benazir1
12.08.11, 17:13
Mam nie lada problem:) Przez ostatnie kilka lat, to ja byłem podrywany, albo generalnie łatwo szło mi z dziewczynami, ale teraz trafiła kosa na kamień! Poznałem Ją u znajomych i na następny dzień, wziąłem od nich Jej numer telefonu. Skontaktowałem się i zaproponowałem wspólny spacer nad Motławą (oboje mieszkamy w Gdańsku). Zareagowała dość entuzjastycznie, ale okazało się, że niestety bardzo dużo pracuje – często na wieczornych dyżurach w szpitalu. No i niestety, już próbowałem kilka razy i nie udało nam się umówić, a to szpital, a to coś wypadło. Już myślałem, że mnie zlewa, ale zadzwoniła i przeprosiła, że to tak głupio wyszło. Drogie Panie doradzicie mi, co teraz robić? Znowu prosić o spotkanie, po raz kolejny? Trochę to nachalne. Jak lubicie być podrywane? Wiem, że narażam się na nieuniknione docinki, ale trudno, stawka jest wysoka – chyba się zakochałem. Proszę o rady!