czarna.koza
20.08.11, 20:13
nie potrafie odnalezc wlasnej drogi w zyciu... od pol roku jestem na stazu w jednym z ministerstw i stwierdzam, ze jest beznadziejnie... nudze sie tam niemilosiernie, nie interesuja mnie zadne "urzedowe" sprawy, a nawet nie lubie ubierac sie oficjalnie. Jednak uwazalam, ze to, co robie, robie dobrze. Doszly mnie sluchy ze dlugoletnia pracownica, z ktora siedze w pokoju, uwaza mnie za niesamodzielna i pewnie nie jest ze mnie zadowolona, z drugiej str wiem, ze skoro ja tego nie czuje to nie moge byc tam wybitna. Od tygodnia jest nowa stazystka, ktora pasjonuje sie taka praca i weszla w robote z impetem. Po kilku dniach tamta babka wychwala ją w niebiosa, o mnie po kilku miesiacach ma zdanie bardzo srednie. Nie dziwie sie i rozumiem, ale czuje sie gorsza i glupsza i tak po prostu musialam sie "wygadac".