Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszło.

    • Gość: michal Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł IP: *.unity-media.net 20.10.13, 12:03
      hej.
      nielam sie tak w zyciu bywa czasem .
      spojz gdzie lezy przyczyna , moze wpadlas w depresjie a moze nieznalazlas tego jedynego ktory nakrecil by twoj zegar i chiala bys zyc
      dlamnie tez skonczyl sie swiat zona chce odejsc niemoge sie poskladac
      walcze z codziennoscia to co bylo dlamnie wazne przestalo istniec niemam celu niecieszy mnie praca ale to tylko praca
      wiec rozumiem ciebie ze zwykla zecz niecieszy
      ja niemam przyjaciol kolegow zyje z dnia nadzien
      moze pomysl o dziecku ono nakreci twoj zegar i bedziesz miala cel w zyciu
      pozdrawiam i jak masz ochote popisac czekam
      • grazkavita Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł 20.10.13, 21:31
        Michale, a czy wiesz , że samotność to wybór?
    • Gość: . Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł IP: *.pruszkow.mm.pl 10.12.13, 18:21
      dokładnie to samo mam...znajomi robia karierę, biorą śluby, rodzą dzieci a ja nic niemam i co najgorsze nie wiem co chce w zyciu robic , pracy stałej niemam......
      • grazkavita Rób to co Ci się podoba 10.12.13, 22:21
        Nie masz zobowiązań, więc możesz gościu robić co chcesz....Trzeba jeszcze wiedzieć co ja chcę- zaraz mi powiesz. Jasne , wystarczy trochę pomarzyć... np. co byś zrobił gdybyś wygrał milion w totka? Po za tym kto to powiedział , że wszyscy muszą zakładać rodzinę i mieć dzieci....Wydaje mi się , że jesteś pesymistą... Chcesz się zmienić? To okazuj ludziom wdzięczność i pomagaj im , a poczujesz , że świat jest lepszy niż teraz Ci się wydaje...
    • Gość: Aguula164 Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 13.01.14, 10:38
      jestem identyczna,mam 36 lat
    • facettt nie przejmuj sie - od beznadzei sie nie umiera. 13.01.14, 11:01
      PS. gram w totka 25 lat i ciagle mam nadzieje :)
      • Gość: Aga Re: nie przejmuj sie - od beznadzei sie nie umier IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 13.01.14, 16:47
        eche ja jak na dzien dzisiejszy przestałam juz widziec jakikolwiek cel.boje sie nawet przyszłosci,moja syt zyciowa jest troche skomplikowana i wszystko sie wokół tego kreci
        • Gość: Aga Re: nie przejmuj sie - od beznadzei sie nie umier IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 13.01.14, 17:26
          tez gram w totka,ale nie musze byc obrzydliwie bogata.po prostu chce byc szczesliwa
          • facettt a kto by nie chcial byc szczesliwym ? 14.01.14, 12:41
            Gość portalu: Aga napisał(a):
            > tez gram w totka, ale nie musze byc obrzydliwie bogata.
            po prostu chce byc szczesliwa


            a kto by nie chcial byc szczesliwym ?
            ze bezczelnie spytam ?

            i czy byla mowia o obrzydliwym bogactwie, czy moze tylko o jego odrobinie ?
            • Gość: aga Re: a kto by nie chcial byc szczesliwym ? IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 15.01.14, 19:05
              no tak..czasem tak niewiele trzeba..przynajmniej jesli o mnie chodzi
              • Gość: Aga Re: a kto by nie chcial byc szczesliwym ? IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 10.02.14, 10:50
                zdecydowałam sie pójsc do psychologa,bo naprawde juz nie daje rady,coraz czesciej.po 1 wizycie odesłał mnie na terapie grupowa..nie skorzystam
    • zmora_upiora Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł 08.07.15, 19:22
      Marianno, bywasz jeszcze tutaj czy Ci się w życiu jednak ułożyło? jeśli tak, daj pociechę i nadzieję tym którzy ją utracili:(
    • Gość: gosc tk IP: *.cpe.marton.net.pl 03.01.16, 18:05
      Znajdz The.Luciferian.Doctrine.pdf
    • Gość: meery88@interia.pl Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.16, 21:03
      mam identycznie...
      • pelnastrachu Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł 24.02.16, 16:48
        Hej...nie wiem czy ktoś na to forum jeszcze zagląda ale... Też jestem na zakręcie życiowym. Mam 25 lat, skończone studia(zmarnowane 5 lat), 8-mio miesięczny staż w zawodzie za sobą i... i własnie tutaj zaczyna się najgorsza passa w moim życiu. Pamiętam jak zaczynałam studia i jechałam z wielka torbą do "wielkiego" miasta. Bylam pelna obaw ale...ciekawa życia i tego co będzie. Byłam prze szczęśliwa pełna energii i optymizmu. Wszyscy zawsze postrzegali mnie jako zwariowaną dziewczynę, z ludźmi do koła siebie,której śmiech słychać na drugim końcu miasta. Ale ta dziewczyna już dawno gdzieś zniknęła i tęsknie za taką sobą z tamtych lat. 5 lat minęło jak z bicza strzelił. Skończyły sie studia i nadeszła szara smutna rzeczywistość. Jeszcze na studiach zaczęłam pracować. Czułam się wtedy kimś bo studia dzienne i praca na pełen etat + nauka... było niezłym wyczynem. Byłam tylko sprzedawca w sieciówce ale potrafiłam sama na siebie zarobić. Niestety... w zeszłym roku zdecydowałam sie na staż, ponieważ w moim zawodzie bez doświadczenia znalezienie pracy jest wręcz niemożliwe. Na stażu było ok z początku, później to był zwykły wyzysk...i o dziwo nie parzyłam kawki (praca w szpitalu). Myślałam eee spoko skoro jest tyle pracy tzn. że brakuje im pracowników. To było tylko naiwne myślenie a ja dawałam z siebie 200%. Staż się skończył i od 4-5 miesięcy jestem bez pracy. Szukam, staram się, wysyłam CV ale to na nic. Nie wiem może ja coś źle robię. Zawsze w życiu miałam pod górę i musiałam dawać z siebie dużo żeby coś uzyskać...ale już nie mam siły. Nie mam siły i nadziei na nic... zero perspektyw. Mój zawód jest doceniany tylko za granicą...w Polsce to tyranie za marny grosz i nikt Cię nie doceni...ale jak to mówią to zawsze praca w zawodzie. Wyjechałabym za granicę ale... mój chłopak, który jest całym sensem mojego życia i to dzięki niemu chyba jeszcze próbuję nie chce jechać za granicę. Ma tutaj prace w zawodzie, rozwija się, zbiera doświadczenie...czasami wydaje mi się, że nie zasługuję na niego, że nie dorastam mu do pięt. Jemu udało się...udało się zaraz po studiach znaleźć prace, a ja ... a ja jestem nikim. Jestem 25-letnią dziewczyną bez pracy, perspektyw na przyszłość ze straconymi 5 latami studiów. Brak pracy i pieniędzy zmusza mnie do tego, że muszę wrócić do domu...po 7 latach, 7 latach mieszkania poza domem, budowania swojego świata tutaj, w tym moim dużym-małym mieście. Czuję, że tracę wszystko co udało mi sie zdobyć do tej pory, tak jak gdybym ktoś zastawił na mnie pułapkę, sidła...że gdzie się nie ruszę cokolwiek nie zrobię skazane jest na porażkę. I to uczucie wiecznego strachu, że to wszystko sie kończy. Najgorszy jest strach, a nawet przerażenie, że mój związek się rozsypie, że stracę najważniejszą dla mnie osobę. Pochodzimy z odległych od siebie miejscowości, a miasto w którym mieszkam jeszcze przez kilka dni, było akurat po środku. Czasami psychicznie już nie daje rade ale chowam się wtedy tak żeby nikt nie widział i płaczę...płaczę, drąc włosy z głowy co zrobić. Najgorsze jest to, że totalnie nie mam żadnego pomysłu w zanadrzu, żadnego złotego rozwiązania. Tylko pytam dlaczego, dlaczego tak jest, że większości do okoła życie plecie się jak w bajce? Dobra praca, pieniądze ( podobno szczęścia nie dają ale bez nich nie da się żyć), super facet (to chyba mam:) no może nie jakiś mega super ale jest dobry i kochany) małżeństwo, ślub z wielką pompą, dom, dzieci... Nie jestem zazdrosna i nie zazdroszczę, a przynajmniej nie w złym znaczeniu...Tylko też za tym tęsknię... za poczuciem pewności, stałości za takim zwykłym codziennym szczęściem i za tym, żeby w końcu nie czuć strachu.
        • grazkavita Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł 26.02.16, 10:46
          Dziecko moje! Ja tez niedawno temu byłam bez emerytury i bez pracy! Wzięłam taka jaka była i okazało sie , że nie jest tak źle... Opieka nad starsza osoba, taka praca jest wszędzie, albo opiekunka do dzieci...Nie biadol, weź to co jest, szukaj dalej, zrób jakies kursy i tyle! Powodzenia!
          • pelnastrachu Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł 29.02.16, 10:42
            Dziękuję za rade...ale to nie jest takie proste jak może się wydawać. Opieka nad starszą osobą czy dzieckiem to zaledwie 800-1000zł a gdzie ja się utrzymam zarabiając takie pieniądze? Wynajmując zaledwie niewielki pokój, płacąc rachunki, robiąc najtańsze zakupy żeby przeżyć? Nie mam swojego mieszkania własnościowego, nie mieszkam we własnym domu jestem przysłowiowym słoikiem w tym mieście. Jeśli nie dam rade utrzymać się tutaj muszę wrócić do domu na wieś, a tam nikt nie potrzebuje opiekunek w promieniu kilkudziesięciu kilometrów bo ludzi na to nie stać. To tereny bez przemysłu, praktycznie z zerowym rynkiem pracy. I koło się zamyka.
            • grazkavita Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł 29.02.16, 13:56
              Z tymi kwotami , to nie tak. Za noc dostaniesz 100 zł, a za dzień około 120 plus wyżywienie. Biorac noc plus 5 godz 3x w tygodniu mas 450 tygodniowo.... Wszystko zależy u kogo i za jakie pieniądze....
            • przemek511o Re: Jestem beznadziejna, nic mi w życiu nie wyszł 10.03.16, 01:19
              cześć dziewczyny, jestem chlopakiem i też nie mam lekko w zyciu i nie chodzi tu o pieniądze(mam problemy z którymi raczej nie miałyście może styczności).
              Pelnastrachu, masz chłopaka mówisz wiec masz dla kogo żyć? Rodzinę? Rodzeństwo ? Czy Twój związek jest poważny ? Dlaczego nie zamieszkacie razem, może warto spróbować wspólnie pokonywać trudności? Czy rozmawiasz z nim o swoich problemach i mówisz mu czego sie obawiasz lub co cie trapi?.
              Jesli chcialabys porozmawiać napisz swojego emaila.
              Wszystkim dziewczynom(i chłopakom) które w tak młodym wieku(przed 30stką) stracili chęci do życia i uważają sie za "stare" i bezwartościowe radze w pierwszej kolejności wziąć się za siebie. To znaczy zadbać o swój wygląd-uczesać się fajnie, wymalować, ubrac -zadbać. Czuć się pewnie w swoim ciele bo milosc i szczęście może czaić się na każdym kroku- a nuż idąc do sklepu spotkacie wymarzonego chłopaka(na to zawsze trzeba być przygotowanym) dlatego nie zaniedbujcie siebie i zacznijcie zmianę właśnie od samego wyglądu zewnętrznego(może jakas metamorfoza?). Jest tylu fajnych facetów którzy szukają dziewczyn i marzą o rodzinie, niektórzy maja pieniadze i wszytko co potrzebne w kwestii materialnej ale nie maja miłości i to Wy możecie im ja dać. Dlaczego zakładacie ze nic dobrego Was w zyciu nie spotka? A może akurat poznacie bogatego chłopaka w ktorym zakochanie sie z wzajemnością?
              Dbajcie o siebie! Jesteście na pewno piękne! Podkreślajcie tylko urodę dobrze dobranym strojem i makijażem! Pomyślcie o sobie że jesteście super laski - młode atrakcyjne, pomyślcie o swoich zaletach czy to są piękne oczy, nogi a może piękne włosy o które można zadbać zapuszczać i nimi imponować innym przykuwać wzrok...
              Wychodźcie do ludzi i poznawajcie ich bo wielu jest samotnych mimo wielkiej wartości!
              Jesli ktos chciałby porozmawiać to chętnie wysłucham i doradzę.
Pełna wersja