saraisa
11.08.11, 15:14
Uprzedzając wszelki sugestie, że to problem z d.py: mam większe problemy, ale o nich po prostu nie piszę na forum. :>
Otóż: przez swoje dotychczasowe życie miałam typowo kobiece zainteresowania i w związku z tym wśród kobiet głównie się obracałam, wśród nich miałam przyjaciółki, a nasze rozmowy wypełniały głównie rozmowy o facetach, miłostkach itp. Facetów samych traktowałam trochę jak "obcych", podobali mi się, ale nie wiem, czy ich w zasadzie lubiłam.
W pewnym momencie nastąpił moment przełomowy, choć oczywiście to działo się stopniowo. Zdałam sobie sprawę, że nawet moje koleżanki są zawistne, żeby poderwać faceta, posuną się do intryg, kłamstw itd. Do tego doszła skłonność kobiet do plotek, obgadywania, nieszczerości. Po prostu zaczęłam odczuwać przesyt kobiet.
Ponadto jakiś czas temu w pracy zakumplowałam się kolegą i odkryłam, że koleżeństwo może zupełnie inny wymiar, pokochałam takie typowo "męskie" odzywki, bycie wrednym, ale i szczerym wobec siebie.
I teraz do czego zmierzam. :> otóż ostatnio wolę kumplować się z facetami, a że część z nich jest facetami moich koleżanek, to mi się obrywa. Ostatnio np. dla żartów namawiałam kolegę na imprezie do picia, to oberwało mi się od koleżanki, że rozpijam jej faceta! jakby on sam nie miał prawa głosu??
I zastanawiam się, co mam zrobić? udawać, że wcale nie lubię facetów? Zamknąć się i udawać miłą koleżankę jak dotychczas? A może rozszerzyć znajomych na bardziej "normalne" kobiety?? Czuję, że jednak nie jestem facetem :P i jakbym się nie starała, to jednak w gronie facetów nigdy nie zostanę w pełni zaakceptowana.