle wątroby, podejrzewał nas, że go trujemy. Natomiast mój wujek - alkoholik wmówił sobie, że żona go zdradza i wyzywał ją od najgorszych nawet na łożu śmierci. To wszystko to wina nałogu.
      Twojemu facetowi przez alkohol siadła już psychika. Zostaw go czym prędzej, bo BĘDZIE GORZEJ. Nie pozwól na to, aby córka miała takie wspomnienia. Może i ma 18 lat, ale na pewno mocno przeżywa agresję ojca. Zrób to dla córki. Zostaw go. Moja mama nie miała odwagi. Ojciec zniszczył jej zdrowie, a ze mnie zrobił emocjonalną kalekę.
      • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 20:04
        Skąd ja to znam, a oskarżenia o zdrady to typowy dla alkoholika zespół Otella
        • doral2 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 20:41
          19 lat w związku z pijakiem dla dobra dziecka??
          chyba raczej dla kasy.
          ten pijak podobno miał dobre dochody...
          • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 20:44
            Są takie, co siedzą z takim nawet jak nie ma kasy :P
            • khadroma Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 21:28
              To jest przemoc psychiczna. Skontaktuj sie z Osrodkiem Interwencji Kryzysowej. W wiekszosci miast sa takie. Tam sa prawnicy, cos Ci podpowiedza.
              • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 21:38
                Wiesz, nie chce mi się zaczynać tej zabawy, ze względu na obecną odległość od domu, a procedury są mi znane. Tu bardziej wsparcie psychologa było potrzebne, żeby obronić się przed manipulacją. Dała sobie kobieta spokój, jak powiedziałam, że żadne studia czy inne wsparcia dla wiecznie bezrobotnych już mnie do domu nie ściągną. Wsparcie faceta i przyjaciółki zdziałało cuda i pozwoliło się ogarnąć.
                Ojciec - główny winowajca - nie odezwa się do mnie słowem od mojego wyjazdu.
    • moonogamistka Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 22:09
      Owszem, rozwod, tylko do tego potrzeba odrobine poczucia godnosci...
      Sorry nei jestem w stanei zrozumiec, co trzyma kobiete przy takim ch....
      • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 22:55
        Takie coś znalazłam :D

        "
        Współuzależnienie

        Szacuje się, że około 80 milionów ludzi jest uzależnionych od alkoholu, narkotyków, hazardu. Osób współuzależnionych jest odpowiednio więcej..

        "Dlaczego się z nim (z nią) nie rozwiedziesz?" - wielu znajomych ma ochotę zadać to pytanie obserwując pełne cierpienia i upokorzeń codzienne życie żony czy męża osoby nadużywającej alkoholu, narkotyków, Internetu czy hazardu.
        Równie dobrze można zapytać alkoholika: "Dlaczego po prostu nie przestaniesz pić?"

        Współuzależnienie można opisać jako zespół cierpień i zaburzeń członków rodziny osoby uzależnionej, rodzaj uzależnienia jest dowolny.
        Jest to cena, jaką płaci rodzina i bliscy osoby uzależnionej za życie w sytuacji uporczywego stresu.

        Zaobserwowano, że u tych osób pojawiają się fizyczne, emocjonalne, duchowe i intelektualne zmiany, które prowadzą do stanu przypominającego uzależnienie.

        Życie z osobą uzależnioną to życie w stanie ciągłego pogotowia emocjonalnego, czegoś w rodzaju "wysokiego napięcia". To powoduje poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego, m.in.:

        - dojmujące cierpienie i gwałtowne zmiany nastroju (huśtawka emocjonalna), czarnowidztwo, nastroje depresyjne, zamęt uczuciowy,
        - poczucie niskiej wartości,
        - zaburzenia psychosomatyczne: bóle głowy, mięśni, serca, brzucha, wrzody żołądka, i inne z nerwicą włącznie,
        - depresja, myśli samobójcze,
        - zażywanie leków uspokajających, nasennych, alkoholu dla uśmierzenia bólu, napięcia i niepokoju, niekiedy prowadzi to do uzależnienia,
        - nałogowe zachowania, jak np. zakupoholizm, obsesyjne jedzenie,
        - zaburzenia sfery seksualnej,
        - pustka duchowa - nerwowa koncentracja na szczegółach życia codziennego, bez niezbędnego dystansu do spraw drobnych i wypływające stąd: rozpacz, desperacja i brak nadziei,
        - brak zaufania do wszystkiego i wszystkich,
        - bardzo silny lęk przed wszelkimi nowościami i zmianami;

        Małżonkowie i dzieci osoby uzależnionej albo rozpaczliwie walczą, usiłując powstrzymać jej nałóg, nierzadko uciekając się do sposobów, które niestety przynoszą same negatywne skutki, albo co gorsze, rezygnują z nadziei na lepsze jutro, godząc się z ponurą rzeczywistością. Powstaje wówczas głębokie uwikłanie się w chorobę bliskiego członka rodziny. Z konsekwencji tego destrukcyjnego wpływu swoich partnerów, sami współuzależnieni nie zdają sobie często sprawy. Równie często nie potrafią zaobserwować negatywnych zmian swojej osobowości i sami sobie pomóc.

        Osoby współuzależnione recytują długie listy win swoich partnerów czy partnerek, skupiając się na tym co te osoby myślą, mówią, czują. "Doskonale wiedzą" co alkoholik, narkoman, hazardzista powinien zrobić, jakie decyzje podjąć, dlaczego tak nie postępuje, dlaczego zrobił coś, czego nie powinien.
        Współuzależnieni, mimo tak "świetnej orientacji" dotyczącej innych osób, nie potrafią dostrzec co się z nimi samymi dzieje. Mają kłopoty ze zdefiniowaniem swoich własnych uczuć, potrzeb, nie wiedzą, jak rozwiązywać własne problemy.

        Wyróżniono kilka faz, przez które przechodzi każda współuzależniona osoba próbując przystosować się do rozwijającego się nałogu partnera:
        - bezskuteczne interwencje i doszukiwanie się powodów powstania nałogu bliskiej osoby,
        - izolacja rodziny od otoczenia, ukrywanie problemów i koncentrowanie się na utrzymaniu rodziny w całości za wszelką cenę,
        - kontrolowanie nałogu i zachowań osoby uzależnionej,
        - poddanie się czyli pogodzenie się z patologiczną sytuacją, rezygnacja i utrata nadziei na jakąkolwiek poprawę, skoncentrowanie się na minimalizowaniu szkód związanych z nałogiem partnera;

        Współuzależnione osoby REAGUJĄ na ludzi, którzy sami się wyniszczają i w ten sposób UCZĄ SIĘ WYNISZCZAĆ SAMYCH SIEBIE.

        Klucz do rozwiązania problemu tkwi w przełamaniu wstydu i poczucia bezradności i sięgnięciu po dostępną pomoc - profesjonalną terapię i poradnictwo, grupy samopomocowe.
        Na początku długiej drogi zdrowienia najważniejsze jest zrozumienie istoty własnego współuzależnienia. Poznanie zachowań, uczuć, postaw, które mu towarzyszą.
        Następnym krokiem jest "oderwanie się" od przedmiotu swojej obsesji. Nie znaczy to,że musimy opuścić osobę, o którą się troszczymy, którą kochamy. Oznacza to, że musimy oderwać się od bólu, który sprawia nam angażowanie się w sprawy tej osoby. Musimy uwolnić się od niezdrowych ingerencji w życie i obowiązki tej i innych osób, od problemów, których nie jesteśmy w stanie rozwiązać. Są bowiem w naszym życiu rzeczy, na które nie mamy wpływu - nie warto więc na siłę ich zmieniać "walcząc z wiatrakami".
        Trzeba odnaleźć i dogłębnie poznać samych siebie. Polubić i pokochać siebie takich, jacy jesteśmy naprawdę.
        "Nie jest łatwo znaleźć szczęście w sobie, ale nie można go znaleźć nigdzie indziej" - Agnes Repplier "The Treasure Chest".

        Możliwości bezpośredniego oddziaływania na drugiego człowieka są niewielkie. Możemy natomiast wpływać na innych w sposób pośredni, to jest poprzez zmianę własnej postawy względem nich. Ta zmiana postawy wymusza często zmianę w zachowaniach drugiej osoby, szczególnie wówczas kiedy istnieją silne powiązania rodzinne, emocjonalne czy finansowe

        Charakterystyczne zachowania osób współuzależnionych

        - poddanie się rytmowi nałogu (np. rytmowi picia alkoholika): zmiana godzin posiłków, chodzenia spać, zaprowadzenie nakazu zachowywania ciszy przez domowników i "schodzenia z drogi" alkoholikowi, który wrócił do domu, scedowanie części obowiązków (jak np. odbieranie dzieci ze szkoły) na dalszą rodzinę lub sąsiadów w związku z niemożnością polegania na osobie oddanej nałogowi, przekładanie lub rezygnacja z planów rodzinnych, takich jak odwiedziny krewnych, wspólne wakacje, itp.;

        - obsesyjne kontrolowanie osoby uzależnionej - przeglądanie notatek, listów, plików komputerowych, szperanie po kieszeniach, podsłuchiwanie rozmów, telefonów, podpytywanie znajomych o szczegóły z życia alkoholika, ustawiczne telefonowanie do alkoholika, przyprowadzanie go z imprez, z barów, z pracy do domu, śledzenie, angażowanie dzieci w te działania, wymuszanie na alkoholiku obietnic poprawy pomimo ciągłych porażek w ich dotrzymywaniu, stosowanie szantażu, np. "Jak nie przestaniesz pić wyprowadzę się z dziećmi!" i brak konsekwencji we wcielaniu tego w czyn; z czasem nawyk kontroli rozciąga się na inne bliskie osoby - np. dzieci i na wszystkie sfery życia; ta kontrola daje złudne poczucie bezpieczeństwa i kierowania swoim życiem;

        - pomaganie i nadmierne opiekowanie się uzależnionym, w tym niedopuszczanie do tego, aby ponosił on pełne konsekwencje swego picia i swoich zachowań (nieświadome zapewnianie komfortu dalszego picia!) - wyręczanie go w obowiązkach domowych, w opiece nad dziećmi, w załatwianiu codziennych spraw (sprawy urzędowe, szkoła dzieci, ich zdrowie), podejmowanie dodatkowej pracy "aby jakoś związać koniec z końcem" podczas gdy uzależniony traci sporą część domowego budżetu na swój nałóg, usprawiedliwianie jego nieobecności w pracy, jego zachowania wobec krewnych, sąsiadów, bieganie rano po piwo, opłacanie detoksykacji, załatwianie zwolnień lekarskich, płacenie długów, łagodzenie cierpień osoby uzależnionej, staranie się za wszelką cenę by niczym "nie sprowokować alkoholika" do kolejnego zapicia, "usuwanie mu kłód spod nóg", tzn. niedopuszczanie go do konfrontacji z trudami życia codziennego, ukrywanie problemów, przewidywanie i próby likwidowania powodów do tego by się złościł, nadmierne starania o to, by zadowolić osobę pijącą nałogowo - dbałość o posiłki, o zrobienie prania na czas, spełnianie wszelkich próśb uzależnionego, likwidowanie szkód związanych z nałogiem, stałe zamartwianie się, czarne proroctwa; postawa nadopiekuńczości przenosi się również na relacje z dziećmi;
        • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 22:56
          cd.
          - wysoka tolerancja na różnego rodzaju patologiczne zachowania osoby uzależnionej, z jednoczesnym występowaniem poczucia winy i poczucia małej wartości oraz zaniedbywaniem samego siebie (i dzieci): godzenie się na stosowanie przemocy słownej i fizycznej, na obwinianie ze strony uzależnionego: "To przez ciebie piję", "Gdybyś była lepszą żoną...", na okazywanie lekceważenia i pogardy, na manipulacje, na zdrady i romanse, na czyny karalne, rezygnacja z prawa do wsparcia, szacunku i miłości ze strony partnera, do rozwijania własnej kariery, zainteresowań, do dbania o własny wygląd, kondycję psychiczną i fizyczną, itp.

          - zaprzeczanie faktom, zwłaszcza temu, że partner jest uzależniony pomimo oczywistych dowodów i doświadczania na co dzień konsekwencji tej choroby, stosowanie zasady: "rodzinnych brudów nie pierze się na zewnątrz" co sprzyja izolacji rodziny i rezygnacji z sięgania po pomoc, niepisany zakaz rozmów z domownikami na tematy związane z nałogiem i zachowaniem uzależnionej osoby, zaprzeczanie przykrym emocjom: złości, strachu, wstydu, udawanie przed innymi członkami rodziny, że wszystko lub niemal wszystko jest w porządku, odcinanie się od prawdy, kłamstwa, nieautentyczność zachowań, prowokowanie innych do odegrania pewnej roli co ma na celu przekonanie wszystkich, że "jest nam ze sobą dobrze i się kochamy" - np. kupowanie prezentów na urodziny dzieci w imieniu nieobecnego pijącego rodzica, odprawianie z całą mocą świątecznych rytuałów pomimo zażenowania i innych przykrych uczuć domowników przymuszonych do udawania radości i rodzinnego szczęścia.

          Powyższa lista nie jest oskarżeniem - obrazuje w jaki sposób partner osoby uzależnionej przystosowuje swoje zachowanie do nienormalnej sytuacji po to, by utrzymać jedność rodziny.

          Jak łatwo da się zauważyć, życie osoby współuzależnionej skoncentrowane jest głównie na nałogowych zachowaniach partnera. Podobnie jak życie alkoholika kręci się wokół butelki, tak życie jego żony sprowadza się prawie w całości do wytrącenia kieliszka z ręki męża i do łagodzenia konsekwencji jego picia.

          Współuzależnienie jest (tak jak uzależnienie) chorobą, na którą znaleźć "lekarstwo" może terapeuta.
    • alienka20 Re: Czuje za plecami jego oddech !! 11.08.11, 22:43
      Jak patrzę na swoją matkę, to też tego nie rozumiem ;/. Ja dalam radę się uwolnić z nieciekawego związku,i z tej porąbanej sytuacji, a ona nie. Chyba kwestia charakteru i jak długo ktoś ci wmawiał, że jesteś tą najgorszą i bez niego zginiesz....
    • poly_gamer Terapia i rozwód. 12.08.11, 05:50
      Od 19 lat marnujesz sobie życie.
      To NIE JEST temat do pogawędek na forum.
      To jest temat dla specjalistów.

      Twój mąż jest bardzo głęboko uzależniony
      od alkoholu.
      Ty jesteś współuzależniona.
      Poczucie osaczenia i ubezwłasnowolnienia
      to bardzo typowe objawy.
      Przeczytaj uważnie, co napisała Alienka20.
      Pasuje do Ciebie idealnie, prawda?

      Udaj się natychmiast do najbliższej poradni uzależnień.
      Zrób to szybko, zanim się rozmyślisz.
      Oni Ci pomogą, jeśli będziesz chciała,
      bo na razie nie chcesz.
      Zebrało Ci się tylko na zwierzenia.

      Zaciśnij zęby i pójdź tam.
      Warto. Naprawdę.
      Wizyta w publicznej poradni jest anonimowa i bezpłatna.
      • jael53 Re: Terapia i rozwód. 12.08.11, 10:00
        Masz świętą rację w każdym słowie. Tyle że Autorce wątku zależało raczej na tym, żeby sobie doraźnie ulżyć pogadaniem, niż podjąć się nielekkiego zadania znalezienia pomocy dla siebie i zadbania (wreszcie) o swoja córkę. Przykro mi, ale jakoś nie mogę wykrzesać optymizmu.
        • poly_gamer Re: Terapia i rozwód. 12.08.11, 20:03
          No właśnie.
          Ja niestety też.
    • kaliberi www.niebieskalinia.pl 14.08.11, 16:45
      Zwróć się o pomoc tu:
      www.niebieskalinia.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja