nowa_nowalive
11.08.11, 11:43
Mam 30 lat, a nie potrafię sobie poradzić z brakiem pewności siebie. Mam grono znajomych mojego byłego chłopaka. Nie spotykam się z nimi często, ale coś nas tam łączy, tak się utarło, że jak jest jakaś impreza, to jestem zapraszana itd. Tutaj chcę podać przykłady mojego samopoczucia.
1. Wczoraj jedna z dziewczyn się obroniła. Byłam zaproszona na imprezę, ale nie mogłam. Napisałam smsa z wyjaśnieniem (nigdy nie dzwonię ,bo nie mogę się przemóc, jąkam się itd.). Dziś na fb, pod jej profilem gratulacje i podziękowania za imprezę. Ja czuję się źle (wiem, ze nie powinnam), bo nikt z tego grona nie zapytał czemu mnie nie było, pewnie nikt nawet nie zauważył mojej obecności. Dodam, że ta koleżanka, też jeszcze nie odpisała, ale to zajęta osoba.
2. Znowu facebook. Jak jedna z tej grupy dziewczyn coś napisze na tablicy, cała reszta to komentuje, ja też. Po prostu je lubię i chcąc nie chcąc lubię utrzymywać z nimi kontakt. Jak ja coś napiszę, to absolutnie żadna z nich nie pozostawi znaku życia. Znamy się od 4 lat.
3. Jak jest jakaś impreza, to żadna z nich nie siądzie obok mnie, bo chce. Miejsca obok mnie zapełniają się jak wszystkie inne są zajęte.
4. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że to one same powiedziały ,że nie jestem dla nich tylko byłą dziewczyną ich kumpla, ale kimś więcej. Jednak nie czuję, że one mnie lubią, potrzebują itd.
Pewnie we mnie tkwi problem, bo jestem nieśmiała, wycofana itd., ale one o tym wiedzą i chyba mnie akceptują. Marzy mi się paczka prawdziwych koleżanek...