paszte_tessa
20.05.04, 12:34
a ja nie mam ---> kassy na jakikolwiek wyjazd dokądkolwiek. Zero. Null.
Miałam oszczędności, ale kupiłam domek w lesie, w Bieszczadach. Taki fajowy,
mały, drewniany domeczek bez elektyczności, wody___> studnia przy obejściu,
telefonu /ufff odetchniecie ode mnie, hihihi/, ale zastanawiam się, czy
dobrze zrobiłam. Przyjaciółka powiedziała mi, że za te 10 000 zł mogłabym
mieć 2* superowe wakacje nad ciepłym morzem po miechu każde np. na
Dominikanie. Myślałam, ze taki wyjazd kosztuje ok. 30 000 zł, więc nawet o
tym nie myślałam, a tu prosze, taki __surprise__. Chyba,,,że przez rok bedę
udzielała korepetycji różnistym *misiom*kolorowym* a potem sprzedam domek ze
100 % zyskiem, bo ponoć UE ma nas, małorolnych, dofinansowywać, tak więc
sprzedam dom za 20 000 zł i będę 10 000 zł do przodu.
Tessa