Zawiedziona po małżeństwie

21.08.11, 17:41
Jak w tytule jestem potwornie zawiedziona po ślubie... brak mi siły, energii, nadziei , szczęścia i radości z życia. Zastanawiam się dlaczego mi przytrafiło się włąśnie to życie obok siebie a nie ze sobą :(

Jestem dosyć obrotną, wykształconą kobietą, która kiedyś cieszyła się z każdego dnia, była towarzyska i wiecznie radosna. A trafił mi się (nie wiem jak mogłam tego nie zauważyć wcześniej) wiecznie niezadowlony, nie cierpiący ludzi, niezaradny i kłamliwy mąż, który uważa , że kobieta jest do garów, sprzątania , prasowania itp. Ponoszę całe koszty utrzymania domu a on ma inne wydatki i wiecznie nie ma pieniędzy bo spłaca swoje zadłużenia, o kórych mi wcześniej nie powiedział :( obiecywał , że już mnie nie okłamie i znowu wyszło kolejne . Rozmowa na temat opłat kończy się wielką draką i obietnicami że coś zapłaci i nie płaci w efekcie nic.

A on codziennie komputer i telewizor. Nie byłam od kilku lat na żadnym wyjeździe a propozycje, króre miałam od męża to wyjazd z teściową- no comment.

Kurcze czy tylko u mnie jest taki chory klimat? baby może wy też macie taki etap w swoim życiu , że macie ochotę złożyć pozew o rozwód żeby nie marnować sobie dalej życia?




    • kora3 To jakiś kanał 21.08.11, 17:45
      Kazdy ma wady, ale Ty wiej kobieto, wiej , wiej
      • black-sandra Re: To jakiś kanał 21.08.11, 17:48
        Ty się nie zastanawiaj tylko wiej ile sił i tchu zanim do końca stracisz swoją tożsamość .
        • kora3 Re: To jakiś kanał 21.08.11, 17:50
          i czas
      • azuzka Re: To jakiś kanał 21.08.11, 18:08
        Kora, wierz mi , że mam już naprawę resztki sił i też mi się wydaje, że to jakieś bagno.

        • raohszana Re: To jakiś kanał 21.08.11, 18:11
          azuzka napisała:

          > Kora, wierz mi , że mam już naprawę resztki sił i też mi się wydaje, że to jaki
          > eś bagno.
          *
          No to... wyjdź z bagna, a nie taplasz?
        • kora3 Re: To jakiś kanał 21.08.11, 18:21
          bardzo dobrze ci się "wydaje". Gdałaś z nium? tak. Zmienilo sie coś? nie, no to wiej póki czas
    • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 17:50
      Rozumiem, że on tak nagle po ślubie okazał się "niezadowlony, nie cierpiący ludzi, niezaradny i kłamliwy"? Wcześniej się kamuflował? :)

      • niezmiennick Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 17:52
        Oczywiście, wcześniej był po prostu nadwrażliwy.
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:00
        Nie zouważyłam tego bo się starał hamować ale były sygnały, że jest jakiś dziwnie nerwowy :(
      • m-kow Salma!!! 21.08.11, 19:40
        No nie psuj atmosfery przytulania i pocieszania...
        ---
        "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • erillzw Re: Zawiedziona po małżeństwie 22.08.11, 13:54
        Moze nie mieszkali razem? Albo np. pan dlugo udawal? Znalam takiego co kilka lat udawal jaki to jest super towarzyski, empatyczny, zalezy mu na tym zeby ludziom dobrze bylo..
    • raohszana Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 17:51
      Z urzędu Ci go przydzielili i nie miałaś nic do gadania?
      • kora3 Dziewczyny, a jakie to ma znaczenie teraz ? 21.08.11, 17:52

        • cowgirl_ride Re: Dziewczyny, a jakie to ma znaczenie teraz ? 21.08.11, 17:56
          Ano właśnie...Ważne jest TERAZ I JUTRO a nie WCZORAJ. Jak się coś spieprzyło w związku to trzeba szukać wyjścia z sytuacji a nie ciosać jej kołki na głowie, że była ślepa i głucha. Ja TEŻ nie przewidziałam, że mój były znajdzie sobie jakąś dziumdzię po 9 latach małżeństwa, którego, do jego "wyskoku" nie wspominam źle!
          • kora3 Wiesz, ja czasem też powiem, czy napisze 21.08.11, 18:48
            "widziały galy co łapy brały" - ale to zwykle w sytuacjach całkowicie do przewidzenia, a tu danych, ze taka była - nie mam. A z autopsji wiem, jakie rzeczy człowiek potrafi przed drugim ukrywać:) Niezaleznie od wszystkiego, czy było do przewidzenia, czy nie - kobieta potrzebuje rady na teraz: a teraz trza zwijac zagle i spadac nagle :)
            • azuzka Re: Wiesz, ja czasem też powiem, czy napisze 21.08.11, 18:53
              Zgadzam się, widziały ale byłam zakochana i wtedy miałam różowe oklulary a on grał dobrą komedią.

              Nie słychałam rodziców a im się ten kandydat nie spodobał odrazu
              • kora3 Kazdy popełnia błedy Azuzko 21.08.11, 19:00
                ja nawet zakochana nie byłam , a zrobiłam coś głupiego w rodzaju slub, wiec sobie nie wyrzucaj :)
                Teraz calkiem na zimno: zanalizuj sytuacje raz jeszcze - jesli nie kochasz i nic poza slubem was nie nłączy, a sprawa wyglada jak piszesz, to zacznik kroki rozwodowe. Nie ma sensu inaczej. Ludzie sie owszem zmieniaja, ale nie wszyscy i nie zawsze. Szkoda zycia na czekanie, aż sie zmieni, a co by nie rzec, jak bedzie dziecko/dzieci odejsc bedzie trudniej, wiec nie ma na co zcekac, jesli uwazasz, ze po wszystkim
                • azuzka Re: Kazdy popełnia błedy Azuzko 21.08.11, 19:18
                  czy to była najprawdziwsza miłość czy zauroczenie to i ja nie mogę być pewna :) Ale tak czułam , że chcę ślubu i się zgodziłam . Efekt jak widać mizerny..

                  Przeprszam , że zapytam ale czy ty jesteś po rozwodzie?
      • black-sandra Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:00
        raohszana napisał:

        > Z urzędu Ci go przydzielili i nie miałaś nic do gadania?
        >

        Gdyby tylko mozna było przewidziec wszystko przed małżeństwem to dzisiaj nie było by tylu rozwodów .
        • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:10
          > Gdyby tylko mozna było przewidziec wszystko przed małżeństwem to dzisiaj nie było by
          > tylu rozwodów.

          Ja tam jakoś mogę wszystko przewidzieć przed małżeństwem. Dzięki temu nigdy nie byłam zamężna i, siłą rzeczy, zawiedziona i rozwiedziona. Oszczędziłam od cholery czasu, nerwów i forsy. Polecam wszystkim.
          • black-sandra Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:25
            ka-mi-la789 napisała:

            > Ja tam jakoś mogę wszystko przewidzieć przed małżeństwem. Dzięki temu nigdy nie
            > byłam zamężna i, siłą rzeczy, zawiedziona i rozwiedziona. Oszczędziłam od chol
            > ery czasu, nerwów i forsy. Polecam wszystkim.

            hahaha i to jest chyba najzdrowsze rozwiązanie :)
        • raohszana Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:12
          black-sandra napisała:

          > Gdyby tylko mozna było przewidziec wszystko przed małżeństwem to dzisiaj nie by
          > ło by tylu rozwodów .
          *
          Tak, tak, bo ludzie to się zmieniają nagle - Dr.Jekyll i Mr.Hyde na porządku dziennym.
          • black-sandra Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:24
            raohszana napisał:

            > Tak, tak, bo ludzie to się zmieniają nagle - Dr.Jekyll i Mr.Hyde na porządku dz
            > iennym.
            >

            A żebyś wiedziała , że się zmieniają , może nie nagle ale z czasem .
          • empeczy Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:51
            raohszana napisał:

            > black-sandra napisała:
            >
            > > Gdyby tylko mozna było przewidziec wszystko przed małżeństwem to dzisiaj
            > nie by
            > > ło by tylu rozwodów .
            > *
            > Tak, tak, bo ludzie to się zmieniają nagle - Dr.Jekyll i Mr.Hyde na porządku dz
            > iennym.
            >

            Co nagle, to po diable. Wiadomo.
    • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 17:52
      Jednego nie napisałaś...Macie dzieci? Jeśli nie, to jutro rozglądnij sie za adwokatem. Dobrym. To co opisalaś to jakiś, lekki, horror. Aha, przy okazji...Kochasz go czy Ci juz przeszło?
      • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 17:54
        a jak mają dzieci lepszy rozwod bez pełnomocnika?:)
        • black-sandra Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 17:58
          A co to ma do rzeczy czy są dzieci czy ich nie ma ? Nie widze powodu się męczyć z nierobem i lekkoduchem tylko , że się posiada dzieci .
        • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 17:59
          Jak sa dzieci w małżeństwie to rozwód jest, z natury rzeczy, traumą dla nich, także. W takiej sytuacji warto się na spokojnie zastanowić a nie walić z grubej rury od razu...Nie znamy CAŁEJ sytuacji, prawda?
          • black-sandra Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:02
            Oczywiście , że nie znamy , natomiast nie uważam aby rozwód był większą traumą dla dzieci niż bycie z tatusiem , który nic nie robi prócz siedzenia przed kompem czy TV nie mając tym samym czasu dla pociech swoich .
            • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:07
              Abstahując od tej, konkretnej sprawy, nie sądzisz, że w przypadku dzieci w małżeństwie, trzeba brac pod uwagę i ICH relacje z ojcem? Uważasz, że z automatu, dzieci mają taki sam stosunek do ojca jak matka? A co jeśli sa silnie z nim związane emocjonalnie? Olać je? Bo JA jestem najważniejsza?
              • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:38
                Rodzic i jego zycie nie jest mniej wazne od zycia dzieci. A zadne bdziecko nie czuj e sie dobrze w atmosferze w której jest źle miedzy rodzicami. Rozstanie nie oznacza wcale zerwania wiezi z ojcem. Oznacza rozstanie się rodziców
                • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:44
                  @kora
                  Piszesz truizmy. Ale się nie czepiam, nie o to chodzi. Wyraziłam pogląd, że jeśli są dzieci w małżeństwie to sytuacja jest BARDZIEJ SKOMPLIKOWANA i, niekoniecznie, od razu należy wnosić pozew o rozód. Tyle i tylko tyle. W przypadku BRAKU dzieci, można się, właściwie rozstać od razu a formalności sądowe załatwiać przez adwokatów.
                  • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:50
                    Dobrze, że nie ma dzieci.
                    Czy adwowokat jest konieczny ?
                    tylko jekieś pierdoły są wspólne na których mi nie zależy kompletnie
                    • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:52
                      Nie jest konieczny. Jesli nie chcesz orzekac o winie i maz zgodzi sie na rozwód skończy sie na jednej rozprawie. Ewentualny majatek jesli jest wspólny jakis dzieli sie po rozwodzie.
                      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:56
                        Mam nadzieję, że nie byłoby problemu z mieszkaniem , na które ciężko pracowałam , jeżeli mamy rodzielność.
                        • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:01
                          Jesli mieszkanie zostało kupione przed waszym slubem, amaz nie jest jego wspólwłascicielem ustanowionym przez Ciebie, to jako twój majatek podrebny nie podlega podziałowi majątki dorobkowego. Jesli zostało kupione w trakcie małżeństwa, ale z rozdzielnoscia i przez Ciebie skutkuje to tak samo
                          • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:20
                            Czyli sprawiedliwie moje :) Zaczynam myśleć o sobie dziewczyny :)
                            • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:29
                              najwyzszy zcas kobitko:)
                      • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:05
                        na dwoch rozprawach. choc mozna wniesc, zeby na pojednawczej bylo orzeczenie o rozwodzie. ew. alimenty sa zasadzane na rozwodowej. jesli nie bedziecie sie szarpac, wniesiesz bez orzekania o winie to pojdzie szybko.
                        mi sedzina nie chciala na pojednawczej wyznaczyc rozprawy rozwodowej. uznala, ze mam za dobry kontakt z ex-zona i tworzymy dobra pare i ona nie widzi podstaw. :D
                  • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:50
                    ok, załozmy, ze w omawianym przypadku są dzieci. Co proponujesz? Rozmowy na temat juz były. Bez echa.
                    • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:13
                      @kora :)
                      Ale w omawianym przypadku, dzieci nie ma, to o czym tu dyskutować? Ćwiczenia z retoryki czy erystyki? Powiedz mi, po co? :)
                      • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:30
                        a ja nie wiedziałam czy sa., czy nie ma :)
              • black-sandra Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:31
                cowgirl_ride napisała:

                > Abstahując od tej, konkretnej sprawy, nie sądzisz, że w przypadku dzieci w małż
                > eństwie, trzeba brac pod uwagę i ICH relacje z ojcem? Uważasz, że z automatu, d
                > zieci mają taki sam stosunek do ojca jak matka? A co jeśli sa silnie z nim zwią
                > zane emocjonalnie? Olać je? Bo JA jestem najważniejsza?

                Absolutnie masz rację . Jesli dzieci są faktycznie mocno związane z ojcem to nie należy tego psuć , a wytłumaczyć dzieciom wcześniej o ile to możliwe , że cała sytuacja jaka między tatą a mamą zaistniała nie będzie miała jakiś tragicznych skutków w związku z relacją ; ojciec - dzieci . Zresztą jeśli sama masz dzieci lub obserwując może znajomych w takich sytuacjach łatwo zauważyć , że dziecko jest bardzo dobrym obserwatorem i potrafi wyczuć napięcie jakie jest między rodzicami , a wtedy takim dzieciom łatwiej wytłumaczyć dlaczego rodzice muszą się rozstać i naprawdę nie musi to być żadna trauma dla nich , pod warunkiem , że obu rodzicom na tym zależy aby ich dzieci jak najmniej odczuły nową sytuację .
          • kora3 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:36
            jesli zwiazek wygląda tak jak jej, to dla dzieci tudzież to jest trauma. Naprawde wierzysz w sens "utrzymuywania zwiazku dla dzieci"?
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:04
        nie mamy dzieci .
        cieszkę się , że zrobiłam rodzielność odrazu po ślubie.
        • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:10
          @azuzka
          Jeśli jest tak jak piszesz to, powtórzę: rozwód i to szybko. Czasu nie cofniesz. Jak mówi porzeekadło "Jutro jest pierwszy dzień z RESZTY Twojego życia". Chcesz je dalej marnować?
          • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:20
            Wiesz , właśnie czuję , że życie mija mi bezpowrotnie... Już wielokrotnie myślałam o rozwodzie ale jak widać do tej pory nic z tym nie zrobiłam. Dawałam znowu i znowu kolejne szanse. Człowiek jst głupi i daje nadzieje i wierzy ale ja widzę , że mi już nawet wiary w zycie zaczyna brakować.
            • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:23
              Powtórzę, że skoro jest tak jak piszesz to wygląda to gorzej niż kiepsko. Zadaj sobie pytanie: co Cię trzyma w tym związku? Bo z Twoich odpowiedzi wynika, że jedynie siła przyzwyczajenia i lęk przed wyzwaniem jakie niesie rozwód i życie samotne (oby do czasu).
              • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:29
                Zadałam mojemu mężowi to pytanie podczas mojej ostatniej rozmowy, nie powiedział mi co on mi daje jako mąż. Zapytał co ja mu daje bo na mnie nie może liczyć. No jeżeli chodzi o jego kredyty to faktycznie nie może ale to jego kłamstwa i ja mu nie pomogę.


                Może trochę boję się samotności bo zawsze kogoś miałam bliskiego sercu :)
        • m_incubo Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:11
          Czemu nie złożysz pozwu i nie powiesz mu o tym?
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:14
        Nie wiem czy kocham... to wieczne darcie się na mnie, nie szanowanie.... brak oparcia i wiele innych chyba wypala lub wypaliło moją miłość..
        • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:17
          Jak na mój gust, to nie ma się co zastanawiać. ZOSTAW GO W CHOLERĘ!
          • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:24
            Nie napisalam jeszcze tego, że wzięłam kredyt na mieszkanie i sama go spłacam i robię wszelkie opłaty. Zrobiłam to dla naszego małżeństwa mimo iż mamy rozdzielność majątkową. Kompletnie tego nie docenia, nawet głupiego czynszu nie placi i mówi że sama chciałam mieszkanie. Powiedział mi kiedyś tak : "dla Ciebie to tylko pieniądze żeby przynieść". Kurcz to chyba obowiązek przynajmniej trochę się poczuć.
            • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:25
              Zaciskam zęby i płacę za wszytko odmawiając sobie już naprawdę wszystkiego bo kokosów nie zarabiam :(
    • wersja_robocza Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:21
      azuzka napisała:

      > Jak w tytule jestem potwornie zawiedziona po ślubie... brak mi siły, energii, n
      > adziei , szczęścia i radości z życia. Zastanawiam się dlaczego mi przytrafiło s
      > ię włąśnie to życie obok siebie a nie ze sobą :(
      >

      Nie przytrafiło. Dokonałaś wyboru, związałaś się z taką a nie inną osobą. To nie stało się poza tobą i bez twojego udziału. Żaden pech, przekleństwo czy inne przeznaczenie.

      > Kurcze czy tylko u mnie jest taki chory klimat? baby może wy też macie taki eta
      > p w swoim życiu , że macie ochotę złożyć pozew o rozwód żeby nie marnować sobie
      > dalej życia?

      Wdepnąć w coś można. W różnych przyczyn i w różnych okolicznościach. Ale tkwienie w czymś destrukcyjnym świadczy o problemie. Skoro sama nazywasz to marnowaniem życia, to czy zrobisz coś, by to przerwać, czy będziesz szukać usprawiedliwień dla podtrzymania status quo?
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:34
        Wiem, że dokonałam wyboru może za szybko , na pewno za szybko.

        Nie chcę twić w tym, tylko czasem zastanawiam się , że to może coś ze mną jest nie tak ale kurcze takie małżeństwo to jakiś ciężki kamień na szyji. Jestem 2 lata po ślubie a problemy są od samego początku :(

        Każdy chciałby ratować ale tu chyba nie ma czego żalować i nie będzie za czym tęsknić
        • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:36
          Ratować można wtedy, kiedy jest CO ratować. A tu? Sama sobie odpowiedz...
        • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:49
          azuzka napisała:

          > Wiem, że dokonałam wyboru może za szybko , na pewno za szybko.
          >
          > Nie chcę twić w tym, tylko czasem zastanawiam się , że to może coś ze mną jest
          > nie tak ale kurcze takie małżeństwo to jakiś ciężki kamień na szyji. Jestem 2
          > lata po ślubie a problemy są od samego początku :(

          Nie rozumiem. Po odejściu od ołtarza czy tam wyjściu z USC tak nagle się zmienił??
          • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:59
            tak , przestał grać i się zaczęło
            • raohszana Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:01
              azuzka napisała:

              > tak , przestał grać i się zaczęło
              *
              Ah jej. No to tego... na co czekasz? Że może mu się jeszcze odmieni?
            • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:08
              azuzka napisała:

              > tak , przestał grać i się zaczęło


              Myślę, że to raczej Ty byłaś ślepa. Jeśli nie - "Oskar" dla tego pana!
              Ile znaliście się przed ślubem, jak długo razem mieszkaliście?
              • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:24
                Gdybym wiedziała jaki jest nie umówiłabym się z nim nawet na kawę. Oczywiście każdy na początku buja trochę w obłokach ale aktorzyna był niezły.

                Ponad rok byliśmy przed ślubem ze sobą i mieszkalismy razem przed ślubem.
              • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:01
                > Ile znaliście się przed ślubem, jak długo razem mieszkaliście?

                To akurat nie ma najmniejszego znaczenia. Zawsze przy okazji takich dyskusji przytaczam przykład znajomej pary, która "była razem" (i to bardzo dosłownie) przez dziesięć lat, pięć z tych dziesięciu razem mieszkali. W końcu się ochajtali. Dziesięć miesięcy po tym wiekopomnym wydarzeniu byli rozwiedzeni.
                • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:11
                  ka-mi-la789 napisała:

                  > > Ile znaliście się przed ślubem, jak długo razem mieszkaliście?
                  >
                  > To akurat nie ma najmniejszego znaczenia. Zawsze przy okazji takich dyskusji pr
                  > zytaczam przykład znajomej pary, która "była razem" (i to bardzo dosłownie) prz
                  > ez dziesięć lat, pięć z tych dziesięciu razem mieszkali. W końcu się ochajtali.
                  > Dziesięć miesięcy po tym wiekopomnym wydarzeniu byli rozwiedzeni.


                  Jaki był powód rozwodu?
                  • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:16
                    Taki jak zazwyczaj - "niezgodność charakterów".
                    • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:27
                      ka-mi-la789 napisała:

                      > Taki jak zazwyczaj - "niezgodność charakterów".


                      A ja słyszałam, że zdrada jest najczęstsza przyczyna rozwodów :).
                      A poważnie... Nie kumam jak człowiek może kamuflować się aż tak bardzo, że pewne cechy nie zostaną zauważone. Tak jak pisałam - albo ktoś jest ślepy, albo ktoś jest super aktorem. Pewnie, charakter się zmienia, ale nie z dnia na dzień. Do slubu -cacy, bo ślubie - be. No bez jaj.
    • cala_w_kwiatkach Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:50
      Dobra rada: Pomysl tylko o sobie, badz samolubna, zadbaj o to, aby Tobie było dobrze, bo maz i tak Ci w tym juz nie pomoze. Nie lacza was dzieci ani majatek. Masz mieszkanie, prace, nie trac czasu, bo staniesz sie sfrustrowana babką.
      Masz za dobre serce + jestes naiwna, liczac na cud, ze maz sie kiedys odmieni. Nawet jak juz upora sie z długami to Ty ciagle bedziesz sie rozgladala czy nie zafunduje Ci nowej niespodzianki. Chore to wszystko. Nie miej skrupułow, skoro jemu ich brak!
      Pomysl o sobie! Poradzisz sobie bez problemu i ci najwazniejsze ODZYJESZ!!!
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:09
        Mam za dobre serce i dostaje w ...
        Cały czas boję się , że znowu mnie oszuka. Właśnie doweidziałam się ostatnio o trzykrotności kredytu i nie potrafi mi powiedzieć na co były te pieniądze. Dowiedziałam się przez przypadek, a on nadal kłamał że kwota jest mniejsza. Sytuacje kłamstw były już kilka razy. Po wydaniu się tego kredytu powiedział mi , że jestem "inwigilacja". Sam kazał mi wyciągnać jakieś dokumenty. Nigdy nikomu nic nie przegladałam :(
        • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:17
          Jezus, Maria! Przestań się samobiczować, skóry szkoda, może Ci sięszcze przydać;)
    • wicehrabia.julian Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 18:53
      szukasz lekarstwa na swoją głupotę na forum? muszę cię zmartwić, bo jak sama widzisz to jest nieuleczalne
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:29
        nie szukam lekastwa , to nie przychodnia
        Ale forum gdzie można wymienić się poglądami.
        • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:32
          Ja nie rozumiem w ogóle jak w tak ważnych kwestiach ludzie radzą się na jakiś forach...
          • wicehrabia.julian Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:37
            salma75 napisała:

            > Ja nie rozumiem w ogóle jak w tak ważnych kwestiach ludzie radzą się na jakiś f
            > orach...

            zamiast używać mózgu, to jest przerażające
            • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:48
              ja nie rozumiem po co takie osoby się wypowiadają. Nie podoba się komuś a czyta i pisze.

              Zupełnie jak mój mąż - nie podoba mu sie ale oglada , przeklina i źle ocenia .

              Czy ty napewno nazywasz się Julian???
              • wicehrabia.julian Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:53
                azuzka napisała:

                > Zupełnie jak mój mąż - nie podoba mu sie ale oglada , przeklina i źle ocenia .

                a co powiedzieć o kimś, kto ma wszelkie przesłanki do podjęcia decyzji i jej nie podejmuje tylko dalej tkwi w kupie zanudzając przy okazji swym idiotyzmem innych?
                • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:56
                  Człowieku ja nie tkwię w tej samej sytuacji od lat .
                  A tak dodatkowo: widzisz nudzi cię i czytasz , nie będę wydawać opini o Tobie :)
                  • wicehrabia.julian Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:03
                    azuzka napisała:

                    > Człowieku ja nie tkwię w tej samej sytuacji od lat .

                    czyżby? twój mąż zjadł nieświeże krewetki i nagle stał się złośliwym potworem bez gotówki? :D
                  • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:03
                    azuzka napisała:

                    > Człowieku ja nie tkwię w tej samej sytuacji od lat .


                    azuzka napisała:
                    >Jestem 2 lata po ślubie a problemy są od samego początku :(

                    Dwa lata w takim gó...e to długo.
                    • alienka20 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:54
                      W porównaniu do 27 to krótko
                      • raohszana Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:56
                        alienka20 napisała:

                        > W porównaniu do 27 to krótko
                        *
                        W porównaniu do męża-gangstera dającego w mordę to ten Azuzki jest całkiem niezły.
                        https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ2HzFuKlgOS3-Dv-yzxNlU4BZrboPIqZc8NX2THMux69PV9ItOLA
                        • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:45
                          Pocieszające ;) Widocznie mam większe wymagania ;)
                          • alienka20 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:04
                            Nie... Ja uważam, że i tak szybko się obudziłaś i chcesz wiać, a nie odczekać do luksusowych wczasów i bye bye maszkaro!!!
            • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:49
              Wiesz, to co napisałeś, właściwie można rozciągnąć na cały internet...Na wszelkie relacje międzyludzkie, takoż. Bo czymże się różni forum (po za zasięgiem, oczywiście) od magla czy kolejek po mięso za anciene regime? Właściwie każdy zadający pytanie (w dowolnej sytuacji) w ważnej sprawie podpada pod Twój komentarz...
              • wicehrabia.julian Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 19:54
                cowgirl_ride napisała:

                > czymże się różni forum (po za zasięgiem, oc
                > zywiście) od magla czy kolejek po mięso za anciene regime?

                chodziłem kiedyś do magla z mamą :) to było 100 lat temu
              • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:00
                Kurcze, ale forum to chyba ostatnie miejsce, w które udałabym się.
                Rady mogą być dawane:
                złośliwie
                dla jaj
                przez pryzmat własnych doświadczeń
                po alkoholu
                pod wpływem nakotyków
                itd., itp
                ;).
                Przyjaciółka, siostra, psycholog, a przede wszystkim własne sumienie, ale nie zbieranina przeróżnych indywiduów ;).
                • cowgirl_ride Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:05
                  @salma
                  Od przyjaciółki czy siostry a nawet od psychologa, takoż:) No może psycholog nie piłby w pracy bo to strasznie czuć:) A daje rady też przez pryzmat, jak KAŻDY. A czy nie złośliwie? A kto go tam wie? W końcu psychologia to taka pseudo-nauka...
                  • salma75 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:10
                    cowgirl_ride napisała:

                    > @salma
                    > Od przyjaciółki czy siostry a nawet od psychologa, takoż:)


                    O przepraszam, nie brałabym do serca rad przyjaciółki na haju ;).
    • pendzacy_krolik to sie nazywa "zwiazek toksyczny" 21.08.11, 20:30
      uciekaj kochana, poki jestes mloda. mnie w takim zwiazku minelo 22 lata i zaluje,ze nie byla wczesniej bardziej stanowcza,ale,fakt,kochalam i wybaczalam.teraz juz wiem na pewno - nie kocham i juz nie wybacze,wiec rozwod to kwestia kilku miesiecy. zal tylko,ze wszystko,czego sie dorobilismy (a nie ma tego wiele,wiec tym bardziej zal),trzeba podzielic na pol i kazde z nas praktycznie zostanie z niczym, ale bedziemy wolni. ale czy na tym ma polegac wspolne zycie?
      ja juz dawno znalazlam sie pod sciana, ale jeszcze naiwna walilam w nia łbem w nadziei,ze jest cos dla nas za nia. ale juz wiem,ze tam dla nas nie ma NIC. wiec - pod rozwage:)
      • azuzka Re: to sie nazywa "zwiazek toksyczny" 21.08.11, 21:43
        Strasznie długo... Koleżanki rodzice byli ze sobą prawie aż domomentu aż dzieci posżły na studia, podobo męczyli strasznie ale robili to dla dobra dzieci. Koleżnka powiedziała mi , że mama ją całe życie przestrzegała żeby nie powieliła losu.
        • pendzacy_krolik Re: to sie nazywa "zwiazek toksyczny" 21.08.11, 21:50
          nie meczylam sie,bo kochalam, co najwyzej cierpialam:) byl dobry seks na pocieszenie. ale nie radze ci budowac zwiazku tylko na tym uczuciu.

          azuzka napisała:

          > Strasznie długo... Koleżanki rodzice byli ze sobą prawie aż domomentu aż dzieci
          > posżły na studia, podobo męczyli strasznie ale robili to dla dobra dzieci. Kol
          > eżnka powiedziała mi , że mama ją całe życie przestrzegała żeby nie powieliła l
          > osu.
    • xolaptop Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:44
      Widocznie byliście ze sobą dla seksu. Dużo ludzi uważa, że to najważniejszy powód bycia razem i chociaż nie podzielam tego zdania, rozumiem tę gimnazjalną argumentację. Ale nie martw się, skoro piszesz, że zmądrzałaś, teraz będzie już tylko lepiej. Zacznij od paru imprez, a z czasem wrócisz do dawnej formy.
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:39
        Seks jest ważny ja nie zdecydowałabym się tylko na taki argument. Życie to nie tylko seks a tym bardzej jak jest zła atmosfera to ta sprawa chyba też odpada :)

        Popieram impreza polepsza samopoczucie , szczególnie w miłym gronie
        • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:49
          seks jest bardzo wazny. dla wielu facetow jest sposobem, czy dobrym, na budowanie i podtrzymanie bliskosci. nie wyobrazam sobie, mimo ze potrafie w inny sposob tworzyc bliskosc, zwiazku bez seksu. pomijam oczywiscie powody niektore, dla ktorych zrezygnowal bym z niego. jest wazny, ale nie jest podstawa.
          • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:56
            Zgadzam się , dla kobiet też jest bardzo ważny ale potrzebujemy tak jak faceci jeszcze innych rzeczy w życiu
            • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:04
              faceci tez potrzebuja. Chocby akceptacji tak przez was, kobiety tez oczekiwanej.
              Zrozumienia. Choc o to trudno, gdy sie nie rozmawia. Czasem potrzebuja tez wsparcia, czesciej zwyklego zasadzenia kopa w d... na rozped. Facet jest jak kot. Jesli nie musi byc aktywny to oszczedza energie.
              • pendzacy_krolik Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:13
                gdzies tych madrosci sie nauczyl? taki typ faceta obowiazywal do konca XX wieku.
                waku69 napisał:

                > faceci tez potrzebuja. Chocby akceptacji tak przez was, kobiety tez oczekiwanej
                > .
                > Zrozumienia. Choc o to trudno, gdy sie nie rozmawia. Czasem potrzebuja tez wspa
                > rcia, czesciej zwyklego zasadzenia kopa w d... na rozped. Facet jest jak kot. J
                > esli nie musi byc aktywny to oszczedza energie.
                • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:18
                  Oj nie ma co marudzić , takie podejcie jest ok. Tylko ten kot mi się nie podoba
                  • pendzacy_krolik Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:21
                    jest rownouprawnienie.to samo mozna napisac o kobietach.
                    azuzka napisała:

                    > Oj nie ma co marudzić , takie podejcie jest ok. Tylko ten kot mi się nie podoba
                    >
                  • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:28
                    podoba, niepodoba - tak jest z kotami i facetami. Przynajmniej w tej materii :)
                    czasy sa takie, ze trzeba sobie w domu pomagac, podzielic obowiazki. pracujemy coraz dluzej i coraz intensywniej. oboje. mnie odkurzacz nie gryzie, pralka tez nie warczy na mnie, gotowac lubie, porzadek takze - a nikt nie sprzatnie lepiej mojego balaganu niz ja sam? zakupy to tez nie sztuka, o kwiatach nawet pamietam. no bo jak sie juz ma cos zywego, to wypadaloby o to dbac. okna tez umyje, mam ladny widok przez nie :) nie tykam zelazka i nie trzepie dywanow. traumy z dziecinstwa.
                    • pendzacy_krolik Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:34
                      a co to? ogloszenie matrymonialne?:))))))
                      ps. pomyliles w dziecinstwie zelazko ze sluchawka telefonu?:))))))))))))))))))


                      waku69 napisał:

                      > podoba, niepodoba - tak jest z kotami i facetami. Przynajmniej w tej materii :)
                      > czasy sa takie, ze trzeba sobie w domu pomagac, podzielic obowiazki. pracujemy
                      > coraz dluzej i coraz intensywniej. oboje. mnie odkurzacz nie gryzie, pralka tez
                      > nie warczy na mnie, gotowac lubie, porzadek takze - a nikt nie sprzatnie lepie
                      > j mojego balaganu niz ja sam? zakupy to tez nie sztuka, o kwiatach nawet pamiet
                      > am. no bo jak sie juz ma cos zywego, to wypadaloby o to dbac. okna tez umyje, m
                      > am ladny widok przez nie :) nie tykam zelazka i nie trzepie dywanow. traumy z d
                      > ziecinstwa.
                      • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:39
                        cos kolo tego...w sensie tej sluchawki :)
                        nie, nie ogloszenie. zonaty bylem raz. wszystkiego ponoc trzeba sprobowac.
                        jestem tym malo lubianym typem - swietnie sie bez kobiet obchodze. przynajmniej w wiekszosci spraw :)
                        ale glosy sie gdzies na koncu watku podniosly jakiejs, ze faceci jako ogol nic nie robia i nie popmagaja. nie jestem ogolem, co chcialem zamanifestowac :)
                        • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:43
                          Są tacy faceci to prawda , mi się nie trafił ale koleznka ma takiego męża - szczęściara :)
                    • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:35
                      Dobrze , nie czepiam się tego kota. Takie partnestwo jest ok :) a nie wszystko - tj. mnie na mojej głowie.
                • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:22
                  no to jestem niedzisiejszy?
                  do zeby dobic, dodam, ze jestem cholernie monogamiczny :)
                  zycie nauczylo. dwa moje zwiazki, kilka nieudanych moich znajomych. ucze sie, na swoich i cudzych bledach. jak zawsze w niewczas :)
              • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:15
                Zgadza się , tylko oboje muszą działać partnersko, dawać sobie nawzajem energię itp.
                Kobieta też może być takim kotkiem, tylko kto poda im obojgu mleko ;)
        • pendzacy_krolik Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:53
          seksu nie popierasz a imprezy tak? (skrotowo). po najlepszej imprezie trzeba wrocic do codziennosci.

          azuzka napisała:

          > Seks jest ważny ja nie zdecydowałabym się tylko na taki argument. Życie to nie
          > tylko seks a tym bardzej jak jest zła atmosfera to ta sprawa chyba też odpada :
          > )
          >
          > Popieram impreza polepsza samopoczucie , szczególnie w miłym gronie
          • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:00
            nie kazda impreza jest "dziurkowana" :)
            • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:03
              mi chodziło o zwyczajne imprezy tak dla jasności
            • pendzacy_krolik Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:15
              nawet mi to na mysl nie przyszlo. chodzilo mi o zwykla impreze z tancami i alkoholem, a ty zaraz o sprawdzaniu biletow.
              waku69 napisał:

              > nie kazda impreza jest "dziurkowana" :)
          • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:00
            popieram popieram seks jak najbardziej :) Może jakiegoś przecinka nie wstawiłam.
    • rozczochrany_jelonek Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 20:56
      > Kurcze czy tylko u mnie jest taki chory klimat?

      90% procent mężów doskonale rozumie Twoją sytuację :)

      ogólnie mówiąc to nieudaczniczka z ciebie skoro nie radzisz sobie z utrzymaniem rodziny .
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:34
        rozczochrany_jelonek napisał:

        > > Kurcze czy tylko u mnie jest taki chory klimat?
        >
        > 90% procent mężów doskonale rozumie Twoją sytuację :)
        tzn. co? Że wielu jest wygodnie?
        > ogólnie mówiąc to nieudaczniczka z ciebie skoro nie radzisz sobie z utrzymaniem
        > rodziny .

        no sorry ale chyba nie ze mnie jest nieudaczniczka
    • m-kow Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 21:44
      Jacek Pawlak w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów"

      "Słyszałem ostatnio od znajomej terapeutki, że coraz więcej kobiet porzuca mężczyzn i dzieci. W imię jakichś przekonań wyniesionych z nakazów kultury konsumpcyjnej zostawiają swoje związki, kiedy coś przestaje w nich grać. Zabierają swoje zabawki do innej piaskownicy. Ja, ja, ja, ja. A tymczasem miłość nie przejawia się w tym, że coś czujesz albo nie czujesz, ale w świadomych decyzjach i pracy. Trzeba rozmawiać, wczuć się i nawet nie 'mieć tak samo jak on lub ona', ale wiedzieć, dlaczego ta druga osoba ma tak, jak ma. I jeśli jest coś, co cię wkurza, trzeba to najczęściej polubić. Bo na pewno nie zmienić - założenie, że się kogoś zmieni, jest na 99 proc. pozbawione szans powodzenia."

      całość tutaj, o wszystkim po trochu
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,10064249,Dlaczego_reklamy_sa_glupie.html?as=2&startsz=x


      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:07
        "I jeśli jest coś, co cię wkurza, trzeba to najczęściej polubić. Bo na pewno nie zmienić - założenie, że się kogoś zmieni, jest na 99 proc. pozbawione szans powodzenia."

        dla mnie jest to wyjątkowo dziwne
        • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:15
          albo sie zgadzamy na cos, albo nie. zgadzajac sie, powinnismy "polubic".
          zwiazek to uklad. cos za cos. wymiana. przepraszam, ze tak...brutalnie. ale tak jest. zaspokoajamy wzajemnie swoje potrzeby. bycia kochanym, bycia akceptowanym, polepszenie statusu, bliskosc, seks...mnostwowiele. wszystkiego nie dostaniesz od jednego czlowieka, wiec godzimy sie na jakies "niedociagniecia", idziemy na kompromis. najlepiej wzajemnie.
          • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:27
            Nikt nie jest ideałem ale są jak widać osoby, które mają tych wad za dużo o wiele za dużo.
            • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:32
              co dla jednych wada, dla innych zaleta.
              po to jest "narzeczenstwo" i mieszkanie razem. pewne rzeczy wychodza. nie da sie maskowac przez dluzszy czas.
              • azuzka Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:37
                wiem, jak było u mnie. Więc można się maskować i to przez rok, oczywiście czasem na chwilę aktor zapomina o roli ale wraca szybko do scenariusza. Możliwe że może ja bardziej powinnam analizować każdy szczegół ale tak się nie da bo dnia by mi nie starczyło
      • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:11
        Tia, jasne. Jak nie zrobisz z siebie wycieraczki pod buty jaśnie pana, który ci robi łaskę rzucaniem swoich gaci z poleceniem "upierz", to jesteś obrzydliwą egoistką. A jeżeli nie dajesz się prać po mordzie, to jesteś również niedojrzała.
        • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:19
          tia, jasne. jak bedziesz skakal jak jasnie pani chce, ogolisz sie, ubierzesz tak, jak ona chce, posprzatasz po jej bachorze, zabawisz rozmowa, dasz kwiatki, zabierzesz na romantyczna kolacje to moze bedzie seks...za miesiac :)a nie daj panie, zebys zaczal mowic o swoich oczekiwaniach i uczuciach - wtedy to dopiero jestes egoista. wymagasz rzeczy niemozliwych. a powinno wystarczyc, ze twoja pani jest, lezy i smierdzi.
          wez przestan - pralka pierze, no chyba ze jeszcze jestes w czasach tary i balii.
          • pendzacy_krolik Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:24
            no wlasnie ,jak to wszystko zrobicie, to wtedy w nagrode jest dobry seks:)
            to,o czym piszesz, to nic innego,jak gra wstepna.

            waku69 napisał:

            > tia, jasne. jak bedziesz skakal jak jasnie pani chce, ogolisz sie, ubierzesz ta
            > k, jak ona chce, posprzatasz po jej bachorze, zabawisz rozmowa, dasz kwiatki, z
            > abierzesz na romantyczna kolacje to moze bedzie seks...za miesiac :)a nie daj p
            > anie, zebys zaczal mowic o swoich oczekiwaniach i uczuciach - wtedy to dopiero
            > jestes egoista. wymagasz rzeczy niemozliwych. a powinno wystarczyc, ze twoja pa
            > ni jest, lezy i smierdzi.
            > wez przestan - pralka pierze, no chyba ze jeszcze jestes w czasach tary i balii
            > .
            • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:30
              ciagla gra wstepna?
              dziekuje - wole na recznym. mniej nerwow a efekt koncowy porownywalny w wielu przypadkach :)
          • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:37
            jak bedziesz skakal jak jasnie pani chce, ogolisz sie, ubierzesz ta
            > k, jak ona chce, posprzatasz po jej bachorze, zabawisz rozmowa, dasz kwiatki, z
            > abierzesz na romantyczna kolacje to moze bedzie seks...za miesiac :)

            Oczekujesz dupczenia za darmochę? Nawet tirówka za ru...ie czegoś żąda.

            a powinno wystarczyc, ze twoja pa
            > ni jest, lezy i smierdzi.

            Ty się nie golisz, więc ona się dostraja do atmosfery. I śmierdzi.

            > wez przestan - pralka pierze

            No, to wrzuć do niej te cholerne gacie. Nadwerężysz się, ukochany syneczku mamuni?
            • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:45
              nie, nie nadwyreze. zawsze feministyczna macioro,no moze odkad od mamusi sie wyprowadzilem, czyli bedzie tego juz ponad 25 lat, sam pralem swoje i mojej pani i jej bachora, rzeczy. po sobie tez potrafie posprzatac. ze na maminsynkow trafialas? coz, taka twoja karma widac.
              a wy co? dawac wam przyjemnosc za samo to, ze jestescie kobietami?
              tez powinnyscie zapracowac. gole sie - ale nie na zawolanie. chcesz miec pieska, co bedzie merdal ogonkiem i kochal bezwarunkowo swoja pania? to sobie pieska kup. z facetem jest za duzo pracy i zachodu.
              • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 23:07
                przepraszam wszystkie panie za te "maciore"
                owszem, jestem szowinistyczna swinia.
                same sobie troche winne jestescie. walczycie o to rownouprawnienie, wchodzicie w coraz wiecej domen mezczyzn, coraz wiekszej niezaleznosci sie domagacie. jestescie coraz bardziej zmasculinizowane. (nie twierdze, ze to zle) odbieracie powoli facetom jaja. a potem wyjecie, ze facetow juz nie ma tylko jakies same cioty zostaly. wszystko kosztuje i cos za cos.
                pisanie, ze wszyscy sa tacy to rodzaj naduzycia. sa inni. to, ze wy trafiacie na nie takich, to nie wina wszystkich. wystarczylo napisac "niektorzy". mam zle wspomnienia, napatrzylem sie na zwiazki znajomych i rozne dziwne jazdy ich kobiet (nie zawsze facet byl winny, staralem sie zawsze byc obiektywny). ale nie mam powodu pisac, ze wszystkie kobiety tak maja. miala moja ex, miala druga. sam tez troche reki przylozylem do tego. wypieral sie nie bede, bo i po co?
              • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 23:23
                > zawsze feministyczna macioro,

                Pała z wnioskowania. Akurat feminizm traktuję tak samo jak komunizm, faszyzm i katolicyzm, czyli jak wroga publicznego numer jeden. Co nie oznacza, że mam ochotę być podnóżkiem dla pierwszego lepszego śmiecia tylko dlatego, że ma fiuta. Nie dość że chamidło, to durne.

                ze na maminsynkow traf
                > ialas?

                Znów popisujesz się brakiem zdolności do logicznego myślenia. Naprawdę uważasz, że masz się czym chwalić?

                > coz, taka twoja karma widac.

                Dokładnie taką samą twoją karmą jest trafianie na babki traktujące cię (jakże zasłużenie) z buta.

                > tez powinnyscie zapracowac.

                Za to ty nie musisz na nic zapracowywać. Czyż nie robisz światu laski samym swym najjaśniejszym istnieniem?

                > gole sie - ale nie na zawolanie.

                Zgaduję, że myjesz się też nie na zawołanie. Tylko dlaczego w takim razie, do qrvy nędzy, kobieta ma na zawołanie się odchudzać, pacykować jak stara dziwka i deformować stopy i kręgosłup szpilami jak słupy telegraficzne dla zaspokojenia waszych prymitywnych gustów?

                to sobie pieska
                > kup.

                Zdecydowanie wolę psa od ciebie. Inteligentny jest, sympatyczny i chyba mniej śmierdzi.

                > z facetem jest za duzo pracy i zachodu.

                Która do praca w dodatku zawsze idzie na marne.
                • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 23:37
                  niech bedzie, ze wszystko co napisalas sie zgada. z logiki zawsze bylem kiepski, cham zemnie pierwszej wody. szkol tez nie konczylem, wiec i glupek. tez wole psy od kobiet. nikogo nie zmuszam do niczego, tym bardziej do pacykowania i robienia sobie kuku. zwlaszcza dla mnie.
                  co do swiatu laski - jakos lepiej do ciebie to pasuje. myje sie 2 razy dziennie. gole raz w tygodniu. i nie dla tego, ze abneguje. mam niestety uczulenie na wszelkie przyrzady goleniowe. wiec troszke wyrozumialosci.
                  powtarzam, ty masz problem, nie faceci. ale fajnie na kogos wylac jad i znalesc ofiarnego?
                  tez tak mam, wiec rozumiem
                  • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 23:40
                    a co do izmow wselkiego rodzaju - zachowujesz sie jak typowy wyznawca ktoregos z nich.
                    twoja racja jest najwazniejsza i jedynie sluszna. a argumentow na te racje jakos brak.
                  • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 23:46
                    mam niestety uczulenie na w
                    > szelkie przyrzady goleniowe.

                    Podaj jeden racjonalny powód, dla którego jakakolwiek kobieta ma polecieć na facia z tak odrażająco się objawiającą chorobą. Ty pójdziesz do wyra z babką z niedoczynnością tarczycy objawiającą się potworną otyłością?

                    > powtarzam, ty masz problem, nie faceci.

                    W dodatku psycholog dla ubogich. A skoro już o psychologii mowa, to dziadzia Freud nazywał takie przekonania projekcją.
                    • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 23:55
                      jesli tygodniowy zarost jest odrazajaca choroba...nie mam argumentu. a objawia sie to tylko dyskomfortem - zewnetrznych objawow nie ma. no moze niewielkie zaczerwienienie schodzace po paru godzinach oraz pieczenie utrzymujace sie troche dluzej. wielu facetow regularnie sie golacych po tej czynnosci wyglada gorzej, parchy jakies etc. ale rozumiem, ze ty wolisz takich?
                      jaki tam ze mnie psycholog. czytam na forach takie jak ty i cos tam zapamietuje.potem moge blysnac.
                      freud tez cos o frustracjach seksualnych bredzil zda mi sie.
                      przyrodzenia na smietniku nie znalazlem to i nie pcham go w kazda dziure.
                      ale co do pytania o chorobe? czy najwazniejszy jest wyglad? jesli partnera kocham, jest mi z nim dobrze. co, mam byc przy nim tylko w zdrowiu i szczesciu? odpowiem - owszem, jesli parnera bym kochal, jesli bylo by to fizycznie wykonalne - poszedlbym.
                      • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 22.08.11, 01:45
                        > parchy jakies etc. ale rozumiem, ze ty wolisz takich?

                        Źle rozumiesz (po raz kolejny).
                        • waku69 Re: Zawiedziona po małżeństwie 22.08.11, 07:23
                          "Podaj jeden racjonalny powód, dla którego jakakolwiek kobieta ma polecieć na facia z tak odrażająco się objawiającą chorobą. "
                          jesli zwracasz na to uwage, ba, nawet jest jednym z najwazniejszych kryteriow doboru partnera, a jestes kobieta...to jak mam rozumiec?
                          nie pasuja ci tacy ani tacy. moze nie ma faceta na tym lez padole, coby takiego aniola i krynice madrosci zadowolil?
                          idalow nie ma. wszyscy maja wady. tylko niektrorzy dostrzegaja je tylko u bliznich.
                          • ka-mi-la789 Re: Zawiedziona po małżeństwie 22.08.11, 14:12
                            > jesli zwracasz na to uwage, ba, nawet jest jednym z najwazniejszych kryteriow d
                            > oboru partnera,

                            Czego nie wyczytam, to sobie dośpiewam :/.

                            > a jestes kobieta...to jak mam rozumiec?

                            Masz rozumieć tak, że kobieta też ma prawo do wymagań, w tym estetycznych. Kobietę ma prawo razić szczecina na twarzy i wylewające się ze spodni brzuszysko (albo muskułki jak u komara i wpadnięte policzki), ma prawo nie akceptować workowatych gaci i wyciągniętych podkoszulków, ma prawo czuć odrazę do chłopa śmierdzącego potem, papierochami i piwskiem tak jak wy traktujecie per wycieraczka kobiety niepodobne do gołych dziwek z pornograficznych szmatławców, którymi kochacie się jarać.

                            moze nie ma faceta na tym lez padole, coby takiego
                            > aniola i krynice madrosci zadowolil?

                            Niewykluczone. Dlatego właśnie wolę być sama niż marnować jedyne życie, które mam, na byle kogo.

                            > idalow nie ma. wszyscy maja wady.

                            Bardzo odkrywcze stwierdzenie. Zapiszę je sobie, żeby nie zapomnieć.

                            tylko niektrorzy dostrzegaja je tylko u blizn
                            > ich.

                            "Niektórzy" nie domagają się uwielbienia i nie dostają histerii, kiedy otoczenie nie pada przed nimi na twarz.
                    • alienka20 Re: Zawiedziona po małżeństwie 22.08.11, 12:51
                      Kurka wodna, ale ja nie jestem otyła. Poza tym to się leczy!
        • pendzacy_krolik Re: Zawiedziona po małżeństwie 21.08.11, 22:23
          on ci łaske-ty mu laske.

          ka-mi-la789 napisała:

          > Tia, jasne. Jak nie zrobisz z siebie wycieraczki pod buty jaśnie pana, który ci
          > robi łaskę rzucaniem swoich gaci z poleceniem "upierz", to jesteś obrzydliwą e
          > goistką. A jeżeli nie dajesz się prać po mordzie, to jesteś również niedojrzała
          > .
    • hambak_meri Re: Zawiedziona po małżeństwie 22.08.11, 14:42
      Jeśli długów - o których, jak mówisz, nie wiedziałaś - narobił przed ślubem, to jest szansa na uznanie Waszego małżeństwa za zawarte nieważnie (mam na myśli ślub kościelny). Pozdrawiam i powodzenia
    • kochanic.a.francuza Re: Zawiedziona po małżeństwie 22.08.11, 16:39
      Znam dwie kobiety, ktore rozwiody sie ze wgledu na finansowa "nonszalancje" mezow. Mezowie, zadluzali sie, rodzina splacala, a oni znowu sie zadluzali. Dzie ci male 2, 3 latka. To bylo z 10 lat temu. Dzisiaj one juz maja nowych partnerow, nie wiem jak im idzie, ale chyba niezle, skoro te zwiazki trwaja. A pamietam jak plakaly: "Dlaczego to mi sie przydarzylo?"
      To nie latwo wyobrazic sobie siebie za 10 at ale sprobuj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja