lusia-9
21.08.11, 22:48
Jakieś 2 godz temu usłyszałam dziwny odgłos na klatce, popłakiwanie. Otworzyłam drzwi a tam... małe dziecko w foteliku samochodowym. Dziewczynka jak się później okazało, na oko pół roczna. Wzięłam szybko dziecko do domu, mała nie wyglądała na zaniedbaną czy chorą. Nawet się do mnie uśmiechała :) poszłam szybko do koleżanki na górę która ma małe dziecko i opowiedziałam jej wszystko, poszła ze mną do mieszkania, powiedziała że to trzeba zgłosić na policję ale tak sobie pomyślałam, skoro ktoś porzucił to dziecko to znaczy ze sie nie przejmuje jej losem. Ja zawsze chciałam mieć dziecko, no tak się poczułam jakby to los mi ją zesłał, nie chce iść na policję bo mi ją zabiorą. Pożyczyłam od koleżanki mleko, pampersy. Nakarmiłam ją, przewinęłam a teraz śpi. Jutro idę kupić całą wyprawkę dla małej, postanowiłam że zostaje u mnie. Ale mam pytanie do was, czy to się nie wyda? Czy tak się da zrobić że ona będzie moją córeczką od tej pory bez załatwiania formalności?